Papież Franciszek: Nie można kwestionować wartości rodziny!

„Wartości i przymioty rodziny, jej istotne prawdy są walorami na których budowane jest ognisko rodzinne i nie mogą być kwestionowane” - napisał Ojciec Święty

Takie słowa Papież zawarł w liście do przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Rodziny, abp Vincenzo Paglii. Dokument ten wystosowany został w związku z planowanym w dniach 22-27 września przyszłego roku w Filadelfii VIII Światowym Spotkaniem Rodzin. Jego hasło brzmi: „Miłość jest naszą misją: rodzina w pełni żywa”.

Franciszek podkreślił, że misją rodziny chrześcijańskiej jest głoszenie światu miłości Boga mocą sakramentu małżeństwa. Wychodząc z tego przepowiadania rodzi się i buduje rodzina żywa, stawiająca w centrum swego dynamizmu ludzkiego i duchowego ogień miłości. Dodał, że rodzina żyjąca w pełni swym powołaniem i misją oddaje chwałę Bogu. Jednocześnie Ojciec Święty przestrzegł przed próbami ideologizacji rodziny. „Wartości i przymioty rodziny, jej istotne prawdy są walorami na których budowane jest ognisko rodzinne i nie mogą być kwestionowane” – stwierdził papież.

Franciszek zachęcił też do przyjrzenia się naszemu stylowi życia, któremu grozi wpływ światowości, mentalności indywidualistycznej, konsumistycznej, hedonistycznej. Powołaniem chrześcijan jest też życie i proponowanie nieustanie na nowo wspaniałości i piękna małżeństwa oraz radości bycia i tworzenia rodziny.

Nawiązując do wskazań „Relacji końcowej” niedawnego Synodu a także nakreślonych w tym dokumencie wyzwań Ojciec Święty zachęcił do poszerzenia przestrzeni miłości wiernej, otwartej na życie, komunię, miłosierdzie, dzielenie się z innymi i na solidarność. Podkreślił znaczenie Słowa Bożego, na którym oparta jest "święta budowla Kościoła domowego i rodzina Boża". Wyraził też uznanie dla Kościoła lokalnego Filadelfii, za podjęty trud związany z organizacją spotkania, w którym, jak zaznaczył, „jeśli Bóg pozwoli wezmę udział”.


st (KAI) / Watykan


Wesprzyj nas

Polski misjonarz uwolniony

Jestem wolny i dziękuję wszystkim za modlitwę – powiedział Radiu RDN Małopolska w Tarnowie ks. Mateusz Dziedzic. Misjonarz uprowadzony ponad sześć tygodni temu w Republice Środkowoafrykańskiej został wczoraj uwolniony z rąk rebeliantów. "Czułem moc modlitwy – dodał misjonarz w rozmowie z diecezjalną rozgłośnią. - Jestem wolny, teraz wiem, że wolność to wielka wartość".

Uwolniony wczoraj kapłan skontaktował się już telefonicznie z rodziną i z wikariuszem biskupa tarnowskiego ds. misji. Poinformował, że przebywa obecnie w szpitalu stolicy Kamerunu, Jaunde, gdzie przechodzi rutynowe badania i pozostaje pod dobrą opieką lekarzy. Następnie stamtąd ma trafić do Brazzaville w Republice Konga.

"Pan Bóg dopuszcza trudne chwile, ale też daje siłę. Ja tego doświadczyłem, bo sześć tygodni spędziłem w lesie, ale Pan Bóg dał mi siłę, aby to wszystko znieść" – powiedział na antenie tarnowskiej rozgłośni.

"Wiedziałem, że dużo ludzi jest ze mną i że modlą się za mnie w Republice Środkowoafrykańskiej, w Polsce, w mojej diecezji, moja rodzina, przyjaciele, kapłani. Ja to wszystko wiedziałem i czułem moc modlitwy. Również w lesie modliliśmy się w razem z więźniami" – opowiedział.

Przypomniał jednocześnie o wielkim zaangażowaniu w jego uwolnienie ks. Mirosława Gucwy, wikariusza generalnego diecezji Bouar, który był jednym z negocjujących z rebeliantami warunki przekazania misjonarza. Ks. Gucwa stale monitorował sytuację, w jakiej znajdował się ks. Mateusz. Za jego pośrednictwem do misjonarza trafiały paczki m.in. z niezbędnymi lekarstwami.

"Każdego dnia odprawiałem Msze św. i głosiłem Słowo Boże. Modlitwa była naszą siłą i przeżyliśmy te trudne chwile. Dziękuję Wam wszystkim za modlitwę i za pamięć" – powiedział ks. Dziedzic na antenie RDN Małopolska.

Słowa podziękowania skierował także pod adresem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża oraz ks. Krzysztofa Czermaka z tarnowskiej kurii. Jak dodał, "wielu ludzi Kościoła zaangażowało się w moje uwolnienie, walczyli o moją wolność", wymieniając także Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

"Jestem wolny. Jestem szczęśliwy. Pozdrawiam was wszystkich serdecznie. Niech Pan Bóg wam błogosławi. Pan Bóg jest wielki. Do zobaczenia w Polsce. Szczęść Boże" – zakończył ks. Mateusz Dziedzic.

Kapłan skontaktował się telefonicznie z rodziną i z wikariuszem biskupa tarnowskiego ds. misji. Misjonarz przebywa w Kamerunie, skąd ma trafić do Brazzaville w Republice Konga. Aktualnie w szpitalu (w Kamerunie) przechodzi rutynowe badania.

MSZ prowadzi intensywne działania, aby ks. Mateusz Dziedzic mógł szybko wrócić do kraju i spotkać się z rodziną.


eb / Tarnów


Wesprzyj nas