video-jav.net

Dla zestresowanych narzeczonych

A więc chcecie się pobrać, hmm? Jest to w równym stopniu okazja do składania gratulacji i wyrazów współczucia, więc przyjmijcie jedno i drugie.

Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Współczucie ogarnia mnie nie na myśl o małżeństwie, broń Boże. Po prostu po trzynastu latach wciąż pamiętam niektóre z… eee… ożywionych dyskusji na tematy organizacyjne. Ślub i wesele to delikatna rzeczywistość, ponieważ uruchamia festiwal marzeń i pragnień u wielu osób (dziewczyna, chłopak, jej rodzice, jego rodzice, jej przyjaciółka, jego siostra…). A naprawdę rzadko się zdarza, żeby wizje tak szerokiego grona były spójne. Lojalność wobec rodziny i przekonanie, że „wesele jest dla gości” walczy w narzeczonych z własnymi pomysłami i oczekiwaniami – najczęściej kończy się na mniej lub bardziej kulawym kompromisie. Co jestem w stanie serdecznie doradzić, to sporządzenie zawczasu – we dwoje – trzystopniowej listy rzeczy pożądanych na Waszym ślubie i weselu. Dla ułatwienia wyobraźmy sobie hipotetyczną parę, Zosię i Zenka, którzy już swoją listę mają, i ustalili co następuje:

1. Bezwzględnie i bezdyskusyjnie będą:

▪ ślub i wesele w mieście (wykluczamy wszelkie zajazdy na uboczu)
▪ wesele na maksymalnie 60 osób
▪ zaprzyjaźniony celebrans.

2. Bardzo chcemy, żeby były:

▪ zespół, a nie DJ
▪ ślub w kościele akademickim
▪ książki zamiast kwiatów.

3. Miło, żeby były, ale możemy negocjować:

▪ połowa gości spoza rodziny (nasi znajomi)
▪ kwartet smyczkowy w kościele
▪ nasz wyjazd w podróż poślubną w połowie imprezy, w stylu amerykańskim.

Warto się zabrać za listę w ścisłym gronie dwuosobowym, żeby wstępne awantury mieć już za sobą, kiedy pójdziecie rozmawiać z rodzicami. Serio, przywyknijcie do występowania jako wspólny i niewzruszony front, to jest postawa kluczowa na resztę waszego życia.

 

Równie ważna, albo i ważniejsza jest druga lista: rzeczy i zachowań niepożądanych podczas uroczystości. Przykładowy spis autorstwa naszych fikcyjnych nupturientów wyglądałby tak:

1. Bezwzględnie i bezdyskusyjnie nie będzie:

▪ zabaw oczepinowych
▪ dekoracji z balonów,
▪ potwornych przyśpiewek rzekomo ludowych.

2. Bardzo nie chcemy, żeby były:

▪ wódka
▪ biała długa suknia z welonem
▪ powitanie z tłuczeniem kieliszków przed salą.

3. Nie lubimy, ale możemy negocjować:

▪ obecność średnio lubianych wujków
▪ siedzenie przy jednym długim stole zamiast kilku okrągłych
▪ oficjalny pierwszy taniec.

Zasada jest ta sama – najpierw omawiacie we dwoje, potem dyskutujecie z innymi. I stoicie murem za sobą nawzajem.

 

 

Niezależnie od tego, ile czasu i energii poświęcicie na organizację wielkiego dnia, na pewno i na sto procent coś pójdzie nie tak. Jak mawiają bracia neoni, trzeba mieć pokój na tę sytuację; nic się nie stanie, naprawdę nic, jeśli manikiurzystka się spóźni (albo, jak ja, zapomnicie ją umówić i pójdziecie do ślubu z własnoręcznie a krzywo obciętymi paznokciami). Drobne wpadki są nieuchronne, a żeby uniknąć większych katastrof bardzo przydaje się poproszenie o pomoc organizacyjną kogoś ogarniętego i nie aż tak przejętego. Przytomna koleżanka dopilnuje poszczególnych elementów układanki, a wy zajmiecie się tym, co naprawdę ważne.

Cały ten wstępik służył tylko uśpieniu waszej czujności, ot, kolejny lajfstajlowy artykuł. A ja chcę powiedzieć coś naprawdę istotnego: nie dajcie się wrobić w przekonanie, że to jest najważniejszy dzień waszego życia i od jego powodzenia zależy reszta wspólnej drogi. Otóż gucio prawda, ślub i wesele niczego nie determinują. Gdybyż to było takie proste – idealny ślub równa się idealne małżeństwo, przyłóż się i dobrze wybierz kościół, tort, sukienkę i muzykę, a gwarantujemy ci sto lat w szczęściu. Tak nie jest.

Dlatego proszę i nalegam – w tygodniach i miesiącach przedślubnych myślcie nie kategoriami „dieta i solarium na TEN WIELKI DZIEŃ”, a raczej „czy to jest na pewno ten człowiek, z którym chcę spędzić te tysiące małych dni”. Nie wyobrażajcie sobie siebie dwojga sunących główną nawą kościoła i odjeżdżających ku zachodzącemu słońcu. Wyobrażajcie sobie siebie za pięć albo dziesięć lat, niekoniecznie w dramatycznych okolicznościach, ale takich zwykłych, do bólu zwykłych. Czy na pewno chcę pić kawę poranną z tą właśnie osobą – przez resztę życia? Czy jestem w stanie zawezwać na świadków i orędowników wszystkich Świętych, bo moje szczere i prawdziwe pragnienie jest właśnie takie – całe życie razem?

Jeśli nie – nie róbcie tego. Po prostu. Odwołanie albo odłożenie ślubu może być trochę stresujące, ale nie warto kłaść na szali własnego szczęścia albo nie daj Boże fałszywie przysięgać tylko dlatego, że sala już zarezerwowana i zaliczka wpłacona. Dzień ślubu powinien być najgorszym, a nie najlepszym dniem małżeństwa, początkiem linii wznoszącej, a nie wielkim finałem wszystkiego, co w związku było fajne, fascynujące, romantyczne i niezwykłe. Z ukochanym człowiekiem nawet najbardziej zwyczajne okoliczności stają się niezwykłe, to wszystko jest w głowie i w sercu. Dlatego patrzcie nie na okoliczności, a na siebie nawzajem, głęboko w oczy.

 

 

Jeśli macie wątpliwości – idźcie w góry. Nie znam lepszego sposobu na ujawnienie prawdziwej osobowości, ukazanie całej prawdy o sobie niż wędrówka po górach, która generuje wysiłek, często jakiś rodzaj niebezpieczeństwa, brak wygód. Moją opinię podzielał z całą stanowczością śp. Ojciec Joachim Badeni, więc nie to, że tak sobie wymyśliłam.

Góry pomagają w ogóle na wszystko – na stres przedślubny, na hałas, niekończące się telefony od matki, wątpliwości i tłum doradców. Idźcie we dwoje, przewłóczcie się przez -naście kilometrów i spójrzcie na siebie – urąbanych, spoconych, zgrzanych albo zmokłych – a będziecie wiedzieli, czy o to wam chodzi: czy chodzi wam o siebie nawzajem.

Z całego serca Wam życzę, żeby tak było i żebyście nie musieli odwoływać tych rezerwacji. Żeby piękny dzień ślubu był najmniej pięknym ze wszystkich, które czekają na was w przyszłości.

Marcelina Metera

Marcelina Metera

Żona, matka pięciorga, po godzinach tłumaczka i redaktorka. Nieuleczalna entuzjastka pracy społecznej, dużo gada i szybko czyta

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Ślub krok po kroku. Co, gdzie, kiedy [PORADNIK]

Przygotowanie ślubu i wesela to nierzadko dla narzeczonych duże wyzwanie. Ten poradnik pomoże zorientować się, gdzie i jakie dokumenty powinno się złożyć, kiedy odbyć kurs przedmałżeński i przedślubną spowiedź.

Beata Chojnacka
Beata
Chojnacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Poniższa instrukcja dotyczy ślubu konkordatowego. Jest ogólna i dotyczy sytuacji standardowych, w których nie potrzeba dodatkowych dokumentów i pozwoleń do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. W pozostałych przypadkach, np. ślub z niekatolikiem lub osobą, która była wcześniej w innym związku formalnym, potrzebne informacje otrzymacie w kancelarii parafialnej.

W poszczególnych diecezjach mogą istnieć różnice, co do dokumentów potrzebnych do zawarcia małżeństwa oraz form katechizacji przedślubnej. Szczegółowe informacje znajdziecie na stronie internetowej duszpasterstwa rodzin Waszej diecezji.


ROK PRZED ŚLUBEM


Ustalenie terminu ślubu

Zgłaszacie się do kancelarii parafialnej. Podczas spotkania z duszpasterzem, które ma charakter zapoznawczy, ustalacie datę ślubu oraz dostarczenie niezbędnych dokumentów do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego.

Oczywiście “rok przed ślubem” to termin umowny. Jeśli macie możliwość wcześniej zaplanować datę ślubu, możecie to zrobić wcześniej. Jeśli do ślubu macie mniej niż rok, niech spotkanie z księdzem będzie jednym z pierwszych kroków w przygotowaniach. Przemawiają za tym zwyczajne względy organizacyjne, może się okazać że mając już salę, zespół i fotografów umówione na konkretny dzień i godzinę, nie macie możliwości wzięcia ślubu w danym kościele, ponieważ już odbywają się tam inne śluby.

 

Kurs przedmałżeński

O kursie przedmałżeńskim należy pomyśleć na rok przed ślubem. Celem kursu jest przygotowanie narzeczonych do świadomego złożenia przysięgi małżeńskiej i dalszego życia rodzinnego oraz owocnego przeżycia liturgii sakramentu małżeństwa.

  • Na kurs przedmałżeński zgłaszacie się do parafii obecnego miejsca zamieszkania.
  • Po rozpoczęciu katechezy przedmałżeńskiej spotykacie się 3 razy z doradcą rodzinnym w parafialnej poradni rodzinnej.

3 MIESIĄCE PRZED ŚLUBEM


Spisanie protokołu przedślubnego

Odbywa się w kancelarii parafialnej aktualnego miejsca zamieszkania narzeczonej lub narzeczonego. Przed spisaniem protokołu musicie zaopatrzyć się w kilka dokumentów:

● dowody osobiste

● świadectwa chrztu

By taki dokument uzyskać, trzeba pojechać do swojej parafii chrztu. W przypadku, gdy chrzest i bierzmowanie miały miejsce w tej samej parafii, adnotacja o bierzmowaniu powinna znajdować się w metryce chrztu. W  innych sytuacjach trzeba pobrać świadectwo bierzmowania z parafii, w której sakrament ten był udzielony.
Jeśli byliście ochrzczeni (albo jedno z Was) w parafii, gdzie będzie spisywany protokół – nie trzeba wcześniej zaopatrywać się w taki dokument.

Świadectwo chrztu jest ważne zwyczajowo przez 3 miesiące, a dokładnie: musi być ważne w dniu ślubu. W niektórych przypadkach dopuszcza się ważność 6 miesięcy. Po przekroczeniu wskazanego terminu, metryka chrztu nie stwierdza już stanu wolnego. Zaświadcza tylko o przyjętych sakramentach.

● zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego

W Urzędzie Stanu Cywilnego należy pobrać 3 kopie stwierdzające Wasz stan wolny do zawarcia małżeństwa. Te dokumenty potrzebne są w celu zawarcia tzw. ślubu konkordatowego, czyli ze skutkiem cywilnym. Są ważne 6 miesięcy od daty wydania, muszą być aktualne w dniu ślubu. Dokument ten nie jest potrzebny, gdy związek cywilny został już zawarty, wówczas przedstawiacie akt zawarcia związku cywilnego.
Zaświadczenie możecie uzyskać w dowolnym Urzędzie Stanu Cywilnego w Polsce, niezależnie od zameldowania. Do wystawienia zaświadczeń potrzebne są dowody osobiste oraz opłata skarbowa, którą na ogół wnosi się w kasie danego Urzędu (nie ma konieczności przedkładania odpisu aktu urodzenia).

● świadectwo uczestnictwa w katechizacji przedślubnej

czyli inaczej zaświadczenie o ukończeniu kursu przedmałżeńskiego. Nie zastępuje go ukończona katecheza w szkole średniej.

● świadectwo z poradni rodzinnej

Narzeczeni powinni odbyć 3 spotkania w poradni rodzinnej. Jeśli te spotkania są zaplanowane jeszcze po terminie spisania protokołu, zaświadczenie o odbytych spotkaniach w poradni rodzinnej można donieść po ich zakończeniu.

W przypadku, gdy chcecie zawrzeć sakrament małżeństwa poza parafią zamieszkania, po dopełnieniu wszystkich formalności, powinniście otrzymać dokument uprawniający do zawarcia ślubu w innej parafii, tzw. licencję z parafii zamieszkania do załatwienia wszystkich formalności w parafii ślubu (po uzyskaniu zgody parafii ślubu). W przypadku, gdy sakrament ma błogosławić ksiądz pochodzący nie z parafii, w której będzie odbywał się ślub, dla niego powinna zostać przygotowana tzw. delegacja.

 

Zapowiedzi

Informacja o zamiarze zawarcia małżeństwa będzie podana do wiadomości publicznej, dlatego parafia podaje komunikat, czyli zapowiedzi w parafiach zamieszkania narzeczonych. Zapowiedzi ogłasza się przez wywieszenie informacji na tablicy ogłoszeń parafialnych przez 8 dni (dwie niedziele i tydzień między nimi), bądź odczytanie ich podczas ogłoszeń parafialnych w kolejne 2 niedziele lub dni świąteczne nakazane. Celem zapowiedzi jest potwierdzenie Waszego stanu wolnego i wykluczenie ewentualnych przeszkód do zawarcia sakramentu małżeństwa.

 

Spowiedź przedślubna

Do spowiedzi przedślubnej przystępujecie przynajmniej dwukrotnie. Pierwsza spowiedź może odbyć się po spisaniu protokołu przedślubnego. W sytuacjach wyjątkowych duszpasterz może zadecydować o jednej spowiedzi bezpośrednio przed ślubem. Przy przystąpieniu do sakramentu pokuty i pojednania należy poinformować kapłana, że jest to spowiedź przedślubna. W niektórych parafiach istnieje zwyczaj, że spowiednik potwierdza odbycie spowiedzi na karteczce, którą otrzymaliście w kancelarii.


PO ŚLUBIE


Akt ślubu

Po udzieleniu sobie sakramentu małżonkowie podpisują akt zawarcia małżeństwa. W akcie podpisują się również świadkowie – warto przypomnieć im, by zabrali ze sobą dowody osobiste.

Następnie ksiądz z parafii, w której odbywał się ślub, zobowiązany jest przekazać dokument o zawarciu ślubu do urzędu stanu cywilnego.

 

Beata Chojnacka

Beata Chojnacka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Beata Chojnacka
Beata
Chojnacka
zobacz artykuly tego autora >