кредиты онлайн в Казахстане кредит на карту онлайн кредит наличными

40% rabatu na książki!

Na Polach Lednickich obiecaliśmy prezent dla wszystkich wchodzących na nasz portal!

Polub nas na Facebooku!

Kliknij aby pobrać kod umożliwiający skorzystanie z 40% rabatu na książki Wydawnictwa Znak!


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Korea Południowa. Kariera piłkarska a służba wojskowa

Drużyna Korei Południowej to jedna z tych ekip, która jest w dużym stopniu uzależniona od swojej największej gwiazdy

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Portugalia ma Cristiano Ronaldo, Egipt ma Mo Salaha, my mamy Lewandowskiego, a Korea ma Heung Min-Sona. Son to 25-letni zawodnik kapitalnej, młodej drużyny Tottenhamu. Nieziemsko szybki, zdolny do strzelenia gola z każdej pozycji obiema nogami, dysponujący znakomitym dryblingiem, Koreańczyk to zawodnik, dla którego rosyjski mundial może być turniejem życia. W Brazylii miał zaledwie 21 lat i mimo strzelenia gola w meczu z Algierią ten mundial, zarówno dla niego, jak i dla reprezentacji był nieudany.

 

Wyjście z grupy w zasięgu

W tym roku Koreańczycy w rywalizacji grupowej z pewnością nie są pozbawieni szans. Broniący tytułu Niemcy sensacyjnie przegrali z Meksykiem w pierwszym meczu. co sprawia, że rywalizacja w tej grupie nabrała większych rumieńców, bowiem Die Mannschaft stoją teraz pod ścianą. Jeśli poniosą kolejną porażkę ze Szwedami, prawdopodobnie wylecą z turnieju. Koreańczycy w meczu otwarcia zmierzyli się ze Szwedami i pomimo paru okazji ulegli skandynawskiej drużynie. Pełni swoich możliwości nie pokazał  Heung -Min- Son, .przy lepszej dyspozycji gwiazdy Koreańczycy nadal mają szansę na awans z grupy. Oczywiście Son nie jest sam na boisku.

Na uwagę zasługują też Ki Sung-Yueng i Koo Ja-Cheol. To dobrze rozgrywający piłkę pomocnicy, od lat występujący w silnych ligach, kolejno w Premier League i Bundeslidze. Znakomita większość kadrowiczów występuje jednak na co dzień w ligach azjatyckich, aż 12 z nich to piłkarze koreańskich klubów.

 

Sędziowie “pomogli”

Nie ulega wątpliwości, że ta drużyna chciałaby nawiązać do sukcesów reprezentacji z roku 2002. Był to złoty rok w historii koreańskiej piłki, jednocześnie źle wspominany przez Polaków. Na mistrzostwach rozgrywanych w Japonii i Korei Południowej, gospodarze dotarli aż do półfinału, gdzie ostatecznie ulegli Niemcom. Niesamowita przygoda nieznanej nikomu drużyny prowadzonej przez wybitnego Holendra Guusa Hiddinka na zawsze jednak będzie pamiętana przez kibiców jako jeden z największych skandali w piłce nożnej. Nie owijając w bawełnę, to sędziowie odegrali kluczową rolę w przedzieraniu się gospodarzy przez kolejne fazy turnieju. Czerwone kartki, nieuznawane gole dla Hiszpanów i Włochów, nieodgwizdane karne dla przeciwników. Całą sytuację na kilometr czuć było oszustwem, tym bardziej, że mecz ⅛ finału z Włochami sędziował nie kto inny jak Byron Moreno. Ten sam Byron Moreno, który przekupiony w meczu ligi ekwadorskiej, doliczył do spotkania 14 minut, umożliwiając jednej z drużyn strzelenie zwycięskiej bramki. Ten sam Byron Moreno, który w 2010 roku został złapany na próbie przewiezienia do USA 6 kilogramów heroiny.

Twórcy teorii spiskowych na pewno mają argumenty, by udowodnić nieczystą grę Koreańczyków. Co dla nas, Polaków, jest szczególnie istotne, to fakt, że w przegranym 2:0 przez Biało-Czerwonych meczu z Koreą Południową obydwie bramki zostały strzelone prawidłowo i obyło się bez większych kontrowersji.

 

Służba wojskowa a  kariera piłkarska

Niewątpliwie mundial sprzed 16 lat jest największym sukcesem w historii piłki nożnej Korei, która cieszy się tam naprawdę wielkim zainteresowaniem. Niektóre mecze Primera Division są nawet rozgrywane wcześniej, by umożliwić Azjatom oglądanie transmisji na żywo o rozsądnej porze. Futbol mógłby się tam rozwijać, gdyby nie obowiązkowa służba wojskowa dla każdego dorosłego mężczyzny. Służba, trwająca całe 2 lata, zniszczyła kariery wielu wybijającym się Koreańczykom. W 2012 roku najlepszym piłkarzem grającym w Azji został Lee Keun-Ho, mający wtedy 27 lat. Zamiast spróbować swoich sił w którejś z czołowych lig europejskich, Keun-Ho powędrował jednak do drugoligowego klubu wojskowego z Korei. To oczywiście efekt przymusu wojskowego, stosowanego bardzo rygorystycznie. Służba nie ominie nawet Heung Min-Sona, który jest przecież gwiazdą europejskiej piłki. Aby zostać zwolnionym ze służby lub przynajmniej ją odroczyć, mile widziane są wybitne sukcesy zdobyte na chwałę kraju. W innym wypadku Son miałby iść do wojska już za rok. Pierwsza okazja na uniknięcie powrotu do Korei u szczytu kariery już w Rosji. Mecz ze Szwecją Sonowi nie wyszedł. Sensacyjna porażka Niemców udowadnia jednak, że żadna z drużyn nie jest skazana na porażkę z obrońcami tytułu. Koreańczycy z pewnością będą chcieli wziąć przykład z szalonej reprezentacji Meksyku, którą muszą  pokonać w swoim drugim meczu, by zachować nadzieję na awans.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Korea Południowa. Bóg w świecie nowych technologii

Ten kraj jest zaprzeczeniem utartego przekonania, iż im bardziej rozwinięty technologicznie kraj, tym mniej religijny. Z roku na rok w Korei Południowej przybywa wyznawców Chrystusa.

Maciej Skotnicki
Maciej
Skotnicki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O niezwykle dynamicznym rozwoju chrześcijaństwa w Korei Południowej świadczy fakt, że w 1960 roku religię tę wyznawało jedynie ok. 2% jej mieszkańców. Obecnie przyznaje się do niej już co trzeci obywatel. Wśród 51-milionowej ludności tego państwa katolików jest dziś 5,3 mln, czyli ponad 10 procent. Liczba kapłanów w tym samym czasie zwiększyła się odpowiednio z 250 do ponad 6 tysięcy.

Chrześcijaństwo pojawiło się w tym kraju z inicjatywy samych Koreańczyków – co jest może jedynym tego rodzaju przypadkiem w historii. Byli to ludzie wykształceni, którzy dowiedzieli się o chrześcijaństwie z książek europejskich misjonarzy, pisanych po chińsku. W 1784 roku pierwszy Koreańczyk przyjął chrzest. Wkrótce władcy kraju uznali religię chrześcijańską za szkodliwą i przyjęcie jej zaczęli karać śmiercią lub wygnaniem.

Kościół w liczbach

Dziś w państwie będącym 11. gospodarką na świecie słynącą z innowacji i nowych technologii, chrześcijaństwo jest (liczbowo) największą religią w Korei Płd. Większość spośród ok. 52 milionów mieszkańców określa się jednak jako niewierzący, 8,6 milionów stanowią protestanci, a 5,1 mln. – katolicy. Drugą co do wielkości religią jest buddyzm, wyznawany przez ok. 10,7 mln osób.

Największy odsetek katolików zamieszkuje stołeczną archidiecezję seulską – 27,1 proc. ogólnej liczby wiernych. Na drugim miejscu jest diecezja Suwon (na terenie metropolii seulskiej) – 15,2 proc., następnie archidiecezja Daegu – 8,8 proc. i diecezja Incheon – 8,7 proc. wszystkich katolików. Na terenie metropolii stołecznej (obejmującej, oprócz archidiecezji, jeszcze diecezje Incheon, Uijeongbu i Suwon) mieszka 56,1 proc. wszystkich katolików południowokoreańskich.  

Wizyta Franciszka

Spotkanie z tysiącami młodych katolików z ponad 20 krajów na VI Azjatyckim Dniu Młodzieży oraz beatyfikacja 124 męczenników koreańskich z udziałem miliona wiernych – to główne wydarzenia pielgrzymki papieża Franciszka do Korei Południowej, ktora odbyła się w dniach 13-18 sierpnia. Jej hasłem są słowa zaczerpnięte z Księgi Izajasza (60,1): “Powstań, świeć!”. Była to trzecia podróż zagraniczna papieża Franciszka i pierwsza na kontynent azjatycki.

124 męczenników

W prześladowaniach poprzednich wieków w Korei śmierć męczeńską poniosło ponad 10 tys. chrześcijan. W roku 1984 Jan Paweł II zaliczył w poczet świętych 103 męczenników koreańskich. Była to pierwsza w czasach nowożytnych kanonizacja, jakiej Papież dokonał poza Rzymem. Odbyła się w Seulu. W roku 2004 w stolicy Korei Południowej otwarto fazę diecezjalną procesu beatyfikacyjnego 124 męczenników, którzy ponieśli śmierć w roku 1791, na samym początku ewangelizacji tego kraju. W 2014 roku zostali oni beatyfikowani przez papieża Franciszka.

Tekst powstał w oparciu o depesze KAI

Maciej Skotnicki

Maciej Skotnicki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Maciej Skotnicki
Maciej
Skotnicki
zobacz artykuly tego autora >

Dlaczego zabieramy dzieci w dzicz

Zrobiliśmy w zeszłym roku eksperyment i zabraliśmy stado jednego dnia na przebieżkę przez wydmy, a następnego do Rowów na deptak. I okazało się, że te same dzieci, które przeszły dziesięć kilometrów przez piach, dostały histerii po trzystu metrach spaceru między „atrakcjami”. Ponieważ nie dało się spełnić tego festiwalu pragnień, który się nagle w nich pojawił.

Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wszystkie nasze dzieci dziedziczą rodzicielski gen powsinogi: szczególne upodobanie do włóczęgi, łatwość przystosowania do zmiennych warunków, czystą radość z samego przemieszczania się. Byłam ostatnio z Najmłodszą (dwulatką) na Pilsku, targałam ją w nosidle przez większość trasy, a ona w zamian zabawiała mnie rozmową.

– O, mama, patś! Ślak! Mam punkt! (Zabawa zapamiętana z wycieczek ze starszym rodzeństwem – kto pierwszy zauważy namalowany szlak, dostaje punkt).
– O, mama, fiatek! Pafnie!
– O, mama, jak pięfnie!

Wędrujemy pełnym składem i w różnych podgrupach, najczęściej po górach – z racji miejsca zamieszkania – ale równie chętnie po lasach, łąkach, wydmach, torfowiskach i innych „dziczach”. Przemierzamy sporo kilometrów na piechotę, niektórzy z z nas namiętnie zbierają punkty GOT i kolekcjonują pieczątki w książeczce, inni dokumentują trasy na Endomondo, jeszcze inni mówią po prostu, że pięfnie. Dobrze się czujemy w schroniskach, skansenach, chatkach studenckich, na mało uczęszczanych przystaniach mazurskich.

Nie czujemy się dobrze w kurortach. Programowo nie bywamy w miejscowościach typowo turystycznych w sezonie. Chętniej przyjeżdżamy w maju albo we wrześniu, ale też bez szału. Nie powoduje nami żaden szczególny snobizm czy obawy albo fobie: po prostu kurorty generują Potrzeby. Człowiek może nie zdawał sobie z tego dotychczas sprawy, ale gwałtownie potrzebuje piłeczki z automatu, trzeciego gofra, przejażdżki hałaśliwym minipociągiem i tymczasowego tatuażu. Nie da się zaspokoić wszystkich tych potrzeb, nawet przy sporej zamaszystości w wydawaniu pieniędzy. Nieuchronnie pojawia się więc frustracja. To dlatego dzieci na deptakach przeważnie wyją, a rodzice przeważnie klną i się kłócą.

Otóż w dziczy tych problemów nie ma. Człowiekowi chce się jeść, pić, siusiać albo usiąść, i wszystkie te potrzeby mają szansę zostać zaspokojone. To jest prosta, klarowna rzeczywistość z jasnymi regułami, dlatego dzieci – jeśli mają szansę ją poznać – bardzo ją doceniają. Idziemy tu i tu, po drodze zobaczymy to i to, na drogę mamy różne smaczne jedzonka. Trochę się zmęczymy, ale będziemy zadowoleni.

Zrobiliśmy w zeszłym roku eksperyment i zabraliśmy stado jednego dnia na przebieżkę przez wydmy, a następnego do Rowów na deptak. I okazało się, że te same dzieci, które przeszły dziesięć kilometrów przez piach, dostały histerii po trzystu metrach spaceru między „atrakcjami”. Ponieważ nie dało się spełnić tego festiwalu pragnień, który się nagle w nich pojawił.

Nazajutrz z ulgą poszliśmy w dzicz.

Mam taką propozycję – spróbujcie i Wy, z dziećmi czy bez – zażyć chociaż paru dni bez zewnętrznych „uatrakcyjniaczy”. Pójść w dzicz i stanąć w prawdzie o sobie, i zaznać tej niepowtarzalnej radości spełnienia potrzeb, których – jak się okazuje – nie ma wcale aż tak wiele.

Marcelina Metera

Marcelina Metera

Żona, matka pięciorga, po godzinach tłumaczka i redaktorka. Nieuleczalna entuzjastka pracy społecznej, dużo gada i szybko czyta

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

“Młodzi powinni mieć kogoś, na kogo mogą liczyć”

– Troska o młodych to troska o Kościół, która spoczywa na nas wszystkich – podkreślił bp Marek Solarczyk. Będzie on jednym z trzech przedstawicieli Episkopatu na październikowy Synod poświęcony młodzieży.

Polub nas na Facebooku!

Papież potwierdził dziś wybór reprezentantów KEP na to wydarzenie, dokonany na marcowym zebraniu biskupów. Oprócz Przewodniczącego Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży do Rzymu udadzą się: przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki i metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś

Odnosząc się do swojej nominacji bp Marek Solarczyk podkreślił, że obrady synodu to przede wszystkim okazja doświadczenia powszechności Kościoła. – Choć młodość przeżywa każdy człowiek, to jednak biorąc pod uwagę uwarunkowania społeczno-ekonomiczne i kulturowe z innymi wyzwaniami przychodzi się zmierzyć młodym w Europie, Afryce, Ameryce Łacińskiej czy w Azji. Zawsze poza tym, co wspólne dla czasu dojrzewania, inny pozostaje cały kontekst który otacza jednostkę. Obrady będą więc okazją spojrzenia szerzej na nie tylko na młodych, ale również pewne zachodzące w świecie zjawiska oraz rolę Kościoła – powiedział duchowny.

Mówiąc o wyzwania przed którymi staje dziś młode pokolenie biskup Solarczyk przypomniał, że troska o młodych spoczywa na wszystkich członkach Kościoła. – Są oni nie tylko, jak to mówił św. Jan Paweł II „przyszłością Kościoła”, ale jego integralną częścią. Razem stanowimy wspólnotę, stąd troska o nich spoczywa nie tylko na duszpasterzach czy rodzicach, ale na nas wszystkich którzy spotykamy ich na swojej drodze życia – powiedział bp Solarczyk.

– Poza modlitwą, która wnosi Bożą moc i ma niesłychane oddziaływanie, ważne jest również, by młody człowiek nie czuł się osamotniony, by miał świadomość, że są obok niego ci, dla których on jest ważny, którzy chcą z nim być, na których może liczyć, którzy dadzą mu przestrzeń wolności, w której będzie mógł wypowiedzieć siebie, a więc zarówno swoje radości jak i troski, czy w końcu zapytać o radę – dodał.

Przygotowaniem do synodu jest między innymi ‘Sztafeta Młodych’ w ramach której każdego dnia inna wspólnota młodych poleca Bogu swoich rówieśników oraz zbliżające się obrady wypraszając potrzebne łaski. W czasie samego synodu modlitwa za jego uczestników i owoce będzie trwała na Jasnej Górze przed cudownym obrazem Matki Bożej.

Bp Marek Solarczyk jest przewodniczącym Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży od 2016 r.

XV zgromadzenie ogólne synodu biskupów w Rzymie odbędzie się w dniach 3-28 października 2018 r. Synod będzie obradował wokół tematu „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.

KAI

Już jutro – Męskie Oblężenie Jasnej Góry

Abp Grzegorz Ryś, Jacek Pulikowski, Mieczysław Guzewicz, i Donald Turbitt będą gośćmi specjalnymi „Męskiego Oblężenia Jasnej Góry”. II Narodowa Pielgrzymka Mężczyzn odbędzie się na Jasnej Górze w Dzień Ojca pod hasłem: „Tu jesteśmy naprawdę wolni”. W ciągu ostatnich lat obserwuje się wzrost typowo męskich grup w Kościele w Polsce.

Polub nas na Facebooku!

„Męskie Oblężenie Jasnej Góry” to projekt wzmacniający mężczyzn w rolach ojców, obrońców, żywicieli, liderów. Organizatorzy zauważają, że istnieje coraz większa potrzeba “odzyskania” odpowiedzialnych mężów i ojców. Organizatorzy wskazują, że trzeba zawalczyć o promowanie odpowiedzialnych postaw opartych na prawdziwych wzorcach, przede wszystkim zaś oprzeć formację mężczyzn o solidny i trwały fundament jakim jest Jezus Chrystus – Syn Boży i Syn Maryi.

Tegoroczne „Męskiego Oblężenia Jasnej Góry” odbywa się pod hasłem: „Tu jesteśmy naprawdę wolni”. – Ta prawdziwa wolność nie bierze się z nas, z próżni, lecz od Tego, który ja daje. Jeżeli Syn uczyni nas wolnymi, wtedy będziemy naprawdę wolnymi” – powiedział Andrzej Lewek. Koordynator Mężczyzn św. Józefa jest przekonany, że religijne przebudzenie mężczyzn to dzieło Ducha Świętego.

Zdaniem Pawła Zaręby „wolność równa się odpowiedzialność. Jeśli jesteś odpowiedzialnym człowiekiem przed Bogiem i samym sobą, jesteś wolny”. – Jako mężczyźni chcemy stawać razem wobec Boga, by czerpać z Niego moc, autorytet, wizję na życie według Jego planów i zamysłu – zachęcają do udziału w pielgrzymce.

Wśród zaproszonych gości będą: metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, bp Stanisław Stefanek wieloletni przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP i członek Papieskiej Rady ds. Rodziny, Jacek Pulikowsk, którego pasją jest pomoc w przezwyciężaniu kryzysów małżeńskich i budowaniu relacji rodzinnych, Mieczysław Guzewicz, konsultor Rady ds. Rodziny KEP oraz Donald Turbitt, amerykański świecki lider, koordynator ruchu Mężczyzn św. Józefa w Stanach Zjednoczonych.

Wśród organizatorów pielgrzymki znaleźli się m.in.: Mężczyźni św. Józefa „Mężczyźni Boga”, członkowie Bractwa św. Pawła, Mężczyźni Pustelni, wspólnota Only4men, Herosi z Bytomia, Rycerze Jana Pawła II oraz Rycerze Kolumba. – To okazja, by zobaczyć bogactwo tego, co współcześnie w Kościele dla mężczyzn się dzieje a także inspiracja, by w każdej parafii takie męskie środowisko zaistniało – podkreśla Andrzej Lewek.

W ciągu ostatnich lat obserwuje się wzrost typowo męskich grup w Kościele w Polsce. Przed 10 laty powstała wspólnota Mężczyźni św. Józefa, której doświadczeniem służył Donald Turbitt. Prężnie, w coraz większej liczbie polskich diecezji, działają Rycerze Kolumba, największa męska organizacja katolicka na świecie.

W pierwszym „Męskim Oblężeniu Jasnej Góry” w listopadzie ubiegłego roku uczestniczyło 5 tys. osób, co przeszło oczekiwania organizatorów. Uczestnicy tej pierwszej pielgrzymki złożyli deklarację, by szczególną troską otoczyć wszystkie poczęte dzieci i ich matki. – Wiele pokoleń Polaków broniło wolności pod sztandarem „Bóg, honor, ojczyzna”. Potwierdzamy naszą gotowość stawiania czoła wszelkim zagrożeniom – deklarowali mężczyźni.

KAI

Sanktuarium w Fatimie zaprasza na wolontariat

W sanktuarium w Fatimie rozpoczęto przyjmowanie zapisów dla młodych Portugalczyków chętnych do pracy wolontaryjnej.

Polub nas na Facebooku!

Jak poinformowała rzecznik prasowa Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej Carmo Rodeia, projekt bezinteresownej służby młodzieży będzie rozwijany w ramach akcji SETE wśród osób w wieku od 16 do 35 lat. Od 9 lipca do 2 września młodzi portugalscy katolicy będą pomagać w przyjmowaniu pielgrzymów w tym popularnym miejscu kultu maryjnego

– Do pracy w charakterze wolontariuszy zaproszeni są wszyscy młodzi ludzie, którzy poszukują tego typu chrześcijańskiego doświadczenia. Osoby te mogą, ale nie muszą być związane z jakimś ruchem kościelnym – wyjaśniła Rodeia.

Młodzież nie jest grupą mocno związaną z sanktuarium fatimskim, choć na jego terenie w ciągu roku organizowane są różnorodne spotkania, w tym m.in. rekolekcje. W 2017 r., który był rokiem stulecia objawień maryjnych w tej miejscowości, katolicka młodzież z Portugalii spotykała się raz w miesiącu, aby odmawiać wspólnotowy różaniec i uczestniczyć w Mszy św. o pokój. Młodzi Portugalczycy wzięli też masowo udział w pielgrzymce do Fatimy przed przybyciem tam papieża Franciszka w dniach 12 i 13 maja ub.r.

Pod koniec grudnia 2016 r. władze sanktuarium próbowały zorganizować pierwsze sylwestrowe spotkanie młodzieży. Do wydarzenia tego jednak nie doszło z powodu niewielkiego zainteresowania. Więcej młodych Portugalczyków pojawiło się tam rok później podczas symbolicznego sylwestrowo-noworocznego spotkania.

KAI

Znamy polską delegację na synod biskupów

Ojciec Święty Franciszek potwierdził wybór reprezentantów Konferencji Episkopatu Polski i ich zastępców na XV zgromadzenie ogólne synodu biskupów w Rzymie. Wybór został dokonany przez polskich biskupów podczas zebrania plenarnego w dniach 13-14 marca 2018 roku.

Polub nas na Facebooku!

Reprezentantami Konferencji Episkopatu Polski na Synodzie będą:

Abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki i przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji

Bp Marek Solarczyk, biskup pomocniczy warszawsko-praski i przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży

Ponadto Ojciec Święty Franciszek potwierdził również wybór zastępców członków Synodu, w razie gdyby któryś z nich nie mógł być obecny. Zastępcami członków Synodu są:

Bp Damian Bryl, biskup pomocniczy poznański i członek Komisji Wychowania Katolickiego

Bp Damian Muskus, biskup pomocniczy krakowski i członek Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży

XV zgromadzenie ogólne synodu biskupów w Rzymie odbędzie się w dniach 3-28 października 2018 r. Synod będzie obradował wokół tematu „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.

WIARA

Witajcie ekscelencje! Zakończenie roku wg abpa Rysia

Jeśli modlitwa w Was nic nie zmienia, jeśli wypowiadane słowo nie jest owocne to możecie gadać i gadać i gadać. Nie liczy się to co wypowiecie, tylko to, co Duch Św. razem z Wami zrobi z tymi słowami. To, że ktoś kończy sensowną szkołę nie znaczy, że się nauczył wielu słów ale, że te słowa go zmieniają. Chodzi o to, co robi z Wami prawda, którą poznajecie. Z czym z tej szkoły wyjdziecie.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wakacje powiedzą wam dużo o Was!

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Pastuszkowie z Fatimy coraz popularniejsi

W Portugalii i Polsce jest najbardziej widoczny kult pastuszków z Fatimy - świadków objawień maryjnych z 1917 r., a w ostatnich latach zjawisko to się nasiliło.

Polub nas na Facebooku!

Według siostry Angeli Coelho z Sanktuarium Matki Bożej Różańca Świętego, w obu tych krajach przybywa zarówno wizerunków św. Hiacynty i Franciszka Marto, jak i poświęconych im kościołów. “W Portugalii są już trzy takie świątynie, a w Polsce cztery. Sądzę, że kult pastuszków będzie nadal się rozwijał” – stwierdziła zakonnica portugalska.

Na początku czerwca władze Sanktuarium w Fatimie ujawniły rosnącą liczbę próśb o relikwie św. Franciszka i Hiacynty. Jak wyjaśniła s. Coelho, napływają one z całego świata. Zwróciła uwagę, że tylko między majem a grudniem ub.r. pozytywnie rozpatrzono 400 takich próśb. Według zakonnicy owe relikwie to fragmenty oryginalnych trumien obojga pastuszków, a wśród osób, które w ostatnim czasie je otrzymały, jest m.in. papież Franciszek.

Hiacyntę i Franciszka Marto beatyfikował 13 maja 2000 w Fatimie św. Jan Paweł II podczas swej trzeciej, a zarazem ostatniej pielgrzymki do Portugalii (a właściwie czwartej, gdyż oprócz trzech podróży w latach 1982, 1991 i 2000 – zawsze w maju, Ojciec Święty zatrzymał się na krótko w Lizbonie 2 marca 1983 w drodze do Ameryki Środkowej). Wydarzenie to zgromadziło wówczas ponad 1 mln wiernych z kraju i zagranicy. Niebawem też rozpoczęto proces kanonizacyjny obojga, zakończony ogłoszeniem ich świętymi 13 maja ub.r., również w Fatimie, przez papieża Franciszka podczas jego dwudniowej wizyty w tym miejscu, dokładnie sto lat po pierwszym objawieniu maryjnym.

KAI

Papież ponownie o komunii dla protestantów

Rozmawiając z dziennikarzami przez około 30 minut na pokładzie samolotu lecącego z Genewy do Rzymu Ojciec Święty poparł stanowisko prefekta Kongregacji Nauki Wiary na temat możliwości udzielania Komunii św. protestanckim współmałżonkom katolików.

Polub nas na Facebooku!

Papież w pełni poparł stanowisko wyrażone przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary, abp Luisa Ladarii, który żądał od biskupów niemieckich ponownego przemyślenia projektu zezwolenia niekatolickim współmałżonkom katolików na przyjmowanie, pod pewnymi warunkami Komunii św. Zaznaczył, że abp Ladaria działał za jego zgodą. Przypominał, że zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego decyzja o możliwości przystępowania protestantów do Komunii św. należy do biskupa diecezjalnego, a nie do konferencji episkopatu. Doszło by bowiem wówczas do powszechnej interkomunii. Jednocześnie Franciszek pochwalił wysiłki biskupów niemieckich, stwierdzając, że ich dokument wypływał z ducha chrześcijańskiego. Wyraził nadzieję, że ich nowy dokument będzie miał charakter orientacyjny, aby każdy z biskupów diecezjalnych sam mógł określić, na co już pozwala Kodeks Prawa Kanonicznego.

Zgodnie z projektem wytycznych zatwierdzonych przez Niemiecką Konferencję Biskupów w lutym b.r. większością 2/3 głosów (anonimowe źródła twierdzą, że jedynie 13 spośród 67 głosowało przeciw lub wstrzymało się), małżonkowie protestanccy mogliby przyjmować Komunię św. po “poważnym rozeznaniu sumienia”, a także musieli by “potwierdzić wiarę Kościoła katolickiego” co do Eucharystii, pragnąc zakończyć “poważne cierpienie duchowe” oraz “zaspokoić głód Eucharystii”. Projekt spotkał się z uznaniem Kościołów protestanckich.

Kodeks Prawa Kanonicznego wskazuje obecnie, że udzielenie Komunii św. dla protestantów jest możliwe “jeśli istnieje niebezpieczeństwo śmierci albo przynagla inna poważna konieczność, uznana przez biskupa diecezjalnego lub Konferencję Episkopatu” (kan. 844 § 4).


KAI

Nigeria. Siła, wzrost, szybkość

Nie bez szans na awans. Jak każda drużyna z Afryki, Nigeria bazuje przede wszystkim na swoich fizycznych atutach. Siła, wzrost, szybkość, to z pewnością elementy, w których “Superorły” czują się mocni

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dla Nigerii występ w Rosji będzie siódmym w historii, czym zrówna się z reprezentacją Kamerunu, mającą najwięcej występów na mundialach spośród afrykańskich drużyn. Jak wiadomo Kameruńczyków w Rosji nie ma, na co wpływ mieli Nigeryjczycy, którzy byli od nich lepsi w afrykańskich eliminacjach, w jednym ze spotkań ograli sąsiadów aż 4:0.

 

Architekci sukcesu

Największym sukcesem obecnej drużyny jest z pewnością zwycięstwo w Pucharze Narodów Afryki 2013. Naturalnie teraźniejsza kadra wygląda trochę inaczej niż zwycięska ekipa sprzed 5 lat, ale architekci tego sukcesu nadal są kluczowymi dla reprezentacji postaciami.

Jednym z tych ważnych zawodników jest Victor Moses, największa gwiazda Nigerii. Moses to skrzydłowy cechujący się dużą szybkością, tak potrzebną w jego firmowych rajdach po prawej flance. Jego gra może okazać się niezwykle istotna w akcjach ofensywnych, tym bardziej, że lewa obrona to pozycja słabo obsadzona u wszystkich grupowych rywali Nigeryjczyków. Moses pokazał na co go stać w meczu z Chorwacją, w którym był najaktywniejszym ofensywnym zawodnikiem drużyny. Innym istotnym elementem zwycięzców z roku 2013 był John Obi Mikel, przez wiele lat będący podstawowym defensywnym pomocnikiem Chelsea, z którą wygrał Ligę Mistrzów. Rok temu Obi Mikel udał się na zasłużony odpoczynek w lidze chińskiej co może odbić się na jego formie na mundialu, z drugiej strony nie będzie widać efektów ubocznych intensywnego sezonu u filara drużyny. Obecność doświadczonych zawodników nie oznacza, że do Rosji przyjechały same dinozaury. Jest wprost przeciwnie, Obi Mikel jest drugim najstarszym piłkarzem w kadrze, a średnia wieku powołanych Nigeryjczyków wynosi 24,9 lat. Dla porównania, taka średnia dla Polaków wynosi 28 lat. Obok Obiego Mikela za szybkie przecinanie akcji rywali odpowiada 21-letni Wilfried Ndidi, który ma za sobą kapitalny sezon w Leicester City. Na lewym skrzydle niemiecki selekcjoner Gernot Rohr stawia na urodzonego w 1996 roku Alexa Iwobiego z Arsenalu, chyba najlepiej wyszkolonego technicznie piłkarza drużyny. Najsłabszym punktem młodej kadry zdaje się być pozycja bramkarza, którą na ten moment okupuje 19-letni rezerwowy Deportivo La Coruna, Francis Uzuho. Nastoletni golkiper, nie będący do tego w rytmie meczowym, z pewnością będzie ostrzeliwany przez Messiego i Heung-Min Sona,

 

Atuty – siła, wzrost, szybkość

Chorwaci próbowali uderzeń z dystansu, ale nie były to groźne próby. Na swoje nieszczęście Nigeria trafiła bowiem do grupy z mocnymi w ataku rywalami, czyli Chorwacją, Argentyną i Koreą Południową. Nie oznacza to jednak, że są bez szans na awans w zmaganiach grupowych. Jak każda drużyna z Afryki, Nigeria bazuje przede wszystkim na swoich fizycznych atutach. Siła, wzrost, szybkość, to z pewnością elementy, w których “Superorły” czują się mocni.

 

Równa grupa

Grupa D jest wyrównana i każda z drużyn będzie pewnie do ostatniego meczu walczyć o awans. Pierwsze mecze pokazały słabości i atuty każdej z drużyn. Na grze Nigeryjczyków mogą odbić się słabe warunki w hotelu. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że na wielkich sportowych imprezach zawodnikom niczego nie brakuje, w końcu polscy piłkarze w swoim pięciogwiazdkowym hotelu Hyatt w Sochi mają nawet możliwość oglądania meczów z polskim komentarzem. Tymczasem jeden z nigeryjskich kadrowiczów na swoim Instagramie zamieścił dość niecodzienne zdjęcie, na którym widzimy reprezentantów kraju siedzących na podłodze w korytarzu hotelu szukając połączenia z internetem.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Nigeria. Kościół prześladowany

Wśród krajów afrykańskich Nigeria jest jednym z czołowych pod względem prześladowań chrześcijan. Działająca tam bojówka islamska Boko Haram postawiła sobie za cel kompletne wyeliminowanie wyznawców Chrystusa z północy kraju.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nazwa tego kraju pochodzi od rzeki Niger, jest on położony w Afryce Zachodniej, nad Zatoką Gwinejską. Nigeria to najliczniejsze państwo afrykańskie, obecnie żyje tam ponad 190 mln osób, co pod względem liczby ludności plasuje Nigerię na 7. miejscu na świecie. Jest to kraj bardzo zróżnicowany etnicznie, zamieszkuje go ponad 250 grup etnicznych. Najliczniejsze z nich to lud Hausa (21% społeczeństwa), Jorubowie (20%), Ibo (18%), Fulani (11%). Połowa ludności to chrześcijanie, drugą wielkościowo grupą są muzułmanie (43%). Poza tym w Nigerii mieszkają także animiści i świadkowie Jehowy.

Wśród krajów afrykańskich Nigeria posiada największą społeczność chrześcijańską różnych wyznań – liczy ona ponad 80 mln osób. Niestety chrześcijanie są w Nigerii doświadczani przez prześladowania. To właśnie tam działa znana bojówka islamska Boko Haram, mająca na celu całkowite wyeliminowanie chrześcijaństwa z północy Nigerii. W ostatnich latach znacznie nasiliły się ataki na chrześcijańskie kościoły i wspólnoty.

O czystkach i procesie islamizacji kraju napisał w książce “Horda” jedyny nigeryjski laureat nagrody Nobla, Wole Soyinka. Według statystyk od 2015 roku w Nigerii zginęło 16 tys. chrześcijan. Nie ma dnia, by muzułmańscy ekstremiści nie dokonywali ataków. Jednocześnie czują się bezkarni, ponieważ w szeregach sił bezpieczeństwa mają swoich informatorów.

Jak dotąd niewiele zrobiono, aby skutecznie powstrzymać terrorystyczną działalność radykalnych ugrupowań islamskich. W 12 stanach północnych Nigerii wprowadzono islamskie prawo szariatu, którego nieprzestrzeganie jest bezlitośnie karane.

Chrześcijanie mimo konstytucyjnej gwarancji wolności wyznania nie mogą liczyć na pomoc ze strony elity rządzącej, faworyzującej muzułmanów. Nieustannie liczą jednak na wsparcie z zewnątrz i modlitwę w ich intencji.

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >