“Nie ma wątpliwości co do nierozerwalności małżeństwa”

Miejsce w Kościele dla rozwiedzionych w ponownych związkach, ale nie Komunia św., szacunek dla osób homoseksualnych, ale nie małżeństwo - takie wnioski płyną z wystąpienia relatora generalnego synodu, kard. Petera Erdő z Węgier i to nimi zajmie się zgromadzenie

Péter_Erdő_in_2011

Kardynał Péter Erdő, prymas Węgier | fot. Thaler Tamás / WikimediaCommons

Węgierski hierarcha podkreślił, że towarzyszenie duszpasterskie nie może pozostawiać „wątpliwości co do prawdy o nierozerwalności małżeństwa, której uczył Jezus Chrystus”.

 

Relator generalny Zgromadzenia wskazał najpierw na obserwowane w świecie przemiany antropologiczne, które w praktyce są „antropologicznym redukcjonizmem”. Zgodnie z nim człowiek „w poszukiwaniu własnej wolności” chce być „niezależnym od jakichkolwiek więzi”: religijnych, społecznych, związanych z „instytucjonalnymi formami życia”.

Ta „ucieczka od instytucji” przejawia się m.in. we wzroście liczby par, które żyją ze sobą na stałe, ale nie chcą zawrzeć małżeństwa religijnego, ani nawet cywilnego. A gdy już dochodzi do ślubu, to młodych bardziej zajmują najdrobniejsze detale przyjęcia weselnego niż „prawdziwe znaczenie małżeństwa”. Dochodzi do tego wyższy wiek pobierania się, wynikający z lęku ludzi młodych przed podjęciem odpowiedzialności i definitywnego zaangażowania, jakim jest małżeństwo i rodzina. Są one zresztą coraz bardziej niestabilne, o czym świadczy wzrost liczby rozwodów.

 

Węgierski purpurat podkreślił nierozerwalność małżeństwa, które powinno być rozumiane nie jako „«jarzmo» nałożone na ludzi”, ale jako „dar”. Na mocy sakramentu małżeństwa „chrześcijańska rodzina staje się dobrem dla Kościoła”, a jednocześnie sama czerpie korzyści z włączenia we wspólnotę kościelna, gdyż otrzymuje od niej pomoc w trudnościach i w zachowaniu związku małżeńskiego.

 

Tą samą troską – „miłosierną i realistyczną” – Kościół powinien otaczać wiernych, którzy żyją w małżeństwach cywilnych, a nie czują się gotowi do przyjęcia sakramentu małżeństwa. Potrzebna jest tu „zdrowa pedagogia”, bo jeśli wspólnota kościelna okaże się gościnna wobec tych osób w całej różnorodności ich sytuacji życiowych i jasno ukaże im prawdę o małżeństwie, może „pomóc tym wiernym w podjęciu decyzji o zawarciu małżeństwa sakramentalnego” – zaznaczył relator Zgromadzenia.

 

religion-182162_1920

 

Dodał, że obowiązkiem Kościoła jest zajęcie się także tymi, których sytuacja rodzinna nie pozwala na zawarcie ważnego małżeństwa, a tym bardziej sakramentalnego. Dotyczy to również osób, które po rozwodzie zawarły nowe związki cywilne. Ich włączenie w życie Kościoła „może dokonywać się w różny sposób”, jednak nie poprzez „dopuszczenie do Eucharystii”. Wymaga to „miłosiernego towarzyszenia duszpasterskiego, które jednak nie pozostawia wątpliwości co do prawdy o nierozerwalności małżeństwa, której uczył Jezus Chrystus”.

 

Kard. Erdő zaznaczył, że „miłosierdzie Boże udziela grzesznikowi przebaczenia”, ale zarazem „domaga się nawrócenia”. Wyjaśnił, że to nie katastrofa pierwszego małżeństwa jest grzechem (gdyż jest możliwe, że obie strony nie są na równi temu winne), ale „współżycie w drugim związku” i to ono „uniemożliwia przyjmowanie Eucharystii”.

 

Gdy chodzi o tzw. drogę pokuty, która miałaby niektórym spośród nich umożliwić przyjmowanie Komunii św., arcybiskup Ostrzyhomia-Budapesztu przywołał adhortację apostolską „Familiaris consortio” św. Jana Pawła II, w której wyrażenie to odnosi się do tych rozwiedzionych, żyjących w nowym związku we wstrzemięźliwości seksualnej. Tacy wierni mogą przystępować do sakramentów pokuty i Eucharystii.

 

vatican-176929_1920

 

Hierarcha zwrócił też uwagę na osoby żyjące w separacji lub rozwiedzione, które nie zawarły nowych związków. Kościół może ich wspierać „na drodze przebaczenia i – o ile to możliwe – pojednania”. Przede wszystkim wspólnota kościelna musi troszczyć się o dzieci, które są „ofiarami tych sytuacji”, a także zachęcać współmałżonków, którzy zostali sami po rozpadzie związku, do trwania w wierze i prowadzenia życia chrześcijańskiego. W tym celu konieczne jest istnienie ośrodków, przynajmniej na szczeblu diecezjalnym, które mogłyby im pomagać w sytuacjach kryzysowych.

Oprócz zapewnienia wsparcia duchowego, potrzebne są struktury materialnego wspierania rodzin szczególnie dotkniętych ubóstwem, bezrobociem, brakiem opieki zdrowotnej, ofiar lichwy, wojen i prześladowań.

 

W kwestii osób homoseksualnych kardynał zauważył, że temat ten nie dotyczy bezpośrednio rodziny, ale może mieć wpływ na jej życie. Przypomniał, że każda osoba winna być szanowana bez względu na swe skłonności seksualne i wyraził życzenie, by programy duszpasterskie objęły szczególną uwagą takie osoby i rodziny, w których one żyją. Zarazem jednak „nie istnieje żadna podstawa do upodabniania lub wyprowadzania analogii, choćby odległych, między związkami homoseksualnymi i planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny”.

 

Należy przyjąć osoby homoseksualne z „szacunkiem i delikatnością”, unikając wobec nich „niesłusznej dyskryminacji”. Ale „nie do przyjęcia jest wywieranie presji na pasterzy Kościoła w tej dziedzinie przez instytucje międzynarodowe, które warunkują pomoc finansową dla krajów ubogich od wprowadzenia praw, ustanawiających «małżeństwa» osób tej samej płci” – podkreślił relator generalny.

 

W relacji wprowadzającej w obrady Synodu znalazło się też potępienie „wykorzystywania i przemocy” wobec ciała kobiet, co w krajach rozwijających się przekłada się na „przymusowe aborcje i sterylizacje”, w innych zaś na „negatywne skutki praktyk związanych z prokreacją”, takich jak „wynajmowanie” macic i gamet, wynikające „z pragnienia posiadania dziecka za wszelką cenę”.

Według węgierskiego purpurata wszystko to ma związek z niedojrzałością i kruchością uczuciową, będącymi efektem braku wychowania w rodzinie, „kiedy rodzice nie mają czasu dla dzieci albo się rozwodzą”. Dzieci nie widząc przykładu dorosłych, odnoszą się jedynie do zachowań swoich rówieśników, a wtedy ich dojrzałość uczuciowa nie rozwija się. W tym kontekście należy umieścić pornografię i komercjalizację ciała, którym sprzyja „wypaczone” korzystanie z internetu.

– Kryzysy małżeństwa destabilizują rodzinę i osłabiają więzi międzypokoleniowe – zdiagnozował kard. Erdő. Przyczyną może tu być „indywidualistyczna wizja prokreacji”, której konsekwencją jest znaczny spadek dzietności. Przypomniał, że „otwartość na życie jest wewnętrznym wymogiem miłości małżeńskiej” i rodzenie nowego życia nie sprowadza się do indywidualnego lub małżeńskiego projektu. Wezwał do większego upowszechniania dokumentów Magisterium Kościoła, które „promują kulturę życia w obliczu coraz bardziej powszechnej kultury śmierci”.

 

W sprawie odpowiedzialnego rodzicielstwa odesłał do treści encykliki „Humanae vitae” bł. Pawła VI, „która podkreśla potrzebę respektowania godności osoby w moralnej ocenie metod regulacji poczęć”. Dodał, że Magisterium Kościoła zachęca do adopcji dzieci, osieroconych i opuszczonych, których przyjęcie jako własnych dzieci jest „szczególną formą apostolstwa rodziny”.

 

Obowiązkiem rodziny jest nie tylko przyjęcie rodzącego się życia, ale także troska o jego ostatnią fazę. W obliczu dramatu aborcji Kościół „potwierdza nienaruszalność ludzkiego życia”, „służy radą kobietom w ciąży, wspiera małoletnie matki, opiekuje się porzuconymi dziećmi i towarzyszy wszystkim, którzy dopuścili się aborcji i uświadomili sobie swój błąd”. Podobnie „potwierdza prawo do naturalnej śmierci”, która pozwala uniknąć zarówno uporczywej terapii, jak i eutanazji – stwierdził relator generalny Zgromadzenia.

 

Zawierzając obrady Synodu Świętej Rodzinie z Nazaretu, wezwał całą wspólnotę Kościoła do przebudzenia, by stawić czoło wyzwaniom stojącym dziś przed rodziną, a także modlił się o „światło Ducha Świętego”, aby wskazał On, jakie konkretne kroki trzeba w tym celu podjąć.
pb (KAI/Zenit) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Synod. Konfrontacja dwóch wizji

W 1980 roku, kiedy Jan Paweł II ogłosił Synod poświęcony sprawom rodziny, wywoływał on podobną atmosferę oczekiwania na rewolucyjne zmiany jak dzisiaj.

Grzegorz Górny
Grzegorz
Górny
zobacz artykuly tego autora >

Od 4 do 25 października uwaga nie tylko świata katolickiego, lecz także wielu obserwatorów spoza Kościoła, skierowana będzie na Rzym z powodu XVI Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów o Rodzinie. Zazwyczaj tego typu wydarzenia przechodzą w mediach świeckich bez większego echa. Tym razem będzie jednak inaczej. Wszystko za sprawą pierwszej części synodu, która miała miejsce w październiku zeszłego roku. Wówczas to zgromadzenie, w którym uczestniczyli wszyscy przewodniczący Konferencji Episkopatów na świecie, okrzyknięte zostało w środkach masowego przekazu jako „teologiczna rewolucja” i „duszpasterskie trzęsienie ziemi”. Publicyści pisali, że efektem prac biskupów stanie się zmiana nauczania katolickiego w kwestiach etyki seksualnej.

 

Tymczasem trzeba przypomnieć, że Synod Biskupów nie posiada żadnej władzy decyzyjnej w Kościele. Choć efektem jego prac jest dokument końcowy, to jednak nie ma on charakteru obowiązującego, lecz jedynie doradczy.

 

Do tej pory ostatecznym głosem podsumowującym obrady synodalne była zawsze adhortacja apostolska ogłaszana przez papieża, który zazwyczaj wykorzystywał niektóre diagnozy i postulaty biskupów. Tym razem watykaniści sugerują, że Franciszek, który nie przestaje zaskakiwać wszystkich swoimi pomysłami, może nie wydać w ogóle adhortacji.

Synod Biskupów nie posiada żadnej władzy decyzyjnej w Kościele. Choć efektem jego prac jest dokument końcowy, to jednak nie ma on charakteru obowiązującego, lecz jedynie doradczy.

 

Wojna synodalna?

Medialne doniesienia o radykalnym zwrocie w Kościele związane były z wieloma publicznymi wystąpieniami części wysokich rangą hierarchów, domagających się dopuszczania do Komunii osób rozwiedzionych i pozostających w nowych związkach, a także bardziej tolerancyjnego podejścia do relacji homoseksualnych. Autorami takich wypowiedzi byli między innymi kardynałowie niemieccy: Walter Kasper i Reinhard Marx. Zwolennicy zmian dawali do zrozumienia, że mają za sobą dyskretne poparcie papieża. Spełnienie ich postulatów oznaczałoby jednak całkowite zerwanie z antropologią biblijną oraz przedefiniowanie takich pojęć, jak wierność i nierozerwalność małżeństwa.

Na półmetku ubiegłorocznych obrad doszło do wydarzenia, które w mediach doczekało się takich określeń, jak „skandal”, „afera” czy „wojna”. Komisja synodalna upubliczniła bowiem dokument roboczy podsumowujący dotychczasową debatę biskupów. Zawierał on wielce kontrowersyjne sformułowania, np. zapisy o wartości związków homoseksualnych dla wspólnoty chrześcijańskiej czy o ponownym przemyśleniu statusu rozwodników pozostających w konkubinatach.

 

Dokument roboczy wywołał całą lawinę krytycznych komentarzy hierarchów dystansujących się od jego treści, m.in. arcybiskupa Stanisława Gądeckiego oraz kardynałów: George’a Pella, Robert Saraha, Raymonda Burke’a, Christopha Schönborna, Béchara Boutrosa Raï, a zwłaszcza Gerharda Ludwiga Müllera – prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Hierarchowie ogłosili, że treść dokumentu roboczego nie odzwierciedla przebiegu obrad synodalnych, nosi ślady antymałżeńskiej ideologii, odchodzi od nauczania Jana Pawła II oraz koncentruje się na przypadkach specjalnych, pomijając realne problemy rodzin. Ich stanowisko poparła większość uczestników synodu, którzy zgłosili łącznie aż 470 poprawek do roboczego dokumentu.

 

Jeden z ekspertów synodu ks. prof. Tony Anatrella z Paryża powiedział Radiu Watykańskiemu: „większość kardynałów i biskupów nie zgadza się z tym tekstem. Mówią, że są to myśli kilku redaktorów, ale nie jest to opinia ani biskupów, ani Synodu, a już w ogóle nie jest to stanowisko Kościoła. (…) Jest to odczucie powszechne. W czasie przerw rozmawiamy ze sobą. Jest głębokie niezadowolenie z tego dokumentu, w którym właściwie nikt nie odnajduje swoich poglądów. Budzi to głęboki zawód, ale też pytania. Nie możemy zrozumieć, jak można było ogłosić tekst, który jest tak płytki, tak źle napisany, a na dodatek stojący w sprzeczności z nauczaniem Kościoła, przez co może wprowadzić w błąd wielu katolików, a u niekatolików sprawia wrażenie, że Kościół porzuca swe nauczanie.”

 

Dokument przyjęty na zakończenie obrad różnił się już znacznie od kontrowersyjnego tekstu. Odzwierciedlał nauczanie Kościoła, wzywając zarazem do takiego przeorientowania duszpasterstwa, by w jego centrum znalazła się rodzina. Synod unaocznił jednak wszystkim, iż wśród hierarchów trwa starcie dwóch wizji teologicznych i duszpasterskich. Tegoroczny synod będzie więc zapewne kolejną odsłoną tej konfrontacji. Stąd też bierze się tak wielkie zainteresowanie mediów, które liczą na „rewolucję w Kościele”.

family2

Temat rodziny budzi gorące dyskusje nie po raz pierwszy

 

Podobna sytuacja miała już miejsce w 1980 roku, gdy Jan Paweł II zwołał pierwszy synod za swego pontyfikatu – również poświęcony sprawom rodziny. Także wówczas hierarchowie dążący do zmiany nauczania Kościoła w sprawach obyczajowych, próbowali przeforsować swoje stanowisko, ale za przebieg obrad odpowiadał arcybiskup Kazimierz Majdański – założyciel Instytutu Studiów nad Rodziną, zaś Jan Paweł II napisał podsumowującą synod adhortację apostolską Familiaris consortio. Do spodziewanej rewolucji nie doszło.

 

Teraz nastrój oczekiwania na radykalne zmiany w nauczaniu moralnym Kościoła podsyca dodatkowo zachowanie Franciszka. Papież bowiem śledził uważnie zeszłoroczne obrady synodu, ale nie zabrał w ogóle głosu, nie stając po żadnej ze stron ostrego sporu. Na końcu jedynie pochwalił biskupów za otwartą i szczerą debatę. Wszyscy więc w napięciu oczekują, co wydarzy się w Rzymie.


POLECAMY

Lecomte_Nowetajemnicewatykanu_popr_500pcxBernard Lecomte

Nowe tajemnice Watykanu

Dlaczego i w jaki sposób papież stał się nieomylny? Kim była kobieta stojąca za Piusem XII? Czy Watykan pomagał po wojnie nazistowskim zbrodniarzom? Czy papież Jan XXIII w 1962 roku uratował świat przed nuklearną apokalipsą? Czy można być jednocześnie katolikiem i masonem? Co znaleziono w grobie świętego Piotra? Tego wszystkiego dowiesz się z książki autora bestsellerowych  “Tajemnic Watykanu”.

>>> Kup teraz <<<


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Grzegorz Górny

Grzegorz Górny

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Grzegorz Górny
Grzegorz
Górny
zobacz artykuly tego autora >