video-jav.net

Giovanna Chirri. Tylko ona rozumiała, co mówi papież

Papież nie umiera, sam ogłasza decyzję o zrzeczeniu się urzędu. Wygłasza ją w obecności kamer i dziennikarzy, ale nikt nic nie rozumie, bo Papież mówi to... po łacinie. Jedna jedyna dziennikarka włoskiej agencji ANSA, Giovanna Chirri zna łacinę, rozumie, co mówi papież.

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wiadomość o zrzeczeniu się urzędu przez Papieża zastała mnie, gdy właśnie usiadłem przy biurku, gdy zamierzałem urozmaicić historyczne wprowadzenie do mojej pracy doktorskiej, w której badam konklawe jako wydarzenie medialne. Tego ranka chciałem doprecyzować, czym wyróżniało się każde z 5 ostatnich konklawe. 

Dziennikarz rai-news nie wierzył w to, co czyta, ale powtórzył depesze agencji ANSA. A dwadzieścia minut później mój relator przysłał maila z informacją, że do mojej analizy w ramach doktoratu należałoby pewnie dołączyć  “il conclave del 2013”. 

***

Zwykle jest tak:

Umiera papież, dzwony większości kościołów nie tylko w Rzymie, ale i na całym świecie, zwiastują nie tylko śmierć, ale i rozpoczęcie sede vacante. Potem pogrzeb, czas żałoby dzień za dniem coraz bardziej ustępuje za sprawa ciekawości kim będzie nowy papież. W końcu konklawe, extra omnes, drzwi kaplicy sykstyńskiej zamykają się za kardynałami. I oczekiwanie na biały dym.

Zdarzały się wyjątki. Niespodziewana śmierć Jana Pawła I czy niestety spodziewana, ale niechciana Jana Pawła II. Zawsze to śmierć wyznacza te 15 dni, po których ma być zwołane konklawe.

Teraz jest inaczej…

Papież nie umiera, sam ogłasza decyzję o zrzeczeniu się urzędu. Wygłasza ją w obecności kamer i dziennikarzy, ale nikt nic nie rozumie, bo Papież mówi to… po łacinie. Jedna jedyna dziennikarka włoskiej agencji ANSA, Giovanna Chirri zna łacinę, rozumie co mówi papież.

O 11.46 ANSA jako pierwsza puszcza jej wiadomość w świat. Nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać tak rzadka już dziś znajomość łaciny.

Na rozpoczęcie sede vacante poczekamy jeszcze ponad dwa tygodnie do 28 lutego, dokładnie do godziny 20. Wraz z rozpoczęciem głównego wydania telegiornale w RAI UNO, papież po prostu przestanie pełnić urząd. Zwykle śmierć papieży nie pozwala na odliczanie czasu do końca pontyfikatu. Umiera się przecież zawsze niespodziewanie. Tym razem wiemy już co do minuty, ile będzie trwał pontyfikat Benedykta XVI.

***

Powracający kilka razy w każdym stuleciu, tak wiele razy powtórzony w historii papiestwa i utrwalony przez literaturę i film, rytuał konklawe tak bardzo zespolił fakt śmierci papieża z wyborem nowego, że trudno wyobrazić sobie, że może być inaczej.

Okazało się, że będziemy świadkami czegoś nowego. Bez wojny, bez podziału wśród kardynałów, bez schizmy, bez nacisków ze strony imperatora, bez tych wydarzeń, które wcześniej rysowały kontekst papieskich abdykacji: przeżyjemy wybory papieża po zrzeczeniu się urzędu przez jego poprzednika.

Nie spodziewałem się takiego zwrotu akcji w trakcie pisania mojego doktoratu.

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Abdykacja Benedykta XVI. I co dalej?

Zaskoczenie i niedowierzanie to zapewne reakcje większości z nas na wieść o decyzji papieża Benedykta XVI o abdykacji, ogłoszonej dziś, 11 lutego 2013 r. podczas Konsystorza w Watykanie.

Dominika
Kozłowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Te pierwsze reakcje są oczywiście zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, iż sam Benedykt XVI w swych publicznych wypowiedziach nie wspominał o takiej ewentualności. Sugestie takie pojawiały się natomiast podczas pontyfikatu Jana Pawła II. Po raz pierwszy, po zamachu na papieża w 1981 r., kolejne zaś – wraz z pogarszaniem się stanu zdrowia papieża. Te jednak za każdym razem były przez Jana Pawła II zdecydowanie odrzucane…

Cały artykuł można przeczytać na:

http://www.miesiecznik.znak.com.pl/Tekst/pokaz/10868

Dominika Kozłowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dominika
Kozłowska
zobacz artykuly tego autora >