кредиты онлайн в Казахстане кредит на карту онлайн кредит наличными

Jan XXIII i Jan Paweł II ogłoszeni świętymi!

Jan XXIII i Jan Paweł II zostali ogłoszeni świętymi. W ustanowione przez papieża Polaka święto Miłosierdzia Bożego Franciszek kanonizował o godz. 10.15 w Watykanie swoich poprzedników.

Polub nas na Facebooku!

"Na chwałę Świętej i Nierozdzielnej Trójcy, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa i świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także Naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych modlitwach i za radą wielu naszych Braci w biskupstwie orzekamy i stwierdzamy, że błogosławieni Jan XXIII i Jan Paweł II są świętymi i wpisujemy ich do katalogu świętych, polecając, aby odbierali oni cześć jako święci w całym Kościele – powiedział papież wygłaszając formułę kanonizacyjną.

Jan XXIII i Jan Paweł II ogłoszeni świętymi!

Na frontonie bazyliki św. Piotra znajdują się portrety, które były obecne podczas ich beatyfikacji, w 2000 – Jana XXIII i w 2011 – Jana Pawła II, który sporządzono na podstawie jednej z fotografii wykonanej przez polskiego fotoreportera Grzegorza Gałązki.

Na wstępie Mszy, została odśpiewana Litania do Wszystkich Świętych. Po jej zakończeniu prefekt Kongregacji ds. Kanonizacyjnych, kard. Angelo Amato, w towarzystwie postulatorów, ks. prałata Sławomira Odera odpowiedzialnego za proces kanonizacyjny bł. Jana Pawła II oraz o. Giovangiuseppe Califano, O.F.M. odpowiedzialnego za proces Jana XXIII, podeszli do papieża i poprosili, aby przystąpiono do kanonizacji błogosławionych. Prośby zostały powtórzone trzykrotnie.

"Ojcze Święty, Święta Matka Kościół usilnie prosi, aby Wasza Świątobliwość zaliczyła do katalogu świętych błogosławionych Jana XXIII i Jana Pawła II i aby jako tacy mogli być czczeni jako święci przez wszystkich wiernych" – powiedział kard. Amato prosząc o kanonizację po raz pierwszy.

Na te słowa papież odpowiedział: "Bracia najmilsi, wznieśmy nasze modlitwy do Boga Ojca Wszechmogącego przez Jezusa Chrystusa, aby za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych wspierał swoją łaską to, uroczyście dokonujemy. Wysłuchaj Panie łaskawie nasze prośby, aby to, co czynimy prze naszą posługę Tobie się podobało i przyczyniło się do rozwoju Kościoła. Przez Chrystusa Pana naszego".

Jan XXIII i Jan Paweł II ogłoszeni świętymi!

Prosząc po raz drugi kard. Amato mówił: "Ojcze Święty, umocniony jednomyślną modlitwą Kościół Święty usilniej prosi, aby Wasza Świątobliwość zaliczyła tych swoich wybranych synów do katalogu świętych". Na te słowa Ojciec Święty odpowiedział: "Przyzywajmy więc Ducha Ożywiciela, aby oświecił nasz umysł i aby Chrystus Pan nie pozwolił swojemu Kościołowi błądzić w tak ważnym dziele."

Trzecią z próśb poprzedzono śpiewem hymnu do Ducha Świętego – Veni Creator Spiritus. Po ostatniej prośbie papież wygłosił formułę kanonizacyjną.

Przy wtórze pieśni "Wychwalajcie Pana, śpiewajcie Panu" na ołtarz wniesiono relikwie obydwu kanonizowanych: relikwiarz z krwią Jana Pawła II i relikwiarz z fragmentem skóry Jana XXIII, pobranej podczas jego ekshumacji przed beatyfikacją w 2000 r.

Relikwie papieża Roncallego do ołtarza niosło sześć osób w tym krewni: Letizia Roncalli, Beltramino Roncalli, Maria Roncalli, Flaviano Roncalli, burmistrz Sotto il Monte oraz prezes stowarzyszenia Jana XXIII. Relikwie papieża Wojtyły niosło też sześć osób, w tym uzdrowiona przezeń prawniczka z Kostaryki – Floribeth Morez Diaz oraz Julka Lipińska z Konina, Andrea Maria Moubarak, Giuseppe Tett, Veronica de Andreis, Julia Desilets.

"Ojcze Święty, w imieniu całego Kościoła dziękuję Waszej Świątobliwości za tę proklamację i jak najpokorniej proszę, aby Wasza Świątobliwość polecił wydać List Apostolski o dokonanej kanonizacji" – powiedział kard. Amato dziękując Ojcu Świętemu za kanonizację. "Tak zarządzamy" – odpowiedział Franciszek.


tom (KAI) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Niepokalanów zaprasza na spotkanie rodzin

Ojcowie franciszkanie z Niepokalanowa zapraszają na ogólnopolskie spotkanie rodzin, które odbędzie się w dniach 25-27 maja w Niepokalanowie. W programie są nie tylko modlitwy i Msze święte, ale również warsztaty dla rodzin, konkursy dla dzieci i koncerty.

Polub nas na Facebooku!

Spotkanie rozpocznie w piątek po południu wykład prof. Bogdana Chazana z UJK w Kielcach nt. “Encykliki Humanae vitae i medycyna”. Tego dnia po Mszy św. z udziałem bpa Zawitkowskiego oraz Apelu Jasnogórskim przybyłe rodziny obejrzą film “Dwie korony” o św. Maksymilianie Kolbe.

W drugim dniu nie zabraknie spotkań z ciekawymi ludźmi – Wincenty Łaszewski opowie swoje świadectwo o tym, jak realizować w rodzinie życzenia Matki Bożej z Fatimy. Tego dnia także odbędzie się konkurs dla dzieci i rodzin nt. życia św. Maksymiliana, w którym nagrodą jest wycieczka do Ziemi Świętej, zaś Mszy św. będzie przewodniczył abp Grzegorz Ryś. Podczas tej Eucharystii rodziny będą mogły złożyć przysięgę rodzinną.

Trzeci dzień Ogólnopolskiego spotkania upłynie na warsztatach rodzicielskich, przedstawieniu teatralnym oraz koncercie i uroczystej Mszy św. kończącej 3-dniowy maraton modlitewno-formacyjny. Eucharystii przewodził będzie metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Tego dnia również małżonkowie będą mogli odnowić swoje małżeńskie przysięgi.

ad/Stacja7

Piękna modlitwa zawierzenia o. Jana Góry

"Panie, pomóż mi być sobą w Twoim oczekiwaniu na mnie, naucz mnie być sobą według Twojego zamysłu"

Jan W.
Góra OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tekst pochodzi z książki “Alfabet Góry”, wydanej przez Wydawnictwo W Drodze


Panie i Boże mój!
Staję przed Tobą z coraz większą świadomością, że do Ciebie należę. Zawsze pragnąłem do Ciebie należeć, ale daleko mi było do tego, aby całkowicie zrezygnować z siebie dla Ciebie. Nie wiedziałem jeszcze tego, że tylko rezygnując z siebie dla Ciebie, siebie mogę odzyskać i być całkowicie sobą. Tylko w Tobie mogę być sobą. Mijają lata, a ja jeszcze nie umiem być taki, jakiego Ty chcesz mnie mieć.

Ty jeden masz prawo ode mnie tego wymagać. Jesteś moim Panem i Stworzycielem. Tak trudno mi przestać być sobą, tak trudno mi wyrzec się siebie i z siebie zrezygnować. Ale przecież Ty niczego nie niszczysz, niczego nie unicestwiasz. Dlaczego więc jeszcze się waham?

Pomóż mi być sobą w Twoim oczekiwaniu na mnie, naucz mnie być sobą według Twojego zamysłu. Weź mnie za rękę i prowadź, abym zrozumiał Ciebie i Twoje działanie we mnie. Niech wszystko, co mnie spotyka, będzie znakiem od Ciebie, również ludzie, których stawiasz na moich drogach.

Proszę Cię, abym nigdy nie zwątpił, że to Ty prowadzisz mnie i cały świat. Pragnę wykonać to, co dla mnie postanowiłeś. Pragnę całym sercem spłacić dług z mojego życia w tych zadaniach, które zamierzyłeś dla mnie. Pragnę spełnić do końca moje życiowe powołanie. Pragnę do niego dorosnąć. Proszę Cię, Panie, o siłę i pokój duszy, o siłę i pokój uczuć oraz o siły potrzebne mojemu ciału. Pozwól mi być oparciem i drogowskazem dla wszystkich, którzy do mnie się zbliżają i oczekują mojej pomocy.

Pragnę, aby Lednica i Jamna były instrumentami zwracającymi ludzi ku Tobie. Aby tam odnajdywali wiarę, nadzieję i miłość. Aby gościnność tych miejsc była sposobem ukazywania Ciebie i przebywania w Twojej bliskości. Aby intymność osobistego spotkania z Tobą i Twoją Matką pozostawiała trwały ślad Twojej obecności w duszach.

Lednica i Jamna to moje dwie studnie głębinowe, z których wydobywa się krystalicznie czysta woda. Znad Lednicy płynie woda wiary, z Jamnej woda nadziei, miłość natomiast winna rozlewać się w sercach ludzkich.

Lednica to wiara. Tak, tam Mieszko wybrał Chrystusa, uwierzył, a dzisiaj ta wiara – umocniona obecnością i błogosławieństwem Ojca Świętego Jana Pawła II – rezonuje w sercach naszej młodzieży. Jamna natomiast to źródło nadziei oczyszczone i odbudowane dzięki błogosławieństwu Jana Pawła II. Niech Pan zachowa te niewysychające źródła dla jak najdalszych pokoleń. Pragnę je im przekazać.

Jan W. Góra OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jan W.
Góra OP
zobacz artykuly tego autora >

Święto Maryi, Matki Kościoła – dziś po raz pierwszy na świecie

W Polsce od 1971 r., zaś na świecie – dopiero od 2018 w poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego obchodzone jest w Kościele Święto Maryi Matki Kościoła.

Polub nas na Facebooku!

Choć tytuł Matki Kościoła teologowie nadawali Maryi od początku dziejów Kościoła, święto dedykowane temu imieniu Matki Bożej było pomysłem dopiero polskich biskupów w XX w. Starania zainicjował w 1964 prymas Polski kard. Stefan Wyszyński podczas trzeciej sesji soboru Watykańskiego II. Wraz z polskimi biskupami postulował też, aby święto to obchodzono nie tylko w Polsce, ale też w całym Kościele. Ustanowił je jednak dopiero papież Franciszek, a 21 maja 2018 r. obchodzone jest ono na świecie po raz pierwszy.

Do tego święta nawiązał dziś Franciszek w homilii podczas porannej Mszy św. w domu św. Marty. Zauważył, że w Ewangeliach Maryja jest zawsze określana jako „Matka Jezusa”, a nie „Pani” czy „wdowa po Józefie”. Jej macierzyńskość przenika całe Pismo Święte, od Zwiastowania aż po kres obecności na ziemi. Zrozumieli to natychmiast Ojcowie Kościoła. Zatem Kościół, będąc oblubienicą Pana a zarazem matką, jest w wielu językach rodzaju żeńskiego. Jest matką rodzącą nowe dzieci.

„Oblubienica i matka. A Ojcowie idą dalej i mówią: «także twoja dusza jest oblubienicą Chrystusa i matką». I w tej postawie pochodzącej od Maryi, która jest Matką Kościoła możemy zrozumieć ów kobiecy wymiar Kościoła. Gdy go brakuje, to Kościół traci swoją prawdziwą tożsamość i staje się stowarzyszeniem charytatywnym lub drużyną piłki nożnej, albo czymś innym, ale nie Kościołem” – zaznaczył Franciszek.

Papież dodał, że tylko Kościół nacechowany kobiecością może przybierać „postawy płodności”, zgodnie z zamiarem Boga, który „zechciał narodzić się z niewiasty, aby nas nauczyć tej drogi kobiecej.

ad, KAI

Piosenka Lednicy 2018 ma już swój teledysk

Takiego teledysku Lednica jeszcze nie miała. Radosnym dźwiękom piosenki "Ty jesteś Drogą" towarzyszą kadry z udziałem osób bezdomnych, niepełnosprawnych i uzależnionych.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zdjęcia do teledysku nagrywano w Poznaniu w Centrum pomocy bliźnim MONAR, w Kuchni Społecznej Sióstr Urszulanek, Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci prowadzonym przez siostry serafitki oraz w “Przystani” – Domu charytatywnym i schronisku dla bezdomnych.

– Powiedz “JESTEM” i zaangażuj się w te, lub inne dzieła miłosierdzia – zachęcają twórcy piosenki i teledysku, Siewcy Lednicy.

Tegoroczne spotkanie przy Bramie Rybie odbędzie się 2 czerwca pod hasłem “JESTEM”. To zachęta, by odkryć swoją tożsamość w Bożej perspektywie i oddać ją dla dobra drugiego człowieka.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Kard. August Hlond z dekretem o heroiczności cnót

Ojciec Święty przyjął 19 maja na audiencji prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard, Angelo Amato i upoważnił tę dykasterię do opublikowania 11 dekretów o heroiczności cnót. Jeden z nich dotyczy Prymasa Polski, kard. Augusta Hlonda (1881-1948).

Polub nas na Facebooku!

To drugi obok kard. Wyszyńskiego, Czcigodny Sługa Boży, oczekujący na wyniesienie na ołtarze, wśród arcybiskupów warszawskich. Fakt ten podkreślił abp Wojciech Polak, Prymas Polski, komentując dekret o heroiczności cnót. – Bardzo się cieszę, że kolejny z prymasów Polski, arcybiskup metropolita poznański i gnieźnieński, a potem gnieźnieński i warszawski ogłoszony został Czcigodnym Sługą Bożym. Modlimy się, zwłaszcza tutaj w Gnieźnie, każdego 22 dnia miesiąca, czyli w dniu rocznicy śmierci kard. Augusta Hlonda, prosząc o łaski za jego wstawiennictwem. W tym roku jest to modlitwa szczególna, przypada bowiem 70-lecie śmierci prymasa. Będziemy prosili o dar ogłoszenia go błogosławionym i świętym” – powiedział abp Polak.

Kard. August Hlond urodził się 5 lipca 1881 r. w Brzęczkowicach na Górnym Śląsku, w bardzo licznej rodzinie, miał bowiem jedenaścioro rodzeństwa, z którego większość dożyła pełnoletności. August miał trzech braci, którzy podobnie jak on, wybrali drogę kapłańską, wstępując do zakonu salezjanów. Sam August wstąpił do tego zgromadzenia w 1893 r. w Valsalice (pod Turynem), tam też pobierał nauki pod kierunkiem ks. Wiktora Groblewskiego. Rok później przeniósł się do innej placówki salezjańskiej, do gimnazjum w Lombrasio.

Do nowicjatu zakonnego wstąpił w 1896 r., a w kolejnym roku złożył śluby wieczyste i podjął studia filozoficzne i teologiczne na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, gdzie w 1900 r. uzyskał tytuł doktora teologii. Jeszcze w tym samym roku został wysłany przez przełożonych swojego zgromadzenia do Oświęcimia, gdzie powstała pierwsza salezjańska placówka na ziemiach polskich. W 1905 r. otrzymał święcenia kapłańskie od biskupa Anatola Nowaka z diecezji krakowskiej.

Gdy w 1925 r. papież Pius XI erygował diecezję katowicką, Hlond w 1926 r. został jej pierwszym biskupem, jednak już w tym samym roku zapadła decyzja o jego przeniesieniu na metropolię gnieźnieńsko-poznańską, a rok później otrzymał kapelusz kardynalski. Nowy Prymas Polski dokonał licznych zmian w podległych sobie archidiecezjach. W 1927 r. zlikwidował Ordynariat Arcybiskupi, a konsystorze gnieźnieński i poznański przekształcił w kurie i nadał im nowy status prawny. W tym też roku powołał dwuletnie filozoficzne studium seminaryjne w Gnieźnie i trzy- lub czteroletnie teologiczne w Poznaniu.

Jedną z ważniejszych jego decyzji było też powołanie Towarzystwa Chrystusowego, sprowadzenie do Poznania dominikanów i powierzenie im duszpasterstwa akademickiego, wreszcie reorganizacja Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego i sióstr betanek. W 1927 r. Prymas powołał do życia Katolicką Szkołę Społeczną w Poznaniu, w 1933 r. Katolicki Instytut Wychowawczy, w 1938 r. Instytut Wyższej Kultury Religijnej i Katolicką Szkołę Pielęgniarstwa. Był też założycielem Archidiecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej w Poznaniu, a w 1933 r. powołał Radę Społeczną przy Prymasie Polski. Z jego inicjatywy w 1932 r. wzniesiono pomnik ku czci Serca Jezusowego w Poznaniu.

Po wybuchu wojny kard. Hlond wyjechał do Warszawy, gdzie zwołał konferencję biskupów polskich. W obliczu klęski udał się z rządem do Krzemieńca, 14 września przekroczył granicę Polski, udając się początkowo do Rumunii, 19 września 1939 r. przybył do Watykanu. W związku z przygotowaniami Włoch do wojny z Francją opuścił jednak Rzym. W czerwcu 1940 r. przybył do Lourdes, gdzie przebywał do kwietnia 1943 r., następnie przeniósł się do opactwa w Hautecombe w Sabaudii, gdzie został aresztowany przez gestapo i wywieziony do Paryża, a następnie do Bar-le-Duc, wreszcie do Wiedenbrücke, gdzie uwolniły go wojska alianckie zajmujące miasto w kwietniu 1945 r.

Po uwolnieniu udał się do Rzymu, otrzymał tam pełnomocnictwa celem zorganizowania Kościoła w Polsce w nowej sytuacji politycznej i wojskowej. W połowie lipca 1945 r. był już w Poznaniu. W marcu następnego roku otrzymał nominację papieską na arcybiskupa warszawskiego, przy jednoczesnej rezygnacji z arcybiskupstwa poznańskiego, które po ponad 100 latach unii personalnej z archidiecezją gnieźnieńską zostało od niej oddzielone. Już w maju objął kanonicznie nową metropolię, mimo że katedra św. Jana leżała w gruzach.

Kard. Hlond zmarł nagle 22 października 1948 r. po dwóch operacjach, jego pogrzeb odbył się 26 października, a ciało spoczęło w kaplicy Najświętszego Sakramentu katedry warszawskiej, po jej odbudowie zostało przeniesione do krypty Prymasów Polski. Serce kard. Augusta Hlonda – na jego prośbę – złożono po śmierci w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie.

KAI/ad

98 metrów „Papieskiej kremówki”

Już po raz dwunasty rzeszowscy cukiernicy przygotowali kremówkę o długości odpowiadającej liczbie lat, które minęły od urodzin Jana Pawła II w 1920 r. Akcja odbyła się 20 maja.

Polub nas na Facebooku!

„Papieska kremówka” w Rzeszowie jest okazją do dziękczynienia za urodziny św. Jana Pawła II, a także za wizytę papieża w Rzeszowie w 1991 r. i jego kanonizację. Organizatorem akcji jest Cech Rzemiosł Wielobranżowych, Izba Rzemieślnicza i Rzemieślnicy. W tym roku licząca 98 metrów bieżących kremówka składała się z około 12 tysięcy porcji.

Pierwszym punktem świętowania była Msza św. w kościele św. Krzyża w Rzeszowie o godz. 12.15. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba. Mszę św. koncelebrował bp Kazimierz Górny, ks. Wiesław Szurek, ks. Jerzy Buczek, ks. Wiesław Matyskiewcz oraz dyrektorzy Caritas Diecezji Rzeszowskiej: ks. Stanisław Słowik, ks. Władysław Jagustyn i ks. Piotr Potyrała.

Homilię wygłosił biskup Jan Wątroba. Dziękując rzeszowskim cukiernikom za przygotowanie kremówki podkreślił potrzebę zgłębiania papieskiego nauczania. „Kremówka zaspokaja nasz apetyt, ale nade wszystko każe pomyśleć o św. Janie Pawle II i przejąć się tym o co prosił, do czego nas zachęcał, wzywał i uczył” – mówił bp Jan. Nawiązując do hasła „Bądźmy razem” Biskup Rzeszowski zwrócił uwagę na jednoczącą rolę osoby papieża z Polski. „Dziedzictwo, które nam zostawił św. Jan Paweł II, może jednoczyć Polaków. Zgłębiając Jego słowa, a nade wszystko wcielając w życie, z pewnością będziemy sobie bliżsi” – podkreślił duchowny.

Po Mszy św. na scenie zbudowanej przed kościołem odbyła się prezentacja kremówki oraz jej wykonawców i sponsorów. Bp Wątroba pobłogosławił ciasto. Słowa gratulacji i radości ze wspólnego świętowania wypowiedział Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, oraz ks. Władysław Jagustyn. Po zachęcie cukiernika Kazimierza Raka z cukierni Orłowski & Rak, która koordynuje przygotowanie kremówki, mieszkańcy zjedli przygotowane ciasto.

KAI/ad

Abp Krajewski: ja eminencją? Żartujesz?

Ja - eminencją? Żartujesz? Gdy ktoś mówił do mnie „ekscelencjo” kazałem im płacić na biednych 5 euro, teraz podniosę cenę przynajmniej do 10 – takim żartem abp Konrad Krajewski skomentował dla dziennika „Corriere della sera” swoją nominację na kardynała.

Polub nas na Facebooku!

Wspomniał również, że dowiedział się o niej w przelocie, słuchając Regina Coeli z papieżem. – Właśnie szykowałem się na rower, aby sprawdzić stan przygotowania mieszkania dla rodziny uchodźców z Aleppo, do której jutro odbieramy klucze. W międzyczasie słuchałem papieskiego regina Coeli. I wtedy usłyszałem swoje imię… To jest pontyfikat niespodzianek, ale purpura nie jest dla mnie. Myślę, że papież chciał w ten sposób dać purpurę biednym i odrzuconym, bo oni są ważni – powiedział abp Krajewski, na ulicach Rzymu nazywany Don Corrado.

Abp Konrad Krajewski, jałmużnik papieski, to pierwsza od ośmiu lat nominacja kardynalska duchownego z Polski i pierwsza nominacja kardynalska Polaka od papieża Franciszka. Konsystorz, w czasie którego odbierze insygnia kardynalskie odbędzie się 29 czerwca, w uroczystość świętych Piotra i Pawła.

Jałmużnik papieski należy do najbliższego otoczenia papieża. Obok prefekta Domu Papieskiego uczestniczy w uroczystościach i audiencjach. W imieniu Ojca Świętego udziela potrzebującym jałmużny, jego podpis widnieje na formularzu błogosławieństw papieskich. Zdobywane przez niego środki przekazywane są na papieskie dzieła miłosierdzia oraz instytucje dobroczynne bezpośrednio podlegające Watykanowi i kilka szkół działających na terenie Rzymu i Castel Gandolfo.

ad, Corriere della Sera

Czytaj więcej o działalności papieskiego jałmużnika:

>>Po prysznicach fryzjerzy dla bezdomnych 

„Dar Młodzieży” wypłynął w Rejs Niepodległości

„Dar Młodzieży” w podróży spędzi 313 dni. Zawinie do 22 portów w 18 państwach na 4 kontynentach, pływając po 3 oceanach. W Gdyni obyły się trzydniowe uroczystości uświetniające wypłynięcie żaglowca w rejs dookoła świata i uczczenia w ten sposób 100-lecia Niepodległości Polski.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W pożegnaniu żąglowca udział wzięli przedstawiciele władz lokalnych oraz krajowych, m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier prof. Piotr Gliński oraz minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Obecny był prezydent Gdyni Wojciech Szczurek oraz wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Przed wypłynięciem „Daru Młodzieży” w rejs dookoła świata odbyła się na nim uroczysta Msza Święta.

Abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański, który przewodniczył Mszy Św. podkreślił, że: “Dar Młodzieży” wyrusza w rejs, aby być ambasadorem Rzeczypospolitej”. – Pragniemy zawierzyć Bogu “Dar Młodzieży”, jego załogę oraz wszystkich uczestników rejsu, napełnionych radością i pięknem morza, aby szczęśliwie zawijali do portów – mówił metropolita gdański.

– Niech „Dar Młodzieży” zachwyca swoim pięknem i przypomina o wielkim dziele odbudowy niepodległej Rzeczypospolitej– mówił podczas pożegnania młodzieży premier Mateusz Morawiecki. Na pokadzie żaglowca podczas całego rejsu pojawi się 1000 młodych osób. Ponad 500 studentów i uczniów szkół morskich oraz 400 laureatów konkursu związanego z rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. – Bardzo wzruszający moment, nie tylko dla nas gdynian, ale dla wszystkich Polaków. To rejs symboliczny, historyczny, ale myślę, że przede wszystkim piękna żeglarska przygoda dla tych wszystkich, którzy w tym rejsie biorą udział – mówił prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.

Tłumy ludzi żegnały wypływający w rejs dookoła świata żaglowiec oraz całą załogę. – To dla młodych ludzi duża przygoda. Chociaż patrząc z drugiej strony – czekać ich będzie również ciężka praca. To nie jest rejs turystyczny – opowiada kpt. ż. w. Henryk Śniegocki, prorektor ds morskich Akademii Morskiej w Gdyni. I podkreśla, że „młodzież, która spędzi na statku choćby dwa miesiące zejdzie na ląd całkiem inna. Organizacja pracy, dyscyplina, zdobywanie wiedzy, a także morze i obcowanie z żywiołem wpłynie na ich charakter i zachowanie”.

Potwierdza to Mikołaj Rybczak, student II roku nawigacji Akademii Morskiej w Gdyni: „to będzie naprawdę fajny rejs. I zdaję sobię sprawę, że to nie tylko przyjemności, to po prostu ciężka praca”. W którym etapie będzie płynął „Darem Młodzieży”? – Wchodzę 10 lipca, płynę z Teneryfy do Kapsztadu, a po drodze mam Dakar. Bardzo ciekawe porty. To nie jest mój pierwszy rejs, więc wiem jak mam się na taką podróż przygotować – dodaje student.

– Jestem na tym statku już ponad 2 lata. Przeżyłem i piękne, niezapomniane chwile, ale i bardzo ciężkie warunki… Między innymi na naszym kochanym Bałtyku, kiedy to skończyła się skala – tak wiało – opowiada kpt. ż. w. Ireneusz Lewandowski, komendant „Daru Młodzieży”. – Statek jest bardzo dzielny, bardzo ładnie się trzyma na fali. Oczywiście będzie się bujał jak każdy statek, ale tego się nie odczuwa. Będziemy się starać by 80 – 90 procent płynąć na żaglach – dodaje.

W rejs wyruszą również Mateusz Chojnacki, Mateusz Kulwiński oraz Jacek Iwanicki, studenci nawigacji Akademii Morskiej. Jak podkreślają na takim żaglowcu jest i zabawa i ciężka praca. – Jak się mieszka w dziesięć osób w jednym kubryku to nie może być nudno. Pracujemy tak jak są rozdzielone wahty. Na pokładzie polerujemy mosiądze, szorujemy podłogę, pomagamy oficerowi na mostku rozpoznawać statki. Pracujemy z masztami i żaglami – opowiadają. I dodają: „to nie są wakacje, tu się też pracuje.. Ale najważniejszy jest dobry humor”.

A pomóc w tym może śpiewanie szant. W dawnych czasach były one śpiewane na żaglowcach pomagając wioślarzom w długich monotonnych czynnościach wiosłowania. – To były pieśni pracy. Śpiewało się w tym samym czasie, by szybciej wykonać jaką czynność. Kiedyś nie trzeba było pięknie śpiewać, ważne było by głos był donośny, tak by się przedzierał przez wiatr, burzę i sztorm. Dzisiejsze szanty są o wiele inne – opowiada Sławek Klupś, lider zespołu „Atlantyda”. Dodaje, że na każdym żaglowcu śpiewa się szanty: „bardzo łatwo zapamiętuje się teksty. I o to chodzi, by poprzez pieśni ludzie poznawali morze”.

Morze bardzo dobrze znają osoby zrzeszone w Duszpasterstwie Ludzi Morza. Należą do niego nie tylko marynarze, żeglarze, rybacy, ale także na przykład osoby pracujące na platformach wiertniczych. – Patronem ludzi morza jest nie tylko Święty Piotr, ale i Święty Paweł oraz Święty Mikołaj. Ich związek z morzem był cudowny. Ludzie najczęściej modlą się do nich o bezpieczeństwo i tyle samo powrotów co wypłynięć – opowiada ojciec Edward Pracz, duszpasterz ludzi morza. – Rolą kapelana na żglowcu jest ukazywanie kursu drogi, ukazywanie czym jest to światło na statku i jak wnieść w sowje życie praktycznie przesłanie Ewangelii. Niech Ci młodzi ludzie odkryją głębię swojego życia poprzez wypłynięcie na morze – dodaje duszpasterz ludzi morza.

Pomóc w tym morze zabranie ze sobą na pokład… Pisma Świętego. Kiedyś marynarze oraz – co może zdziwić – piraci brali w podróż najpopularniejszą i najważniejszą księgę świata i życia, czyli Biblię. – Piraci byli zafascynowani Biblią. To właśnie stamąd czerpali swoje prawo. To dość niezwykłe zderzenie i zbicie pewnych fundamentów życia – mówi Leopold Naskręt, sekretarz Pomorskiego Związku Żeglarskiego, kapitan jachtowy i motorowodny, instruktor żeglarstwa. I zaznacza, że rejs „Darem Młodzieży” to prawdziwa przygoda życia. To przestrzenie, odległości, czar żagli i oczywiście bezmiar oceanu. A przyjaźnie, które tam się zrodzą mogą trwać całe życie”.

„Dar Młodzieży” zawinie m.in. do Dakaru, Kapsztadu, na Mauritius, do Singapuru, Osaki, Los Angeles, Kalifornii, Acapulco w Meksyku i do Panamy, gdzie w przyszłym roku odbędą się Światowe Dni Młodzieży. Dalej przepłynie przez Kanał Panamski i pojawi się m.in. w Majami. W każdym z portów zaplanowano wydarzenia promujące Polskę i jej niepodległość. Rejs zorganizowały wspólnie Akademia Morska w Gdyni, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Palotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Pierwszymi kardynałami byli jałmużnicy

Pierwszymi kardynałami w dziejach Kościoła byli diakoni rzymscy, którzy zajmowali się posługą charytatywną. Nominacja abp. Krajewskiego jest ewidentnie w tym kluczu - zauważa abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, komentując wczorajsze ogłoszenie nominacji kardynalskich.

Polub nas na Facebooku!

– Kiedy usłyszałem tą wiadomość to przypomniałem sobie fakt z dalekiej przeszłości Kościoła, mianowicie, że pierwszymi kardynałami w dziejach Kościoła byli diakoni rzymscy, czyli siedmiu rzymskich diakonów, którzy w rzymskim Kościele zajmowali się dziełami miłosierdzia, posługą charytatywną. Dopiero potem do tych siedmiu kardynałów dołączeni zostali też następni duchowni, czyli siedmiu prezbiterów, a potem jeszcze siedmiu biskupów diecezji najbliżej sąsiadującej z Rzymem – i tak powstało najstarsze kolegium kardynalskie – powiedział abp Ryś.

To jest uderzające – podkreślił metropolita łódzki – że właśnie tymi pierwszymi kardynałami byli ludzie wspierający papieża w dziełach miłosierdzia. Nominacja abp. Krajewskiego jest ewidentnie w tym kluczu”. Ocenił też, że pochodzący z Łodzi kardynał-nominat w pełni oddał się posłudze jałmużnika papieskiego, do której powołał go papież Franciszek. – Faktycznie stworzył tę posługę na nowo, dał jej zupełnie inną twarz, inny kształt. To jest człowiek oddany miłosierdziu całkowicie i to w sposób bardzo praktyczny i konkretny – stwierdził abp Ryś.

Metropolita łódzki powiedział, że gdy podczas wizyty w Rzymie zamieszkał u abp. Krajewskiego, był świadkiem jak około godziny 23, pojechał z dwunastoma śpiworami do polskich bezdomnych, którym właśnie śpiwory skradziono i było niebezpieczeństwo, że zmarzną w którymś w rzymskich tuneli.

– Jego nominacja do grona kardynałów jest dla nas oczywiście powodem do dumy i szczęścia (…) ale jest też czytelnym znakiem ze strony papieża, jak ważne jest dzieło miłosierdzia” – stwierdził abp Ryś. Dodał, że bez tej praktycznej miłości Kościół nie funkcjonuje.

– Z jednej strony cieszmy się i gratulujmy arcybiskupowi Konradowi, otaczajmy go modlitwą, a z drugiej strony sami się mobilizujmy do wyobraźni miłosierdzia – takiej praktycznej, konkretnej i konsekwentnej – zaapelował metropolita łodzki.

Papież Franciszek zapowiedział nominację abp. Konrada Krajewskiego i trzynastu innych hierarchów na kardynałów na zakończenie spotkania z wiernymi na modlitwie Regina Coeli w niedzielę 20 maja w Watykanie.

Konsystorz, podczas którego abp. Krajewski otrzyma insygnia kardynalskie, odbędzie się w uroczystość św. Piotra i Pawła 29 czerwca w Rzymie.

54-letni abp Konrad Krajewski jest łodzianinem. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1988 roku z rąk abp. Władysława Ziółka. Po dwóch latach pracy parafialnej wyjechał na studia do Rzymu, gdzie zdobył doktorat z liturgiki na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu Angelicum.

Po kilku latach pracy w Łodzi został zaproszony do Urzędu Papieskich Celebracji Liturgicznych, w którym od 12 maja 1999 pełnił funkcję ceremoniarza papieskiego. Od 3 sierpnia 2013 r. jest jałmużnikiem papieskim.

Jałmużnik papieski należy do najbliższego otoczenia papieża. Obok prefekta Domu Papieskiego uczestniczy w uroczystościach i audiencjach. W imieniu Ojca Świętego udziela potrzebującym jałmużny, jego podpis widnieje na formularzu błogosławieństw papieskich. Zdobywane przez niego środki przekazywane są na papieskie dzieła miłosierdzia oraz instytucje dobroczynne bezpośrednio podlegające Watykanowi i kilka szkół działających na terenie Rzymu i Castel Gandolfo.

KAI/ad

Maryja Niepodległa [21]: Nasza matka

Potrzebujemy Maryi tak jak Chrystus jej potrzebował.

Polub nas na Facebooku!

Podczas Soboru Watykańskiego II Ojciec Święty Paweł VI ogłosił Maryję Matką Kościoła. Polska ma w tym swój udział. Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński, wraz z całym Episkopatem Polski bardzo o to zabiegali.

Jest rzeczą oczywistą, że nie tylko w naszej Ojczyźnie Kościół przyzywał obecności i pomocy Matki Chrystusowej od początku swego istnienia. Zanim Ojciec Święty Paweł VI ogłosił Maryję Matką Kościoła w  auli soboru Watykańskiego II Prymas Wyszyński mówił:

„Kościół święty zawsze potrzebował Maryi i zawsze będzie Jej potrzebował. Pięknie pisze o tym jeden z Ojców Kościoła: «Na drzewie Krzyża, z otwartego boku drugiego Adama, wyszła Matka ludzi – Sancta Mater Ecclesia». Maryja była konieczna przy kolebce Kościoła – na Kalwarii, [tak] jak konieczna była przy kolebce Jezusa, przy żłóbku. Matka Jezusa z betlejemskiej stajni i Matka Chrystusa mistycznego – Matka Kościoła świętego z Kalwarii, to ta sama Matka Chrystusowa – Maryja. Kościół potrzebował Jej w  latach swego niemowlęctwa, jak potrzebował Jej kiedyś Jezus. Toteż pozostała na  ziemi po Wniebowstąpieniu Syna, czuwając nad wiekiem dziecięcym Kościoła i pierwszymi jego krokami apostolskimi. (…) Dzieje Kościoła są pełne śladów Maryi, jak dzieje i  drogi Chrystusa były Jej pełne. Maryja jest Kościołowi Matką, Pomocnicą, Służebnicą, Towarzyszką Drogi i  Pośredniczką każdej łaski. Opiekuje się Kościołem w każdej duszy ludzkiej. Rodzi nadal Chrystusa w duszach, karmi go. Potrzebna jest do rozrostu i budowania Ciała Kościoła, jak potrzebna była do rozwoju Chrystusowego Ciała. Kościół – mistyczne Ciało Chrystusa – nie może istnieć bez Maryi, jak nie mógł istnieć Jezus i Jego Ciało. Nie może bez Niej żyć i działać, jak nie mógł bez niej żyć i działać Chrystus. Jest tak samo potrzebna i konieczna Kościołowi, jak była konieczna i potrzebna Chrystusowi, bo przecież Kościół jest tym samym, idącym przez wieki Chrystusem, a Chrystus potrzebuje Maryi, potrzebuje wciąż Matki”.

Akt oddania świata Matce Kościoła był wyrazem troski i współodpowiedzialności za całą rodzinę ludzką. Był też znakiem wiary Kościoła w Polsce, że Maryja, która słyszy nawet jęk dziecka, wysłucha wołania Narodu, który jest Jej nieodwołalną własnością.

 

Modlitwa: Matko Kościoła – Twojemu Synowi nas polecaj, Synowi Twojemu nas oddawaj. Amen.

 


ZOBACZ WSZYSTKIE ROZWAŻANIA
Z CYKLU “MARYJA NIEPODLEGŁA”


wklejka-maryjne-drogi-wolnosci

O. Papczyński ma już swoje sanktuarium

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz odczytał w niedzielę Zesłania Ducha Świętego dekret ustanawiający kościół w Górze Kalwarii - Mariankach sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego. - To sanktuarium nie jest jemu potrzebne, ale nam - mówił w homilii.

Polub nas na Facebooku!

Kardynał Nycz zauważył, że św. Stanisław Papczyński, jego duchowość, nauczanie i wstawiennictwo, są bardzo potrzebne współczesnym ludziom. – To sanktuarium nie jest jemu potrzebne, ale nam, żebyśmy mogli tu przychodzić i modlić się u grobu św. Stanisława – zauważył metropolita warszawski.

Przypomniał, że potrzebujemy jego pogłębionego nauczania maryjnego, jego zawierzenia Opatrzności Bożej oraz jego prowadzenia w życiu duchowym.

Zauważył, że św. Stanisław był za życia doskonałym spowiednikiem, przyciągającym do siebie nawet możnych tego świata. Spowiadał się u niego na przykład przyszły król Jan Sobieski oraz nuncjusz apostolski. –  Jeśli dziś szukamy patronów do mądrego rozeznawania spraw tego świata, powinniśmy stawiać go za wzór i prosić o modlitwę – mówił kardynał.

Sanktuarium w Górze Kalwarii będzie szerzyło kult św. Stanisława Papczyńskiego oraz jego przesłanie: szczególną cześć do Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, niesienie duchowej pomocy zmarłym i umierającym oraz wspieranie Kościoła w prowadzeniu wszystkich do świętości.

Kustosz sanktuarium ks. Jan Rokosz powiedział KAI, że do kościoła na Mariankach przybywa coraz więcej pielgrzymów a pracujący tu księża chcą kontynuować misję swojego założyciela. “Chcemy głosić ludziom dobra nowinę, sprawować sakramenty, błogosławić, pocieszać – jesteśmy na to gotowi” – deklaruje marianin.

Ks. Rokosz powiedział też, że do grobu o. Papczyńskiego przybywa wiele osób, które mają poczucie zagrożenia życia w wymiarze duchowym, np. jakiegoś pogubienia czy uzależnienia, utraty sensu życia. “Bardzo wiele osób odzyskuje tu pokój serca, za którym od dawna tęsknili i radość życia” – powiedział kustosz sanktuarium.

O. Stanisław był jedną z najwybitniejszych postaci XVII-wiecznej Polski: myślicielem, propagatorem sprawiedliwości społecznej, znaczącym teologiem, autorem popularnych książek. Oprócz szerzenia czci misterium Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, szczególną modlitewną troską otaczał odchodzących z tego świata, dusze czyśćcowe, jak również ubogich i społecznie pokrzywdzonych. Był spowiednikiem m.in. króla Jana III Sobieskiego.

ad, KAI

LEDNICA 2000

3 kroki, które przygotują Cię do Lednicy

Zrób plakat o samym sobie, przekaż dobre słowo, bądź bezinteresowną miłością. Do tych prostych zadań w ramach przygotowania do Lednicy zachęca duszpasterz spotkania – o. Wojciech Prus OP.

Polub nas na Facebooku!

Kroki ku Lednicy to materiały video, które zapraszają do duchowego przygotowania się do XXII Spotkania Młodych LEDNICA 2000, 2 czerwca 2018.

KROK I – POKAŻ, KIM JESTEŚ


KROK II – PRZEKAŻ DOBRE SŁOWO


KROK III – KOCHAJ. BEZINTERESOWNIE.