video-jav.net

Juwenalia 2013: Tak się bawią studenci

Od początku ubiegłego tygodnia kontrolę nad Krakowem przejęli studenci. Juwenalia w tym roku trwają aż dwa tygodnie! Zobaczcie, jak się bawi Kraków :)

Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Studenci innych miast! Przesyłajcie swoje zdjęcia na adres [email protected] a my zrobimy z nich galerię i opublikujemy!

poprzednie
następne

Studenci przejmują kontrolę nad miastem: Wielki Korowód Juwenaliowy

Zdjęcia: KSAF

poprzednie
następne

Koncert zespołu HEY

Zdjęcia: Marcin Jończyk, stacja7.pl

poprzednie
następne

Finał Gry Miejskiej w Klubie pod Jaszczurami

Zdjęcia: Marcin Jończyk, stacja7.pl

Marcin Jończyk

Marcin Jończyk

Ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Złote cielce czy gody baranka

Biblijny przepis na dobrą imprezę podaje Siostra Judyta Pudełko PDDM

Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Pierwsze emocje na kartach Biblii pojawiają się w Księdze Rodzaju, podczas pierwszego spotkania Adama i Ewy: zachwyt i radość (Rdz 2,23). Ostatnia księga Biblii – Apokalipsa, zapowiada niekończącą się radość zbawionych – to będzie uczta godów Baranka (Ap 19,7nn).

A pomiędzy?

Całe życie człowieka wraz z jego radością i smutkiem. Bóg wchodzi w historię ludzi, aby to, co trudne i smutne zamienić w radość. Kiedy Stary Testament zapowiada nam Boże zbawienie, często posługuje się obrazami.

Szczególną metaforą zbawienia jest uczta. Izajasz 25,6-9 opisuje najbardziej wystawną ucztę: najtłustsze mięsa i najlepsze wina. Być może nie odpowiada to do końca naszym współczesnym, dietetycznym standardom, ale w rozumieniu starożytnych oznaczało to absolutne nasycenie, a zatem szczęście.

Złote cielce czy gody baranka

Jest to przede wszystkim obraz radości, która wynika z doświadczenia wspólnoty, obecności drugiego człowieka – bo przecież nie ucztuje się samemu! Uczta jest otwarta „dla wszystkich ludów”.

Ale absolutnie najważniejszy jest tu Organizator uczty – sam Bóg! On jest gwarantem, iż doświadczana radość nie będzie namiastką, a szczęście obejmie wszystkie płaszczyzny ludzkiej osoby.

Kiedy prorok Jeremiasz zapowiada czas wybawienia, to oprócz obfitości pokarmu wspomina też o tańcu i wesołym wyrażaniu emocji:

„Pan bowiem uwolni Jakuba, wybawi go z ręki silniejszego od niego. Przyjdą i będą wykrzykiwać radośnie na wyżynie Syjonu i rozradują się błogosławieństwem Pana: zbożem, winem, oliwą, owcami i wołami. Życie ich będzie podobne do zroszonego ogrodu i nigdy już sił im nie zbraknie. Wtedy ogarnie dziewicę radość wśród tańca, i młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami. Zamienię bowiem ich smutek w radość, pocieszę ich i rozweselę po ich troskach. Kapłanom dostarczę obficie tłuszczu, a naród mój nasyci się błogosławieństwem” (Jr 31,11-14).

Czy każda uczta i zabawa przynoszą człowiekowi Biblii korzyść? Mamy też obraz zabawy bez Boga, a nawet wbrew Niemu, czy przeciwko Niemu. To taniec Izraelitów na cześć złotego cielca (Wj 32).

Zaniepokojeni zbyt długim pobytem Mojżesza na Górze Synaj, tworzą sobie wyobrażenie swojego boga, namiastkę, która ma dać im poczucie bezpieczeństwa.

Okazuje się to być wielką iluzją. Cielec nie może ich ocalić, a staje się przyczyną ich hańby i poniżenia.

Nowy Testament też mówi nam o zabawie. Są tam tacy, którzy tylko chcą się bawić. To bogacze, których opisuje ewangelista Łukasz. Jeden z nich cieszy się z powodu wyjątkowej pomyślności finansowej:

„Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” (Łk 12,19).

Złote cielce czy gody baranka

Inny, opisany w przypowieści o bogaczu i Łazarzu, każdego dnia “świetnie się bawi” (Łk 16,19). Co jest niewłaściwego w postawie tych dwóch ludzi? Ich zamknięcie. Chcą się bawić – ale sami.

Mają dobra, bogactwa, które same w sobie są Bożym darem, ale nie chcą z nikim tym podzielić. Ich zabawa jest więc krótkotrwała i kończy się tragicznie. Również po śmierci pozostają sami.

Ale święty Łukasz opisuje jeszcze inną ucztę i zabawę. To uczta, którą Miłosierny Ojciec wyprawia dla swojego marnotrawnego syna (Łk 15,23n): „(…) «będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się». I zaczęli się bawić”.

Znów pojawia się uczta, muzyka i tańce. Rodzina cieszy się z powrotu syna. Ta radość wyraża nieskończoną miłość Ojca, który na tę ucztę zaprasza wszystkich. Nawet wtedy, gdy pojawia się zazdrość starszego brata, sam Ojciec szuka sposobu, aby zaprosić go do wspólnej radości…

Bawić się więc, czy się nie bawić?

Bawić się – ale niech będzie to dla nas kwestią zasadniczą: z kim… z jakiego powodu… w jaki sposób…

Tak się więc bawmy, aby smak tej radości trwał dłużej w naszych sercach, był dobrem dzielonym z innymi i budził wdzięczność wobec Stwórcy, który pragnie naszego szczęścia…

Judyta Pudełko PDDM

Judyta Pudełko PDDM

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >