Który okres jest najdłuższy w roku liturgicznym? Pytanie w “Milionerach”

W polskiej edycji „Milionerów” często padają pytania dotyczące tematyki kościelnej. I uczestnicy często na nich polegają. Tak było i dziś. 

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Choć pierwsze pytanie nie stanowiło problemu, na drugim gracz z Piaseczna stracił aż dwa koła. Gdy zobaczył treść trzeciego pytania, wydawał się pewny odpowiedzi. Brzmiało ono: “Najwięcej dni w roku liturgicznym przypada na: A. adwent B. triduum C. wielki post D. okres zwykły”. Uczestnik od razu wyeliminował opcję D. Po chwili namysłu wybrał C, wielki post. I po chwili zakończył grę.  

Przypomnijmy zatem. Rok liturgiczny dzieli się na następujące okresy: Adwent, okres Bożego Narodzenia, okres zwykły, Wielki Post, Triduum Paschalne, Okres Wielkanocny i ponownie okres zwykły trwający aż do zakończenia roku liturgicznego, czyli początku Adwentu. 

Najkrótsze jest Triduum Paschalne. Jak sama nazwa wskazuje, to tylko 3 dni. Krótki jest Adwent – może trwać od 20 do 28 dni. Jeszcze krótszy okres Bożego Narodzenia – czasem zaledwie 14 dni, czasem może wydłużyć się do 20. Wielki Post (zaczyna się od Środy Popielcowej, kończy w Wielki Czwartek) to rzecz jasna 40 dni. Zaś rozpoczynający się wraz z Niedzielą Wielkanocną okres wielkanocny trwa równo 50 dni. 

Skoro rok liturgiczny trwa mniej więcej 365 dni w roku (liczba różni się w zależności od długości Adwentu), łatwo wydedukować, że najdłuższy jest okres zwykły. Trwa około 230 dni w roku, wypełniając ponad 60% całego roku liturgicznego. 

A jeśli w zapamiętaniu nie pomoże matematyka, w podpowiedzi powinna pomóc nasza pamięć wzrokowa. W ornatach jakiego koloru przeważnie widzimy księży przy ołtarzu? Zielonego, prawda? Wszystko dlatego, że to właśnie okres zwykły wyróżnia się tym, że w liturgii używa się wówczas przeważnie koloru zielonego.

 

sp/Stacja7

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Czytamy Apokalipsę w liturgii: DRZEWO

Przez dwa ostatnie tygodnie roku liturgicznego Kościół w liturgii Słowa dni powszednich czyta Apokalipsę św. Jana. Idealną lekturą towarzyszącą codziennemu Słowu może być więc w tych dniach "Straszna Książka".

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W sobotę po Niedzieli Chrystusa Króla, rok B – w ostatni dzień roku liturgicznego, czytamy w liturgii rozdział 22 Apokalipsy św. Jana:

Anioł Pański ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. Pomiędzy rynkiem Miasta a rzeką, po obu brzegach, drzewo życia rodzące dwanaście owoców – wydające swój owoc każdego miesiąca – a liście drzewa służą do leczenia narodów. Nic godnego klątwy już nie będzie. I będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy Jego będą Mu cześć oddawali. I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego – na ich czołach. I już nocy nie będzie. A nie potrzeba im światła lampy ani światła słońca, bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi i będą królować na wieki wieków.

Ap 22,1-7

Obaj autorzy “Strasznej książki” zwracają uwagę, że nie sposób nie zauważyć podobieństwa tego fragmentu Apokalipsy do Księgi Ezechiela. Tam również prorok opisywał rzekę przepływającą przez świątynię i Drzewo Życia. “Fakt, że Jan tak często odwołuje się do Ezechiela, potwierdza rzeczywiście, że mają tego samego Ducha. Mówi także wiele o jedności Starego i Nowego Testamentu, które łączą się w jedno w Chrystusie” – zauważa ks. Marcin Kowalski. 

O. Adam dodatkowo zauważa podobieństwo do Księgi Rodzaju i drzew rosnących w Edenie: tam również było Drzewo Życia. Zauważa jednak, że wówczas nie było ono dla ludzi dostępne, teraz jednak – w ukazanej Janowi Nowej Jerozolimie rośnie “pomiędzy rynkiem Miasta a rzeką”. Jest to zdaniem o. Adama znak, że wróciła do nas nieśmiertelność. 

Zwraca też uwagę na jego zdaniem piękny szczegół tego opisu. “Napisane jest, że kiedy to się dzieje, kiedy drzewo tam wyrasta, kiedy my zostajemy w nie wszczepieni, opisani są ci, którzy tam są, ci którzy nieustannie wpatrują się w oblicze Boga i mają Imię Jego na swoich czołach. To tak prosto można przełożyć, że nieśmiertelność, ciągłe owocowanie życia, bierze się tylko z jednego: z nieustannego wpatrywania się w oblicze Boga. Ten, kto ma Jego Imię na czole, kto wybrał bycie z Nim jako swoją najważniejszą decyzję życiową.”

Więcej rozważań na temat tego i innych rozdziałów Apokalipsy znajdziesz w “Strasznej książce”>>

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap