Ekspert Synodu: ścierają się dwie odmienne teologie

Ścierają się dwie odmienne teologie: bardziej egzystencjalna i metafizyczna - powiedział prał. Duarte da Cunha, ekspert XIV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów nt. rodziny, jakie w dniach 4-25 października trwa w Watykanie.

Portugalski duchowny, który na co dzień jest sekretarzem generalnym Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE), wyjaśnił, że uczestnicy Synodu dyskutują nad ostatnimi kwestiami i wkrótce powstanie dokument końcowy zgromadzenia, dzięki któremu poznamy, jakie są owoce obrad. – Widziałem i słyszałem, że ich dyskusje są poważne, a zarazem braterskie. Dostrzegam też różnice w ich podejściu, perspektywie, formacji teologicznej i duszpasterskiej. Ale w dialogu jest to bogactwem, choć dialog w gronie 270 osób nie zawsze jest łatwy i niektóre kwestie muszą jeszcze dojrzeć – przyznał ks. Cunha.

Wyraził przy tym nadzieję, iż wszyscy ojcowie synodalni mają poczucie, że stoją przed obliczem Boga. – Czasem ogarnia nas pokusa podobania się światu. Byłoby czymś strasznym, gdybyśmy robili coś tylko po to, by zadowolić ludzi. Musimy robić to, co zadowoli Boga. Nie dlatego, żeby ludzie nie byli zadowoleni, ale dlatego, że wtedy będą oni bardziej zadowoleni, choć może nie od razu – wskazał portugalski duchowny. Dodał, że wezwanie Jezusa do niesienia swego krzyża nie jest łatwe do podjęcia, ale “jest to droga świętości i prawdziwej radości”.

Odnosząc się do synodalnych dyskusji nt. osób, które po rozwodzie zawarły nowe związki cywilne wskazał, że w Europie jest bardzo dużo osób w takiej sytuacji. Stanowi to prawdziwy problem duszpasterski. Istniał od zresztą od początku Kościoła, przez całe jego dzieje i będzie istniał do końca świata. Uczestnicy Synodu szukają więc rozwiązań dla tej grupy wiernych.

– Bóg wzywa ludzi do całkowitej wierności, a ludzie nie są do niej zdolni i czasem upadają. Kiedy upadają i próbują powstać, czasem zapominają o Bogu i liczą na własne siły. Ponieważ jest to sytuacja bardzo obecna w naszych parafiach i diecezjach, nie można jej nie brać pod uwagę – przekonywał sekretarz generalny CCEE.

Jego zdaniem uczestnicy Synodu stanęli przed wieloma pytaniami. Czy udzielanie – lub przekonanie, że nie byłoby rozsądne udzielanie – Komunii św. tym, którzy nie są w prawdziwym małżeństwie i znajdują się w sytuacji nieuporządkowanej w stosunku do tego, czego uczył Jezus, jest problemem teologicznym? Czy nierozerwalność małżeństwa jest tylko kwestią dyscyplinarną, czy też faktem dogmatycznym? Bo jeśli Bóg jest autorem tego faktu dogmatycznego, to nie Kościół podejmuje tu decyzje. Czy wierność małżeńska i nierozerwalność małżeństwa są wymagane do przyjmowana Komunii św.? Bo jeśli nie, to Komunii można udzielać grzesznikom nie znajdującym się na drodze nawrócenia, tylko idącym własną drogą. A wtedy trzeba by jej udzielać po prostu wszystkim – bo wszyscy jesteśmy słabi, wszyscy jesteśmy w pewnym sensie chorzy, choć chcemy iść drogą Bożą.

– Dają tu o sobie znać dwie odmienne teologie: jedna bardziej egzystencjalna, która bierze pod uwagę socjologię, i druga bardziej metafizyczna, która bierze pod uwagę rzeczy takie, jakie są. Tworzy to napięcia w dyskusjach ojców synodalnych – wskazał prał. Cunha.

Pytany przez KAI o swą rolę synodalnego eksperta, wyjaśnił, że zajmuje się m.in. robieniem streszczeń wystąpień w auli synodalnej, które są przekazywane uczestnikom dyskusji w małych grupach językowych. Dodał, że są też i tacy eksperci, którzy pomagają przy redagowaniu dokumentu końcowego tego zgromadzenia Synodu.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

“Różnorodność opinii to nie uderzanie w doktrynę”

Synod Biskupów o rodzinie wkroczył w swą ostatnią fazę. Kończą się spotkania w małych grupach poświęcone debacie nad dokumentem roboczym. Pojawiają się coraz bardziej konkretne propozycje, które, zanim będą przyjęte, zostaną poddane głosowaniu ojców synodalnych.

„Różnorodność czy wręcz odmienność opinii nie oznacza uderzenia w kolegialność i w doktrynę” – mówi uczestniczący w synodalnej debacie kard. Fernando Filoni. Prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów podkreśla, że wiele uwagi poświęca się nie normalnym rodzinom, ale sytuacjom wyjątkowym.

„Powiedziałbym, że jest to składanie jednej wielkiej mozaiki, do której każdy dokłada jakiś swój element. Papież będzie ostatnim artystą, który temu obrazowi wyłaniającemu się z Synodu nada definitywny kształt. Są pewne punkty, z którymi zgadza się większość uczestników, a inne wywołują bardziej sprzeczne opinie. Pamiętajmy jednak, że historię Kościoła od zawsze naznaczały różnorakie poglądy, trwały wręcz spory Apostołów w obronie wiary, które były ubogacające. Jest więc kontynuacja, a nie sprzeczność co do doktryny. Istnieje sakramentologia, której nie można zmienić z dnia na dzień. Są jednak pewne sytuacje, które należy ocenić oddzielnie. Chodzi np. o małżonka niesłusznie cierpiącego, czyli o szczególne sytuacje, które Kościół musi ocenić. Nie mówimy tu jednak o normie, ale właśnie o sytuacjach wyjątkowych, do których zawsze Kościół podchodził w szczególny sposób, także z punktu widzenia nauczania moralnego. Nie koncentrowałbym się więc jedynie na tej jednej kwestii” – powiedział kard. Filoni.


RV / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

“Synod nie skupia się tylko na rozwiedzionych”

Kardynał Christoph Schönborn podkreśla, że obradujący w Watykanie Synod Biskupów nie skupia się w sposób szczególny na problematyce osób rozwiedzionych żyjących w związkach cywilnych. Lansowane przez media zawężenie do tej problematyki nie odzwierciedliło się w obradach synodalnych grup językowych, zapewnił arcybiskup Wiednia w cotygodniowym felietonie na łamach wychodzącej w stolicy Austrii wielonakładowej, bezpłatnej gazety „Heute”.

Mówiło się natomiast wiele o sytuacji rodzin w regionach ogarniętych wojnami na świecie, o ludziach żyjących bez ślubu i o ciągle wysokim procencie rozwodów, napisał kard. Schönborn, który na Synodzie jest moderatorem grupy niemieckojęzycznej. „Dyskutujemy o tym wszystkim i o wielu innych sprawach”, dodał austriacki purpurat.

Jednocześnie stanowczo sprzeciwił się twierdzeniom, jakoby rodzina była „przestarzałym modelem”. Zwrócił uwagę, że rodzina zajmuje w dalszym ciągu czołowe miejsce we wszystkich ankietach. Także na Synodzie „z całego świata słyszymy podobne oceny, a mianowicie, że rodzina żyje, nawet jeśli czasem odnosi rany”, stwierdził kard. Schönborn dodając, że wyraźnie widać to wśród uchodźców. „W trudnych czasach żadna inna sieć nie daje takiej bliskości i solidarności, jak własne rodziny: one sobie wzajemnie pomagają i ta pomoc jest lepsza niż pomoc jakiejkolwiek instancji państwowej”, zapewnił w swoim felietonie arcybiskup Wiednia.

Z kolei drugi z austriackich biskupów uczestniczących w obradach Synodu Biskupów, Benno Elbs z Feldkirch, na łamach katolickiego tygodnika „Der Sonntag” opowiedział się za większą odpowiedzialnością Kościołów lokalnych. Ta decentralizacja jest potrzebna, aby można było znajdować rozwiązania dla różnorodnych problemów Kościoła powszechnego, uważa austriacki biskup. Zdaniem hierarchy, biskupom, którzy ponoszą odpowiedzialność w swoich regionach trzeba zaufać, „aby w dobry sposób towarzyszyli ludziom w ich drodze”. Bp Elbs zwrócił uwagę, że w grupach językowych ciągle pojawiało się życzenie przeniesienia odpowiedzialności na biskupów regionów i konferencje biskupów, bo do tego skłania różnorodność tematyki rodziny.

W grupach językowych dyskutowano też krytycznie na temat „ideologii gender”, która „sądzi, że rola płci jest tylko konstrukcją społeczną, którą można dowolnie zmieniać”, podkreślił bp Elbs na łamach „Der Sonntag”.


ts / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments