Nasze projekty

Zyski i straty. Czy warto modlić się o miłość?

Miłość czasem wyraża się w stwierdzeniu „żeby mi było dobrze”. Powinniśmy jednak odkrywać inny, wyższy wymiar miłości, który wyraża się w stwierdzeniu „chcę, aby innym było dobrze ze mną”. To oznacza, że w każdą relację muszę włożyć wysiłek, który pozwoli mi poznać ukochaną osobę

Reklama

Jako kapłan wielokrotnie doświadczam niepokoju młodych kobiet i mężczyzn, którzy niezmiennie deklarują, że chcą założyć rodzinę, ale nie za bardzo wiedzą z kim. Chcieliby mieć gwarancję, że wybrana osoba stanie się kimś, kto pozwoli im żyć szczęśliwie. To pragnienie szczęścia wpisane jest w serce każdego człowieka. Czy istnieją zatem środki pozwalające to szczęście zrealizować? Czy modlitwa o dobrego męża, żonę ma w ogóle sens? A może jest tylko zaklinaniem rzeczywistości? Czy warto modlić się za swoją żonę, męża?

Odkrywanie rzeczywistości Bożej w naszym życiu jest zawsze mozolne. Chcielibyśmy móc wszystko zaplanować i przeżyć według naszego scenariusza. Doświadczamy jednak, że spotkanie z drugą osobą, często wywodzącą się z innych tradycji burzy nasz porządek i zmusza do refleksji na temat naszego sposobu życia. Przecież ona, on, pochodzi z rodziny gdzie rodzicie się rozwiedli, przecież ona, on, wyznają wartości, które dla nas są niezrozumiałe. Co robić, jak rozwiązać konflikt, jak budować zgodne małżeństwo i rodzinę?

Jedność

Zrozumienie naszej niewystarczalności zwraca uwagę na rzeczywistość Boga, który objawia się jako pełnia miłości i obiecuje wszystkie potrzebne dary wierzącym. Te dary realizują się w Słowie Bożym i sakramentach. Odkrycie tej bliskości Boga pozwala człowiekowi wejść w relację komunii najpierw z Bogiem, a potem z człowiekiem, który staje przed nami jako wyjątkowy, jedyny i niepowtarzalny. Tę jedność i bliskość odkrywamy na modlitwie, gdzie otwieramy serce i stajemy się naprawdę pokorni. Nie szukamy już błędów innych, ale sami zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy doskonali.

Reklama
Reklama
To modlitwa sprawia, że małżonkowie, którzy żyją w sakramentalnym małżeństwie potrafią odkrywać, że przebaczenie nie jest oznaką słabości, ale jest cechą i cnotą człowieka dojrzałego i silnego.

To właśnie modlitwa sprawia, że w poszukiwaniu naszej drugiej połówki nie kierujemy się tylko egoistycznym pragnieniem, aby nam było dobrze, ale zaczynamy szukać osoby, która pozwoli, abyśmy razem stworzyli niepowtarzalną wspólnotę wiary i miłości. Wspólnotę otwartą na zrozumienie wyjątkowości tego przymierza pomiędzy dwoma osobami, które choć niedoskonałe, chcą dążyć do doskonałości. To modlitwa sprawia, że małżonkowie, którzy żyją w sakramentalnym małżeństwie potrafią odkrywać, że przebaczenie nie jest oznaką słabości, ale jest cechą i cnotą człowieka dojrzałego i silnego.

Warunek jest jeden

Warto podkreślić, że miłość jest pragnieniem i potrzebą każdego człowieka. Każdy z nas chce kochać i być kochanym. Czasami ta miłość jawi się jako bardzo egoistyczna i wyraża się w stwierdzeniu „żeby mi było dobrze”. Jako ludzie wierzący powinniśmy jednak odkrywać inny, wyższy wymiar miłości, który wyraża się w stwierdzeniu „chcę, aby innym było dobrze ze mną”. To oznacza, że w każdą relację muszę włożyć wysiłek, który pozwoli mi poznać ukochaną osobę i odkryć co naprawdę nas łączy.

Reklama
Reklama

Św. Jan Paweł II wielokrotnie zachęcał młodych ludzi żyjących samotnie, ale także małżeństwa i rodziny do odkrywania i przeżycia tajemnicy miłości wyrażającej się w komunii osób. Miłość Boga, która objawia się każdego dnia w Eucharystii możliwa jest do zrealizowania w każdej ludzkiej relacji. Warunek jest tylko jeden: zaufać Bogu.

Osiągnąć zbawienie. Razem

Właśnie po to potrzebna jest modlitwa. Najpierw po spotkanie na mojej drodze życia tej jedynej i niepowtarzalnej osoby, z którą będę mógł stworzyć to wyjątkowe przymierze miłości. Wybór narzeczonego, narzeczonej, a w konsekwencji żony i męża nie jest tylko naszą zasługą. W dynamikę relacji miłości wpisane jest wiele czynników. Oprócz atrakcyjności seksualnej, zgodności naszych wartości i charakterów trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy w relacji z tą osobą będę mogło się zbawić i czy ja pomogę żonie, mężowi osiągnąć zbawienie.

Myślę, że warto o tym głośno mówić. Każda relacja małżeńska musi prowadzić do tego, aby już tu na ziemi przeżyć radość miłości, ale ma także pozwolić odkryć małżonkom i całej rodzinie rzeczywistość nieba.

Myślę, że warto o tym głośno mówić. Każda relacja małżeńska musi prowadzić do tego, aby już tu na ziemi przeżyć radość miłości, ale ma także pozwolić odkryć małżonkom i całej rodzinie rzeczywistość nieba.

Reklama

Dlatego tak bardzo potrzeba modlitwy. Modlitwy, która nie może być nigdy egoistyczna i płaska, ale ma stać się wołaniem mojego serca do Boga, aby wypełnił mnie miłością. Nie chodzi zatem o klepanie paciorków i szukanie zasług, ale o autentyczne spotkanie pomiędzy mną i Bogiem. Bóg, który jest miłością nigdy nie pozwoli na to, aby modlitwa została zmarnowana. Kiedy modlę się z wiarą w intencji o spotkanie chłopaka, dziewczyny, kiedy modlę się w intencji narzeczonej, narzeczonego, męża i żony wchodzę w wyjątkową relację miłości z Bogiem i otwieram się na nowe doświadczenie bycia dla drugiego człowieka. Zawsze kiedy pamiętam o najdroższej dla mnie osobie rozumiem i przeżywam miłość.

Nie jesteśmy już tylko dla siebie

Miłość jest zaś po to, aby była przekazywana innym. W tej właśnie perspektywie człowiek, który się modli, zaczyna rozumieć i wierzyć w wyjątkowe i niedostępne innym doświadczenie miłości ofiarnej i przebaczającej. Paradoksalnie przekazując swoim najbliższym miłość i modlitwę przeżywa radość z bycia we wspólnocie i rozumie coraz lepiej siebie i innych.

Na modlitwie więc rodzi się miłość i na modlitwie jest przeżywana. Na modlitwie możemy spotkać przyszłego męża czy żonę i na modlitwie umacniamy więzy naszej miłości. Zrozumienie tego bogactwa sprawia, że nie jesteśmy już tylko dla siebie, ale otwieramy się na drugiego po to, aby go zrozumieć i nim się zachwycić. Nie szukam już swojego dobra, ale zaczynam szukać naszego wspólnego dobra.

Tylko wtedy kiedy zrozumiemy tę dynamikę miłości, zrozumiemy swoje pragnienia i będziemy potrafili odpowiedzieć na tęsknotę serca. Zapraszam więc wszystkich do modlitwy. Wszystkich szukających drugiej połówki, tych którzy przygotowują się do małżeństwa i tych, którzy już w małżeństwie żyją. Na modlitwie zawsze odnajdziemy naszą ukochaną osobę, na modlitwie nauczymy się kochać bardziej i przebaczać.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę