Jutro niedziela

"Pamiętaj, abyś dzień święty święcił". Bądź gotowy! Przygotuj się do niedzielnych czytań

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jutro niedziela
"Pamiętaj, abyś dzień święty święcił". Bądź gotowy! Przygotuj się do niedzielnych czytań

Należy wiedzieć

Piąta niedziela zwykła roku A. Czytania: · Izajasz 58,7-10 · Psalm 112, 4-8a.9 · Pierwszy list do Koryntian 2, 1-5 · Ewangelia Mateusza 5, 13-16

Tego dnia – jeśli nie przypada niedziela – Kościół wspomina świętą Apolonię. Inni święci dnia to Michał Febres Cordero, św. Maron, św. Sabin, św. Ansbert

Stan gry

Pierwsze czytanie pochodzi tym razem z Księgi proroka Izajasza. Fragment 58 rozdziału często słyszymy w zupełnie innym kontekście: u progu Wielkiego Postu, gdyż mówią, czym jest prawdziwy post. Mówi Izajasz: „Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów. Nie pośćcie tak… Czy to jest post, jaki ja uznaję, dzień, w którym człowiek się umarwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?” W końcu Izajasz tłumaczy, jak powinein wyglądać prawdziwy post: „Czyż nie jest raczej postem, który ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać…”

W tym dokładnie miejscu, właściwie w środku zdania mówiącego o sensie prawdziwego postu, rozpoczyna się treść pierwszego czytania: „dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy…”. W wersji czytanej w kościołach zdanie wybrzmi inaczej: „Dziel swój chleb z głodnym”…


Dziel swój chleb z głodnym, wprowadź w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem! Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem.

(Iz 58,7-10)


Psalm. Nie sposób przetłumaczyć żadnego utworu literackiego w taki sposób, aby oddać w pełni zarówno treść, jak i formę, aby tłumaczenie było i wierne, i piękne. Stąd, tłumaczenie polskie nie oddaje tego, co w tym psalmie niezwykłe.

Jest to bowiem psalm alfabetyczny. Kolejne wersy, w oryginale, zaczynają się od kolejnej litery alfabetu hebrajskiego.

Psalm mówi o owocach, jakich doświadcza w życiu człowiek sprawiedliwy, ten, który jest oddany Bogu.


REFREN: Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych

 

On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych,
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.
Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza,
i swymi sprawami zarządza uczciwie.

 

Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.
Nie przelęknie się złej nowiny,
jego mocne serce zaufało Panu.

 

Jego wierne serce lękać się nie będzie.
Rozdaje i obdarza ubogich;
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą będzie jego potęga.

 

(Ps 112,4-9)


Drugie czytanie to początek drugiego rozdziału Pierwszego listu św. Pawła do Koryntian. Podczas swojego pobytu w Koryncie, ważnym greckim mieście, Pawłowi udało się założyć wspólnotę chrześcijan. Jednak doszło w niej do sporów, zagrożona była jedność, stąd interwencja Pawła i znaczące słowa: „Czyż Chrystus jest podzielony?” Jego odpowiedzią jest wykład o mądrości Boga, której przeciwstawia mądrość tego świata. „Świat przez mądrość nei poznał Boga” – przestrzega Paweł i dodaje: „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Według oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych”. To prawda, chrześcijanie z Koryntu należeli przede wszystkim do niższych wartsw społecznych. Ale pisze to nie po to, by ich poniżyć. Przeciwnie, „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata”. W końcu docieramy do wyznania, które stanowi treść Drugiego Czytania, kiedy Paweł mówi i o sobie, o swoim głoszeniu Ewangelii, tłumacząc, że nie ma tu niczego z mądrości tego świata.


Bracia, przyszedłszy do was, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością dawać wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.

(1 Kor 2,1-5)


Ewangelia. Piąta niedziela zwykła roku A oznacza, że kontynuujemy lekturę z Ewangelii wg św. Mateusza (rok A). Tym razem będzie to fragment piątego rozdziału, czyli początku Kazania na Górze. Tuż po Błogosławieństwach, Jezus zwraca się do tłumów mówiąc: „Wy jesteście solą ziemi, Wy jesteście światłem świata!” – a mówi to do ubogich, cierpiących, płaczących, przegranych, których przed chwilą nazwał „błogosławionymi”. Równie ważne, co wskazanie wielkiej godności, jest owo „jednak”.


Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

 

(Mt 5,13-16)


Translator

 

Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi – przekład interlinearny: Na nic nie ma siły. Innymi słowy, jeśli sól straci smak, nie może być posolona, na nic nie ma już siły.

Chmura słów

 

1. „Światło” – 6 (również „światłości”, „światłością”) –

2. „Będzie” – 5. Czas przyszły wskazuje na obietnicę. Bóg obiecuje, co „będzie”, jeśli człowiek spełni wymaganie, gdy będzie Go słuchał.

3. „Aby” – 4. Użyte w zdaniach celowych, przeważnie, znowu, w odniesieniu do przyszłości, w kontekście zachęty: „bądźcie”, aby coś się stało.

4. Sprawiedliwość

5. Mądrość

Jutro niedziela

Linki

„Wy jesteście solą ziemi”

  • Kpl 2,13: „Każdy dar należący do ofiary pokarmowej ma być posolony”
  • Lb 18, 19: „To jest należność wiekuista, przymierze soli wobec Pana dla ciebie i potomstwa twego wraz z tobą”
  • Mk 9,50: „Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą
  • Łk 14,34-35: „Dobra jest sól; lecz jeśli nwet sól smak swój utraci, to czymże ją przyprawić? Nie nadaje się ani dla ziemi, ani dla nawozu, precz się ją wyrzuca”
  • Kol 4,6: „Mowa wasza, zawsze miła, niech będzie przyprawiona solą, tak byście widzieli, jak należy każdemu odpowiadać”

 

„Wy jesteście światłem świata”

  • J 3, 21 „Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu”
  • J 8, 12 „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia

Podziel się słowem

Dodaj swój komentarz

JUTRO NIEDZIELA

 

Temat (I czytanie + Ewangelia)

BYĆ ŚWIATŁEM

 

Ranking tematów

Wachlarz podejmowanej tematyki jest wąski. Zarówno komentatorzy w opracowaniach jak i kaznodzieje tłumaczą co znaczy być solą ziemi, być światłem świata.

 

Temat

Wy jesteście solą ziemi, wy jesteście światłem świata – mówi Jezus w Ewangelii. Dobrane do tego fragmentu czytanie ze Starego Testamentu mówi – ustami Izajasza – „…wówczas Twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem”. Tematem wspólnymjest zatem światło. Światło nie rozumiane jako źródło, jako Bóg, ale jako jego odbicie, człowiek.

 

Tematy czytelników

Dodaj swój komentarz

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Orędzie Papieża Franciszka na Wielki Post 2014 roku

Jedyna prawdziwa nędza to nie żyć jak synowie Boga i bracia Chrystusa - napisał papież Franciszek w tegorocznym orędziu na Wielki Post. Nosi ono tytuł: „Stał się ubogim, aby wzbogacić nas swoim ubóstwem”. Ojciec Święty zastanawia się w nim, „co znaczy dla nas dzisiaj wezwanie do ubóstwa, do życia ubogiego w rozumieniu ewangelicznym”.

Polub nas na Facebooku!

Orędzie Papieża Franciszka na Wielki Post 2014 roku
Jedyna prawdziwa nędza to nie żyć jak synowie Boga i bracia Chrystusa - napisał papież Franciszek w tegorocznym orędziu na Wielki Post. Nosi ono tytuł: „Stał się ubogim, aby wzbogacić nas swoim ubóstwem”. Ojciec Święty zastanawia się w nim, „co znaczy dla nas dzisiaj wezwanie do ubóstwa, do życia ubogiego w rozumieniu ewangelicznym”.

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA NA WIELKI POST 2014 ROKU
 

Stał się ubogim, aby wzbogacić nas swoim ubóstwem (por. 2 Kor 8,9)

Drodzy Bracia i Siostry!

W czasie Wielkiego Postu chcę podzielić się z wami kilkoma refleksjami, które mogą wam być pomocne na drodze nawrócenia osobistego i wspólnotowego. Punktem wyjścia niech będą słowa św. Pawła: „Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” (2Kor 8,9). Apostoł zwraca się do chrześcijan Koryntu, zachęca ich, aby szczodrze dopomogli wiernym w Jerozolimie, którzy są w potrzebie. Co mówią nam, współczesnym chrześcijanom, te słowa św. Pawła? Co znaczy dla nas dzisiaj wezwanie do ubóstwa, do życia ubogiego w rozumieniu ewangelicznym?

1. Łaska Chrystusa

Słowa te mówią nam przede wszystkim, jaki jest styl Bożego działania. Bóg nie objawia się pod postaciami światowej potęgi i bogactwa, ale słabości i ubóstwa: „będąc bogatym, dla was stał się ubogim…”. Chrystus, odwieczny Syn Boży, mocą i chwałą równy Ojcu, stał się ubogi; wszedł między nas, stał się bliski każdemu z nas; obnażył się, „ogołocił”, aby stać się we wszystkim podobny do nas (por. Flp 2,7; Hbr 4,15). Wcielenie Boże to wielka tajemnica! Ale źródłem tego wszystkiego jest Boża miłość, miłość, która jest łaską, ofiarnością, pragnieniem bliskości, i która nie waha się poświęcić i złożyć w darze samej siebie dla dobra umiłowanych stworzeń. Kochać znaczy dzielić we wszystkim los istoty kochanej. Miłość czyni podobnym, ustanawia równość, obala mury i usuwa dystans. To właśnie Bóg uczynił dla nas. Jezus przecież „ludzkimi rękami wykonywał pracę, ludzkim umysłem myślał, ludzką wolą działał, ludzkim sercem kochał. Zrodzony z Maryi Dziewicy stał się prawdziwie jednym z nas, podobny do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu” (Sobór Wat. II, Konst. duszpast. Gaudium et spes, 22).

Jezus stał się ubogi nie dla ubóstwa samego w sobie, ale – jak pisze św. Paweł – po to, „aby was ubóstwem swoim ubogacić”. To nie jest gra słów czy tylko efektowna figura retoryczna! Przeciwnie, to synteza Bożej logiki, logiki miłości, logiki Wcielenia i Krzyża. Bóg nie chciał, by zbawienie spadło na nas z wysoka, niczym jałmużna udzielona przez litościwego filantropa, który dzieli się czymś, co mu zbywa. Nie taka jest miłość Chrystusa! Kiedy Jezus zanurza się w wodach Jordanu i przyjmuje chrzest z rąk Jana Chrzciciela, nie dlatego to czyni, że potrzebuje pokuty czy nawrócenia; czyni to, aby stanąć pośród ludzi potrzebujących przebaczenia, pośród nas grzeszników, i wziąć na swoje barki brzemię naszych grzechów. Taką wybrał drogę, aby nas pocieszyć, zbawić, uwolnić od naszej nędzy. Zastanawiają nas słowa Apostoła, że zostaliśmy wyzwoleni nie przez bogactwo Chrystusa, ale przez Jego ubóstwo. A przecież św. Paweł dobrze zna „niezgłębione bogactwo Chrystusa” (Ef 3,8), „dziedzica wszystkich rzeczy” (por. Hbr 1,2).

Czym zatem jest ubóstwo, którym Jezus nas wyzwala i ubogaca? Jest nim właśnie sposób, w jaki Jezus nas kocha, w jaki staje się naszym bliźnim, niczym Dobry Samarytanin, który pochyla się nad półżywym człowiekiem, porzuconym na skraju drogi (por. Łk 10,25 nn). Tym, co daje nam prawdziwą wolność, prawdziwe zbawienie i prawdziwe szczęście, jest Jego miłość współczująca, tkliwa i współuczestnicząca. Chrystus ubogaca nas swoim ubóstwem przez to, że staje się ciałem, bierze na siebie nasze słabości, nasze grzechy, udzielając nam nieskończonego miłosierdzia Bożego. Ubóstwo Chrystusa jest Jego największym bogactwem: Jezus jest bogaty swoim bezgranicznym zaufaniem do Boga Ojca, swoim bezustannym zawierzeniem Ojcu, bo zawsze szuka tylko Jego woli i Jego chwały. Jest bogaty niczym dziecko, które czuje się kochane, samo kocha swoich rodziców i ani na chwilę nie wątpi w ich miłość i czułość. Bogactwo Jezusa polega na tym, że jest Synem. Jedyna w swoim rodzaju więź z Ojcem to najwyższy przywilej tego ubogiego Mesjasza. Jezus wzywa nas, byśmy wzięli na siebie Jego „słodkie jarzmo”, to znaczy byśmy wzbogacili się Jego „bogatym ubóstwem” albo „ubogim bogactwem”, byśmy wraz z Nim mieli udział w Jego Duchu synowskim i braterskim, stali się synami w Synu, braćmi w pierworodnym Bracie (por. Rz 8,29).

Znane jest powiedzenie, że jedyny prawdziwy smutek to nie być świętym (L. Bloy); moglibyśmy też powiedzieć, że istnieje jedna tylko prawdziwa nędza: nie żyć jak synowie Boga i bracia Chrystusa.

2. Nasze świadectwo

Moglibyśmy pomyśleć, że taka „droga” ubóstwa była odpowiednia dla Jezusa, my natomiast, którzy przychodzimy po Nim, możemy zbawić świat odpowiednimi środkami ludzkimi. Tak nie jest. W każdym czasie i miejscu Bóg nadal zbawia ludzi i świat poprzez ubóstwo Chrystusa, bo On staje się ubogi w sakramentach, w Słowie i w swoim Kościele, który jest ludem ubogich. Bogactwo Boga nie może się udzielać poprzez nasze bogactwo, ale zawsze i wyłącznie poprzez nasze ubóstwo, osobiste i wspólnotowe, czerpiące moc z Ducha Chrystusa.

Na wzór naszego Nauczyciela jesteśmy jako chrześcijanie powołani do tego, aby dostrzegać różne rodzaje nędzy trapiącej naszych braci, dotykać ich dłonią, brać je na swoje barki i starać się je łagodzić przez konkretne działania. Nędza to nie to samo co ubóstwo; nędza to ubóstwo bez wiary w przyszłość, bez solidarności, bez nadziei. Możemy wyróżnić trzy typy nędzy. Są to: nędza materialna, nędza moralna i nędza duchowa. Nędza materialna to ta, którą potocznie nazywa się biedą, i która dotyka osoby żyjące w warunkach niegodnych ludzkich istot, pozbawione podstawowych praw i dóbr pierwszej potrzeby, takich jak żywność, woda, higiena, praca, szanse na rozwój i postęp kulturowy. W obliczu takiej nędzy Kościół spieszy ze swoją posługą, ze swoją diakonią, by zaspokajać potrzeby i leczyć rany oszpecające oblicze ludzkości. W ubogich i w ostatnich widzimy bowiem oblicze Chrystusa; miłując ubogich i pomagając im, miłujemy Chrystusa i Jemu służymy. Nasze działanie zmierza także do tego, aby na świecie przestano deptać ludzką godność, by zaniechano dyskryminacji i nadużyć, które w wielu przypadkach leżą u źródeł nędzy. Kiedy władza, luksus i pieniądz urastają do rangi idoli, stawia się je ponad nakazem sprawiedliwego podziału zasobów. Trzeba zatem, aby ludzkie sumienia nawróciły się na drogę sprawiedliwości, równości, powściągliwości i dzielenia się dobrami.

Nie mniej niepokojąca jest nędza moralna, która czyni człowieka niewolnikiem nałogu i grzechu. Ileż rodzin żyje w udręce, bo niektórzy ich członkowie – często młodzi – popadli w niewolę alkoholu, narkotyków, hazardu czy pornografii! Iluż ludzi zagubiło sens życia, pozbawionych zostało perspektyw na przyszłość, utraciło nadzieję! I iluż ludzi zostało wepchniętych w taką nędzę przez niesprawiedliwość społeczną, przez brak pracy, odbierający godność, jaką cieszy się żywiciel rodziny, przez brak równości w zakresie prawa do wykształcenia i do ochrony zdrowia. Takie przypadki nędzy moralnej można słusznie nazwać zaczątkiem samobójstwa. Ta postać nędzy, prowadząca także do ruiny ekonomicznej, wiąże się zawsze z nędzą duchową, która nas dotyka, gdy oddalamy się od Boga i odrzucamy Jego miłość. Jeśli sądzimy, że nie potrzebujemy Boga, który w Chrystusie wyciąga do nas rękę, bo wydaje się nam, że jesteśmy samowystarczalni, wchodzimy na drogę wiodącą do klęski. Tylko Bóg prawdziwie zbawia i wyzwala.

Ewangelia to prawdziwe lekarstwo na nędzę duchową: zadaniem chrześcijanina jest głosić we wszystkich środowiskach wyzwalające orędzie o tym, że popełnione zło może zostać wybaczone, że Bóg jest większy od naszego grzechu i kocha nas za darmo i zawsze, że zostaliśmy stworzeni dla komunii i dla życia wiecznego. Bóg wzywa nas, byśmy byli radosnymi głosicielami tej nowiny o miłosierdziu i nadziei! Dobrze jest zaznać radości, jaką daje głoszenie tej dobrej nowiny, dzielenie się skarbem, który został nam powierzony, aby pocieszać strapione serca i dać nadzieję wielu braciom i siostrom pogrążonym w mroku. Trzeba iść śladem Jezusa, który wychodził naprzeciw ubogim i grzesznikom niczym pasterz szukający zaginionej owcy, wychodził do nich przepełniony miłością. Zjednoczeni z Nim, możemy odważnie otwierać nowe drogi ewangelizacji i poprawy ludzkiej kondycji.

Drodzy bracia i siostry, niech w tym czasie Wielkiego Postu cały Kościół będzie gotów nieść wszystkim, którzy żyją w nędzy materialnej, moralnej i duchowej, gorliwe świadectwo o orędziu Ewangelii, którego istotą jest miłość Ojca miłosiernego, gotowego przygarnąć w Chrystusie każdego człowieka. Będziemy do tego zdolni w takiej mierze, w jakiej upodobnimy się do Chrystusa, który stał się ubogi i ubogacił nas swoim ubóstwem. Wielki Post to czas ogołocenia: dobrze nam zrobi, jeśli się zastanowimy, czego możemy się pozbawić, aby pomóc innym i wzbogacić ich naszym ubóstwem. Nie zapominajmy, że prawdziwe ubóstwo boli: ogołocenie byłoby bezwartościowe, gdyby nie miało wymiaru pokutnego. Budzi moją nieufność jałmużna, która nie boli.

Duch Święty, dzięki któremu jesteśmy „jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko” (2 Kor 6,10), niech utwierdza nas w tych postanowieniach, niech umacnia w nas wrażliwość na ludzką nędzę i poczucie odpowiedzialności, abyśmy stawali się miłosierni i spełniali czyny miłosierdzia. W tej intencji będę się modlił, aby każdy wierzący i każda społeczność kościelna mogli owocnie przeżyć czas Wielkiego Postu, proszę was też o modlitwę za mnie. Niech Chrystus wam błogosławi, a Matka Boża ma was w swojej opiece.

Watykan, 26 grudnia 2013, w święto św. Szczepana, diakona i pierwszego męczennika.

FRANCISCUS


KAI / Watykan

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap