video-jav.net

Portugalia. Nawrócenie przez Maryję

Portugalia - kraj Vasco da Gama, kraj zdobywców, kraj masakry chrześcijan w XIX wieku a jednocześnie miejsce, dzięki któremu ocalał dzisiejszy świat

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Portugalia. Nawrócenie przez Maryję
Portugalia - kraj Vasco da Gama, kraj zdobywców, kraj masakry chrześcijan w XIX wieku a jednocześnie miejsce, dzięki któremu ocalał dzisiejszy świat

Portugalia kojarzy się z pięknymi plażami, klifami, lagunami, nostalgicznymi pieśniami o miłości, których słuchać można wieczorami w urokliwych uliczkach Lizbony, malowniczo wzniesionymi na wzgórzach miasteczkami, aromatycznym dojrzałym winem i końcem Europy zwanym Cabo da Roca. To kraj, w którym trudno otrzeć się o kicz, wiele rzeczy ciągle tam produkowanych jest ręcznie, z ogromnym kunsztem. Zaś Portugalczycy dbają o swoją tożsamość i kochają każdy zakątek ziemi, którą – jak wierzą – Bóg ocalił za sprawą Maryi.

W 2010 roku roku papież Benedykt XVI określił Lizbonę, stolicę Portugalii, miejscem przyjaznym, przystanią i schronieniem nadziei, dla tych, którzy wyruszali kiedyś w podróż, by odkrywać świat. Dzisiaj jest czas, w którym Portugalia ma szansę być miejscem odkrywania nadziei, dla tych, którzy chcą wrócić do korzeni wiary chrześcijańskiej.

 

Wiara Portugalczyków

Patrząc na religijność Portugalczyków można zaryzykować porównanie, że oni są jak Polacy. Bardzo maryjni, bardzo prości i rozśpiewani. W trudnych czasach prosili Matkę Bożą o opiekę, a kiedy zwyciężali, stawiali imponujące klasztory, kościoły i składali wota. Jedną z najpiękniejszych budowli sakralnych w Portugalii jest Batalha – gotycki klasztor Matki Boskiej Zwycięskiej, który został wybudowany po zwycięskiej bitwie z końcem XIV wieku. To była jedna z najważniejszych bitew w historii tego kraju, po której Portugalczycy odzyskali niepodległość narodową. Przed bitwą król Jan I Wielki, widząc znacznie liczniejsze wojska kastylijskie, złożył przysięgę, że jeśli Portugalczycy zwyciężą, wybuduje największy klasztor w Europie a każdy kolejny władca będzie odbywał w nim rekolekcje i żył życiem wspólnoty. Sięgając do historii Polski można spotkać podobne obietnice, a miejscem, w którym królowie odbywali rekolekcje są podwarszawskie Bielany. W jednym z zachowanych tam do dzisiaj domków czas na modlitwie spędzał między innymi Jan III Sobieski. Historia naszych narodów jest oczywiście odmienna, ale miłość do Maryi i przywiązanie do praktyk kościelnych, bardzo podobne.

 

Jak wygląda dzisiaj religijność Portugalczyków?

Jest bardziej ludowa czy świadoma? Ksiądz Artur Karbowy, pallotyn, który przez kilka lat pracował na placówce w Lizbonie zaznacza, że jest część katolików w tym kraju, która ma bardzo dobrą formację i związana jest z ruchami kościelnymi, między innymi z Opus Dei. Ale jest też sporo osób z religijnością ludową. Charakterystyczne są organizowane co roku pielgrzymki do Fatimy, które nasilają się od 12 maja do 13 października (jako upamiętnienie objawień fatimskich). – Uczestnictwo w mszach świętych spada, ale ruch pielgrzymkowy jest wciąż silny – mówi ks. Artur Karbowy.  – Każdy Portugalczyk przynajmniej raz w roku jest w Fatimie – dodaje ks. Karbowy. Udział w procesjach jest bardzo wysoki. 12 maja i 12 października w Fatimie odbywają się czuwania, na które przyjeżdżają tłumy nie tylko z różnych stron Portugalii, ale z całego świata.

 

Problemy portugalskiego Kościoła

Życie sakramentalne Portugalczyków kończy się na przyjęciu I Komunii Świętej. Bierzmowanie i śluby przyjmowane są przez znacznie mniejszy procent wiernych. Wzrasta niestety liczba młodych ludzi, decydujących się na życie bez ślubu. Jednak ten kraj nie jest tak zlaicyzowany jak Europa Zachodnia.  – Udział świeckich praktykujących katolików w życiu Kościoła jest nawet lepszy niż w Polsce – twierdzi ks. Artur Karbowy. – Portugalczycy chętnie angażują się w przygotowanie liturgii słowa, więcej też jest szafarzy, katechetów. Jest wiele ruchów, w których świeccy są liderami a ksiądz pełni rolę “ojca duchowego”. Problemem natomiast są powołania. Wiele parafii łączy się w tak zwane unidade pastorale, gdzie jeden ksiądz jest proboszczem dla kilku kościołów.

 

Maryja i Fatima

Historia objawień fatimskich jest nam dzisiaj dobrze znana. A kult Matki Bożej Różańcowej rozwinął się na całym świecie. Warto jednak pamiętać o tym, że czas, w którym Matka Boża objawiła się trójce dzieci poprzedzały prześladowania chrześcijan, konflikty. Zamykane były klasztory a Portugalia opanowana przez masonerię miała stać się najbardziej zlaicyzowanym miejscem na świecie. Zapobiegła temu wiara prostych ludzi i proste serca dzieci, które przyjęły przesłanie przekazane światu w objawieniach maryjnych. Objawieniach, które wciąż są aktualne. 

Czy Portugalia może dzisiaj być miejscem przywracania wiary światu? Słowa papieża Benedykta XVI o tym, że Portugalia jest miejscem nadziei uzupełnił w 2017 roku, w setną rocznicę objawień, papież Franciszek, który od pierwszego roku pontyfikatu zawierzył się właśnie Pani Fatimskiej. W przemówieniu przy skromnej kapliczce, w miejscu gdzie ukazała się Matka Boża, mówił: “Wzięci za rękę przez Dziewicę-Matkę i przed Jej obliczem możemy radośnie wyśpiewywać miłosierdzie Pana. Możemy powiedzieć: moja dusza śpiewa dla Ciebie, Panie! Miłosierdzie, jakie okazałeś wszystkim swoim świętym i całemu wiernemu ludowi, ogarnęło także mnie. Ze względu na pychę serca żyłem, goniąc za swoimi ambicjami i korzyściami, ale nie udało mi się zająć żadnego tronu, Panie! Jedyna możliwość wywyższenia to ta, że Twoja Matka weźmie mnie w ramiona, okryje swoim płaszczem i umieści obok Twojego serca. Niech się tak stanie”.

 

Portugalia to kraj, który nawraca się dzięki Maryi. To kraj, w którym inni też się nawracają. To nie tylko miejsce nadziei, ale to także miejsce, które przywraca znaczenie pokory.
Przeczytaj recenzję filmu “Fatima. Ostatnia tajemnica”

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Serbia. Spadkobiercy św. Cyryla i Metodego

W siedmiomilionowej Serbii większość mieszkańców (85%) to wyznawcy prawosławia. Katolików jest tam nieco ponad 6% (433 tys.) i większości mieszkają oni w północnej Serbii - Wojwodinie. Wielu z nich jest pochodzenia węgierskiego i chorwackiego.

Anna Wojtas
Anna
Wojtas
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Serbia. Spadkobiercy św. Cyryla i Metodego
W siedmiomilionowej Serbii większość mieszkańców (85%) to wyznawcy prawosławia. Katolików jest tam nieco ponad 6% (433 tys.) i większości mieszkają oni w północnej Serbii - Wojwodinie. Wielu z nich jest pochodzenia węgierskiego i chorwackiego.

Choć tradycja głosi, że Ewangelię jako pierwsi głosili tu: św. Andrzej Apostoł oraz Tytus – uczeń św. Pawła, to korzenie chrześcijaństwa w Serbii sięgają bałkańskiej misji apostołów Słowian św. Cyryla i Metodego i ich misjonarzy w IX wieku. Chrzest księcia Mutimira ok. 880 r. przyjmuje się za chrzest narodu serbskiego.

 

Katolicka mniejszość

Obecnie cała katolicka Serbia to raptem 5 diecezji (właściwie to cztery i jedna administratura apostolska) składające się na metropolię belgradzką. Są też dwie diecezje grekokatolickie. One również uznają zwierzchność papieża i są w pełnej łączności z Rzymem.

Serbia – jako państwo utrzymuje stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską od 2002 roku, gdy po rozpadzie Jugosławii powstało państwo Serbia i Czarnogóra, a od 2006 r. obejmuje tylko Serbię. Nuncjatura apostolska ma swoją siedzibę w Belgradzie.

W tych dniach z biskupami i Kościołem w Serbii spotyka się watykański sekretarz stanu kard kard. Pietro Parolin. Tuż przed tą wizytą, z biskupami spotkał się też prezydent Serbii.

Po rozpadzie Jugosławii, Kościół katolicki w Serbii musiał na nowo stworzyć swoje struktury, Większość instytucji kościelnych dawnej Jugosławii znalazło się na terenie Chorwacji i Słowenii. Teraz, gdy Serbia aspiruje do Unii Europejskiej, duchowni obawiają się większego zeświecczenia, jakie występuje w krajach Unii.

W Serbii każda ze wspólnot wyznaniowych ma prawo organizować lekcje religii w szkole –

jedną godzinę tygodniowo. Zapisanie ucznia na te lekcje na początku nauki w danej szkole sprawia, że religia staje się dla danego ucznia przedmiotem obowiązkowym, aż do zakończenia nauki w szkole. Problemem pozostaje jednak kwestia uznawania kwalifikacji nauczycieli religii. Przyszli katecheci studiują w Instytucie Teologicznym w regionie Wojwodina, ale ministerstwo edukacji kwestionuje ich przygotowanie. Rozmowy trwają.

 

“Relacje zbyt świeże”

Dominującym wyznaniem w Serbii jest prawosławie. Wszystkie parafie prawosławne na terenie Serbii należą do Serbskiego Kościoła Prawosławnego.

O ile relacje ekumeniczne na szczeblu oficjalnym są bardzo dobre, to współpraca między poszczególnymi wspólnotami nie jest wcale łatwa. Prawosławny patriarcha serbski Ireneusz pytany w styczniu, kiedy papież Franciszek będzie mógł odwiedzić Serbię odparł, że jeszcze nie nadszedł czas, gdyż wzajemne „relacje są wciąż świeże”. Wprawdzie nie ma nic przeciwko wizycie Franciszka jako głowy Państwa Watykańskiego, ale podróż w charakterze głowy Kościoła wymagałaby jego zdaniem „zielonego światła ze strony Patriarchatu Moskiewskiego, którego stanowisko mogłoby mieć kluczowe znaczenie”. A takiego “zielonego światła” podobnie jak na podróż papieża do Rosji, jak nie było tak nie ma, choć Franciszek zaproszenie do odwiedzenia Serbii przyjął już w 2015 r., podczas wizyty w Watykanie prezydenta Tomislava Nikolicia. Być może jakieś zmiany w tej kwestii przyniesie wizyta w Serbii watykańskiego sekretarza stanu kard. Pietro Parolina.

Punktem zapalnym jest też kanonizacja bł. kard. Alojzego Stepinaca, nazywanego męczennikiem za wolność wiary i utrzymanie więzi narodu z jego katolickimi korzeniami w okresie jugosłowiańskiego reżimu komunistycznego. Sprzeciwiają jej się serbscy prawosławni.

Po tym, jak kard. Stepinac odrzucił żądanie podporządkowania Kościoła katolickiego władzom komunistycznym zarzucono mu współpracę z Niemcami i współudział w mordowaniu Żydów, Serbów i Cyganów w czasie II wojny światowej. Po sfałszowanym procesie skazano go na 16 lat pozbawienia wolności, z których pierwszych 5 lat spędził w ciężkim więzieniu w Lepoglavie, po czym wypuszczono go, ale pozostał już do końca życia pod nadzorem.

Na wieść o jego śmierci w 1960 r. papież Jan XXIII odprawił osobiście w Bazylice św. Piotra Mszę św. w jego intencji, a wygłoszone podczas niej kazanie przyjęto jako nieoficjalny początek procesu kanonizacyjnego.

Czy dojdzie do kanonizacji? Wprawdzie powołana przez papieża Franciszka komisja mieszana złożona z naukowców chorwackich i serbskich orzekła, że “sprawa ewentualnej kanonizacji leży w wyłącznej kompetencji papieża oraz że każdy Kościół ma własne kryteria ogłaszania osób świętymi”, to interpretacje katolickich Chorwatów i prawosławnych Serbów pozostają wciąż odmienne.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Anna Wojtas

Anna Wojtas

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Wojtas
Anna
Wojtas
zobacz artykuly tego autora >