STACJA PANAMA

Nie odkładajcie TERAZ na później

Światowe Dni Młodzieży w Panamie zakończyły się – tradycyjnie – spotkaniem z Wolontariuszami. W Panamie pracowało ich 20 tysięcy, w tym ponad 2200 wolontariuszy międzynarodowych. To oni są chyba najlepszym przykładem bycia tu i teraz dla tych, którym przyjechali służyć. A to właśnie Boże TERAZ było tematem przewodnim przemówienia Franciszka podczas mszy posłania.

Paulina Guzik
Paulina
Guzik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nie odkładajcie TERAZ na później
Światowe Dni Młodzieży w Panamie zakończyły się – tradycyjnie – spotkaniem z Wolontariuszami. W Panamie pracowało ich 20 tysięcy, w tym ponad 2200 wolontariuszy międzynarodowych. To oni są chyba najlepszym przykładem bycia tu i teraz dla tych, którym przyjechali służyć. A to właśnie Boże TERAZ było tematem przewodnim przemówienia Franciszka podczas mszy posłania.

Boże TERAZ

Młodość nie jest „synonimem poczekalni dla oczekujących na swój czas” mówił papież. W tym „międzyczasie” życia, ciągnął Franciszek „wymyślamy lub sami wymyślacie dla siebie przyszłość higienicznie dobrze opakowaną”. W tym czasie dorośli zniechęcają was do robienia rabanu, a wasze marzenia tracą polot – dodawał.

„Nie pozwólcie aby odkładali was na później” – mówił papież odkładając na chwilę napisane przemówienie, do wszystkich młodych na polach Jana Pawła II podczas mszy posłania – ostatniego wydarzenia centralnego ŚDM2019, „nie jesteście przyszłością, lecz Bożym teraz.”

Papież zachęcał młodych, by zobaczyli Boga – przyjaciela. „Nieraz zachowujemy się jak mieszkańcy Nazaretu, wolimy Boga na odległość: miłego, dobrego, wspaniałomyślnego, ale odległego, takiego, który nie przeszkadza” – wymieniał Franciszek. Tymczasem „Bóg jest konkretny, ponieważ miłość jest konkretna.” Ta konkretna miłość pozwoli, według Franciszka „spełnić marzenie, z jakim Pan was wymarzył”.

To już kolejna msza posłania, po Krakowie w 2016 roku, kiedy papież zachęca do legendarnego już wstania z kanapy: „Poczujcie, że macie misję i zakochajcie się w niej, a to zadecyduje o wszystkim” mówił w Panamie za przykładem swojego współbrata, długoletniego przełożonego generała Towarzystwa Jezusowego Pedro Arrupe. To Ojciec Arrupe, przez wiele lat misjonarz w Japonii, założył Jesuit Refugee Service – największą jezuicką organizację pomagającą uchodźcom w wielu wymiarach.  

Miłość do misji była jego cechą charakterystyczną: „Możemy mieć wszystko, ale jeśli brakuje nam namiętności miłości, to zabraknie wszystkiego.” TERAZ – HOY! Wołał kilka razy papież: „Niech Pan sprawi, byśmy się zakochali!”

Na Boże TERAZ odpowiedział Bartek Placak, polski wolontariusz, który spędził w Panamie 10 miesięcy. Podczas popołudniowego spotkania z papieżem na stadionie Rommel Fernández  przemawiając perfekcyjnym hiszpańskim zaznaczył, że pobyt w Panamie był dla niego „darem od Boga”. Gdy podziękował Panamczykom za wielkoduszność i gościnność, cały stadion zareagował oklaskami. Bartek wspominał, że „posługa wolontariuszy przypominała działalność pierwszych chrześcijan, którzy zostawiali swe rodziny i domy i szli w świat, aby głosić tam Dobrą Nowinę”. Mówił też o momentach trudnych – a te w posłudze wolontariusza są przecież codziennością. Wiemy o tym widząc trud pracy wolontariuszy tu w Krakowie – to odległość od domu, bliskich, różnice kulturowe, konieczność błyskawicznego przystosowania się do pracy w warunkach ŚDMowego chaosu, często po nocach, często dla pięciu różnych „stref czasowych”. Spotkanie z papieżem jest prawdziwą wisienką na torcie, często jedynym spotkaniem wolontariuszy z Ojcem Świętym podczas całych ŚDM.

Stella Maris del Carmen Deville Moreno, 21-letnia Panamka, chciała być w Krakowie. Razem z siostrą ciężko pracowały, aby zarobić na bilet i gdy były już bardzo blisko celu, postanowiły zostać w Panamie, by opiekować się dziadkami w obliczu śmierci kilku członków rodziny. „Ale to Pan kieruje wszystkim” mówiła Stella Maris „I Duch Święty dał mi ten cudowny dar uczestniczenia i służenia w moim pierwszym Dniu Młodzieży”. „To Pan zna cię najlepiej i dał ci najlepszy dar” – odpowiadał jej w swoim przemówieniu Papież: „Pan zwraca ze stokrotnym naddatkiem”. „Postawcie na pierwszym miejscu służbę i misję, a wszystko inne ułoży się w odpowiednim porządku” – mówił papież do 15 tysięcy Wolontariuszy zgromadzonych na stadionie, dziękując im za ich oddanie i prosząc, by nieśli w świat swoje świadectwo.

Bartek zakończył przemówienie po portugalsku: Jedziemy do Lizbony!

 

Maryja jedzie do domu

Trudno wyobrazić sobie bardziej Maryjną kontynuację ŚDMu niż Portugalię. Matka Boża Fatimska przyjechała do Panamy – odbyła tu pierwszą od 2000 roku podróż zagraniczną. Przez lata przemierzyła odpowiednik 360 000 km (15 okrążeń kuli ziemskiej). W 2022 młodzi z całego globu przyjadą do niej w odwiedziny.

Leopoldina Simoes, członek ekipy komunikującej  ŚDM Panama, Portugalka wiele lat pracująca w biurze komunikacji Sanktuarium Fatimskiego, powiedziała Stacji7: „Portugalia przywykła do wielkich wydarzeń kościelnych, wiemy jak je organizować i z pewnością możemy spodziewać się ogromnej liczby uczestników z Europy, ale też krajów mówiących po portugalsku jak choćby Brazylii, Angoli czy Mozambiku. Portugalia, ze względu na bliskość Afryki będzie doskonałą okazją do liczniejszego przyjazdu pochodzącej z Czarnego Lądu młodzieży. Afryka to jedyny kontynent na którym jeszcze nie odbył się ŚDM. Nieoficjalnie urzędnicy watykańscy wymieniają RPA, Ghanę i Kenię jako jedyne potencjalne kraje przyszłych spotkań na kontynencie, jednak pod uwagę biorą przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne uczestników (mówiąc wprost – w Afryce malaria wciąż stanowi ogromne zagrożenie).

Arcybiskup Lizbony, kard. Manuel Clemente potwierdził wczoraj podczas konferencji prasowej, że to Lizbona będzie miastem – organizatorem, a wydarzenia odbędą się prawdopodobnie nad rzeką Tejo i podczas letnich wakacji 2022. Dokładna data nie została jeszcze podana.

Matka Boża Fatmiska – pielgrzym podczas ŚDM 2019 przyciągnęła do Namiotu Spotkań prawdziwe tłumy „Zainteresowanie ludzi było ogromne” – mówił rektor Sanktuarium Ojciec Carlos Cabecinhas – „przychodzili nie tylko młodzi, ale także wielu Panamczyków”.

Leopoldina Simoes z kolei powiedziała Stacji 7, że jest dumna ze swojego kraju i wdzięczna Papieżowi: „To będzie niezwykła okazja, by Portugalską katolicką rzeczywistość pokazać światu z całą jej różnorodnością. Jednocześnie dla nas Portugalczyków będzie to możliwość bycia świadkami jednego z najbogatszych i najbardziej duchowych spotkań na całym świecie” – dodała.

Młoda Wolontariuszka z Portugalii  podczas spotkania z Papieżem wyznała natomiast, że Portugalia jest „Ziemią Maryi”. To jej – Maryi, papież powierzył młodych w modlitwie zawierzenia na koniec Panamskich dni. Podczas mszy mówił: „Ona nie tylko wierzyła w Boga i obietnice jako coś możliwego, ale wierzyła Bogu i odważyła się powiedzieć „tak”, aby uczestniczyć w tym teraz Pana.”

 „Niech wasze „tak” nadal będzie bramą wejściową, aby Duch Święty dał nową Pięćdziesiątnicę dla świata i dla Kościoła” – prosił na koniec ŚDM 2019 papież.

 

ŚDM Panama zostanie w młodych

ŚDM Panama 2019 udowodniły, tak jak każde ŚDMy od 1986 roku, że młodzi odpowiadają na zaproszenie Chrystusa. Mimo mniejszego zasięgu tego ŚDM i 150 tysięcy zarejestrowanych, na mszy posłania pojawiło się 700 tysięcy osób. ŚDM miał wyjątkowy wymiar dla młodych z regionu – Papież modlił się wczoraj m.in. za młodych z Wenezueli i Kolumbii, którzy zmagają się z dramatycznym politycznym kryzysem w swoich krajach.

Światowe Dni Młodzieży ładują baterie – nie tylko te religijne, ładują je też w wymiarze ludzkim. Irati z Hiszpanii pytana o to jakie słowa Papieża w niej zostaną mówiła: „Bardzo mnie ujęły słowa papieża Franciszka o młodym Kościele i o tym, że mimo różnych kultur, narodowości i innych języków wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi. Bardzo poruszyły mnie te słowa” przyznała Irati podkreślając, że pogłębiła swoją wiarę: „Wyjątkowe jest, to że Bóg potrafi wtedy przenikać serca i dodawać otuchy. Właśnie przez takie wydarzenie”.

Kamila z Polski dodaje: „budowanie mostów – to we mnie zostanie – to przecież kwintesencja chrześcijaństwa. Bóg jest miłością a miłość buduje a nie dzieli i gdyby każdy chrześcijanin tym żył, świat nie wyglądałby tak jak wygląda teraz”. Kamila w sercu pozostawi też życzliwość Panamczyków i energia młodych z całego świata: „patrząc na nich widzę, że jest jeszcze nadzieja dla Kościoła, na to by wzrastał i rósł w siłę”.

 

Z uczestnikami ŚDM Panama rozmawiała Sylwia Micyk, JP2TV.

 


 

 

Paulina Guzik

Paulina Guzik

Dziennikarka telewizyjna, prowadząca program Między Ziemią a Niebem TVP1, o życiu Kościoła pisze m.in. dla wydawanego w Watykanie serwisu Crux. Doktor nauk o mediach, wykładowca akademicki na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Podczas ŚDM 2016 w Krakowie była szefową Biura Mediów Zagranicznych. Autorka (wraz z Cecilią O'Reilly) książki "WYD 2016 - the Largest European Event of the 21st Century". Prywatnie żona Bartka, mama Jaśka i Helenki.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Paulina Guzik
Paulina
Guzik
zobacz artykuly tego autora >
ŚDM HOMILIE

Przemówienie Franciszka do wolontariuszy ŚDM Panama

Publikujemy pełny tekst wystąpienia Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski, wygłoszony do wolontariuszy ŚDM Panama, 27 stycznia 2019 r.

Polub nas na Facebooku!

Przemówienie Franciszka do wolontariuszy ŚDM Panama
Publikujemy pełny tekst wystąpienia Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski, wygłoszony do wolontariuszy ŚDM Panama, 27 stycznia 2019 r.

Drodzy wolontariusze,

Przed zakończeniem tego Światowego Dnia Młodzieży chciałem spotkać się z wami wszystkimi, aby podziękować każdemu za służbę, jaką wypełnialiście w minionych dniach oraz podczas ostatnich miesięcy poprzedzających ten Dzień.

Dziękuję Bartoszowi, Stelli Maris del Carmen i Marii Margaricie za podzielenie się swoimi doświadczeniami osobistymi. Było dla mnie bardzo ważne wysłuchanie was i zdanie sobie sprawy z komunii, która powstaje, kiedy się jednoczymy, aby służyć innym! Doświadczamy, jak wiara nabiera zupełnie nowego smaku i siły: wiara staje się bardziej żywa, bardziej dynamiczna i bardziej realna. Odczuwa się radość – widzimy to tutaj – inną radość, z powodu możliwości pracy ramię w ramię z innymi, aby osiągnąć wspólne marzenia. Wiem, że wszyscy tego doświadczyliście.

Wiecie teraz, jak bije serce, kiedy żyjemy pewną misją, i to nie dlatego, że ktoś wam o niej powiedział, ale ponieważ sami to przeżyliście. Przekonaliście się z bliska, że „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).

Musieliście także doświadczyć chwil trudnych, które wymagały od was różnych poświęceń. Jak nam mówiłeś, Bartoszu, człowiek doświadcza także własnych słabości. To piękne, że te słabości nie powstrzymały cię w twoim zaangażowaniu, a nawet nie stały się rzeczą główną, ani najważniejszą. To prawda, doświadczyłeś ich służąc, starając się oczywiście zrozumieć i służyć innym wolontariuszom i pielgrzymom; ale miałeś odwagę, by to cię nie powstrzymało, nie sparaliżowało i szedłeś naprzód. Oby nasze ograniczenia, nasze słabości nie paraliżowały nas! Iść naprzód, z naszymi defektami – potem je skorygujemy – z naszymi słabościami…, iść naprzód, i na tym polega piękno poznania, że jesteśmy posłani, radość ze świadomości, że ponad wszystkie niedogodności mamy do wypełnienia misję. Nie pozwólmy, by powstrzymały nas ograniczenia, słabości, a nawet grzechy i by przeszkodziły nam w życiu misją, ponieważ Bóg wzywa nas, byśmy czynili to, co możemy i prosili o to, czego nie możemy, wiedząc, że Jego miłość prowadzi i przemienia nas stopniowo (por. adhort. ap. Gaudete et exsultate, 49-50). Nie bójcie się, gdy dostrzegacie wasze słabości; nie bójcie się nawet, gdy widzicie wasze grzechy: podnoście się na nowo i do przodu, zawsze do przodu! Nie pozostańcie na ziemi, nie zamykajcie się, idźcie do przodu z tym, co macie najważniejszego, idźcie do przodu, bo Bóg potrafi przebaczyć wszystko! Uczymy się od wielu takich, którzy jak Bartosz postawili na pierwszym miejscu służbę i misję, a reszta – zobaczysz – przyjdzie jako coś dodanego.

Dziękuję wszystkim, ponieważ w tych dniach zwracaliście uwagę i byliście gotowi służyć aż po najmniejsze, najbardziej codzienne i aż po pozornie najmniej istotne szczegóły, jak podanie kubka wody, a równocześnie dokonaliście najwspanialszych rzeczy, które wymagały wielkiego planowania. Przygotowaliście każdy szczegół z radością, kreatywnością i zaangażowaniem, a także z wielką modlitwą. Sprawy przemodlone odczuwa się bowiem i przeżywa do głębi. Modlitwa nadaje treść i żywotność wszystkiemu, co czynimy. Modląc się odkrywamy, że jesteśmy częścią rodziny większej niż to, co możemy zobaczyć i sobie wyobrazić. Modląc się „zaczynamy grę” dla Kościoła, który nas podtrzymuje i towarzyszy nam z nieba, dla świętych, którzy wytyczyli nam drogę, ale przede wszystkim modląc się „zaczynamy grę” dla Boga, aby On mógł działać, by mógł wejść i by mógł zwyciężyć.

Zechcieliście poświęcić swój czas, swoją energię, zasoby, aby marzyć i zbudować to spotkanie. Mogliście doskonale wybrać inne rzeczy, ale zechcieliście się zaangażować. To słowo, które chcą wymazać: zaangażowanie. To pozwoli wam wzrastać, to pozwoli wam stać się wielkimi, jakimi jesteście – zaangażowanie. Dać z siebie to, co najlepsze, aby umożliwić cud rozmnożenia nie tylko chleba, ale i nadziei. A wy, dając z siebie to, co najlepsze, angażując się, sprawiacie cud rozmnożenia nadziei. Potrzebujemy rozmnożenia nadziei. Dziękuję! Dziękuję za to wszystko! Przez to po raz kolejny ukazujecie, że można wyrzec się własnych interesów na rzecz innych osób. Jak to zrobiłaś ty, Stello Maris. Czytałem świadectwa wcześniej, dlatego mogłem to napisać; a kiedy czytałem twoje, poczułem coś jakby mi się chciało płakać. Zrezygnowałaś z własnej korzyści: zbierałaś grosz do grosza, aby móc uczestniczyć w Światowym Dniu Młodzieży w Krakowie, ale zrezygnowałeś, aby pokryć koszty pogrzebu trojga twoich dziadków. Zrobiłaś wyrzeczenie, aby uhonorować twoje korzenie, i to czyni ciebie kobietą, czyni cię dorosłą, i czyni cię odważną. Zrezygnowałaś z uczestniczenia w czymś, co się tobie podobało i o czym marzyłaś, aby pomóc i wspierać twoją rodzinę, aby uszanować twoje korzenie, aby być w tym; a Pan, czego się nie spodziewałaś ani o czym nie myślałaś, przygotowywał dla ciebie dar Światowego Dnia Młodzieży w twojej ojczyźnie. Panu podoba się robić takie niespodzianki, Panu podoba się odpowiadać w ten sposób na wielkoduszność: On zawsze zwycięża w wielkoduszności. Dajesz Mu tak niewiele, a On daje ci ogrom! Taki jest Pan, co mamy robić?, tak nas kocha. Podobnie, jak Stella Maris, wielu z was podjęło wszelkiego rodzaju wyrzeczenia. Wielu z was podjęło wyrzeczenia… Pomyślcie teraz: z czego ja zrezygnowałem, żeby zostać wolontariuszem? Pomyślcie chwilę… Wy, przez to, o czym pomyśleliście, musieliście odłożyć na bok marzenia, aby zatroszczyć się o swoją ziemię i o swoje korzenie. Pan to zawsze błogosławi, i nie da się przewyższyć w hojności. Za każdym razem, gdy odkładamy na później coś, co się nam podoba, dla dobra innych, a zwłaszcza najbardziej kruchego, albo dla dobra naszych korzeni, którymi są nasi dziadkowie i nasze osoby starsze, Pan nam to zwraca stokrotnie. Zwycięża cię w wielkoduszności, ponieważ w wielkoduszności nikt nie może go pokonać, w miłości nikt nie może Go przewyższyć. Przyjaciele, dawajcie a będzie wam dane, a doświadczycie, w jaki sposób Pan wleje do waszego łona „miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą” (Łk 6,38), jak mówi Ewangelia.

Drodzy przyjaciele, doświadczyliście wiary żywszej, realniejszej; doświadczyliście siły wypływającej z modlitwy oraz nowości innej radości, będącej owocem pracy ramię w ramię, także z osobami, których nie znaliście. Teraz nadchodzi chwila rozesłania: idźcie, opowiadajcie, idźcie, dawajcie świadectwo, idźcie i przekazujcie to, co widzieliście i usłyszeliście. Czyńcie to nie za pomocą wielu słów, ale tak jak czyniliście to tutaj, w gestach prostych, w gestach codziennych, które zmieniają i czynią nowymi wszystkie rzeczy, w tych gestach, które są zdolne czynić „raban”, „raban” konstruktywny, „raban” miłości. Opowiem wam jedną rzecz: kiedy przybyłem, pierwszego dnia, przy drodze była pewna kobieta w kapeluszu, starsza pani, babcia; była tam, blisko barierek na drodze przejazdu samochodu, i miała transparent z napisem: „My, babcie, też potrafimy robić «raban»”. Z dopiskiem: „Z mądrością”. Złączcie się z dziadkami, żeby robić „raban”, będzie to raban znaczący, raban genialny! Nie bójcie się, idźcie i mówcie. Wydawała mi się dość wiekowa ta pani i zapytałem ją o wiek: miała czternaście lat mniej ode mnie. Co za wstyd!

Prosimy Pana o Jego błogosławieństwo. Aby pobłogosławił wasze rodziny i wasze wspólnoty oraz wszystkie osoby, które spotkacie w najbliższej przyszłości. Schrońmy także pod płaszczem Najświętszej Dziewicy nasze serce, to, co czuje nasze serce. Niech Ona wam towarzyszy. I jak wam powiedziałem w Krakowie, nie wiem, czy będę podczas następnych Światowych Dni Młodzieży, ale zapewniam was, że Piotr tam będzie i umocni was w wierze. Idźcie naprzód, z siłą i odwagą, i proszę – jestem grzeszną duszą – nie zapomnijcie się za mnie pomodlić. Dziękuję!

[Modlitwa]

A teraz udzielę wam błogosławieństwa. Obudźmy w naszym sercu to, kim jesteśmy, to, czego pragniemy, osoby, z którymi pracowaliśmy w tych dniach, innych wolontariuszy, ludzi, których widzieliśmy. Obudźmy w sercu naszych przyjaciół, aby również oni otrzymali błogosławieństwo; o przywołajmy w naszym sercu również tych, którzy nas nie kochają, nieprzyjaciół – każdy z nas jakiegoś ma – aby Jezus błogosławił także im; i wszyscy razem możemy iść naprzód.

[Błogosławieństwo]

 

tłum. st (KAI) / Panama