Udział ks. Wyszyńskiego w Powstaniu Warszawskim

Mało kto wie, że ks. Stefan Wyszyński miał swój udział w Powstaniu Warszawskim. Gdy 1.08.1944 r. wybuchło powstanie znajdował się w Laskach. Wspierał żołnierzy walczących w kampinoskich oddziałach pełniąc funkcję kapelana AK okręgu wojskowego Żoliborz-Kampinos. Działał pod pseudonimem Radwan III.

Joanna
Olendzka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Udział ks. Wyszyńskiego w Powstaniu Warszawskim
Mało kto wie, że ks. Stefan Wyszyński miał swój udział w Powstaniu Warszawskim. Gdy 1.08.1944 r. wybuchło powstanie znajdował się w Laskach. Wspierał żołnierzy walczących w kampinoskich oddziałach pełniąc funkcję kapelana AK okręgu wojskowego Żoliborz-Kampinos. Działał pod pseudonimem Radwan III.

W domu rekolekcyjnym zamienionym na szpital powstańczy ks. Wyszyński pełnił posługę kapłańską wśród rannych żołnierzy, asystował także przy operacjach. Odwiedzał też inne szpitale powstańcze na terenie Puszczy Kampinoskiej.

Oto jego wspomnienia z tamtego czasu:

Pamiętam pierwsze dni powstania warszawskiego. Przebywałem na terenie Kampinosu. Biegnąc z komżą i stułą do miejsca, w którym właśnie zakończyła się bitwa z oddziałami niemieckimi, natknąłem się na trzech rannych żołnierzy z wyszarpanymi wnętrznościami. Zatrzymałem się przy nich. Wokół nie było nikogo. Jak im pomóc?

[Stefan Kardynał Wyszyński, Z gniazda orląt… Wybór przemówień i konferencji dla młodzieży, Rzym 1972, s. 149]

 

🔷 PRZECZYTAJ: Reduta sakramentek

 

 

W okresie powstania byłem kapelanem AK i miałem dużo kontaktu z cierpieniem, niedolą i męką ludzką. Pamiętam operację bardzo dzielnego żołnierza, któremu trzeba było odjąć nogę. Powiedział, że zgodzi się na operację pod tym warunkiem, że przez cały czas będę przy nim stał. Złapał mnie za rękę i trzymał ją, dopóki nie zaczął działać środek usypiający. Byłem wtedy strasznie nieuczciwy, bo gdy poczułem, że jego ręka opadła, pobiegłem do innych, których trzeba było spowiadać lub przygotowywać do następnych operacji. Aby zdążyć na czas, umówiłem się tylko z lekarzem, że mnie natychmiast wezwie, gdy mój żołnierz zacznie się budzić. W tym wypadku nie było innego wyjścia. Przyszedłem w porę, gdy on budził się już po operacji. Było to dla niego wielką pociechą, podtrzymaniem i otuchą. Wystarczyła sama życzliwość, współczująca obecność, jakieś dobre słowo, trzymanie za rękę”.

[Prymas Stefan Wyszyński, marzec 1966 r, Warszawa, w: Idzie nowych ludzi plemię, Poznań-Warszawa, s. 281

 „Pamiętam pewne zdarzenie. Biegałem od jednego szpitala do drugiego. W Laskach pod Izabelinem były szpitale powstańcze; była też izba dla kobiet, które przerażone, uciekając z płonącego Żoliborza, po drodze, w rowach, rodziły przedwcześnie swoje dzieci. Zbieraliśmy je na polach jak gruszki spadające z drzew”.

[Stefan Wyszyński, Droga życia, Warszawa 2001, s. 68]

 

🔷 PRZECZYTAJ: Jutro już będziemy w niebie. Sakramentki w Powstaniu Warszawskim

 

Pod koniec powstania warszawskiego mieszkający w Laskach ks. Stefan Wyszyński zobaczył na niebie chmurę wirujących kartek niesionych przez wiatr od strony płonącej stolicy. Na jednej z nich widniał niedopalony fragment ze słowami: „Będziesz miłował”. Wyszyński zaniósł karteczkę do kaplicy, pokazał siostrom i powiedział:

 

Będziesz miłował…

Nic droższego nie mogła nam przysłać ginąca stolica.

To najświętszy apel walczącej Warszawy do nas i do całego świata.

Apel i testament…

Będziesz miłował…”

 

[Stefan Wyszyński, Droga życia, Warszawa 2001, s. 68]

 

🔷 PRZECZYTAJ: Powstanie Warszawskie. Z kroniki klasztornej sióstr benedyktynek sakramentek

 

Po latach Wyszyński wspominał:

„Chodząc dziś po ulicach Stolicy, pamiętajmy, że jest to miasto, w którym zginęło ponad 300 tysięcy warszawian. Najlepsza młodzież obmyła krwią swoją bruki tego miasta. Tak się miłuje. Nie ma miłości bez ofiary. Przez taką miłość zyskuje się prawo do Ojczyzny. Dlatego młodzież gotowa była na wszystko. Zdolna była walczyć o wolność i zarazem wybraniać się przed nienawiścią”.

[Stefan Wyszyński, Droga życia, Warszawa 2001, s. 69]

„Na warszawskim bruku zburzonego miasta – zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej Stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! Sursum corda – w górę serca!”.

[Stefan Wyszyński, Droga życia, Warszawa 2001, s. 68, Homilia z okazji rocznicy powstania warszawskiego wygłoszona w Laskach 3.08.1960 r.]

 

za: Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Joanna Olendzka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Joanna
Olendzka
zobacz artykuly tego autora >

O co dziś chciałbyś zapytać Prymasa Tysiąclecia?

Obchodząc 38. rocznicę śmierci kardynała Stefana Wyszyńskiego, chcemy przypominać i na nowo wcielać w życie jego naukę, jaką pozostawił nam w licznych przemówieniach, homiliach i osobistych zapiskach. Czego dziś chciałbyś się dowiedzieć od Prymasa Tysiąclecia?

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O co dziś chciałbyś zapytać Prymasa Tysiąclecia?
Obchodząc 38. rocznicę śmierci kardynała Stefana Wyszyńskiego, chcemy przypominać i na nowo wcielać w życie jego naukę, jaką pozostawił nam w licznych przemówieniach, homiliach i osobistych zapiskach. Czego dziś chciałbyś się dowiedzieć od Prymasa Tysiąclecia?

Był wybitnym hierarchą, znakomicie wykształconym intelektualistą, wykładowcą seminarium. Był najmłodszym polskim prymasem, co samo przez się wzbudzało respekt. Zainicjował wielką Nowennę przed Tysiącleciem Chrztu Polski i zorganizował uroczystości milenijne w Poznaniu i na Jasnej Górze. Jego życie nie było wolne od przeciwności i zmagań. Przez trzy lata był więziony i przetrzymywany w odosobnieniu przez komunistów. Nie bez pokrycia powiedział przed śmiercią: „Moja droga była zawsze drogą Wielkiego Piątku na przestrzeni tych trzydziestu pięciu lat służby w biskupstwie. Jestem za nią bardzo Bogu wdzięczny”.

 

Nauczanie Prymasa jest aktualne do dzisiaj. O co więc dziś chciałbyś zapytać Prymasa Tysiąclecia? Może nurtują cię pytania dotyczące wiary, życia, historii, bieżących problemów, dylematów, kontrowersji? Może szukasz odpowiedzi i wskazówek do podjęcia właściwych decyzji życiowych, a może chcesz pogłębić swoją wiarę, sięgając po wartościowe teksty i rozważania? Czego chciałbyś się dowiedzieć od Prymasa Tysiąclecia?

Zachęcamy, by zadawać pytania wpisując je w poniższy, anonimowy formularz. Odpowiedzi zostaną sformułowane na podstawie tekstów dokumentujących naukę kardynała Wyszyńskiego wraz z ich omówieniem.

 

#ZapytajPrymasaWyszyńskiego

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >