video-jav.net

Kolumbia. W ramionach Matki Bożej z Chiquinquirà

Kraj, który prezydent oddał pod opiekę Panu Bogu. Jednocześnie kraj, w którym ginie najwięcej duchownych

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Codzienność

W Meksyku albo właśnie Kolumbii od lekarzy można usłyszeć, że u dzieci częściej operuje się rany postrzałowe niż wyrostki. To nie jest przesada, ale codzienność, która bardzo wymownie obrazuje także sytuację tamtejszego Kościoła. Jak wiadomo Kolumbia jest znana jako światowe centrum handlu narkotykami. Księża angażują się więc w walkę z gangami narkotykowymi, z właścicielami nielegalnych upraw kokainy, ale także z wszechobecną korupcją.

Trwająca ponad 50 lat wojna domowa bardzo wyniszczyła kraj, życie straciło 220 tys. ludzi, a 6 mln musiało opuścić swoje domy. Namiastkę porozumienia wypracowano dopiero w 2016 roku, jednak większości postanowień tego traktatu nadal nie udało się wprowadzić w życie.

Dlatego codziennością zaangażowania społecznego Kościoła w Kolumbii są: starania o dialog między rządem a rebeliantami, pośredniczenie w uwalnianiu porwanych osób i przetrzymywanych jako zakładnicy, walka z niezwykle rozpowszechnionym tam zwyczajem posiadania i noszenia broni.

 

Prześladowania duchownych

Walka na takich polach niestety kończy się tym, że Kościół płaci za to wysoką cenę. To dlatego w kraju, w którym 94% mieszkańców stanowią chrześcijanie, a prezydent oddał państwo pod opiekę Pana Boga, jednocześnie ginie najwięcej księży, zakonników i misjonarzy. Giną księża, a nawet biskupi. Od 1984 r. do 2009 r. zamordowano tam 2 biskupów i 67 księży. Po 2009 r. zostało zastrzelonych kolejnych 20 duchownych. Pomimo, że Kolumbia jest dla duchownych jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów świata. nie brakuje księży, którzy pragną być z tą społecznością, którzy nigdy nie zostawiliby swoich parafian, którzy nie wątpią nigdy z wartość swojej misji.

 

“Instytucja” z najwyższym zaufaniem społecznym

Kościół w Kolumbii cieszy się ogromnym zaufaniem społecznym. Jest postrzegany właściwie jako jedyna instytucja w tym kraju dbająca o godne życie jego obywateli. Na rzecz pokoju w tym kraju bardzo mocno działała także Stolica Apostolska i osobiście papież Franciszek.

Nie ustają starania tamtejszych duchownych także w sprawach społecznych i moralnych. Kościół staje w obronie nielegalnych imigrantów głównie z Kuby i Haiti. Nieprzerwanie broni życia – w 2012 r. episkopat kolumbijski stanowczo sprzeciwił się wprowadzeniu projektu zezwalającego na eutanazję i tzw. wspomagane samobójstwo. Dzięki temu w 2015 r. weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia: “prawo do godnej śmierci”. W Kolumbii trwa cały czas walka o ograniczenie aborcji i praktyk sterylizacyjnych, na które pozwala tamtejsze prawo.

Chrześcijanie w Kolumbii, których jest ponad 45 mln katolików, mieszkają w 78 diecezjach i wikariatach apostolskich oraz  4,4 tys. parafiach. Kościół prowadzi tam 2,6 tys. przedszkoli i szkół podstawowych, co jest niezwykle istotne w kraju gdzie dużo dzieci jest niedożywionych. Zarządzanych przez Kościół jest także 1,4 tys. szkół średnich oraz 124 szkoły wyższe. Kościół ma pod swoją opiekę także 100 szpitali, 120 ośrodków zdrowia, 2 leprozoria, niemal 400 domów opieki dla osób starszych, niepełnosprawnych i niepełnoletnich, ponad 600 sierocińców i żłobków, 60 specjalnych ośrodków wychowawczych i reedukacyjnych i wiele mniejszych organizacji pomocowych.

Nie ma żadnej wątpliwości, że w kraju, przeżywającym tak ogromne problemy, a jednocześnie zamieszkałym przez bardzo radosnych, otwartych, spontanicznych ludzi, Kościół jest jedyną ostoją godności. Jest centrum życia wielu społeczności lokalnych i realnym wsparciem dla najbardziej potrzebujących.

 

Matka Boża z Chiquinquirá

Podobnie jak w Polsce, w katolicyzm kolumbijski mocno wpisana jest pobożność maryjna. Maryja jest patronką Kolumbii.

Cudowny obraz Matki Bożej w Chiquinquirá w roku 1586 w niewytłumaczalny sposób został odświeżony. Ta “cudowna” renowacja dała właśnie początek sanktuarium narodowemu w Chiquinquirà tak chętnie odwiedzanemu przez papieży i pielgrzymów. Obraz w narodowym sanktuarium, na którym Maryja ze spokojem i wielką matczyną miłością wpatrzona jest w Jezusa, wierzącym w Kolumbii wskazuje, że z taką samą miłością jest wpatrzona w ich naród.

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Kolumbia. Faworyt grupy

Szybcy, finezyjni i dobrze wyszkoleni technicznie piłkarze ofensywni. Słabi w defensywie obrońcy tworzący prawdziwego kolosa na glinianych nogach

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kolumbijczycy przeżywają teraz najlepszy okres w historii swojej piłki. 4 lata temu po wyrównanym meczu ulegli gospodarzom 2:1 dopiero w ćwierćfinale, mimo tego, że mecz był bardzo wyrównany. Kolumbijczycy wygrali swoją grupę i byli jedną z drużyn najbardziej chwalonych po turnieju.

Mocny atak, słaba obrona

Mundial w Brazylii spokojnie można nazwać najlepszym okresem w karierze Jamesa Rodrigueza. Kolumbijski pomocnik został królem strzelców imprezy, strzelił gola w każdym z meczów, a później przeniósł się do swojego ukochanego klubu, Realu Madryt, za 80 milionów euro. James do teraz jest najlepszym zawodnikiem swojej reprezentacji, ale bynajmniej nie jest jedynym graczem wartym uwagi. W ataku biegać będzie przeżywający drugą młodość Radamel Falcao, kolega Kamila Glika z AS Monaco. Doświadczony Falcao jest najlepszym strzelcem w historii Los Cafeteros, trzecie miejsce w tej klasyfikacji zajmuje wciąż młody James Rodriguez, który z kolei zna się z Robertem Lewandowskim z występów w Bayernie Monachium. W ataku poza nimi wystąpią Jose Izquierdo i Juan Cuadrado, koszmary obrońców: szybcy i zwrotni skrzydłowi. W formacji obronnej sytuacja ma się o wiele gorzej.

Kolumbijczycy znajdują się w podobnej sytuacji jak Polacy, bowiem podstawowy obrońca Cristian Zapata z AC Milan wciąż leczy uraz i jedzie do Rosji niezdolny do gry, tak jak Kamil Glik. Wszystko wskazuje na to, że to młodzi Davinson Sanchez i Yerry Mina rozpoczną mistrzostwa jako podstawowi stoperzy. Obydwu piłkarzy wiele łączy. I Mina i Sanchez rok temu przenieśli się do wielkich klubów, kolejno do Barcelony i Tottenhamu, obaj nie spełnili w debiutanckim sezonie pokładanych nadziei. W ostatnim sparingu przed mistrzostwami z Egiptem ta dwójka zagrała razem tak fatalnie, że pracujący od 6 lat z reprezentacją Jose Pekerman postanowił zabrać do Brazylii kontuzjowanego Zapatę. Na bokach obrony sytuacja wygląda niewiele lepiej. Podstawowy lewy defensor Frank Fabra tuż przed mistrzostwami zerwał więzadła i przegapi mundial. Jego miejsce zajmie grający bardzo dobrze w ofensywie, ale kiepsko broniący Johan Mojica z hiszpańskiej Girony. Prawy obrońca Santiago Arias również jest piłkarzem grającym niezwykle ofensywnie. Wychodzi na to, że w tej drużynie praktycznie nie ma kto bronić i rzadko grający w Arsenalu bramkarz David Ospina będzie miał sporo do roboty.

 

“Trener na prezydenta”

Słabość Kolumbijczyków wykorzystała Japonia, która sensacyjnie pokonała faworytów grupy 2:1. Co jednak kluczowe, to fakt, że od 3 minuty Kolumbijczycy musieli grać o jednego zawodnika mniej, bo defensywny pomocnik Carlos Sanchez obronił lecącą do bramki piłkę ręką. Na domiar złego nie powtórzył się scenariusz z ćwierćfinału mundialu 2010. Wtedy za identyczne przewinienie wyleciał z boiska Urugwajczyk Luis Suarez. Po chwili napastnik z Ghany Asamoah Gyan strzelił z karnego w poprzeczkę, wszystko działo się w ostatniej minucie dogrywki. W karnych wygrał Urugwaj. Tym razem Shinji Kagawa wykorzystał jedenastkę i od 10 minuty azjatycka drużyna grała z przewagą bramki i zawodnika. Wyrównanie magicznym golem strzelonym pod murem dał zastępujący Rodrigueza Juan Quintero, ale ostatnie słowo należało do Japonii. Wyszły przy tym problemy w defensywie Kolumbijczyków. O ile bramka z akcji byłaby do wybaczenia, o tyle gol stracony po strzale głową nigdy nie grzeszącej wzrostem drużyny Japonii jest wstydem. Kolumbia zasłużenie uległa Japonii 2:1. Wobec tej porażki, również dla Kolumbijczyków dzisiejszy mecz będzie pojedynkiem o wszystko.  Murem za drużyną z Ameryki Południowej stać będą z pewnością kibice, dla których piłka nożna jest najważniejsza na świecie.

4 lata temu w czasie fenomenalnego występu na mundialu odbywały się wybory prezydenckie. W urnach znalazły się setki tysięcy kartek z przekreślonymi nazwiskami kandydatów i krzyżykiem przy dopisywanym nazwisku Jose Pekermana. Argentyński trener jest uwielbiany przez Kolumbijczyków, co sprytnie wykorzystał wybrany 4 lata temu na drugą kadencję Juan Manuel Santos. Przed wylotem do Brazylii Pekerman został odznaczony prestiżowym orderem Booyaka, przyznawanym w Kolumbii od 1827 roku.

 

Mecz o wszystko i mecz o honor

Tak jak i dla Polaków, tak dla Los Cafeteros jednym z niewielu aspektów, którym mogą się pochwalić po pierwszym meczu, są kibice. Z Japonią, zgodnie z oczekiwaniami zawiodła obrona. Niezgodnie z oczekiwaniami zawiódł Cuadrado, skrupulatnie pilnowany był Falcao, spodziewanego impulsu nie dał James, który pojawił się w drugiej połowie. Pewne porzekadło mówi, że Polska na mundialu gra mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Tak było w 2002 roku, tak było 4 lata później w Niemczech. Inne porzekadło mówi z kolei, że do trzech razy sztuka. Jeśli teraz kadra Nawałki się nie obudzi, to mundialowe marzenia można będzie można odłożyć do lamusa, a w ostatnim grupowym meczu z Japonią po raz kolejny usłyszymy, że dopiero za 4 lata Polska będzie mistrzem świata.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >