Papież rozmawiał z prezydentami Izraela i Palestyny

Po gorącym apelu o dalsze modlitwy w intencji pokoju w Ziemi Świętej, z jakim Franciszek wystąpił w niedzielę 13 lipca, dziś zadzwonił on osobiście do prezydentów Izraela – Szimona Peresa i Autonomii Palestyńskiej – Mahmuda Abbasa. Poinformował o tym komunikat Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.

W rozmowach z obu politykami papież wyraził bardzo poważne zatroskanie z powodu obecnej sytuacji, zwłaszcza w Strefie Gazy, podkreślając przy tym, że klimat narastającej wrogości, nienawiści i cierpień obu narodów pociąga za sobą coraz liczniejsze ofiary i stwarza sytuację wymagającą pilnej pomocy humanitarnej.

Oświadczenie Biura Prasowego przypomniało ponadto, że w czasie swej ostatniej podróży do Ziemi Świętej , w maju br. i przy okazji spotkania modlitewnego w Watykanie 8 czerwca Ojciec Święty zapewnił swych rozmówców o nieustannej modlitwie – swojej i całego Kościoła – o pokój w Ziemi Świętej.

Oznajmił również obu prezydentom, których uważa za ludzi pokoju i pragnących pokoju, o potrzebie dalszych modlitw i zaangażowania, aby wszystkie zainteresowane strony i ci, którzy ponoszą odpowiedzialność polityczną na szczeblu miejscowym i międzynarodowym, zobowiązali się do zaprzestania wszelkiej wrogości oraz do działań na rzecz zawieszenia broni, pokoju, i pojednania serc.


kg (KAI) / Watykan

Coraz więcej porwań i morderstw na kapłanach

Na terenach wschodniej Ukrainy, opanowanych przez prorosyjskich separatystów, coraz częściej dochodzi do porwań i morderstw księży, w większości katolickich. 15 lipca uprowadzili oni ks. kanonika Wiktora Wąsowicza - dziekana donieckiego, proboszcza parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Gorłówce i bł. Teresy z Kalkuty w Jenakijewie.

Porwania

39-letni ks. Wiktor Wąsowicz, który pochodzi z Nowego Zawodu k. Żytomierza i posługuje duszpastersko w diecezji charkowsko-zaporoskiej, jechał z Doniecka do Gorłówki, aby odprawić tam Mszę św. Około godz. 11 czasu kijowskiego zatrzymali go separatyści na posterunku przy wjeździe do miasta. Zdążył jeszcze zatelefonować do biskupa-seniora Mariana Buczka, że go uprowadzono, zabrano mu samochód i wszystkie dokumenty. Był ubrany w strój duchowny, miał też przy sobie dokumenty potwierdzające jego tożsamość, łącznie z legitymacją księdza. Wszystko to nie przekonało jednak porywaczy.

Bp Buczek poinformował o porwaniu obecnego biskupa charkowsko-zaporoskiego Stanisława Szyrokoradiuka i nuncjaturę apostolską w Kijowie. Kuria poprosiła o pomoc ukraińskie służby bezpieczeństwa. Próbowano również namówić parafian w Gorłówce na rozmowę z separatystami z prośbą o uwolnienie ich proboszcza. Na razie nie odbiera on telefonu komórkowego i nikt nie wie, gdzie przebywa – poinformował wieczorem tego dnia KAI bp Buczek.

Z kolei biskup pomocniczy tej diecezji Jan Sobiło zapewnił w rozmowie z KAI, że tamtejsza kuria dokłada wszelkich starań, aby uwolnić ks. Wąsowicza. Biskup oznajmił, że kuria nie ma żadnych „szczegółowych wiadomości” na temat uprowadzonego kapłana. Zachęcił do modlitwy, aby mógł on odzyskać wolność i wrócić do służby Bogu i ludziom. „Docierają do nas różne informacje, zwykle niesprawdzone, dlatego nie mówimy na ten temat. Wiemy, że Bóg wszystko może, prosimy więc o modlitwę, aby kapłan mógł znowu służyć w Donbasie. Mamy tam bardzo mało księży, a teraz ze względu na zaistniałą sytuację nawet ci, którzy są, mają bardzo ograniczone możliwości duszpasterskie” – zaznaczył bp Sobiło.

"Ale widać, że separatyści interesują się szczególnie księżmi katolickimi” – podejrzewa biskup. Dodał, że w tej sytuacji tym bardziej trzeba wspierać ich modlitwą. „Podziwiamy ich odwagę i wiarę, to, że nie pozostawiają swoich parafii i starają się służyć ludziom” – powiedział z uznaniem biskup.

Pod koniec maja w Doniecku więziono ks. Pawła Witka. Grożono mu odcięciem ręki i powieszeniem. Dzięki mediacji polskich dyplomatów i duchownych został on szybko uwolniony z rąk separatystów.

Obecnie w rękach separatystów znajdują się: Ługańsk, Donieck, Stachanów, Mariupol i Gorłówka. „Są tam ośrodki duszpasterskie, czynne, działające i kapłani regularnie odprawiają tam msze św. i we wszystkich pozostałych miastach” – oznajmił bp. Jednocześnie podkreślił, że sytuacja jest tam sparaliżowana i nie ma możliwości duszpasterskiej posługi wiernym. „Pozostajemy w stałym kontakcie, podtrzymujemy się nawzajem i prosimy o pomoc naszych rodaków i wszystkich, którzy mogliby włączyć się w wielką modlitwę o pokój w Donbasie” – stwierdził biskup pomocniczy charkowsko-zaporoski.

Po kilkunastu dniach prorosyjscy separatyści 15 lipca wypuścili na wolność greckokatolickiego ks. Tychona Kulbakę, którego uprowadzili 3 tegoż miesiąca w Doniecku. Na swoim facebooku napisał on lakonicznie: „Jestem wolny i żywy, ale nie jestem zdrowy. Na pytania «kto?», «gdzie?» «kiedy?», «dlaczego?» odpowiedzi nie będzie. Od tego zależy życie, zdrowie i bezpieczeństwo osób trzecich". Dziękując Bogu i wszystkim, którzy się o niego martwili i w jego intencji modlili, duchowny dodał: „Teraz muszę przejść leczenie, ale duszą i sercem jestem z wami”.

Ks. Kulbaka był jednym z organizatorów międzywyznaniowego maratonu modlitewnego w intencji pokoju i jedności kraju, odbywającego się codziennie już od ponad trzech miesięcy na centralnym placu Doniecka. Mimo zagrożenia ze strony separatystów trwa on nadal. Ostatnio do chrześcijan różnych wyznań dołączyli tam miejscowi muzułmanie. To właśnie jeden z nich, mufti Said Ismahiłow z Duchowego Zarządu Muzułmanów Ukrainy „Umma” napisał na swym fejsbuku, gdzie znajduje się przetrzymywany kapłan i wezwał do działań na rzecz uwolnienia go.

Separatyści wciąż przetrzymują duchownego prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego, porwanego na początku ubiegłego tygodnia.

Morderstwa

W ponad miesiąc po porwaniu przez separatystów dwóch diakonów i dwóch dorosłych synów pastora Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej w Słowiańsku w obwodzie donieckim znaleziono ich zmasakrowane ciała. Uprowadzono ich po nabożeństwie w uroczystość Zesłania Ducha Świętego 8 czerwca i już następnego dnia zabito, wcześniej torturując. Separatyści znęcali się nad nimi za to, że ci dostarczali żywność ukraińskim żołnierzom. Diakoni pozostawili po sobie żony, jeden z ośmiorgiem, a drugi z trójką dzieci. Kościół zielonoświątkowców na Ukrainie na niedawnym zjeździe w Żytomierzu ogłosił kampanię modlitw i postu w intencji kraju. Będzie się ona odbywała w każdy piątek aż do początku września.

Apele, modlitwy i pielgrzymki

Niedawno Wszechukraińska Rada Kościołów i Organizacji Religijnych (WRKiOR) potępiła prześladowania i dyskryminację ze względu na wyznawaną wiarę w opanowanych przez separatystów Doniecku i Ługańsku. Zaapelowała też do nich o uwolnienie wszystkich przetrzymywanych zakładników. Rada zwróciła uwagę na przypadki zajmowania w celach wojskowych świątyń i innych obiektów kościelnych. Zwierzchnicy ukraińskich wspólnot wyznaniowych wezwali do zrezygnowania z tego rodzaju sposobów prowadzenia działań wojennych oraz do przystąpienia do rozmów pokojowych przy poszanowaniu integralności terytorialnej kraju.

Rzymskokatoliccy biskupi Ukrainy wyrazili współczucie rodzinom poległych w ostatnich starciach w Zielonopolu koło Doniecka i innych miejscowościach we wschodniej części tego kraju. „W bólu zginamy kolana przed tymi, którzy oddali życie w obronie ojczyzny i prosimy Boga o życie wieczne dla ofiar wojny” – napisali hierarchowie. W intencji pokoju odbywają się też pielgrzymki do sanktuariów maryjnych. Hierarchowie wyrazili wiarę, że Bóg nawet z najbardziej złożonych sytuacji potrafi wyprowadzić dobro. Zapewnili o modlitwie, aby ustały działania wojenne na Ukrainie i wszędzie tam, gdzie usiłuje się rozwiązywać konflikty drogą zbrojną.

W tej intencji liczni wierni obrządku łacińskiego wędrują w pieszych pielgrzymkach do takich sanktuariów maryjnych Ukrainy, jak Latyczów czy Berdyczów. „Dla każdego mieszkańca naszego państwa i dla naszych sąsiadów wypraszają oni u Pana łaskę życia w prawdzie, spokoju, wzajemnym zrozumieniu i przebaczeniu” – czytamy w oświadczeniu ukraińskiego episkopatu rzymskokatolickiego.

Od kwietnia prorosyjscy separatyści, nazywani przez władze w Kijowie "terrorystami", uprowadzili na Wschodzie Ukrainy ponad 200 cywilów. Obserwatorzy ONZ mówią o panującej w tej części kraju atmosferze lęku i zastraszania, którą tworzą separatyści przez morderstwa, porwania i tortury. Po referendum w maju br. utworzyli oni nie uznawane przez nikogo tzw. Doniecką i Ługańską Republiki Ludowe. Od tamtego czasu wojsko ukraińskie prowadzi ofensywę przeciwko rebeliantom wspieranym przez Rosję, która wysyła im na pomoc żołnierzy i broń, w tym czołgi i artyleryjskie wyrzutnie rakietowe. Rząd w Kijowie ocenia, że podczas dotychczasowych walk zginęło ok. 500 cywilów.


Oprac. tom, kg, kcz (KAI) / Kijów/Donieck/Słowiańsk