кредиты онлайн в Казахстане кредит на карту онлайн кредит наличными

Iran. Garstka chrześcijan. Tu zaczynał św. Tomasz Apostoł

W Iranie nasiliły się w ostatnich latach przypadki represji wobec wszystkich mniejszości religijnych. Mimo trudności, a nawet prześladowań, Kościół tu rozwija się

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na ziemie polskie chrześcijaństwo dotarło w IX-X wieku. Na ziemie dzisiejszego Iranu – jeszcze za czasów apostolskich. Czytamy przecież w Dziejach Apostolskich, w opisie Zesłania Ducha Świętego reakcje ludzi z różnych ziem, którzy spotykali Apostołów napełnionych Duchem Świętym. Mówili oni: “Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? Partowie Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei (…) słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże”. Partowie, Medowie, Elamici – wszyscy oni byli wówczas obywatelami starożytnego Iranu. Powracający z Jerozolimy do własnych krain, już wtedy przynieśli tam nową wiarę. Na terenie Iranu rozpoczął też swoją pracę misyjną św. Tomasz Apostoł, którą kontynuował w Indiach.

Mimo tego, Iran nigdy nie stał się chrześcijańskim krajem. Dziś zdecydowaną, niemal stuprocentową większość stanowią muzułmanie, a Iran jest państwem wyznaniowym nie gwarantującym wolności wyznawania innych religii. Panuje tam specyficzny ustrój, łączący demokrację z zasadami islamu szyickiego. Żyje dziś w Iranie 60 tysięcy chrześcijan – to część promila zważywszy na to, że Persja to kraj dwukrotnie większy niż Polska. Liczy ponad 81 milionów mieszkańców.

Wśród tej drobnej garstki chrześcijan największą grupę stanowią prawosławni oraz protestanci. Samych katolików jest około 5 tysięcy (choć jeszcze niedawno szacowano, że jest ich 10 tysięcy) – to wielkość niedużego miasteczka. Większość z nich należy do Kościoła chaldejskiego. W Iranie znajdują się dwie diecezje tego Kościoła Wschodniego, posiadającego własny ryt i obrzędy, ale podlegającego papieżowi. Jego zwierzchnik, patriarcha Louis Raphaël I Sako (jest patriarchą Babilonu w sąsiednim Iraku) został mianowany niedawno kardynałem. wraz z abp. Konradem Krajewskim 29 czerwca dołączy do grona kardynałów elektorów.

Kościół łaciński posiada w Iranie zaledwie 6 parafii i liczy 1-2 tys. wiernych. Wszystko skupione w jednej archidiecezji. Pracuje dla nich sześciu kapłanów. Jest jeszcze liczący zaledwie 150 wiernych Kościół katolicki obrządku ormiańskiego.

W Iranie nasiliły się w ostatnich latach przypadki represji wobec wszystkich mniejszości religijnych. Kraj znalazł się wśród państw, w których wyznawanie wiary w Chrystusa stanowi zagrożenie. Mimo trudności, braku możliwości budowy nowych kościołów, a nawet prześladowań, Kościół w Iranie rozwija się. Głoszenie ewangelii muzułmanom jest zakazane. Prześladowani są szczególnie ci, którzy porzuciwszy islam przyjmują chrześcijaństwo. Grozi za to chłosta, tortury, więzienie, nawet kara śmierci.

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Iran. Nikłe szanse

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Persowie raczej nie wyjdą poza fazę grupową

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Piłka nie jest tu sportem narodowym

Iran, pomimo dużej liczby ludności, nigdy nie był potęgą futbolu i krajem, w którym na ślepo szukać można piłkarskich talentów. Nie ma się co dziwić, większym powodzeniem od piłki nożnej cieszy się tam nawet siatkówka, a sportem narodowym od lat są zapasy. Dość powiedzieć, że na 4 próby Persom ani razu nie udało się nawet wyściułbić nosa poza fazę grupową Mundialu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie inaczej będzie tym razem. Na swoje nieszczęście Iran trafił do grupy śmierci z Hiszpanią, triumfatorem przedostatnich mistrzostw i jednym z faworytów tegorocznej imprezy i Portugalią, mistrzem Europy sprzed 2 lat. Większe szanse na sprawienie niespodzianki daje się nawet reprezentacji Maroka, ostatniemu z grupowych rywali Persów. Bukmacherzy za złotówkę postawioną na triumf Iranu w Rosji zapłacą aż 500 złotych.

4 lata temu Persowie zdobyli zaledwie 1 punkt i zajęli ostatnie miejsce w grupie, ale byli bliscy sprawienia niemałej sensacji w meczu z Argentyną utrzymując remis przez całe 90 minut. Ostatecznie to jednak Albicelestes sięgnęli po 3 punkty dzięki pięknemu golowi Messiego w doliczonym czasie gry.

 

Słaby zespół, mocny trener

W tym roku sukcesem będzie urwanie choćby punktu jednej z potęg z Półwyspu Iberyjskiego. Kadrowo Persowie wyglądają na jedną z najsłabszych drużyn w Rosji, ale mogą z pewnością liczyć na swojego portugalskiego trenera, Carlosa Queiroza. Queiroz uchodzi za jednego z najwybitniejszych piłkarskich taktyków na świecie, a za sobą ma trenowanie Realu Madryt czy pracę u boku sir Alexa Fergusona jako asystent.

O ile piłkarze Iranu będą mieli kłopot z osiągnięciem sukcesu w Rosji, o tyle są niekwestionowanym faworytem w konkursie na poplątanie języka redaktorowi Szpakowskiemu. Największe gwiazdy tej reprezentacji to Reza Ghoochannejhad, zawodnik solidnego holenderskiego ligowca Heerenven i zdobywca jedynej bramki dla Iranu na mistrzostwach w 2014 roku w Brazylii, Ashkan Dejagah, mający za sobą kilka sezonów w Premier League i nadzieja kadry – Alireza Jahanbakhsh, 24-letni król strzelców ligi holenderskiej w barwach AZ Alkmaar. Wszyscy trzej to piłkarze ofensywni, kto wie, może w Rosji poprawią swój wynik strzelecki sprzed 4 lat (przyp. red. – 1 gol).

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >