video-jav.net

Bez telefonu do konfesjonału

Nie wchodzi się do konfesjonału z telefonem komórkowym – przypomniał kard. Mauro Piacenza z Penitencjarii Apostolskiej podczas rozpoczęcia wewnętrznego kursu dla spowiedników odbywającego się w Rzymie. Jego wystąpienie przytacza portal Vatican Insider.

Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kardynał odniósł się do skarg napływających do niego od wiernych o kapłanach, którzy czekając na penitentów w konfesjonale używają telefonów komórkowych na przykład do przeglądania social mediów lub odbywania czatów z innymi.

– To bardzo poważny czyn i nie boję się nazwać go praktycznym ateizmem pokazującym kruchość wiary spowiednika w nadprzyrodzoną łaskę sakramentu pokuty – powiedział kard. Piacenza w wystąpieniu rozpoczynającym wewnętrzne spotkanie. I dodał: Niestety nie jest to gdzieniegdzie niczym niezwykłym, o czym donoszą mi w skargach wierni, dlatego pozwolę sobie przypomnieć ogólne wskazanie dla wszystkich: nie wchodzimy do konfesjonału z telefonem komórkowym, ani tym bardziej nie używamy go w trakcie udzielania lub odbierania sakramentów.
Przypomniał następnie znaczenie i wagę sakramentu pokuty. – Sakramenty są działaniami Chrystusa i Kościoła dlatego nie do pomyślenia jest zredukowanie ich do samopotwierdzenia osobistej wiary, jak to się dzieje w niektórych dzisiejszych spekulacjach teologicznych – mówił. Jego zdaniem w szczególności dotyczy to sakramentu pojednania, które „tylko pozornie wygląda na spotkanie kapłana i wiernych, a w rzeczywistości jest spotkaniem pokutnika z samym Chrystusem. Taka świadomość pomoże ukształtować wyrozumiałość i większą miłość spowiedników do penitentów.”

Włoski kardynał zauważył przy tym, że nie zawsze to łatwe, ponieważ często penitenci posługują się w konfesjonale nieadekwatnymi wyrażeniami, czasem nawet zniekształconymi lub pretensjonalnymi. Dlatego mądrość spowiednika – zaznacza kard. Piacenza – musi umieć czytać właściwe intencje z niewłaściwie użytych słów i dostrzec w nich “odległe odgłosy pytania o szczęście i spełnienie, obecne w sercu każdego człowieka”. – Oskarżenie siebie samego o grzechy, jak to ma miejsce w trakcie spowiedzi, jest obiektywnie momentem kryzysu, kwestionowania własnego osądu, własnych wyrażeń, własnych działań – myśli, słów, czynów i zaniedbań. owa, czyny i zaniechania. Dlatego ważne jest, aby prosić Ducha Świętego o łaskę, by ten kryzys przekształcił w moment wzrostu poprzez spotkanie z Chrystusem – mówił kard. Mauro Piacenza z Penitencjarii Apostolskiej.
Spotkanie dla spowiedników, które zaczęło się 5 marca w Rzymie potrwa do 9 marca.

 

ad/Stacja7.pl

Ania Drus

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

ABC Spowiedzi

Jak się przygotować? Dlaczego przed księdzem? Jak często? Czy spowiedź ma sens, skoro ciągle grzeszę tak samo?

Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty.

 (św. Ambroży z Mediolanu)

Spowiedź – bardzo krótkie wprowadzenie

Spowiedź nazywa się czasem „pracowitym chrztem” – bo o ile chrzest jedna nas z Bogiem i włącza w Ciało Chrystusa, o tyle spowiedź, powtarzana wiele razy, staje się faktycznie swego rodzaju pracą, wysiłkiem chrześcijanina ukierunkowanym na zjednoczenie z Bogiem.

Spowiedź jest sakramentem. Słowo sacramentum oznacza tajemnicę. I istotnie spowiedzi doświadczamy przede wszystkim jako tajemnicy: bo jak wyjaśnić, że przez wyznanie i żal otrzymujemy przebaczenie, nasze grzechy są nam odpuszczone i Bóg nam ich już nigdy nie wypomni?

ABC Spowiedzi

Pokuta niejedno ma imię

Przede wszystkim pokuta kojarzy się nam pejoratywnie. A szkoda. Według Ewangelii św. Marka od wezwania do pokuty Pan Jezus rozpoczął swoją działalność publiczną. Pokuta to przede wszystkim stałe dążenie człowieka do zjednoczenia z Panem Bogiem. Analogiczna sytuacja występuje w każdej miłości – gdy kochamy kogoś, chcemy usunąć wszystko, co można nas z ukochaną osobą rozdzielić, a robić wszystko, co może nas do siebie zbliżyć. Właśnie czymś takim jest pokuta.

Tradycja Kościoła zna różne rodzaje pokuty. Obok spowiedzi (gładzącej grzechy ciężkie), mamy także czytanie i rozważanie Pisma Świętego, rachunek sumienia, każdy akt żalu i skruchy wobec Bożego Majestatu, udział w Eucharystii, post, rekolekcje, przebaczenie naszym bliźnim, jałmużnę.

Częste, częstsze i najczęstsze kłopoty ze spowiedzią

O ile Msza Święta może znudzić, o tyle do spowiedzi można się zniechęcić. Jak zatem uniknąć zniechęcenia?

– jak się przygotować?

Najlepszym sposobem na przygotowanie się do spowiedzi jest (najlepiej codzienny) rachunek sumienia. Rachunek sumienia polega nie tylko na medytacji nad ilością i jakością popełnionych grzechów, ile raczej nad zastanowieniu się, w obecności Pana Boga!, co w życiu, które prowadzę mi w dążeniu do Pana Boga dopomaga, a co mi przeszkadza. Takie podejście wynika ze stwierdzenia prostego faktu, że nie warto czynić niczego, co mogłoby oddalić nas od Pana Boga, a to, co nam w zjednoczeniu z Nim pomaga, zawsze warto czynić.

– ale dlaczego przed księdzem?

Dlaczego wyznawać swoje grzechy przed grzesznikiem, jakim bez wątpienia każdy ksiądz jest? Ten obyczaj Kościoła ma podwójny sens. Po pierwsze grzech, który popełniam, zawsze rani bliźnich i cały Kościół. I dlatego przed bliźnim, i przed przedstawicielem Kościoła – księdzem, trzeba grzech wyznać. Jest to zewnętrzny wyraz naszej odpowiedzialności za zło, którego się dopuściliśmy. Ale spowiedź „na ucho” ma też charakter praktyczny: jak wiemy z doświadczenia, często nie potrafimy rozstrzygnąć pewnych spraw związanych z naszym sumieniem – wypowiedzenie ich na głos, przed drugim człowiekiem, ma nam pomóc w prawidłowym kształtowaniu naszego sumienia. Jest to rodzaj konfrontacji, porady, spojrzenia na siebie z pewnego dystansu. To oczywiście pociąga za sobą praktyczny wniosek, że najlepiej spowiadać się zawsze u tego samego księdza (czyli mieć stałego spowiednika), choć taka decyzja nie jest łatwa dla spowiadającego się (i wierzcie mi – także przyjęcie kogoś „na stałe” do spowiadania dla księdza łatwe nie jest). Spowiedź u stałego spowiednika jest trochę jak jazda mercedesem. Nie każdy musi gustować akurat w tej marce i może poczciwy „maluch” wystarczy na początek.

Na marginesie dodam, że księża też się spowiadają przed innymi księżmi – bo nikt nie może rozgrzeszyć samego siebie.

ABC Spowiedzi

– jak często?

Przykazanie kościelne mówi, że trzeba się spowiadać przynajmniej raz w roku. Jednak trudno żyć w niezgodzie z osobą, którą się kocha, a tak wygląda stan człowieka w grzechu śmiertelnym – życie w niezgodzie z Bogiem.

Warto pamiętać, że czymś normalnym jest to, że możemy iść do komunii; to niemożność przyjęcia Ciała Pańskiego jest czymś nienormalnym.

– ciągle grzeszę tak samo – czy kolejna spowiedź ma sens?

Ma, jeśli tylko pragniemy wrócić do pożywania Ciała Pańskiego. Ksiądz Tischner mówił, że każdy z nas ma własnego diabła, z którym zmaga się przez całe życie. Godziwość sakramentu pokuty mierzy się żalem za grzechy – nie tym, jak się często do niego przystępuje. Są różne rodzaje wierności – jedna z nich polega na tym, że człowiek się nie poddaje, ale nieustannie powraca do Pana Boga.

Ostatecznie – dokąd pójdziemy, jeśli nie do Niego?

Szymon Hiżycki OSB

Szymon Hiżycki OSB

Benedyktyn, najmłodszy opat w powojennej historii Tyńca, doktor teologii, specjalista z zakresu starożytnego monastycyzmu. Miłośnik literatury klasycznej i Ojców Kościoła.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >