fot. InstytutDialoguJP2/Youtube.com

Marek Piekarczyk: Wiem, że Bóg jest

"Ja nie muszę wierzyć, bo wiem, że Bóg jest. Wierzyć muszę w człowieka. Kategoria wiary zawsze odnosi się w stosunku do drugiego człowieka. Muszę wierzyć, że człowiek jest dobry" - mówił kilka lat temu, dzieląc się swoim świadectwem Marek Piekarczyk. Artysta 13 lipca obchodził swoje 71. urodziny.

Reklama

Marek Piekarczyk to znany polski wokalista, autor tekstów, okazjonalnie aktor, ale przede wszystkim osobowość telewizyjna. 13 lipca obchodził swoje 71 urodziny. Przez wiele lat występował wspólnie z zespołem rockowym TSA. Prowadzi także solową działalność artystyczną. W 1986 r. wcielił się w rolę Jezusa w kultowej produkcji rock-opery „Jesus Christ Superstar”. Wiele razy przyznawał, że wiara i Bóg są dla niego bardzo ważne.

Kilka lat temu podzielił się swoim świadectwem dotyczącym swojej wiary, Boga i św. Jana Pawła II. W rozmowie z Instytutem Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie opowiedział o tym, jak spotykał się ze świętością papieża jeszcze kiedy żył, o jego słowach, które zostały z artystą do dziś oraz o tym, w jaki sposób szuka dobra w ludziach.

„Byłem sto metrów od niego”

Marek Piekarczyk opowiedział między innymi o emocjach jakie towarzyszyły mu, po wyborze Polaka na papieża. To było niewiarygodne, wspaniałe i cudowne, to było tak jakby uśmiechnął się do nas wszechświat. Jak wybrali Jana Pawła II na papieża, to wyglądało jakby cały kosmos obrzydliwy, zimny i obojętny, wstrętny, który zapomniał o ludziach otworzył się i nagle wszystko stało się niesamowite – mówił.

Reklama
Reklama

Świętości Jana Pawła II doświadczał wiele razy. To jak papież Polak oddziaływał na ludzi było dla niego niebywałym doświadczeniem, podkreślającym to, z jak wielkim człowiekiem świat ma do czynienia. Ojciec Święty jechał Manhattanem, ja byłem sto metrów od niego. Nowy Jork jest obcy, swój, ale obcy. Każdy jest zapracowany, zabiegany, ludzie tam są tacy, że jak ufo przyleci nie zauważą. Jednak kiedy jechał Ojciec Święty zamierał ruch. Na tych chodnikach nagle stawał (…). Kobiety płakały i ja też płakałem. Odkryłem, że Jan Paweł II miał jakąś niesamowitą moc. Pojawiał się i coś działo się ze światem. Nie wiele takich ludzi na świecie było – podkreślił.

Ludzie płakali, jakby wstydzili się swoich grzechów, jakby nie mogli znieść swojości w obliczu takiego człowieka. Jakby spotkali coś, czego się nie spodziewali. Niesamowite – dodał.

„Ja nie muszę wierzyć, bo wiem, że Bóg jest”

Marek Piekarczyk został zapytany także o najważniejsze słowa Jana Pawła II jakie utkwiły mu w pamięci. Od razu odpowiedział: „Nie lękajcie się!” Bo jest coś takiego, czego Bóg nie posiada. Lęk – to ma człowiek. Grając Chrystusa, odkryłem to bardzo mocno. Bóg zszedł na ziemię i skazał się na człowieczeństwo i poznał lęk, którego nie zaznał nigdy jako Bóg. Myślę, że wtedy jeszcze bardziej pokochał człowieka. Odczuł jak bardzo człowiek przepojony jest lękiem od rana do nocy, nawet w snach. Jan Paweł II powiedział o tym – podkreślił artysta.

Reklama
Reklama

Artyście zadano także, wydawać by się mogło proste pytanie: „czy wierzy?”. Ja nie muszę wierzyć, bo wiem, że Bóg jest. Wierzyć muszę w człowieka. Kategoria wiary zawsze odnosi się w stosunku do drugiego człowieka. Muszę wierzyć, że człowiek jest dobry, staram się chociaż życie pokazuje, że nie za bardzo. To człowiek wymyśla te wszystkie okropieństwa (…). Bóg jest – powiedział Marek Piekarczyk.

Posłuchaj tego wyjątkowego świadectwa:

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę