video-jav.net

Kacper, Melchior i Baltazar: prawdy i mity

Trzej Królowie to poganie, którzy jako pierwsi oddali pokłon Zbawicielowi – tej prawdy trzyma się tradycja chrześcijańska od czasów Średniowiecza. Kim byli naprawdę? Nie wiadomo. Wersji jest kilkanaście.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Najwięcej przesadnych informacji na ich temat przekazuje długa seria apokryficzna tekstów ewangelicznych, które powstawały w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Pomysł, że było ich trzech pochodzi z VI wieku. To wtedy napisana została armeńska Ewangelia Dzieciństwa, która – co ciekawe – sytuuje narodziny Jezusa 6 stycznia, a przybycie trzech Magów 9 stycznia. Tutaj podane jest też, że byli to: Melkon – król Persów, Gaspar – król Hindusów i Balthasar – król Arabów.

Kacper
Melchior
Baltazar

Powłóczyste szaty, korony na głowach lub turbany, to tylko tradycja ludzkich wyobrażeń. Podobnie jak i fakt, że Kacpra przedstawiano jako młodzieńca bez długiej brody, Melchiora jako siwobrodego starca, a Baltazara jako człowieka o ciemnym kolorze skóry.

Dla Ewangelistów Marka, Jana i Łukasza mogły to być postacie dość kontrowersyjne, bo tylko Mateusz o nich pisze. Nie nazywa ich jednak magami lecz Mędrcami, którzy przybyli ze Wschodu. Skąd dowiedzieli się o narodzeniu Jezusa? Święty Mateusz pisze, że ujrzeli Jego gwiazdę na Wschodzie. Tutaj też podana jest informacja o tym, że spotkali się potajemnie z królem Herodem, który przerażony wiadomością o nowo narodzonym innym królu, prosił, by donieśli mu, gdzie jest ukryty Jezus. Ta Ewangelia opisuje też, że Mędrcy szli za gwiazdą, która doprowadziła ich do domu – nie podane jest dokładne miejsce! Ani że była to jakaś szopa! – „zobaczyli tam Dziecię z Matką Jego, Maryją”. Oddali pokłon i ofiarowali Mu złoto, kadziło i mirrę. Potem otrzymali we śnie nakaz, że mają wrócić do swojej ojczyzny inną drogą. I z tego tekstu nie wynika, że byli oni z różnych krajów.

W późniejszych wiekach zaczęto głosić pogląd, że wszyscy byli magami irańskimi, czyli astrologami-kapłanami, którzy w gwiazdach dopatrywali się przybycia przyszłego Saoshyanta, to znaczy Obrońcy-Wybawiciela-Zwycięzcy.

Skąd się wzięło więc przekonanie, że byli królami? Poza wspomnianą Ewangelią Dzieciństwa, informację taką przekazywali najczęściej artyści. Dzieł malarskich pokazujących pokłon Trzech Króli zachowało się wiele. We Florencji można na przykład podziwiać mozaikę z XIII wieku, na której pokazani są trzej królowie, o jasnej karnacji, podróżujący łodzią. Słynny ołtarz Trzech Króli w Kolonii przedstawia  z kolei monarchów w różnym wieku. Najstarszy z nich klęczy po lewej stronie, a Dziecię Jezus odwraca się w jego kierunku i mu błogosławi. W XIX wieku powstało zaś dzieło Jamesa Tissota, które pokazuje trzech władców podróżujących przez pustynię na wielbłądach, a za nimi ciągnie się długi orszak.

Tych wizji artystycznych jest wiele i zrobiły one swoje przez stulecia, bo utwierdziły chrześcijan w przekonaniu, że to trzej monarchowie oddali pokłon Małemu Jezusowi, ofiarując mu wymienione przez św. Mateusza dary.


Tekst napisany w oparciu o leksykon „Święci na każdy dzień”, 6 stycznia, Franco Cardini, Wydawnictwo Jedność, Kielce 2011

Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Krótko mówiąc

Kilka osób zapytaliśmy o to, jak się modą cieszyć nie robiąc z niej boga.

Marta Arbatowska
Marta
Arbatowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zosia 24 lata, mgr filologii klasycznej: używać rozumu

Bardzo modne są kozaki do kolan, które ludzie noszą także wiosną i latem. Coraz popularniejsza staje się zumba, bo ludziom znudził się fitness. Roi się poza tym od różnego typu elektronicznych, bajeranckich urządzeń. Wśród moich rówieśników widzę też modę na lekceważące podejście do religii. Jest to niechęć okazywana chrześcijaństwu ostentacyjnie, trochę na pokaz. Aby ślepo nie ulegać modzie trzeba używać rozumu. Zanim coś kupię zastanowię się czy ta rzecz jest mi potrzebna i jak ja się odnajduję w danej modzie. Czy to na pewno jest moje? Uważam, że trzeba umieć się postawić, jeśli czegoś nie czujemy.

 

Halina 50 lat, grafik komputerowy: nie tylko taniec i nie tylko muzyka

Dziś panuje moda na śpiew i taniec. W telewizji tego typu programów jest za dużo. Nie jestem zachwycona tym, że „tylko taniec” i „tylko muzyka”, bo uważam, że są ciekawsze i wartościowsze sprawy, a talent ma nie tylko ten, kto tańczy lub śpiewa. Aby nie ulegać każdej modzie, trzeba umieć wybierać. Jeśli coś mi nie odpowiada, nie czytam, nie oglądam, nie naśladuję.

Krótko mówiąc

Kamil 22 lata, kleryk seminarium duchownego: każdy i tak robi co chce i jak chce

Dzisiaj strasznie modne są tablety. Chociaż uważam, że nie istnieje coś takiego jak współczesna moda, bo tak naprawdę każdy chodzi jak chce i robi co chce. Co robić, żeby moda nie stała się bogiem? Na to jest chyba tylko jeden sposób: postawić prawdziwego i jedynego Boga na pierwszym miejscu, a wszystko inne będzie na swoim.

 

Paweł 47 lat, mechanik samochodowy: nic nowego pod słońcem

Stereotypy rządzą. To jest parcie, którego nie da się zastopować. Nasze społeczeństwo to w dużej mierze biorcy, którym łatwo narzucić nowe trendy. A tak naprawdę mało jest nowych trendów. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że tak naprawdę „nie ma nic nowego pod słońcem”. Żeby nie ulec modzie trzeba mieć własne zdanie. Byłoby pięknie, gdyby każdy umiał myśleć samodzielnie.

Krótko mówiąc

Genowefa 80 lat, emerytowana nauczycielka:

Modne jest dzisiaj wszystko to, co szokuje. Jeśli chodzi o młodych ludzi – określony styl bycia: hałaśliwy, ekstrawagancki, manifestujący pewność siebie. Z jednej strony modą warto się zainteresować, ale z drugiej trzeba wiedzieć, że moda nie jest czymś, co zasługuje na przesadną uwagę.

 

Dorota 34 lata, polonistka: rurki, Ray Bany i wszystko co off

Modne są spodnie-rurki, Ray Bany, przesiadywanie w klubach, w których każdy mebel jest z innej kategorii i jeżdżenie na wszelkiej maści offowe festiwale. Wszystko, co offowe, jest modne! Trendy panujące w modzie da się sprowadzić do tego, żeby wyglądać jak przebrany bezdomny, który dorwał się do różnych ubrań i teraz nakłada je na siebie bez ładu i składu. Co robić, aby nie ulegać modzie? To proste: myśleć i dopasować ubrania do siebie, a nie siebie do mody.

Jurek 71 lat, muzyk i kompozytor: lubię nowe gadżety

Kompletnie nie znam się na modzie, jestem niemodny, a wręcz staromodny. Lubię klasyczne garnitury, a u kobiet bardzo proste suknie, sukienki, bluzki. Jeśli chodzi o rzeczy niezwiązane z garderobą to na pewno modny jest internet i różne gadżety typu ipod, iphone, etc., z których chętnie korzystam. Popularność internetu trochę mnie przeraża, podobnie jak fakt, że coraz mniej modne staje się czytanie książek – coraz częściej ludzie słuchają, a nie czytają. Z drugiej strony bardzo lubię wszelkie nowe gadżety. Ja jestem niemodny i dla mnie moda nigdy nie będzie religią. Wydaje mi się, że każdy podchodzi do tego bardzo indywidualnie i musi szukać swoich sposobów. Dużo zależy od wychowania.

Marta Arbatowska

Marta Arbatowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marta Arbatowska
Marta
Arbatowska
zobacz artykuly tego autora >