Święty Antoni: poszuka dobrego męża/żony

Często myli się go ze św. Antonim Padewskim, który jest skutecznym świętym od poszukiwania rzeczy zagubionych, tymczasem św. Antoni, którego wspominamy 17 stycznia – nazywany Opatem, Pustelnikiem lub Wielkim – też jest dobry w poszukiwaniach: dobrego męża czy żony.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Prosta wiara młodych dziewczyn

Według wielu podań św. Antoni Wielki jest przede wszystkim patronem koszykarzy, dzwonników, pustelników, chorych i hodowców trzody chlewnej…. Zakres działalności poszerzyły mu kilkadziesiąt lat temu młode dziewczyny z górskiej wsi Merendschwand w Szwajcarii. Choć w ich parafii głównymi patronami są św. Wit i św. Mikołaj – którzy mają wystawione wytworne, pozłacane ołtarze – to dziewczyny upodobały sobie prosty obraz Pustelnika umieszczony w bocznej nawie i zaczęły przychodzić tu prosić o dobrych mężów. Skuteczność ich modlitwy rozsławiła miejsce i obraz. Kult żywo rozwija się tam po dziś dzień i nie tylko panny już proszą, młodzi mężczyźni też klękają i modlą się.

Pomysłowość szwajcarskich katolików częściej napawa mnie trwogą – choćby moda na asystentki pastoralne – ale ta odwaga stworzenia własnej tradycji wokół św. Antoniego Pustelnika jest godna reklamy. Lepszego pomysłu na ożywienie kultu trudno szukać. W Polsce św. Antoni Pustelnik jest wspominany zazwyczaj przez pasjonatów duchowości Ojców Pustyni. A Ci mieszkańcy uroczego zakątka Szwajcarii, być może nawet dobrze nie znają jego życiorysu i pism, opierają swoją wiarę na prostym wizerunku człowieka, który klęczy przed pustelnią i modli się z głową podniesioną do góry.

Święty Antoni: poszuka dobrego męża/żony

Burzliwe życie egipskiego mnicha

Święty Antoni urodził się około 251 roku w bogatej rodzinie chrześcijan koptyjskich w Egipcie. Kiedy miał 18-naście lat stracił rodziców. Jednego dnia poszedł do kościoła i usłyszał, jak ksiądz czyta fragment z Ewangelii św. Mateusza: „Jeśli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie”. Antoni potraktował te słowa na serio. Rozdał majątek, który otrzymał po rodzicach, rodzoną siostrę, którą się miał opiekować oddał do klasztoru, a sam poszedł pobierać nauki do miejscowego starca. Biografia dalej może lekko zniechęca, bo źródła podają, że zamknął się po tych naukach w grobie i tam toczył walkę z diabłem – to nie był jednak grób o jakim myślimy teraz, był wykuty w skale i przypominał grotę. Po jakimś czasie św. Antoni opuścił swoją kryjówkę i zamieszkał na pustyni Libijskiej. Z czasem zaczęli przychodzić do niego ludzie po radę. Trafność jego krótkich myśli była tak wielka, że z czasem zamieszkało w pobliżu jego pustelni około 6 000 ludzi, chcących żyć podobnie jak on i były to pierwsze wspólnoty monastyczne. Świętemu Antoniemu jednak bardziej zależało na przebywaniu w samotności i rozmyślaniu o Bogu, więc wędrował w głąb pustyni. Próbował oddalić się od ludzi, ale oni i tak przychodzili do niego ze swoimi problemami. Podobno nigdy nie zostawił nikogo bez rozmowy. Dzisiaj można przeczytać wiele jego rad i fragmenty krótkich dialogów, jakie prowadził z przybyszami. Kościół uznaje go za jednego z pierwszych mnichów i twórców życia monastycznego. W wielkiej historii zapisał się jako mędrzec, który w trudnej dla ówczesnego Kościoła sytuacji, opuścił swoją pustelnię i wspierał prześladowanych chrześcijan.

Złote myśli św. Antoniego Pustelnika:

Powiedział abba Antoni: „Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela rozpostarte na ziemi, jęknąłem więc i powiedziałem: «A któż się im wymknie?» I usłyszałem głos mówiący do mnie: «Pokora»”.

Pewien brat powiedział do abba Antoniego: „Módl się za mnie”. A starzec mu odrzekł: „Ani ja się nad tobą nie zlituję, ani Bóg, jeśli ty sam nie zdobędziesz się na gorliwą modlitwę”.

Pewien myśliwy, polujący na pustyni na dzikie zwierzęta zobaczył, jak abba Antoni żartuje z braćmi, i bardzo się zgorszył. Starzec więc, pragnąc go przekonać, że z braćmi trzeba postępować łagodnie, powiedział mu: „Załóż strzałę i napnij łuk” – a on tak zrobił. Starzec rzekł: „Napnij mocniej” – i on usłuchał. Starzec powtórzył: „Mocniej!” Myśliwy na to: „Jeśli napnę nad miarę, to mi łuk pęknie”. I rzekł mu starzec: „Tak jest i z pracą wewnętrzną.  Jeśli ją ponad miarę napniemy, bracia się szybko załamią. Trzeba więc z nimi postępować łagodnie”. Myśliwy, gdy to usłyszał, skruszył się i odszedł bardzo zbudowany postawą starca, a bracia, umocnieni, rozeszli się do siebie.


Więcej o świętych poczytaj w kategorii "Święci".



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Judyta Syrek

Judyta Syrek

PR Manager i z-ca dyrektora portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Ma głowę pełną pomysłów i... anegdotek z zakonnikami w tle. Niekiedy mamy wrażenie, że za jej plecami widać cień śp. o. Joachima Badeniego OP, który nawet po śmierci wspiera ją w zmaganiach zawodowych i prywatnych.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Sonda: W niedzielę świętujesz czy odpoczywasz?

"Pasowałoby, żeby niedziela była wolna". Na krakowskich ulicach sprawdzaliśmy, czy to sprawiedliwe, że niektórzy w niedzielę muszą pracować.

Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >
Dominik Kołodziej
Dominik
Kołodziej
zobacz artykuly tego autora >

Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Marcin Jończyk

Marcin Jończyk

Ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dominik Kołodziej

Dominik Kołodziej

Szczęśliwy mąż i ojciec, specjalista ds. zarządzania stronami internetowymi w portalu Stacja7.pl. Były szef krakowskiego Dominikańskiego Duszpasterstwa Akademickiego "Beczka".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >
Dominik Kołodziej
Dominik
Kołodziej
zobacz artykuly tego autora >