#6: Patrz na krzyż. Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński

Jesteśmy grzesznikami tak samo, jak reszta niepobożnego świata. Różnica jest tylko taka, czy przyjmę za darmo, bez jakiegokolwiek usprawiedliwiania się prawdę o swej grzeszności i prawdę o tym, że tylko Chrystus mnie z tego ratuje.

Tomasz
Tlałka OSPPE
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Potrzeba, ażeby ludzkość zmaterializowana, miała przed sobą obraz wywyższonego Człowieka, by pamiętała, że najważniejszą rzeczą jest człowiek, że trzeba frontem do człowieka – Ecce homo – że naczelnym i centralnym ośrodkiem wysiłków i dążeń ludzkich – jest człowiek, i to Człowiek oddający się za innych – dobrowolnie, zdolny do poświęcenia. Nie masz większej miłości nad tę, gdy ktoś życie swoje daje za braci.
– kardynał Stefan Wyszyński

 

Rozważanie na szósty piątek Wielkiego Postu:

I odtąd idzie przez te dwa tysiące lat, na czele kultury chrześcijańskiej – Bóg ukrzyżowany. Gdy będę wywyższony od ziemi, wszystkich pociągnę za Sobą. W słowach tych jest zgorszenie. W języku greckim słowo zgorszenie to skandalon, które oznacza pułapkę, zasadzkę, uwiedzenie, przeszkodę. W filmie Martina Scorsese Milczenie (na podstawie książki Endo Shusaku), w centralnej scenie główny bohater – młody jezuita – kuszony w perfidny sposób do zaparcia się wiary przez nadepnięcie na wizerunek Chrystusa, słyszy wewnętrzny głos Boga, który przez cały czas milczał. Słyszy: Nadepnij. Przyszedłem po to, aby być zdeptanym. Scena ta doskonale obrazuje Chrystusowe słowa: Gdy zostanę wywyższony nad ziemię – czyli ukrzyżowany – pociągnę wszystkich do siebie. Wielu się tym gorszy, potyka się o to, nie potrafi przejść w taką logikę Ewangelii. Na innym miejscu Ewangelii czytamy, gdy Jezus po raz pierwszy powiedział do uczniów o krzyżu: Rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą – zgorszeniem – bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki» (Mt 16, 23). W naszej zdradzie, w Jego niemocy względem krzyżującego Go grzechu, On znalazł sposób na zbawienie nas. Po premierze tego filmu słyszałem słowa zgorszenia, jak można coś takiego zrobić! Niestety, myśmy to już dawno zrobili. Wytrąca to nas z dobrego mniemania o sobie, bo wydajemy się być pobożni. Jesteśmy grzesznikami tak samo, jak reszta niepobożnego świata. Różnica jest tylko taka, czy przyjmę za darmo, bez jakiegokolwiek usprawiedliwiania się prawdę o swej grzeszności i prawdę o tym, że tylko Chrystus mnie z tego ratuje.

Ksiądz Prymas mówi dalej w rozważaniach Drogi Krzyżowej: Unieruchomione są Jego dłonie, które błogosławiły i Jego nogi, które niosły do ludzi, aby ich uczyć, aby ich błogosławić, wspierać, leczyć, krzepić. (…) Zda się to zbędne, tak jak zbędnym się wydaje rzucenie złotego ziarna w błotnistą glebę, boć zgnije. Jak zbędnym wydaje się opadający kwiat jabłoni, bo płatki jego się zbrudzą.

W jednym z naszych klasztorów żył ojciec (kapłan), który chorował na schizofrenię. Choroba ujawniła się w nim po 40 roku życia. Od tamtego czasu nie mógł już spowiadać, mówić kazań – po prostu choroba mu na to nie pozwalała. Snuł się po korytarzach odmawiając różaniec. Było to życie zupełnie nie pasujące do tego świata, który hołduje karierze – nawet zakonnej – czy sukcesowi. Można powiedzieć, że jego życie nie było kluczowym dla funkcjonowania parafii, czy klasztoru, a nawet czasami okazywało się przeszkodą. Kiedyś podczas Liturgii Godzin ów ojciec wszedł na ambonę, aby odczytać jedno z czytań z Pisma Świętego. Czytał: Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości,  my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi. Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić,  tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga (1 Kor 1,22-29).

 

Zapraszamy do rozważań Męki Chrystusa wsłuchując się w głos Prymasa Tysiąclecia.

Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński:

 

SŁUCHAJ NA: SPOTIFY | Apple Music
 

 


Dzięki materiałom audio z archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, możemy dziś rozważać Mękę Chrystusa wsłuchując się w głos Prymasa Tysiąclecia.

W każdy piątek Wielkiego Postu poprzez krótkie rozważania o. Tomasza Tlałki OSPPE, będziemy zapraszać do wsłuchania się w słowa Prymasa Tysiąclecia, by wraz z nim towarzyszyć Chrystusowi na Drodze Krzyża.

Tomasz Tlałka OSPPE

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Tomasz
Tlałka OSPPE
zobacz artykuly tego autora >

#5: Walcz o więcej! Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński

Historia zbawienia pokazuje, że Bóg nigdy nie zostawił człowieka samego.

Tomasz
Tlałka OSPPE
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jak pomieszane jest to co małe, z tym co wielkie, i jak trzeba jeszcze ratować pomimo upadku to, co w nas wielkie. Jak nigdy nie można powiedzieć: skończyłem się całkowicie. Jak zawsze jeszcze trzeba sobie mówić: non omnis moriar! Nie wszystek umarłem! Jeszcze we mnie coś ocalało jak w tym dobrym łotrze 
– kard. Stefan Wyszyński

 

Rozważanie na piąty piątek Wielkiego Postu:

Historia zbawienia pokazuje, że Bóg nigdy nie zostawił człowieka samego. Można by powiedzieć, że w Bogu nieustannie, od momentu stworzenia, istnieje spojrzenie utkwione w człowieka rajskiego z tym zachwytem, jaki Bóg wypowiedział nad swoim stworzeniem: BARDZO DOBRE. 

Potem człowiek zgrzeszył. Dokonał się dramat rozpadu przyjaźni między człowiekiem a Bogiem. Człowiek zadecydował, że chce pójść swoją drogą – bez Boga, bez ufnego spojrzenia w oblicze Ojca, które bardziej niż owoc z drzewa poznania dobra i zła mówi, że wszystko, co Bóg ma dla człowieka jest BARDZO DOBRE.

Bóg nie zostawił nas samych. Powołał Noego, który zbudował arkę dla ludzkości. Potem „zawołał” Abrama i w nim pobłogosławił całej ludzkości. Następnie wezwał Izaaka, który swoim istnieniem zapowiedział Chrystusa (zresztą jak wszystkie te postacie), potem wezwał Jakuba, dając mu imię Izrael – w ten sposób pokazał, że Bóg zawsze okazuje się mocniejszy (Izrael – dosł. Bóg okazał się mocny) nad naszym grzesznym krętactwem (por. znaczenie imienia Jakub) wskazującym na zatrucie żmijowym jadem diabła. Potem z dna studni „zawołał” Józefa i wezwał go do Egiptu, aby uratować jego zdradzieckich braci. Potem wezwał Mojżesza, aby ocalić lud niewolników, który nazwał swoim ludem.

Cała święta historia ukazuje wierność Boga względem swojego zamysłu ukochania człowieka na wieczność. Dzieje Sędziów i izraelskiej monarchii to nieustanne odchodzenie od Boga i powracanie, gdy tylko głód i zimno doskwierało marnotrawnym synom.

Ostatecznym i wiecznie trwałym Słowem wierności Boga względem człowieka jest Jezus Chrystus. U początków chrześcijaństwa, w Kościele poapostolskim Ojcowie nie mogli pojąć, jak to jest, że Bóg stał się człowiekiem. Wpierw wystąpił Ariusz mówiąc, że Jezus jest istotą pośrednią pomiędzy Bogiem a ludźmi. Potem był Nestoriusz mówiąc, że Bóg zamieszkał w człowieku o imieniu Jezus, ale w rzeczy samej tym Jezusem nie był. Byli też doketyści, którzy twierdzili, że Jezus miał tylko ciało eteryczne. Wszystkie te herezje, które Kościół zawsze zwalczał mówiły, że to niemożliwe, żeby Bóg stał się człowiekiem, żeby rzeczywiście cierpiał, rzeczywiście umarł… żeby nosił nasze rany. Bóg-Człowiek – Jezus Chrystus – jak mówimy w Koronce do Bożego miłosierdzia: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci ciało – krew – duszę (czyli człowieczeństwo) i Bóstwo (Bóg) naszego Pana Jezusa Chrystusa. W Nim już nierozerwalnie Ojciec będzie wpatrywał się w człowieka według swojego zamysłu, a człowiek wpatrywał się w oblicze swojego Ojca. Kto Chrystusowi się oddaje, przez Niego jedna się z Ojcem ten ma życie wieczne.

Dlaczego? Nie idzie tylko o tę rzeczywistość historyczną, a o coś więcej. Idzie o to, by nie zapominać, że nie ma takiego upadku, z którego by człowiek jeszcze nie był zdolny się podźwignąć. Dlaczego? Bo w nas jest i Boże i ludzkie zarazem. I choćby to ludzkie uległo już absolutnej deflacji, jeszcze to Boże dźwiga.

 

Zapraszamy do rozważań Męki Chrystusa wsłuchując się w głos Prymasa Tysiąclecia.

Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński:

 

SŁUCHAJ NA: SPOTIFY | Apple Music
 

 


Dzięki materiałom audio z archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, możemy dziś rozważać Mękę Chrystusa wsłuchując się w głos Prymasa Tysiąclecia.

W każdy piątek Wielkiego Postu poprzez krótkie rozważania o. Tomasza Tlałki OSPPE, będziemy zapraszać do wsłuchania się w słowa Prymasa Tysiąclecia, by wraz z nim towarzyszyć Chrystusowi na Drodze Krzyża.

Tomasz Tlałka OSPPE

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Tomasz
Tlałka OSPPE
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap