Polacy wśród kandydatów do Rady Synodu Biskupów

Polacy znaleźli wśród zgłoszonych wczoraj przez ojców synodalnych kandydatów do posynodalnej XIV Rady Zwyczajnej Sekretariatu Generalnego Synodu Biskupów - dowiedziała się KAI. Zadaniem rady, która jest wybierana przez uczestników zgromadzenia synodalnego jest głównie współpraca z papieżem przy redagowaniu posynodalnej adhortacji apostolskiej.

– Wyłoniliśmy dziesiątki kandydatów z każdego kontynentu – potwierdził w rozmowie z KAI abp Henryk Hoser, który na obecnym zgromadzeniu Synodu jest jednym z trzech delegatów Konferencji Episkopatu Polski. Jednak Polacy są “przy końcu listy” i “stosunkowo mało znani”. Zazwyczaj ostatecznie “wybierane są głównie te osoby, które stale pracują w wymiarze Kościoła powszechnego, a my tego nie robimy” – przyznał ordynariusz warszawsko-praski.

Ostateczne głosowanie, które spośród zgłoszonych kandydatów wyłoni kilkunastu członków rady posynodalnej odbędzie się jutro po południu.

Obecnie przy Sekretariacie Generalnym Synodu Biskupów działa pięć takich rad. Jedna została wyłoniona po XIII Zwyczajnym Zgromadzeniu Synodu nt. nowej ewangelizacji, a cztery pozostałe powstały po zgromadzeniach specjalnych nt. Kościoła w Afryce, Ameryce, Azji i Bliskiego Wschodu. W skład każdej rady wchodzi około 15 kardynałów i biskupów.

Do rad powołanych po zgromadzeniu zwyczajnym należą przedstawiciele wszystkich kontynentów. Większość z nich (12) pochodzi z wyboru, jednak także papież ma prawo mianować kilku (3) członków rady.

Wcześniej członkami rad posynodalnych byli m.in. abp Henryk Muszyński i abp Józef Życiński.


pb (KAI Rzym) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Ekspert Synodu: ścierają się dwie odmienne teologie

Ścierają się dwie odmienne teologie: bardziej egzystencjalna i metafizyczna - powiedział prał. Duarte da Cunha, ekspert XIV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów nt. rodziny, jakie w dniach 4-25 października trwa w Watykanie.

Portugalski duchowny, który na co dzień jest sekretarzem generalnym Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE), wyjaśnił, że uczestnicy Synodu dyskutują nad ostatnimi kwestiami i wkrótce powstanie dokument końcowy zgromadzenia, dzięki któremu poznamy, jakie są owoce obrad. – Widziałem i słyszałem, że ich dyskusje są poważne, a zarazem braterskie. Dostrzegam też różnice w ich podejściu, perspektywie, formacji teologicznej i duszpasterskiej. Ale w dialogu jest to bogactwem, choć dialog w gronie 270 osób nie zawsze jest łatwy i niektóre kwestie muszą jeszcze dojrzeć – przyznał ks. Cunha.

Wyraził przy tym nadzieję, iż wszyscy ojcowie synodalni mają poczucie, że stoją przed obliczem Boga. – Czasem ogarnia nas pokusa podobania się światu. Byłoby czymś strasznym, gdybyśmy robili coś tylko po to, by zadowolić ludzi. Musimy robić to, co zadowoli Boga. Nie dlatego, żeby ludzie nie byli zadowoleni, ale dlatego, że wtedy będą oni bardziej zadowoleni, choć może nie od razu – wskazał portugalski duchowny. Dodał, że wezwanie Jezusa do niesienia swego krzyża nie jest łatwe do podjęcia, ale “jest to droga świętości i prawdziwej radości”.

Odnosząc się do synodalnych dyskusji nt. osób, które po rozwodzie zawarły nowe związki cywilne wskazał, że w Europie jest bardzo dużo osób w takiej sytuacji. Stanowi to prawdziwy problem duszpasterski. Istniał od zresztą od początku Kościoła, przez całe jego dzieje i będzie istniał do końca świata. Uczestnicy Synodu szukają więc rozwiązań dla tej grupy wiernych.

– Bóg wzywa ludzi do całkowitej wierności, a ludzie nie są do niej zdolni i czasem upadają. Kiedy upadają i próbują powstać, czasem zapominają o Bogu i liczą na własne siły. Ponieważ jest to sytuacja bardzo obecna w naszych parafiach i diecezjach, nie można jej nie brać pod uwagę – przekonywał sekretarz generalny CCEE.

Jego zdaniem uczestnicy Synodu stanęli przed wieloma pytaniami. Czy udzielanie – lub przekonanie, że nie byłoby rozsądne udzielanie – Komunii św. tym, którzy nie są w prawdziwym małżeństwie i znajdują się w sytuacji nieuporządkowanej w stosunku do tego, czego uczył Jezus, jest problemem teologicznym? Czy nierozerwalność małżeństwa jest tylko kwestią dyscyplinarną, czy też faktem dogmatycznym? Bo jeśli Bóg jest autorem tego faktu dogmatycznego, to nie Kościół podejmuje tu decyzje. Czy wierność małżeńska i nierozerwalność małżeństwa są wymagane do przyjmowana Komunii św.? Bo jeśli nie, to Komunii można udzielać grzesznikom nie znajdującym się na drodze nawrócenia, tylko idącym własną drogą. A wtedy trzeba by jej udzielać po prostu wszystkim – bo wszyscy jesteśmy słabi, wszyscy jesteśmy w pewnym sensie chorzy, choć chcemy iść drogą Bożą.

– Dają tu o sobie znać dwie odmienne teologie: jedna bardziej egzystencjalna, która bierze pod uwagę socjologię, i druga bardziej metafizyczna, która bierze pod uwagę rzeczy takie, jakie są. Tworzy to napięcia w dyskusjach ojców synodalnych – wskazał prał. Cunha.

Pytany przez KAI o swą rolę synodalnego eksperta, wyjaśnił, że zajmuje się m.in. robieniem streszczeń wystąpień w auli synodalnej, które są przekazywane uczestnikom dyskusji w małych grupach językowych. Dodał, że są też i tacy eksperci, którzy pomagają przy redagowaniu dokumentu końcowego tego zgromadzenia Synodu.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments