Solidarni z Ukrainą

Wiec Solidarności, maraton pisania listów, zbiórka pieniędzy. Różne formy, cel jeden – pomoc protestującym na Ukrainie.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Wiec Solidarności z Ukrainą odbędzie się w czwartek, 20 lutego, na Placu Solidarności w Gdańsku. Rozpocznie się o godz. 18.00. Wiec odbędzie się z inicjatywy Europejskiego Centrum Solidarności, Gdańskiej Fundacji Dobroczynności, Proboszcza Parafii Grekokatolickiej św. Bartłomieja w Gdańsku, oraz mniejszości ukraińskiej w Gdańsku.

– Nie zgadzajmy się, by dokonania pokojowej rewolucji Solidarności, które powinny stanowić wzór rozwiązywania konfliktów społecznych, zostały zaprzepaszczone – piszą organizatorzy i zachęcają do przybycia na Plac Solidarności. W trakcie Wiecu Europejskie Centrum Solidarności będzie zbierać podpisy pod apelem wsparcia dla protestujących, który zostanie przesłany na ręce liderów Euromajdanu w Kijowie.  

W sobotę natomiast w Warszawie odbędzie się Maraton Pisania Listów w obronie pokojowych demonstrantów na Ukrainie. – Każdy będzie mógł zaprotestować przeciwko przemocy milicji i łamaniu podstawowych praw człowieka na Ukrainie. Zachęcamy do napisania listu, który będzie sprzeciwem wobec arogancji ukraińskich władz, i podpisania petycji do Prezydenta Janukowycza – informuje Amnesty International. Maraton Pisania Listów odbędzie się w „Państwomiasto” przy ul. Andersa 29 w Warszawie w godz. 10.00 – 19.00.

W poniedziałek, 24 lutego w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie odbędzie się specjalny spektakl na scenie "Margines". Aktorzy będą czytali utwory ukraińskich pisarzy i poetów. Po przedstawieniu odbędzie się zbiórka pieniędzy na pomoc protestującym na Ukrainie.

Pieniądze na zakup leków i żywności dla potrzebujących zbiera Caritas. Wpłaty można dokonać na konto Caritas Polska – 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem "Ukraina". Pieniądze można również wpłacać do skarbonki w cerkwi greckokatolickiej oo. Bazylianów przy ul. Miodowej 16 w Warszawie. Zbiórkę środków finansowych prowadzi także Świętokrzyska NSZZ "Solidarność". Pieniądze można przesyłać na numer konta podany na stronie internetowej organizacji.



Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Czapki Włóczkersów w Afganistanie

Żaden z apeli „Redemptoris Missio” nie wywołał takiego poruszenia, jak przykład zakonnicy dziergającej czapeczki. Siostra Cecylia Śmiech to siedemdziesięciopięcioletnia Urszulanka z Poznania, która w czasie wolnym od modlitw i codziennych obowiązków zdołała zrobić na drutach niemal tysiąc czapek.

Jej czapeczki okazały się w Afganistanie absolutnie najlepszymi prezentami od żołnierzy, a w Polsce znalazła grono naśladowców – zaczęły powstawać kluby Włóczkersów. Ludzie z całej Polski przesyłali do Fundacji i klasztoru kilogramy kolorowych włóczek. Tak w Fundacji powstał prawdziwy bank włóczki. Ludzie zabierali wełnę i przynosili gotowe czapeczki. Wszyscy mówili o radości, jaką daje im dzierganie dla innych. W tej chwili w banku skończyła się już wełna, a Włóczkersi nadal chcą dziergać. Tym razem czapki powędrują do dzieci z najbiedniejszych wiosek w Kosowie.

Czapki Włóczkersów w Afganistanie

Do Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” z Afganistanu dotarły zdjęcia i relacje żołnierzy z rozdania ostatniej tury pomocy. Transport czapeczek, który wyruszył z Poznania 3 stycznia br. był w Afganistanie wydawany podczas kilku akcji wojskowych.

„Dowódcy plutonów, którzy rozdawali czapeczki, byli bardzo pozytywnie nastawieni do całej akcji i najchętniej pomagaliby na każdym wyjeździe. Możliwość pomocy innym, a zwłaszcza dzieciom, wywołuje uśmiech pomimo codziennych trudów. A jak reagują dzieciaki? Bez względu na narodowość, wszystkie reagują tak samo – szczerze i bezinteresownie się cieszą, bo ktoś wyciąga do nich rękę. Jakby mogły – to pewnie pociągnęły by jeszcze za tą rękę i chciały jeszcze, i jeszcze, ale takie są dzieci” – napisała do Fundacji Agnieszka Kowal z Zespołu  ds. Administracji i Rozwoju FOB Ghazni.

Czapki Włóczkersów w Afganistanie

Współpracująca z Fundacją dr Edyta Górlicka z Zespołu ds. Administracji i Rozwoju, FOB Ghazni donosi:  „Wczoraj byłam u naszego burmistrza, burmistrz wezwał swoich pracowników sprzątających miasto, którzy brudni weszli na te jego dywany – pewnie nie bywają w tym biurze. Weszli zmieszani, a on poprosił by wzięli sobie rzeczy jakie im przygotowałam i jak wysypaliśmy te czapeczki, szaliczki i skarpetki bardzo się ucieszyli, a ja się popłakałam – bo to już ostatnie dary. Burmistrz poprosił Afgańczyków, by podziękowali mi i wszystkim Polakom, którzy zawsze o nich pamiętali. Oni wzięli te wełnianki dla swoich dzieci i siebie, podzielili je z radością między sobą i było pięknie. Burmistrz z nami stanął na końcu i ten gest położonych rąk na piersi, wyraz szacunku, wdzięczności, podziękowania za tyle lat pomocy. Serdecznie Wam dziękuję i uściskajcie Włóczkersów i Siostrę Cecylię”.

Czapki Włóczkersów w Afganistanie

Przez ponad cztery lata Fundacja „Redemptoris Missio” wysyłała pomoc do Afganistanu. Była to nowa, zimowa odzież, przybory szkolne, wózki inwalidzkie i środki opatrunkowe do afgańskich szpitali. O pomoc poprosili sami żołnierze i tak ruszyła lawina dobrych uczynków. Fundacja zbierała, żołnierze zaś przewozili i rozdawali. Przez te lata dotarły do nas setki zdjęć dzieci otrzymujących pomoc z Polski, wesołych, bo pokazywały radość dzieci, ale i smutnych zarazem, bo obrazowały biedę w jakiej żyją ludzie w ogarniętym wojną kraju.

www.medicus.ump.edu.pl

www.facebook.com/fundacja.redemptorismissio


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas