video-jav.net
ŚDM HOMILIE

Przemówienie Franciszka w Domu Miłosiernego Samarytanina w Juan Díaz w Panamie

Podczas modlitwy „Anioł Pański” 27 stycznia w Domu Miłosiernego Samarytanina w Juan Díaz w Panamie Ojciec Święty modlił się o pokój w pogrążonych w kryzysie i dotkniętych konfliktami państwach Ameryki Łacińskiej, za ofiary Holokaustu, zamachu terrorystycznego na Filipinach i katastrof naturalnych w Brazylii.

Polub nas na Facebooku!

Przemówienie Franciszka w Domu Miłosiernego Samarytanina w Juan Díaz w Panamie
Podczas modlitwy „Anioł Pański” 27 stycznia w Domu Miłosiernego Samarytanina w Juan Díaz w Panamie Ojciec Święty modlił się o pokój w pogrążonych w kryzysie i dotkniętych konfliktami państwach Ameryki Łacińskiej, za ofiary Holokaustu, zamachu terrorystycznego na Filipinach i katastrof naturalnych w Brazylii.

Drodzy bracia i siostry,

Dziś obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holokauście. Musimy zachowywać pamięć o przeszłości, minionych tragediach i nauczyć się z czarnych kart historii, aby nigdy ponownie nie popełniać tych samych błędów. Nieustannie starajmy się pielęgnować sprawiedliwość, umacniać harmonię i wspierać integrację, aby być narzędziami pokoju i budowniczymi lepszego świata.

Pragnę wyrazić mój smutek z powodu tragedii, które nawiedziły stan Minas Gerais w Brazylii i stan Hidalgo w Meksyku. Polecam Bożemu miłosierdziu wszystkie ofiary, a jednocześnie modlę się za rannych i wyrażam moje serdeczne uczucia i bliskość duchową ich rodzinom i wszystkim mieszkańcom.

Tutaj, w Panamie, dużo myślałem o narodzie wenezuelskim, z którym w tych dniach czuję się szczególnie zjednoczony. W obliczu poważnej sytuacji, jaką przeżywa proszę Pana, aby poszukiwano i znaleziono sprawiedliwe i pokojowe rozwiązanie, aby przezwyciężono kryzys, w poszanowaniu praw człowieka i poszukując wyłącznie dobra wszystkich mieszkańców kraju. Wzywam was do modlitwy, składając tę intencję pod opiekę Matki Bożej z Coromoto, Patronki Wenezueli.

Chrystusowi i Dziewicy Maryi powierzamy również ofiary ataku terrorystycznego dokonanego w tę niedzielę w katedrze w Polo na Filipinach, podczas gdy celebrowano Eucharystię. Ponawiam moje jak najbardziej stanowcze potępienie tego przypadku przemocy, który powoduje na nowo żałobę w tej wspólnocie chrześcijańskiej i wznoszę moje modlitwy za zmarłych i rannych. Niech Pan, Książę Pokoju nawraca serca ludzi przemocy i pozwoli mieszkańcom tego regionu na pokojowe współistnienie.

A dzisiaj, w ostatni dzień Światowych Dni Młodzieży, jako ofiarę Mszy św. przyniesiono mi listę dwudziestu młodych ludzi, którzy nie mogli zobaczyć, jak przebiegał Dzień Młodzieży przez telewizję, radio, młodych studentów Szkoły Kadetów Policji „Generale Francisco de Paula Santander”, w Kolumbii, zabitych przez nienawiść terrorystów. Ci młodzi ludzie byli ofiarą we Mszy św., i wspominając ich pozwalam sobie w tym Aniele Pańskim wymienić ich nazwiska. Niech każdy w swoim sercu, jeśli nie na głos w swoim sercu, wypowie słowo, którego zazwyczaj używa się w tych instytucjach, gdy wspomina się osobę zmarłą: „obecny”. Niech będą obecni przed Bogiem: Kadet Luis Alfonso Mosquera Murillo; kadet Oscár Javier Saavedra Camacho; kadet Jonathan Efraín Suescón García; kadet Manjardez Contreras Juan Felipe; kadet Juan Diego Ayala Anzola; kadet Juan David Rodas Agudelo; kadet Diego Alejandro Pérez Alarcón; kadet Jonathan Ainer León Torres; kadet Alán Paul Bayona Barreto; kadet Diego Alejandro Molina Peláez; kadet Carlos Daniel Campaña Huertas; kadet Diego Fernando Martínez Galvéz; kadet Juan Esteban Marulanda Orozco; kadet César AlbertoOjeda Gómez; kadet Cristian Fabián González Portilla; kadet Fernando Alonso Iriarte Agresoth; kadeta Ercia Sofía Chico Vallejo; kadet Cristian Camilo Maquilón Martínez; kadet Steven Rolando Prada Riaño; kadet Iván René Munóz Parra. Prosimy Cię, Panie, udziel im pokoju a także obdarz pokojem naród kolumbijski. Amen.

[Błogosławieństwo]

Jeszcze raz dziękuję za to, co tutaj czynicie. Jest to wspaniale, jest bardzo piękne. Niech Bóg was błogosławi i módlcie się za mnie. Dziękuję!

 

st (KAI) / Juan Díaz

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Homilia Franciszka z Mszy Posłania na ŚDM w Panamie

Publikujemy pełny tekst papieskiej homilii wygłoszonej 27 stycznia w Panama City na Mszy Posłania na zakończenie 34. ŚDM.

Polub nas na Facebooku!

Homilia Franciszka z Mszy Posłania na ŚDM w Panamie
Publikujemy pełny tekst papieskiej homilii wygłoszonej 27 stycznia w Panama City na Mszy Posłania na zakończenie 34. ŚDM.

Nie jesteście przyszłością, nie tkwicie w „międzyczasie”, lecz jesteście Bożym „teraz” – mówił Franciszek

Publikujemy tekst papieskiej homilii:

„Oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Zaczął więc mówić do nich: «Dziś wypełniło się Pismo, które słyszeliście» (Łk 4,20-21).

W ten sposób ewangelia przedstawia nam początek publicznej misji Jezusa. Ukazuje Go w synagodze, w której dorastał, otoczonego przez znajomych i sąsiadów, a kto wie, może nawet niektórych ze swoich „katechetów” z dzieciństwa, którzy nauczyli go Prawa. Jest to ważne wydarzenie w życiu Nauczyciela, kiedy dziecko, które kształtowało się i wyrosło w tej wspólnocie, powstało i zabrało głos, aby ogłosić i wprowadzić w czyn marzenie Boga. Słowo głoszone do tej pory jedynie jako obietnica przyszłości, które jednak w ustach Jezusa mogło być wypowiedziane jedynie w czasie teraźniejszym, stając się rzeczywistością: „Dziś wypełniło się”.

Jezus objawia chwilę obecną Boga, która przychodzi, aby także i nas wezwać do wzięcia udziału w Jego teraz, aby „ubogim głosić dobrą nowinę”, „ogłosić więźniom wyzwolenie, a niewidomym przejrzenie”, „zniewolonych uczynić wolnymi”, „aby ogłosić rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). To „teraz Boga” staje się obecne wraz z Jezusem, staje się obliczem, ciałem, umiłowaniem miłosierdzia, które nie oczekuje sytuacji idealnych czy doskonałych, by się ukazać, ani nie przyjmuje wymówek, by się urzeczywistniło. On jest czasem Boga, który czyni właściwą i stosowną każdą sytuację i każdą przestrzeń. W Jezusie zaczyna się i staje się żywa obiecana przyszłość.

Kiedy? Teraz. Ale nie wszyscy, którzy tam słuchali, czuli się zaproszeni lub wezwani. Nie wszyscy mieszkańcy Nazaretu byli gotowi uwierzyć w kogoś, kogo znali i widzieli, jak dorastał, a kto zaprosił ich do realizacji tak bardzo oczekiwanego marzenia. Co więcej, powiedzieli: „Czy nie jest to syn Józefa?” (Łk 4,22).

To samo może się przydarzyć także i nam. Nie zawsze wierzymy, że Bóg może być tak konkretny i codzienny, tak bliski i rzeczywisty, a tym bardziej, że staje się tak obecny i działa przez kogoś znanego, jak może być sąsiad, przyjaciel, krewny. Nie zawsze wierzymy, że Pan może nas zaprosić, byśmy pracowali i pobrudzili sobie ręce razem z Nim, w Jego Królestwie, w tak prosty, ale zdecydowany sposób. Trudno nam przyznać, że „Miłość Boża wyraża się w sposób konkretny i niemal namacalny w dziejach, na które składają się wszystkie wydarzenia, przykre i chwalebne” (BENEDYTKT XVI, Audiencja generalna, 28 września 2005).

Nieraz zachowujemy się jak mieszkańcy Nazaretu, wolimy Boga na odległość: miłego, dobrego, wspaniałomyślnego, ale odległego, takiego, który nie przeszkadza. Bowiem Bóg bliski i codzienny, przyjaciel i brat wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności, a przede wszystkim braterstwa. Nie chciał ukazać się na sposób anielski czy w sposób spektakularny, ale chciał nas obdarzyć obliczem braterskim i przyjacielskim, konkretnym, rodzinnym. Bóg jest rzeczywisty, ponieważ miłość jest realna, Bóg jest konkretny, ponieważ miłość jest konkretna. I to właśnie „ten konkretny wymiar miłości jest jedną z zasadniczych cech życia chrześcijan” (BENEDYTKT XVI, Homilia, 1 marca 2006 r.).

Nam również może grozić to samo, co mieszkańcom Nazaretu, gdy Ewangelia w naszych wspólnotach chce się stać konkretnym życiem, a my zaczynamy mówić „ale czyż ci młodzi nie są dziećmi Maryi, Józefa, i nie są braćmi tego czy owego… Czyż nie są oni dzieciakami, którym pomagaliśmy się rozwijać?… Czy tamten, to nie ten chłopak, który zawsze swoją piłką wybijał szyby?”. A ten, kto urodził się, aby być proroctwem i głoszeniem królestwa Bożego, zostaje oswojony i zubożony. Chęć oswojenia Słowa Bożego jest sprawą codzienną.

Również wam, drodzy młodzi, może się przytrafić to samo, za każdym razem, gdy myślicie, że wasza misja, wasze powołanie, a nawet wasze życie jest obietnicą jedynie na przyszłość i nie ma nic wspólnego z teraźniejszością. Jakby młodość była synonimem poczekalni dla oczekujących na swój czas. A w „międzyczasie” tej godziny wymyślamy lub sami wymyślacie dla siebie przyszłość higienicznie dobrze opakowaną i bez konsekwencji, dobrze skonstruowaną i zagwarantowaną ze wszystkim „dobrze zapewnionym”. Jest to „udawanie” radości. W ten sposób was „uspokajamy” i usypiamy, byście „nie robili rabanu”, abyście nie zadawali pytań samym sobie i innym, abyście nie poddawali w wątpliwość samych siebie i innych. A w tym „międzyczasie” wasze marzenia tracą polot, zaczynają zasypiać i stawać się przyziemnymi, sennymi, miernymi fikcjami (por. Homilia na Niedzielę Palmową, 25 marca 2018 r.), tylko dlatego, że uważamy, bądź uważacie, że jeszcze nie nadeszło wasze „teraz”, że jesteście zbyt młodzi, by zaangażować się w marzenia i budowanie jutra.

Jednym z owoców ostatniego Synodu było bogactwo możliwości spotkania, a przede wszystkim wysłuchania. Bogactwo słuchania między pokoleniami, bogactwo wymiany i wartość uznania, że potrzebujemy jedni drugich, że musimy dążyć do tworzenia kanałów i przestrzeni, w których trzeba angażować się w marzenie i budowanie jutra już od dzisiaj. Ale nie w izolacji, lecz razem, tworząc wspólną przestrzeń. Przestrzeń, której nie otrzymuje się w darze, ani której nie wygrywamy na loterii, ale przestrzeń, o którą również wy musicie walczyć.

Ponieważ wy, drodzy młodzi, nie jesteście przyszłością, lecz Bożym teraz. On was zwołuje i wzywa was w waszych wspólnotach i miastach, by pójść w poszukiwaniu dziadków, dorosłych, aby stanąć na nogi i razem z nimi zabrać głos i spełnić marzenie, z jakim Pan was wymarzył.

Nie jutro, ale teraz, bo tam, gdzie jest wasz skarb, tam będzie również wasze serce (por. Mt 6,21); a to, co rozbudza waszą miłość, podbije nie tylko waszą wyobraźnię, ale obejmie wszystko. Będzie tym, co wam każe wstać rankiem i pobudzi was w chwilach zmęczenia, co złamie wam serce i napełni was zadziwieniem, radością i wdzięcznością. Poczujcie, że macie misję i zakochajcie się w niej, a to zadecyduje o wszystkim” (por. PEDRO ARRUPE, SJ, Nada es más práctico). Możemy mieć wszystko, ale jeśli brakuje nam namiętności miłości, to zabraknie wszystkiego. Niech Pan sprawi, byśmy się zakochali!

Dla Jezusa nie ma „w międzyczasie”, ale jest miłość miłosierdzia, która chce przeniknąć do serca i je zdobyć. Ona chce być naszym skarbem, ponieważ nie jest „międzyczasem” w życiu lub przemijającą chwilową modą, jest miłością daru z siebie, która zaprasza, by dawać siebie.

Jest to miłość konkretna, bliska, rzeczywista. To świąteczna radość, która się rodzi, gdy postanawiamy uczestniczyć w cudownym połowie nadziei i miłości, solidarności i braterstwa w obliczu wielu spojrzeń sparaliżowanych i paraliżujących ze względu na lęki i wykluczenia, spekulacje i manipulacje.

Bracia: Pan i jego misja nie są „międzyczasem” w naszym życiu, czymś ulotnym: są naszym życiem!

Przez wszystkie te dni w szczególny sposób towarzyszyły nam, jak muzyka w tle, słowa Maryi: „niech mi się stanie”. Ona nie tylko wierzyła w Boga i obietnice jako coś możliwego, ale wierzyła Bogu i odważyła się powiedzieć „tak”, aby uczestniczyć w tym teraz Pana. Poczuła, że ma misję, rozmiłowała się i to zadecydowało o wszystkim.

Podobnie, jak to się stało w synagodze w Nazarecie, Pan pośród nas, swoich przyjaciół i znajomych, ponownie wstaje, bierze księgę i mówi nam: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 4, 21).

Czy chcecie żyć konkretnością Jego miłości? Niech wasze „tak” nadal będzie bramą wejściową, aby Duch Święty dał nową Pięćdziesiątnicę dla świata i dla Kościoła.

Tłumaczenie KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Share via