video-jav.net

Hiszpania. Ziemia mistyków i pielgrzymów

Legenda mówi, że pierwszym chrześcijaninem na ziemi hiszpańskiej był św. Jakub Apostoł, który dotarł tutaj, by głosić Ewangelię, ale wezwany we śnie przez Maryję, musiał wrócić do Jerozolimy, by wraz z innymi apostołami czuwać przy Jej zaśnięciu

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Inna legenda mówi, że po męczeńskiej śmierci świętego Jakuba ciało jego zostało przewiezione przez uczniów z Jerozolimy do miejscowości Ira Flavia w pobliżu Compostela i tam złożone w grobie. Dzisiaj ten grób znany jest jako Santiago de Compostela i pewne jest, że to właśnie postać św. Jakuba nadała tradycji pielgrzymowania nowe, chrześcijańskie znaczenie.  

 

Liderzy chrześcijaństwa

O Hiszpanii wspominał także w Liście do Rzymian św. Paweł, ale źródła historyczne nie potwierdzają jego obecności na półwyspie Iberyjskim. Chrześcijaństwo zaczęło docierać do Hiszpanii już na przełomie I i II wieku, prawdopodobnie z Afryki. Początkowo rozwijało się jako religia w poszczególnych miastach. Jak wspomina w swoich pismach św. Ireneusz z Lyonu w Hiszpanii tworzą się pierwsze biskupstwa. Kolejne stulecie to już czas mocnych struktur chrześcijańskich w Hiszpanii.

Ten kraj jako jeden z pierwszych w Europie przyjął chrześcijaństwo. I mimo, iż w VIII wieku Hiszpania została opanowana przez Arabów, że dominowała tutaj przez pewien czas religia, filozofia i kultura muzułmańska, to w kolejnych stuleciach, właśnie Hiszpanie ewangelizowali kraje Nowego Świata czyli Ameryki Łacińskiej.  

Obecność muzułmanów w Hiszpanii nie ma nic wspólnego ze współczesną migracją. Arabowie zdobyli ziemię iberyjską, ale przywieźli wtedy do Europy największych ówczesnych myślicieli. To w Hiszpanii działał mistyk i filozof arabski Awerroes, który odkrył Arystotelesa. Na jego dzieła powoływał się później św. Tomasz z Akwinu. Drugim ważnym filozofem arabskim związanym z ziemią hiszpańską był Ibn Arabi, którego traktat o miłości jest jednym z ważniejszych dzieł filozoficznych. I można powiedzieć, że myśl filozoficzna, myśl religijna w Europie, w tamtych czasach została ubogacona przez Arabów. A co dzisiaj przywożą ze sobą Arabowie?

Wracając jednak do źródeł chrześcijańskich dzisiaj musimy pamiętać, że Hiszpania była ojczyzną liderów. Tutaj urodził się św. Ignacy Loyola, św. Franciszek Ksawery, św. Teresa z Avila, św. Jan od Krzyża. To oni nieśli i rozwijali chrześcijańską Europę. Uczyli nas i uczą głębokiego poznawania Boga, żywej wiary. To w Hiszpanii powstała też Wulgata.

Wielowiekowa tradycja religijna, mistyczna została złamana dopiero XIX wieku przez liberalne ruchy. W latach 30-tych XX wieku odbyła się tutaj największa masakra księży, którzy za noszenie sutanny byli karani śmiercią. Ale silna wiara, jaką mieli Hiszpanie w sobie nie została do końca złamana. Bo w czasie kiedy na wschodzie zaczęła rozlewać się rewolucja bolszewicka, kiedy próbowano zateizować świat, zmienić hierarchię wartości, upokorzyć człowieka, w Kościele rodzą się kolejni święci, wśród nich św. Jose M. Escriva, który wydobywa z Ewangelii to co najpiękniejsze i dociera ze swoją myślą do ludzi pracy opowiadając im o tak zwanym apostolstwie pracy. Z czasem tworzy Opu Dei, które dzisiaj formuje chrześcijan na całym świecie. Po II wojnie światowej również w Hiszpanii rozpoczyna swoją działalność Kiko Arguello, inicjator Drogi Neokatechumenalnej.

 

Kościół hiszpański dzisiaj

W 2009 roku ponad 58 procent katolików w Hiszpanii przyznało w badaniach, że nie uczestniczy już w niedzielnych msza świętych. Owocem tej sekularyzacji jest podobno współpraca Kościoła z rządami Franco. Ale ta historia nie jest prawdziwa. To tak, jakbyśmy powiedzieli, że w czasach PRL-u cały Kościół współpracował z ówczesnym rządem. Prawdą jest natomiast, że już w latach 30-tych XX wieku “Pierwsza Córa Kościoła” – bo tak mówi się o Hiszpanii, została głęboko zraniona. Nowe ruchu w Kościele próbują odnowić tutaj wiarę. Ale walka dobra ze złem przybiera dość dramatyczny wymiar. W serca ludzi wkrada się obojętność. Choć organizowane tutaj dwukrotnie Światowe Dni Młodzieży, najpierw z udziałem Jana Pawła II a potem Benedykta XVI zadziwiały frekwencją. Pokazały też, że młodzi Hiszpanie potrafią się żarliwie modlić. Czy będą umieli przyjąć  z powrotem naukę Kościoła? Tę, która zachęca do przestrzegania czystości przedmałżeńskiej, budowania rodziny, wierności małżeńskiej, posłuszeństwa wobec przełożonych?

Opisana w skrócie historia Kościoła hiszpańskiego daje nadzieję, że ziarno, które zostało zasiane tutaj przez pierwszego Apostoła, że światło, które bije z dzieł wielu świętych, umocni wiarę i odnowi tu chrześcijaństwo.

Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Dania. Mocny “Gang Olsena”

Teoretycznie dla tej drużyny awans z grupy to było minimum, mimo że jeszcze nie tak dawno Duńczycy zawistnym okiem patrzyli na Polaków

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dania w dzisiejszym meczu ⅛ finału zmierzy się z reprezentacją Chorwacji. Teoretycznie dla tej drużyny awans z grupy to było minimum, mimo że jeszcze nie tak dawno Duńczycy zawistnym okiem patrzyli na Polaków, którzy w grupie eliminacyjnej bez problemu zajęli 1 miejsce, zmuszając Danię do gry w barażach.  Zmagania grupowe już w Rosji, z Peru, Francją i Australią wcale nie należały do najłatwiejszych, ale podopieczni trenera Age Hareide wyszli z nich obronną ręką, nie przegrywając żadnego meczu. O spotkaniu z Francją ciężko jednak mówić w kategoriach meczu piłkarskiego, bo po prostu nic się na boisku nie działo. Obu drużynom remis gwarantował awans, więc z obu stron nie została podjęta jakakolwiek walka o zwycięstwo i było to jedyne, jak dotąd, spotkanie na mundialu zakończone wynikiem 0:0.

 

Norweski szkoleniowiec Hareide to jedna z pierwszych osób, która dostrzegła słabość polskiej reprezentacji. Po pogromie w Kopenhadze, kiedy “Biało-czerwoni” przegrali aż 4 do 0, wyznał, że nie miał problemu z dobraniem taktyki na ten mecz, bo Polska to drużyna łatwa do rozpracowania, operująca niewielką liczbą schematów. Norweg przejął reprezentację po nieudanych kwalifikacjach do Euro 2016, które nie przyniosły Danii promocji na turniej we Francji. Było to rozczarowujące tym bardziej, że dzięki rozszerzonej formule na Euro pojawiły się aż 24 reprezentacje, w tym choćby Albania, a blisko promocji były nawet Wyspy Owcze. Dziś Dania znajduje się w liczącej 10 drużyn reprezentacji Europy w fazie play-off, a przecież pełni potencjału nie pokazał jeszcze Christian Eriksen, najlepszy piłkarz nie tylko Danii, ale całej Skandynawii. Rozgrywający Tottenhamu miał co prawda udział w obu golach swojej drużyny na mundialu, bo przy bramce Poulsena z Peru asystował, a z Australią strzelił on sam i jest to w dodatku jeden z najładniejszych goli mundialu. Mimo to Eriksen dłuższymi fragmentami jest jednak niewidoczny i Duńczycy liczą, tak jak my liczyliśmy na Piotra Zielińskiego, że w końcu weźmie ciężar gry na siebie. Z tą różnicą, że gdyby Zieliński miał udział przy każdej bramce Polaków na mistrzostwach, to bylibyśmy wniebowzięci, a od Eriksena nadal wymaga się więcej.

 

Styl gry nie porywa

Sama reprezentacja, mimo dobrych wyników, również krytykowana jest za styl. Mecze Danii mają najgorszą średnią liczbę goli na mecz, bo wynosi ona równe 1, poza tym Dania strzeliła najmniej goli ze wszystkich drużyn uczestniczących w fazie pucharowej, bo 2. Dzisiaj na zmianę stylu gry się nie zanosi, liczba goli w dużej mierze zależy od postawy rywali, czyli Chorwatów. Po Duńczykach próżno spodziewać się częstych ataków. Na spotkanie z Francją trener Hareide wystawił aż 5 obrońców, a jeden z nich, Andreas Christensen, miał za zadanie przez całe spotkanie nie być dalej niż metr od Antoine’a Griezmanna.

 

Awans Danii do ćwierćfinału będzie sporą sensacją

W dzisiejszym meczu to bez wątpienia Chorwaci zaatakują, to jedna z trzech ekip, która wygrała wszystkie rozegrane do tej pory mecze, strzelili przy tym aż 7 goli. Duńczycy będą mieli problem z uzyskaniem przewagi w środku pola, który Chorwaci mają obsadzony najlepiej ze wszystkich drużyn w Rosji. Ciężko wyobrazić sobie taki scenariusz, że to Dania będzie prowadzić grę, raczej zarygluje dostęp do bramki i poszuka okazji w kontrach lub w serii rzutów karnych. “Gang Olsena” ma pojęcie o sile rywali i sile swojej drużyny, przed turniejem otwarcie mówiono, że celem jest drugie miejsce w grupie za Francją. Statystyka wydaje się bezwzględna – na 18 ostatnich spotkań ⅛ finału mundialu aż 17 kończyło się zwycięstwem drużyny z pierwszego miejsca w grupie.

 

Dzisiaj więc to Chorwaci są pod presją, awans Danii do ćwierćfinału będzie sporą sensacją. Taka rola chyba tej reprezentacji leży. 26 lat temu na Euro 1992 Dania pojechała przypadkowo, zastępując zdyskwalifikowaną Jugosławię. Piłkarze przyjechali z urlopów do Szwecji i zdobyli tam mistrzostwo Europy. Podporą obrony był mający ojca z Polski golkiper Peter Bolesław Schmeichel, którego syn Kasper dziś broni bramki Danii. Na mundialu spisuje się znakomicie, zaliczył kilka niesamowitych interwencji w kluczowym dla dalszego losu Danii meczu z Peru, wszyscy grupowi rywale pokonali go łącznie tylko raz, w dodatku z rzutu karnego. Kasper Schmeichel, mimo zdobycia sensacyjnego mistrzostwa Anglii z Leicester, występów w Lidze Mistrzów i od lat bycia podstawowym bramkarzem reprezentacji nadal funkcjonuje bardziej jako syn swojego ojca, legendy Manchesteru United. Dobry występ na mistrzostwach i pomoc w kolejnych awansach byłaby dla bramkarza szansą na wydobycie się z cienia taty. Pierwsza szansa już dziś, z Chorwacją w Niżnym Nowgorodzie. Do pokonania Modricia i spółki na pewno przyda się kilka niesamowitych interwencji Kaspera Schmeichela.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >