Papież prosi Polaków o modlitwę

O modlitwę w intencji obradującego w Rzymie Synodu Biskupów a także wszystkich rodzin świata za wstawiennictwem św. Jana Pawła II zaapelował Ojciec Święty do Polaków podczas dzisiejszej audiencji ogólnej.

Oto słowa Papieża Franciszka skierowane do Polaków:

Witam polskich pielgrzymów. Moi drodzy, jutro obchodzimy wspomnienie św. Jana Pawła II, Papieża rodziny. Bądźcie jego dobrymi naśladowcami w trosce o wasze rodziny i o wszystkie rodziny, zwłaszcza te, które przeżywają trudności duchowe albo materialne. Wierność wyznawanej miłości, złożonym obietnicom i obowiązkom płynącym z odpowiedzialności niech będą waszą siłą. Przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II módlmy się, aby kończący się Synod Biskupów odnowił w całym Kościele poczucie niezaprzeczalnej wartości nierozerwalnego małżeństwa i zdrowej rodziny opartej na wzajemnej miłości mężczyzny i kobiety, i na łasce Bożej. Z serca błogosławię wam, tu obecnym i waszym najbliższym. Niech Będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Drodzy bracia i siostry,

Rodzina żyje obietnicą miłości i wierności, jaką składają sobie nawzajem mężczyzna i kobieta. Zawiera ona zobowiązanie do przyjęcia i wychowania dzieci. Realizuje się ona jednak również w opiece nad rodzicami w podeszłym wieku, w ochronie i opiece nad słabszymi członkami rodziny, we wzajemnej pomocy. Obietnica małżeńska rozszerza się i jest też wielkodusznym otwarciem na współżycie międzyludzkie i na dobro wspólne.

W naszych czasach, poszanowanie dla wierności obietnicy życia rodzinnego wydaje się znacznie osłabione. Powodem tego jest błędnie rozumiane prawo do własnej satysfakcji, za wszelką cenę i we wszelkiej relacji, jako niezbywalna zasada wolności oraz oparcie zobowiązania do życia w relacji i zaangażowania na rzecz dobra wspólnego wyłącznie na przymusie wypływającym z prawa. Tymczasem miłość, podobnie jak i przyjaźń, zawdzięczają swoją siłę i swoje piękno temu, że rodzą więź nie odbierając wolności. Wierność to obietnica zaangażowania, która spełnia się sama, rozwijając się w wolnym posłuszeństwie danemu słowu. Wierność jest ufnością, która pragnie być rzeczywiście dzielona z innymi, nadzieją, która pragnie być kształtowana razem.

Żadna szkoła nie może nauczyć prawdy miłości, jeśli nie uczyni tego rodzina. Trzeba przywrócić społeczne poszanowanie dla wierności w miłości. Trzeba wydobyć z ukrycia codzienny cud milionów mężczyzn i kobiet, którzy odbudowują podstawy swego życia rodzinnego w oparciu o wierność miłości.

W dzisiejszej audiencji udział wzięli między innymi pielgrzymi z parafii p.w. św. Stanisława Kostki z Poznania, Świętej Trójcy z Chicago, grupa pielgrzymów z Polskiej Misji Katolickiej w Hamburgu, młodzież z Gimnazjum Księży Salezjanów w Poznaniu.


st (KAI) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

“Różnorodność opinii to nie uderzanie w doktrynę”

Synod Biskupów o rodzinie wkroczył w swą ostatnią fazę. Kończą się spotkania w małych grupach poświęcone debacie nad dokumentem roboczym. Pojawiają się coraz bardziej konkretne propozycje, które, zanim będą przyjęte, zostaną poddane głosowaniu ojców synodalnych.

„Różnorodność czy wręcz odmienność opinii nie oznacza uderzenia w kolegialność i w doktrynę” – mówi uczestniczący w synodalnej debacie kard. Fernando Filoni. Prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów podkreśla, że wiele uwagi poświęca się nie normalnym rodzinom, ale sytuacjom wyjątkowym.

„Powiedziałbym, że jest to składanie jednej wielkiej mozaiki, do której każdy dokłada jakiś swój element. Papież będzie ostatnim artystą, który temu obrazowi wyłaniającemu się z Synodu nada definitywny kształt. Są pewne punkty, z którymi zgadza się większość uczestników, a inne wywołują bardziej sprzeczne opinie. Pamiętajmy jednak, że historię Kościoła od zawsze naznaczały różnorakie poglądy, trwały wręcz spory Apostołów w obronie wiary, które były ubogacające. Jest więc kontynuacja, a nie sprzeczność co do doktryny. Istnieje sakramentologia, której nie można zmienić z dnia na dzień. Są jednak pewne sytuacje, które należy ocenić oddzielnie. Chodzi np. o małżonka niesłusznie cierpiącego, czyli o szczególne sytuacje, które Kościół musi ocenić. Nie mówimy tu jednak o normie, ale właśnie o sytuacjach wyjątkowych, do których zawsze Kościół podchodził w szczególny sposób, także z punktu widzenia nauczania moralnego. Nie koncentrowałbym się więc jedynie na tej jednej kwestii” – powiedział kard. Filoni.


RV / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Abp Gądecki: na Synodzie pojawił się znak nadziei

Dziś po raz pierwszy na Synodzie pojawił się znak nadziei - powiedział abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski uczestniczy w obradach XIV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów nt. rodziny, jakie w dniach 4-25 października trwa w Watykanie.

Dziś rano odbyła się ostatnia faza prac w trzynastu synodalnych małych grupach – circoli minores. Każda z tych grup językowych przygotowała osobną relację. W grupie włoskiej pierwszej, w której pracach uczestniczy metropolita poznański, dyskutowano nad punktami, które były jeszcze wątpliwe i poddano głosowaniu cały tekst relacji, która po południu zostanie przedstawiona na kongregacji generalnej (obradach plenarnych) zgromadzenia synodalnego.

– W relacji końcowej z naszego circolo ani słowa nie ma o Komunii św. dla rozwiedzionych, którzy zawarli nowe związki, z czego wnioskuję, że w samych redaktorach musiał się dokonać jakiś mocny zwrot, skoro wcześniej ostro bronili tej pozycji, a teraz tak raptownie z niej zrezygnowali – podkreślił abp Gądecki.

Wyciągnął z tego wniosek, że propozycja ta bardzo osłabła, choć – jak zaznaczył – nie jest to jeszcze ostateczna decyzja Synodu, a jedynie stanowisko jednej z 13 grup językowych. Dopiero po południu, podczas wysłuchiwania relacji wszystkich circoli minores przekonamy się, czy zaszło tam podobne zjawisko. – Gdyby tak było, to byłby to duży znak pozytywnego zwrotu, który się w tej chwili dokonuje na Synodzie – zauważył hierarcha.

– Nie sądzę, żeby któryś z pasterzy Kościoła chciał utrudniać sytuację osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach i je podeptać czy stygmatyzować. Chodzi o to, żeby włączać je jak najbardziej w życie Kościoła na takich zasadach, o jakich pisał św. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej “Familiaris consortio” – zaznaczył delegat KEP na zgromadzenie Synodu.

Dodał, że głosowanie nad poszczególnymi modi (propozycjami), które zostały przygotowane w jego grupie językowej, było “niezwykle wyostrzone”. – W każdym sformułowaniu ojcowie synodalni dopatrują się forsowania jakiejś tezy.

Wskazał też na głosy, że nie należałoby w ogóle włączać sprawy homoseksualizmu w dyskusje o rodzinie, chociaż mają one członków o tych skłonnościach. Tym bardziej, że homoseksualizm był już tematem wielu wypowiedzi Kościoła. W porównaniu z ubiegłorocznym Synodem nadzwyczajnym nt. rodziny, obecnie doszło do zawężenia tematyki homoseksualizmu do tolerancji. Osobie homoseksualnej należy się szacunek ze względu na to, że jest osobą ludzką. Natomiast nie zostało rozwinięte rozumowanie obecne na poprzednim Synodzie, dążące do zrównania związków jednopłciowych z małżeństwami sakramentalnymi. Mówiono też o tym, że jeśli duszpasterstwo osób homoseksualnych ma być praktykowane, to raczej w formie indywidualnej, a nie zbiorowej, by nie kumulować problemu.

Powtarzano również, że państwa wpływowe postępują nieuczciwe wymuszając na państwach Trzeciego Świata, w zamian za pomoc gospodarczą, ustępstwa natury moralnej i kulturowej, np. prawa, które wprowadzają związki jednopłciowe.


pb (KAI/SalveTV) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments