Synod: 65% przeciw Komunii dla rozwiedzionych

Australijski arcybiskup Marc Coleridge ocenił, że gdyby na Synodzie poddano pod głosowanie sprawę udzielania Komunii św. rozwodnikom, którzy zawarli nowe związki, to przeciwko takiemu rozwiązaniu byłoby 65 % uczestników Synodu.

Metropolita Brisbane zaznaczył, że jest to tylko jego „intuicja” i rozkład głosów może się zmienić przed końcem zgromadzenia, a ponadto Synod jedynie przedstawia swe rekomendacje, zaś decyzja należy do papieża. Biskup ujawnił też, że osobiście jest przeciw dopuszczeniu do Komunii osób, które zawarły nowe związki po rozwodzie, co zaproponował w ubiegłym roku kard. Walter Kasper. Jednocześnie za „skandaliczne” uznał niektóre głosy krytykujące niemieckiego kardynała.

Abp Coleridge jest też zdania, że około 70 % ojców synodalnych opowiada się za „mniej potępiającym” językiem mówienia o homoseksualistach i lesbijkach.

67-letni hierarcha zamieszcza swe refleksje z obrad Synodu na swym blogu na stronie internetowej archidiecezji Brisbane. Sprzeciwił się tam m.in. „teoriom spiskowym”, mówiącym o zakulisowych manipulacjach zgromadzeniem, nazywając te spekulacje „nieżyczliwymi i niechrześcijańskimi”.


pb (KAI/cruxnow.com) / Rzym

Show comments

Franciszek: Kościół jest i powinien być Bożą rodziną

Nawiązując do toczących się obrad Synodu, Papież w dzisiejszym przemówieniu ogólnym podkreślił nierozerwalny charakter relacji między Kościołem a rodziną. Ma ona szerszą perspektywę, otwartą na dobro całej rodziny ludzkiej

Ojciec Święty zauważył, że rodzina społeczeństwu doświadczającemu anonimowości i odrzucenia wielu osób otwiera perspektywę znacznie bardziej ludzką, relacji budowanych na swobodnie zawartym przymierzu miłości. „Wprowadza w potrzebę więzi wierności, szczerości, zaufania, współpracy, szacunku; zachęca do ochrony świata, w którym można mieszkać i do uwierzenia w relacje zaufania, nawet w trudnych warunkach; uczy dochowania danego słowa, poszanowania poszczególnych osób, dzielenia ograniczeń osobistych a także drugiego” – podkreślił Franciszek. Dodał, że ten, kto w społeczeństwie realizuje takie postawy, przyswoił je sobie z ducha rodzinnego, a nie z ducha współzawodnictwa i pragnienia samorealizacji.

 

Papież zauważył, że mimo to rodzinie nie przyznaje się należytej wagi czy wsparcia. Nie powoduje też ona uczenia się. „Nie tylko organizacja życia wspólnego coraz bardziej grzęźnie w biurokracji całkowicie obcej podstawowym ludzkim więziom, ale wręcz obyczaj społeczny i polityczny często wykazuje oznaki degradacji – agresywność, wulgarność, pogarda…znajdujące się znacznie poniżej progu choćby minimalnej edukacji rodzinnej” – stwierdził Ojciec Święty. Zaznaczył zarazem, że „duch rodzinny” jest dla Kościoła kartą konstytucyjną. Kościół jest i powinien być Bożą rodziną.

 

Mówiąc o rodzinie jako drodze ewangelizacji Franciszek podkreślił, że nie jest to sieć, która zniewala. „Przeciwnie wyzwala ze złych wód opuszczenia i obojętności, które topią wiele istot ludzkich w morzu samotności i obojętności. Rodziny dobrze wiedzą, czym jest godność poczucia się dziećmi, a nie niewolnikami czy obcymi, czy tylko numerem dowodu tożsamości” – powiedział Papież. Życzył, aby „entuzjazm ojców synodalnych, ożywionych Duchem Świętym wzniecił poryw Kościoła porzucającego stare sieci i podejmującego połów, ufając w słowo swego Pana” i poprosił o modlitwę w tej intencji.


st (KAI) / Watykan

Show comments
SYNOD O RODZINIE

Kard. Puljić: Synod jest zbyt zajęty problemami Zachodu

Synod Biskupów jest zbyt zajęty problemami Zachodu - uważa kard. Vinko Puljić. W rozmowie z KAI arcybiskup Sarajewa podkreśla, że „pasterze muszą prowadzić swoją owczarnię, a nie iść za nią”.

Jego zdaniem Zachód „nie ma siły, by mówić prawdę”. Przypomina słowa św. Jana Pawła II o „dwóch płucach” Kościoła i dodaje, że zajętemu sytuacją na Zachodzie synodowi brakuje wizji właściwej Wschodowi.

Mówiąc o problemach związanych z duszpasterstwem rodzin w Bośni i Hercegowinie, kardynał wskazuje, że wielką troską tamtejszych biskupów jest dobre przygotowywanie do małżeństwa. Nie wystarczy bowiem tylko zajmować się skutkami problemów, ale „trzeba uzdrowić korzenie”. – To jest nasz pierwszy krok – podkreśla 70-letni purpurat.

Zauważa, że katolicy żyją w Bośni i Hercegowinie razem z muzułmanami, którzy „żywią wielki szacunek dla rodziny”. – My także jako katolicy chcemy dawać świadectwo o rodzinie, która jest pierwszą szkołą wiary, ale również pierwszym seminarium – deklaruje arcybiskup Sarajewa.

Za bardzo ważne uznaje to, by „każda rodzina była otwarta na życie, które jest owocem miłości”. – Kiedy brakuje miłości, rodzina ulega zniszczeniu – zaznacza kard. Puljić.


pb (KAI) / Sarajewo

Show comments