video-jav.net

Kostaryka. Dała dowód na świętość Jana Pawła II

To niewielkie państwo otoczone opieką Matki Bożej Anielskiej dało dowód na świętość Jana Pawła II.

Maciej Skotnicki
Maciek
Skotnicki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kostaryka to niewielki kraj położony w Ameryce Środkowej. Od północy graniczy z Nikaraguą, na południu zaś z Panamą, gdzie odbędą się najbliższe Światowe Dni Młodzieży. Katolicy stanowią tutaj przeszło 66%. Drugą najliczniejszą grupą wyznaniową są protestanci stanowiący prawie 23% (głównie zielonoświątkowcy).

 

Kostaryka – Kościół w liczbach

Według danych Około 84% ludności stanowi ludność biała i Metysi, 6,7% stanowią Mulaci, 2,4% Indianie, a Murzyni 1,1% populacji. Podział religijny kraju:

  • katolicyzm – 66,7%
  • protestantyzm – 22,7% (głównie: zielonoświątkowcy)
  • brak religii – 7,9%
  • mormoni – 1%
  • tradycyjne religie plemienne – 0,8%
  • Świadkowie Jehowy – 0,6%

Patronka kraju

Według tradycji 2 sierpnia 1635 r. wykonaną z jadeitu 18-centymetrową rzeźbę znalazła na skale indiańska dziewczynka Juana Pereira. Przedstawiała ona Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Kilka razy dziecko zabierało ją do domu. Figurka jednak – w identyczny sposób jak nasza Matka Boża Lipska – zawsze wracała na swoje miejsce, gdzie została znaleziona. Dla posługujących tam wówczas księży był to oczywisty znak, że należy tam wybudować kościół.

Z tego powodu Matka Boża Anielska jest niekwestionowaną patronką kraju. Do jej sanktuarium znajdującego się w Cartago pielgrzymuje rocznie ponad milion Kostarykańczyków. Jest to przeszło ¼ obywateli tego niewielkiego państwa. Cudowna figura Maryi, potocznie nazywana „Negrita”, słynie z cudów i uzdrowień dokonanych za Jej przyczyną.

 

Negrita na Mundialu

Również piłkarska reprezentacja Kostaryki, udająca się na mistrzostwa świata do Rosji, zabierze ze sobą wizerunek Matki Bożej Anielskiej, patronki tego kraju. Figurkę przekazał na ręce trenera Oscara Ramireza arcybiskup San José, głównej diecezji kraju, José Rafael Quirós. Selekcjoner, były uczestnik piłkarskiego mundialu z 1990 r., nie tylko obiecał zabrać na turniej w Rosji wizerunek Maryi, ale też zapewnił, że osobiście będzie go strzegł.

 

Dowód na świętość Papieża Polaka

Floribeth Mora Diaz, prawniczka z Kostaryki, w kwietniu 2011 zaczęła się uskarżać na silny ból głowy. W tym samym miesiącu doznała intensywnego, krwotocznego udaru mózgu. Po natychmiastowym przewiezieniu do szpitala i intensywnym, trzygodzinnym zabiegu lekarze stwierdzili u niej nowotwór – tętniaka mózgu. Jednocześnie zakomunikowali Floribeth, że nowotwór usadowił się w bardzo wrażliwej części mózgu i nie sposób go usunąć.

W trakcie zabiegu obok łóżka Floribeth stał obrazek z podobizną Jana Pawła II. Lekarze obwieścili rodzinie, że Floribeth pozostał miesiąc życia i dalsza terapia nie ma sensu, gdyż uczynili już wszystko, co w ich mocy, by wyleczyć kobietę. Możliwa była seria operacji w Meksyku, ale rodziny Diaz nie było na to stać.

Wkrótce potem Floribeth wróciła do domu. Była już wówczas sparaliżowana. 1 maja 2011 obejrzała telewizyjną transmisję z beatyfikacji Jana Pawła II. Niedługo potem zasnęła, a gdy się obudziła, usłyszała głos: „Podnieś się. Nie lękaj się”. Ujrzała też ręce wysuwające się do niej z wiszącego na ścianie obrazu Jana Pawła II. Odpowiedziała: „Tak, Panie”. Stwierdziła natychmiast, że czuje się znacznie lepiej, a ból głowy już jej tak nie dokucza. Mogła nawet o własnych siłach wstać z łóżka.

Maciej Skotnicki

Maciek Skotnicki

Social Media Evangelist Stacji7. Fan nowych technologii i nowoczesnych metod marketingu. Absolwent Wydziału Humanistycznego AGH na kierunku kulturoznawstwo. Były prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej. Uzależniony od Netflixa oraz czytania Pisma Świętego.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Maciej Skotnicki
Maciek
Skotnicki
zobacz artykuly tego autora >

Kostaryka. Największa rewelacja poprzedniego Mundialu

Ciekawie byłoby znowu zobaczyć outsidera spuszczającego łomot faworytom turnieju

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Reprezentacja Kostaryki to największa rewelacja mistrzostw w Brazylii. Skazywana na pożarcie w grupie śmierci z Anglią, Włochami i Urugwajem, ostatecznie zajęła w niej pierwsze miejsce. Dzięki zwycięstwu z Grekami w rzutach karnych Kostarykanie znaleźli się w najlepszej ósemce turnieju, co udało się wszystkim drużynom z Ameryki Północnej łącznie 6 razy w 88-letniej historii mundialu.

 

Kilku skorzystało

Kostarykanie jednak mimo rozgrywania turnieju życia musieli wrócić do domu. Ten turniej pozwolił kilku wyróżniającym się zawodnikom wybić się do lepszych klubów. Do Europy po mistrzostwach przyjechali choćby Yeltsin Tejeda, czy Cristian Gamboa, obu zobaczymy również w Rosji. Największy awans sportowy zaliczył jednak bramkarz Keylor Navas, którego kupił sam Real Madryt. Dla zawodnika, którego jeszcze 3 lata wcześniej odrzuciła Wisła Kraków była to wielka sprawa. Navasa nie zjadła jednak presja i po roku wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie wielkiego Realu. W Brazylii był solidnym punktem reprezentacji, dzisiaj jest jej niekwestionowaną gwiazdą.

 

Czy spuszczą “łomot” faworytom?

Na mistrzostwach w Rosji drużynie Kostaryki ciężko będzie powtórzyć sukces z 2014 roku. Najważniejsi zawodnicy z pola to dalej Joel Campbell i Bryan Ruiz, jednak do mistrzostw w Rosji przyjadą w zupełnie innych momentach kariery niż do Brazylii. Wtedy Campbell przyjeżdżał po udanym wypożyczeniu do Olympiakosu, liczył że dzięki dobrym występom dostanie wreszcie szansę w Arsenalu. Dzisiaj wiemy już, że tej szansy nie wykorzystał i dalej tuła się na wypożyczeniach. Ruiz w Brazylii był w najlepszym dla piłkarza wieku, do Rosji jedzie jako 32-latek niepotrafiący wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie Sportingu Lizbona.

W ostatnim sparingu z Anglią Kostarykanie wyglądali bardzo słabo, porażka 2:0 to najniższy wymiar kary od Anglików, którzy całą drugą połowę de facto klepali piłkę między sobą. Bukmacherzy nie dają tej drużynie większych szans w Rosji, za złotówkę postawioną na awans Kostaryki z grupy płacą aż 5 zł. Ciekawie byłoby znowu zobaczyć outsidera spuszczającego łomot faworytom turnieju, jednak wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie to bardzo trudne.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >