кредиты онлайн в Казахстане кредит на карту онлайн кредит наличными

Abdykacja Benedykta XVI. I co dalej?

Zaskoczenie i niedowierzanie, to zapewne reakcje większości z nas na wieść o decyzji papieża Benedykta XVI o abdykacji, ogłoszonej dziś, 11 lutego 2013 r. podczas Konsystorza w Watykanie.

Dominika
Kozłowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Te pierwsze reakcje są oczywiście zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, iż sam Benedykt XVI w swych publicznych wypowiedziach nie wspominał o takiej ewentualności. Sugestie takie pojawiały się natomiast podczas pontyfikatu Jana Pawła II. Po raz pierwszy, po zamachu na papieża w 1981 r., kolejne zaś – wraz z pogarszaniem się stanu zdrowia papieża. Te jednak za każdym razem były przez Jana Pawła II zdecydowanie odrzucane…

Cały artykuł można przeczytać na:

http://www.miesiecznik.znak.com.pl/Tekst/pokaz/10868

Dominika Kozłowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dominika
Kozłowska
zobacz artykuly tego autora >

4 pomysły na ślub z myślą o gościach

W przygotowaniach ślubu warto pomyśleć o tym, że goście, którzy na niego przyjdą, powinni także godnie i świadomie przeżyć Eucharystię.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Miałam szczęście być już na tak wielu ślubach, że z czystym sumieniem mogę polecić kilka sprawdzonych pomysłów, które pomogą gościom ślubnym dobrze przeżyć Mszę, a oni sami z pewnością to docenią. Są to pomysły do zrealizowania w każdej, jak sądzę, parafii, nie wymagają praktycznie nakładu kosztów, ale wymagają poświęcenia im czasu i uwagi. A przede wszystkim odwagi, by w przygotowaniach nie zatracić Tego, co najważniejsze w ślubie kościelnym – Pana Boga.

 

1. Spowiedź przed Mszą

Spójrzmy prawdzie w oczy – bywa różnie. Goście przybywają z daleka, a może ślub będzie dla nich okazją do zobaczenia dawno niewidzianej mszy. Jeśli narzeczeni decydują się na ślub kościelny, jest to znakiem, że Pan Bóg jest dla nich ważny i to z Nim chcą rozpocząć swoją małżeńską przygodę. Idąc krok dalej – powinno być ważne dla nich także to, by goście, których zapraszają do udziału w ślubie, mogli się za nich modlić z czystym sercem i w pełni uczestnicząc we Mszy, czyli z możliwością przyjęcia Komunii w intencji nowożeńców.

Ksiądz nie powinien robić kłopotu, gdy się go poprosi, by przed ślubem na pół godziny usiadł w konfesjonale. Warto także możliwość spowiedzi zasygnalizować wcześniej gościom, czy to przy zaproszeniach, czy przed Mszą.

 

2. Znane pieśni

Temat śpiewów na ślubach jest o tyleż dyskusyjny, co szalenie prosty. Nawiążę tu do poprzedniego punktu – jeśli decydujemy się na ślub kościelny, respektujemy zasady, jakimi rządzi się liturgia, a zatem wybieramy na ślub pieśni liturgiczne. Kilkadziesiąt propozycji pieśni możecie znaleźć tutaj razem z playlistą.

Warto zadbać o to, by chociaż 2-3 pieśni na ślubie goście mogli wykonać, modląc się za nowożeńców. Jest ogrom pieśni liturgicznych o miłości, które pięknie wykonane mogą wzruszyć tak samo jak słynne “Alleluja” Cohena czy “Twoja miłość jak ciepły deszcz”. Wybór znanych pieśni, a takimi będą popularne pieśni kościelne, to także ukłon w stronę gości, którzy chętniej włączą się w psalmowe “Skosztujcie i zobaczcie” niż nawet najbardziej pięknie i koncertowo wykonane “Gdy drogi pomyli los zły”. Swoją drogą to smutne w tak pięknym dniu zakładać, że coś pójdzie nie tak, nie mówiąc już o tym, że w tym zdaniu wyraża się przekonanie, że to “los” kieruje życiem człowieka.

 

3. Śpiewniki

Ten pomysł wiąże się z poprzednim. Nawet najbardziej znane pieśni nie są znane w całości, a wierzcie, że Wasi goście – przynajmniej w części – chętnie je zaśpiewają. Warto więc pomyśleć o wykorzystaniu kościelnego rzutnika lub przygotowaniu śpiewnika. O tę kwestię można śmiało poprosić organistę lub zespół, który będzie dbał o śpiewy. Śpiewniki można rozłożyć na ławkach – nie zapomnijcie poprosić kogoś ze znajomych o pomoc w zebraniu ich po ślubie!

Warto też pamiętać, że jeśli samemu się w scholi nie śpiewa i żadnych znajomych w scholi się nie ma, to jeszcze nie znaczy, że trzeba koniecznie wynająć zespół lub profesjonalnych śpiewaków. Można zapytać o zaśpiewanie scholę z sąsiedniej parafii, schole z kościołów akademickich podejmą się z radością takiej posługi – a Wy będziecie spokojni, że zrobią to ze smakiem i pięknie.

 

4. Dekoracja z umiarem

Absolutnie nie bronię przepychu. Ale widziałam już kobiety ściągające płatki róż, które w iście szaszłykowym stylu znalazły się na obcasach, gdy ich właścicielki kroczyły po puszystym dywanie obsypanym kwiatami oraz gości wywracających się o piękne, białe szarfy, którymi opleciono ławki. Nie wspomnę o wywróconych świecznikach i wosku rozlewającym się po podłodze czy nie daj Boże wymuskanych kreacjach.

Podczas Mszy goście powinni mieć możliwość skupienia się na… Mszy – na tym, co się dzieje na ołtarzu. Warto więc umożliwić im to poprzez dekorację, która nie będzie ich rozpraszać i nie zmieni ślubu w festyn.

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Franciszkanie zapraszają dzieci do Niepokalanowa

Mali rycerze i małe damy dworu będą uczestniczyć w II Ogólnopolskim Spotkaniu Dzieci, na które ojcowie franciszkanie zapraszają 15 września do Niepokalanowa. Dzieci proszone są o przebranie się w stroje rycerzy i dam dworu.

Polub nas na Facebooku!

Spotkanie, zorganizowane wspólnie z redakcją Małego Rycerzyka Niepokalanej, odbędzie się w Niepokalanowie po raz drugi. Rozpocznie je Msza św., której będzie przewodniczyć biskup Antoni Długosz. Potem odbędzie się “Rycerskie Popołudnie” z licznymi atrakcjami dla najmłodszych. Zaplanowano m.in. zwiedzanie Niepokalanowa, gry i konkursy z nagrodami, szlaki sprawnościowe, tańce dworskie oraz zabawy integracyjne. W programie jest również pasowanie prawdziwym mieczem na Rycerzyka Niepokalanej, co – jak podkreślają organizatorzy – jest zawsze dla dzieci wielkim przeżyciem. Wydarzenie uświetni koncert dziecięcego zespołu Mały Chór Wielkich Serc pod przewodnictwem o. Piotra Kleszcza OFMConv.

Pomysłodawcy wydarzenia tłumaczą genezę jego powstania.

– Gdy w ubiegłym roku świętowaliśmy 100-lecie założenia Rycerstwa Niepokalanej i przybywało do nas wiele rodzin, zwracali uwagę, że podczas naszych uroczystości tak wiele dzieje się dla dorosłych, ale nic dla dzieci. Ta myśl była iskrą, która rozpaliła serca wielu ludzi, którzy podjęli inicjatywę zorganizowania spotkania dla dzieci. I tak 16 września 2017 r. Niepokalanów zgromadził dzieci z całej Polski – małych rycerzy Niepokalanej, czytelników „Małego Rycerzyka Niepokalanej” i wszystkich, którzy zapragnęli tego dnia przez wspólną modlitwę, śpiew i zabawę włączyć się w to spotkanie – mówi s. Julia Maria Koczot, redaktor naczelna Małego Rycerzyka Niepokalanej.

Ubiegłoroczne spotkanie spotkało się z dużym zainteresowaniem rodzin z dziećmi, przybyło ok. 600 osób. Wielu zainteresowało się później wstąpieniem w szeregi Rycerstwa Niepokalanej – organizacji, która powstała w 1917 roku z inicjatywy ojca Maksymiliana Kolbego.

Stacja7 jest patronem medialnym II Ogólnopolskiego Spotkania Dzieci w Niepokalanowie.

mg/Stacja7

Żeby mi to było ostatni raz!

Czyli 5 rad praktycznych i jedna najważniejsza od Ojca Leona dla narzeczonych.

Leon Knabit OSB
Leon
Knabit OSB
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Miłość jest “wywoływaczem”, a sakrament “utrwalaczem”. Z Bogiem jesteśmy w stanie przetrwać wszystkie trudności, Jego siła jest bardzo wielka.

Błogosławiłem wiele małżeństw i obserwuję dzisiaj, jak te związki się układają. Niektóre lepiej, inne gorzej. Z perspektywy 65 lat kapłaństwa mogę powiedzieć, że bez Pana Boga małżeństwo jest bardzo wielkim ryzykiem.

Uważam, że trzeba się Go dobrze trzymać, oprzeć cały związek na łasce Bożej i wtedy można mieć nadzieję, że słowa: “nie opuszczę cię aż do śmierci” będą dotrzymane.

Wiem, że powołanie do małżeństwa jest inne niż powołanie do zakonu, bo ja jako zakonnik, choć nie jestem pewien, czy moja miłość jest doskonała, to Pan Bóg jest zawsze bez zarzutu. A w małżeństwie, w związku z ludzką niepewnością? Po jednej i drugiej stronie jest słabość, dlatego ważny jest sakrament. Bo miłość jest “wywoływaczem”, a sakrament “utrwalaczem”.

Często zdarza mi się spotykać katolików, którzy mówią, że z Bogiem są w stanie przetrwać wszystkie trudności, Jego siła jest bardzo wielka, dlatego zawierzenie Bogu i siedmiu sakramentom to podstawa.

 

Rady praktyczne

 

1. Ubierz się porządnie, nie pokazuj pleców

Sprawy przyziemne, które sprawiają, że ten dzień jest najpiękniejszy są także ważne. Osobiście mam radę dla panny młodej: ubierz się porządnie, nie pokazuj pleców. Widziałem kiedyś sympatyczną Niemkę, która wychodziła za mąż za polskiego katolika. Dekolt miała pod szyję, rękaw długi, a suknia tak piękna, że wyglądała jak księżniczka. Na weselu była już w wersji luźniejszej. Ale w kościele suknia wyrażała szacunek do miejsca, w którym zawarty został sakrament. Zachęcam więc wszystkie panny młode: w Kościele pokaż się w pięknej sukni, godnej tej uroczystości. Na goliznę będzie jeszcze czas po ślubie.

 

2. Sami wybierzcie czytania

Doradzam, aby tak właśnie przebiegała uroczystość. Od dobrego stroju, po to co najważniejsze dla duszy.

Druga rzecz to Liturgia Słowa, ważne jest, żeby małżonkowie sami powiedzieli księdzu jakie mają być czytania i ewangelia, bo to nadaje kierunek na całe życie. Z takich najbardziej popularnych czytań piękny jest oczywiście hymn o miłości z listu św. Pawła. Do tego można powiedzieć świetną homilię. Zdarzało mi się też, że panna młoda czytała Pieśń nad pieśniami i zaśpiewała psalm. Takie momenty są wzruszające.  (tu mozna dać link do naszej listy czytań.

 

3. Włączcie rodzinę

Ważne jest, kiedy rodzina włącza się w Liturgię Słowa, bo nie zawsze nowożeńcy potrafią opanować wzruszenie.

 

4. Komunia

Bardzo istotna jest komunia pod dwiema postaciami. To niezwykłe przeżycie.

 

5. Nie stresujcie się

Ostatnia praktyczna rada: by małżonkowie się nie stresowali, bo co zrobią i tak będzie bardzo dobrze.

 

I NAJWAŻNIEJSZE!

Pamiętajcie! Żeby mi to było pierwszy i ostatni raz! Rozumiecie?

 

Tego z całego serca życzę!

 

Leon Knabit OSB

Leon Knabit OSB

Zobacz inne artykuły tego autora >
Leon Knabit OSB
Leon
Knabit OSB
zobacz artykuly tego autora >

Masz niepotrzebny strój komunijny? Podaruj go dzieciom ze Wschodu

Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie ogłosił zbiórkę niepotrzebnych strojów pierwszokomunijnych, które chce przekazać dzieciom z krajów byłego Związku Radzieckiego. Zbiórka odbywa się w Warszawie i trwa do skutku.

Polub nas na Facebooku!

Potrzeba co najmniej 200-300 sztuk alb, komży i garniturów pierwszokomunijnych.
Zdaniem prowadzącego zbiórkę ks. Leszka Kryży, dyrektora Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie duże znaczenie dla obdarowanych będzie miało miejsce pochodzenia strojów, które dostaną.
– Na Wschodzie pierwsze Komunie odbywają się przez cały rok, nie tylko – jak w Polsce – w maju. Dzieci będą mogły czuć się wyjątkowo, zakładając odświętne ubrania, a do tego będzie im bardzo miło, że dostały taki prezent od dzieci z Polski – mówi ks. Kryża w rozmowie z Radiem Watykańskim.

Dary można przynosić do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie przy Skwerze Kard. S. Wyszyńskiego 6, który jest czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 10-15.

mg/Stacja7

Czytania + pieśni na ślub [POBIERZ]

Dla przygotowujących mszę z sakramentem małżeństwa przygotowaliśmy kilka zestawów czytań z propozycjami pieśni, dobranymi tematycznie do Liturgii Słowa.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jeśli nie wiesz, jakie czytania chcesz usłyszeć na swoim ślubie, skorzystaj z gotowych zestawów, którze przygotowaliśmy. Wybraliśmy 6 propozycji układu czytań wraz z pieśniami, które dobrze sprawdzą się na Mszy. Propozycje zestawów dobraliśmy tematycznie. Wybierz temat, który jest Ci najbliższy!


PRZYJAŹŃ


JEDNOŚĆ


ŚWIADECTWO


PRZYKAZANIE


BŁOGOSŁAWIENI


OBIETNICA


Wszystkie czytania proponowane na ślub znajdziesz tutaj, a propozycje pieśni tutaj.

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Dla zestresowanych narzeczonych

A więc chcecie się pobrać, hmm? Jest to w równym stopniu okazja do składania gratulacji i wyrazów współczucia, więc przyjmijcie jedno i drugie.

Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Współczucie ogarnia mnie nie na myśl o małżeństwie, broń Boże. Po prostu po trzynastu latach wciąż pamiętam niektóre z… eee… ożywionych dyskusji na tematy organizacyjne. Ślub i wesele to delikatna rzeczywistość, ponieważ uruchamia festiwal marzeń i pragnień u wielu osób (dziewczyna, chłopak, jej rodzice, jego rodzice, jej przyjaciółka, jego siostra…). A naprawdę rzadko się zdarza, żeby wizje tak szerokiego grona były spójne. Lojalność wobec rodziny i przekonanie, że „wesele jest dla gości” walczy w narzeczonych z własnymi pomysłami i oczekiwaniami – najczęściej kończy się na mniej lub bardziej kulawym kompromisie. Co jestem w stanie serdecznie doradzić, to sporządzenie zawczasu – we dwoje – trzystopniowej listy rzeczy pożądanych na Waszym ślubie i weselu. Dla ułatwienia wyobraźmy sobie hipotetyczną parę, Zosię i Zenka, którzy już swoją listę mają, i ustalili co następuje:

1. Bezwzględnie i bezdyskusyjnie będą:

▪ ślub i wesele w mieście (wykluczamy wszelkie zajazdy na uboczu)
▪ wesele na maksymalnie 60 osób
▪ zaprzyjaźniony celebrans.

2. Bardzo chcemy, żeby były:

▪ zespół, a nie DJ
▪ ślub w kościele akademickim
▪ książki zamiast kwiatów.

3. Miło, żeby były, ale możemy negocjować:

▪ połowa gości spoza rodziny (nasi znajomi)
▪ kwartet smyczkowy w kościele
▪ nasz wyjazd w podróż poślubną w połowie imprezy, w stylu amerykańskim.

Warto się zabrać za listę w ścisłym gronie dwuosobowym, żeby wstępne awantury mieć już za sobą, kiedy pójdziecie rozmawiać z rodzicami. Serio, przywyknijcie do występowania jako wspólny i niewzruszony front, to jest postawa kluczowa na resztę waszego życia.

 

Równie ważna, albo i ważniejsza jest druga lista: rzeczy i zachowań niepożądanych podczas uroczystości. Przykładowy spis autorstwa naszych fikcyjnych nupturientów wyglądałby tak:

1. Bezwzględnie i bezdyskusyjnie nie będzie:

▪ zabaw oczepinowych
▪ dekoracji z balonów,
▪ potwornych przyśpiewek rzekomo ludowych.

2. Bardzo nie chcemy, żeby były:

▪ wódka
▪ biała długa suknia z welonem
▪ powitanie z tłuczeniem kieliszków przed salą.

3. Nie lubimy, ale możemy negocjować:

▪ obecność średnio lubianych wujków
▪ siedzenie przy jednym długim stole zamiast kilku okrągłych
▪ oficjalny pierwszy taniec.

Zasada jest ta sama – najpierw omawiacie we dwoje, potem dyskutujecie z innymi. I stoicie murem za sobą nawzajem.

 

 

Niezależnie od tego, ile czasu i energii poświęcicie na organizację wielkiego dnia, na pewno i na sto procent coś pójdzie nie tak. Jak mawiają bracia neoni, trzeba mieć pokój na tę sytuację; nic się nie stanie, naprawdę nic, jeśli manikiurzystka się spóźni (albo, jak ja, zapomnicie ją umówić i pójdziecie do ślubu z własnoręcznie a krzywo obciętymi paznokciami). Drobne wpadki są nieuchronne, a żeby uniknąć większych katastrof bardzo przydaje się poproszenie o pomoc organizacyjną kogoś ogarniętego i nie aż tak przejętego. Przytomna koleżanka dopilnuje poszczególnych elementów układanki, a wy zajmiecie się tym, co naprawdę ważne.

Cały ten wstępik służył tylko uśpieniu waszej czujności, ot, kolejny lajfstajlowy artykuł. A ja chcę powiedzieć coś naprawdę istotnego: nie dajcie się wrobić w przekonanie, że to jest najważniejszy dzień waszego życia i od jego powodzenia zależy reszta wspólnej drogi. Otóż gucio prawda, ślub i wesele niczego nie determinują. Gdybyż to było takie proste – idealny ślub równa się idealne małżeństwo, przyłóż się i dobrze wybierz kościół, tort, sukienkę i muzykę, a gwarantujemy ci sto lat w szczęściu. Tak nie jest.

Dlatego proszę i nalegam – w tygodniach i miesiącach przedślubnych myślcie nie kategoriami „dieta i solarium na TEN WIELKI DZIEŃ”, a raczej „czy to jest na pewno ten człowiek, z którym chcę spędzić te tysiące małych dni”. Nie wyobrażajcie sobie siebie dwojga sunących główną nawą kościoła i odjeżdżających ku zachodzącemu słońcu. Wyobrażajcie sobie siebie za pięć albo dziesięć lat, niekoniecznie w dramatycznych okolicznościach, ale takich zwykłych, do bólu zwykłych. Czy na pewno chcę pić kawę poranną z tą właśnie osobą – przez resztę życia? Czy jestem w stanie zawezwać na świadków i orędowników wszystkich Świętych, bo moje szczere i prawdziwe pragnienie jest właśnie takie – całe życie razem?

Jeśli nie – nie róbcie tego. Po prostu. Odwołanie albo odłożenie ślubu może być trochę stresujące, ale nie warto kłaść na szali własnego szczęścia albo nie daj Boże fałszywie przysięgać tylko dlatego, że sala już zarezerwowana i zaliczka wpłacona. Dzień ślubu powinien być najgorszym, a nie najlepszym dniem małżeństwa, początkiem linii wznoszącej, a nie wielkim finałem wszystkiego, co w związku było fajne, fascynujące, romantyczne i niezwykłe. Z ukochanym człowiekiem nawet najbardziej zwyczajne okoliczności stają się niezwykłe, to wszystko jest w głowie i w sercu. Dlatego patrzcie nie na okoliczności, a na siebie nawzajem, głęboko w oczy.

 

 

Jeśli macie wątpliwości – idźcie w góry. Nie znam lepszego sposobu na ujawnienie prawdziwej osobowości, ukazanie całej prawdy o sobie niż wędrówka po górach, która generuje wysiłek, często jakiś rodzaj niebezpieczeństwa, brak wygód. Moją opinię podzielał z całą stanowczością śp. Ojciec Joachim Badeni, więc nie to, że tak sobie wymyśliłam.

Góry pomagają w ogóle na wszystko – na stres przedślubny, na hałas, niekończące się telefony od matki, wątpliwości i tłum doradców. Idźcie we dwoje, przewłóczcie się przez -naście kilometrów i spójrzcie na siebie – urąbanych, spoconych, zgrzanych albo zmokłych – a będziecie wiedzieli, czy o to wam chodzi: czy chodzi wam o siebie nawzajem.

Z całego serca Wam życzę, żeby tak było i żebyście nie musieli odwoływać tych rezerwacji. Żeby piękny dzień ślubu był najmniej pięknym ze wszystkich, które czekają na was w przyszłości.

Marcelina Metera

Marcelina Metera

Żona, matka pięciorga, po godzinach tłumaczka i redaktorka. Nieuleczalna entuzjastka pracy społecznej, dużo gada i szybko czyta

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Ślub krok po kroku. Co, gdzie, kiedy [PORADNIK]

Przygotowanie ślubu i wesela to nierzadko dla narzeczonych duże wyzwanie. Ten poradnik pomoże zorientować się, gdzie i jakie dokumenty powinno się złożyć, kiedy odbyć kurs przedmałżeński i przedślubną spowiedź.

Beata Chojnacka
Beata
Chojnacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Poniższa instrukcja dotyczy ślubu konkordatowego. Jest ogólna i dotyczy sytuacji standardowych, w których nie potrzeba dodatkowych dokumentów i pozwoleń do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. W pozostałych przypadkach, np. ślub z niekatolikiem lub osobą, która była wcześniej w innym związku formalnym, potrzebne informacje otrzymacie w kancelarii parafialnej.

W poszczególnych diecezjach mogą istnieć różnice, co do dokumentów potrzebnych do zawarcia małżeństwa oraz form katechizacji przedślubnej. Szczegółowe informacje znajdziecie na stronie internetowej duszpasterstwa rodzin Waszej diecezji.


ROK PRZED ŚLUBEM


Ustalenie terminu ślubu

Zgłaszacie się do kancelarii parafialnej. Podczas spotkania z duszpasterzem, które ma charakter zapoznawczy, ustalacie datę ślubu oraz dostarczenie niezbędnych dokumentów do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego.

Oczywiście “rok przed ślubem” to termin umowny. Jeśli macie możliwość wcześniej zaplanować datę ślubu, możecie to zrobić wcześniej. Jeśli do ślubu macie mniej niż rok, niech spotkanie z księdzem będzie jednym z pierwszych kroków w przygotowaniach. Przemawiają za tym zwyczajne względy organizacyjne, może się okazać że mając już salę, zespół i fotografów umówione na konkretny dzień i godzinę, nie macie możliwości wzięcia ślubu w danym kościele, ponieważ już odbywają się tam inne śluby.

 

Kurs przedmałżeński

O kursie przedmałżeńskim należy pomyśleć na rok przed ślubem. Celem kursu jest przygotowanie narzeczonych do świadomego złożenia przysięgi małżeńskiej i dalszego życia rodzinnego oraz owocnego przeżycia liturgii sakramentu małżeństwa.

  • Na kurs przedmałżeński zgłaszacie się do parafii obecnego miejsca zamieszkania.
  • Po rozpoczęciu katechezy przedmałżeńskiej spotykacie się 3 razy z doradcą rodzinnym w parafialnej poradni rodzinnej.

3 MIESIĄCE PRZED ŚLUBEM


Spisanie protokołu przedślubnego

Odbywa się w kancelarii parafialnej aktualnego miejsca zamieszkania narzeczonej lub narzeczonego. Przed spisaniem protokołu musicie zaopatrzyć się w kilka dokumentów:

● dowody osobiste

● świadectwa chrztu

By taki dokument uzyskać, trzeba pojechać do swojej parafii chrztu. W przypadku, gdy chrzest i bierzmowanie miały miejsce w tej samej parafii, adnotacja o bierzmowaniu powinna znajdować się w metryce chrztu. W  innych sytuacjach trzeba pobrać świadectwo bierzmowania z parafii, w której sakrament ten był udzielony.
Jeśli byliście ochrzczeni (albo jedno z Was) w parafii, gdzie będzie spisywany protokół – nie trzeba wcześniej zaopatrywać się w taki dokument.

Świadectwo chrztu jest ważne zwyczajowo przez 3 miesiące, a dokładnie: musi być ważne w dniu ślubu. W niektórych przypadkach dopuszcza się ważność 6 miesięcy. Po przekroczeniu wskazanego terminu, metryka chrztu nie stwierdza już stanu wolnego. Zaświadcza tylko o przyjętych sakramentach.

● zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego

W Urzędzie Stanu Cywilnego należy pobrać 3 kopie stwierdzające Wasz stan wolny do zawarcia małżeństwa. Te dokumenty potrzebne są w celu zawarcia tzw. ślubu konkordatowego, czyli ze skutkiem cywilnym. Są ważne 6 miesięcy od daty wydania, muszą być aktualne w dniu ślubu. Dokument ten nie jest potrzebny, gdy związek cywilny został już zawarty, wówczas przedstawiacie akt zawarcia związku cywilnego.
Zaświadczenie możecie uzyskać w dowolnym Urzędzie Stanu Cywilnego w Polsce, niezależnie od zameldowania. Do wystawienia zaświadczeń potrzebne są dowody osobiste oraz opłata skarbowa, którą na ogół wnosi się w kasie danego Urzędu (nie ma konieczności przedkładania odpisu aktu urodzenia).

● świadectwo uczestnictwa w katechizacji przedślubnej

czyli inaczej zaświadczenie o ukończeniu kursu przedmałżeńskiego. Nie zastępuje go ukończona katecheza w szkole średniej.

● świadectwo z poradni rodzinnej

Narzeczeni powinni odbyć 3 spotkania w poradni rodzinnej. Jeśli te spotkania są zaplanowane jeszcze po terminie spisania protokołu, zaświadczenie o odbytych spotkaniach w poradni rodzinnej można donieść po ich zakończeniu.

W przypadku, gdy chcecie zawrzeć sakrament małżeństwa poza parafią zamieszkania, po dopełnieniu wszystkich formalności, powinniście otrzymać dokument uprawniający do zawarcia ślubu w innej parafii, tzw. licencję z parafii zamieszkania do załatwienia wszystkich formalności w parafii ślubu (po uzyskaniu zgody parafii ślubu). W przypadku, gdy sakrament ma błogosławić ksiądz pochodzący nie z parafii, w której będzie odbywał się ślub, dla niego powinna zostać przygotowana tzw. delegacja.

 

Zapowiedzi

Informacja o zamiarze zawarcia małżeństwa będzie podana do wiadomości publicznej, dlatego parafia podaje komunikat, czyli zapowiedzi w parafiach zamieszkania narzeczonych. Zapowiedzi ogłasza się przez wywieszenie informacji na tablicy ogłoszeń parafialnych przez 8 dni (dwie niedziele i tydzień między nimi), bądź odczytanie ich podczas ogłoszeń parafialnych w kolejne 2 niedziele lub dni świąteczne nakazane. Celem zapowiedzi jest potwierdzenie Waszego stanu wolnego i wykluczenie ewentualnych przeszkód do zawarcia sakramentu małżeństwa.

 

Spowiedź przedślubna

Do spowiedzi przedślubnej przystępujecie przynajmniej dwukrotnie. Pierwsza spowiedź może odbyć się po spisaniu protokołu przedślubnego. W sytuacjach wyjątkowych duszpasterz może zadecydować o jednej spowiedzi bezpośrednio przed ślubem. Przy przystąpieniu do sakramentu pokuty i pojednania należy poinformować kapłana, że jest to spowiedź przedślubna. W niektórych parafiach istnieje zwyczaj, że spowiednik potwierdza odbycie spowiedzi na karteczce, którą otrzymaliście w kancelarii.


PO ŚLUBIE


Akt ślubu

Po udzieleniu sobie sakramentu małżonkowie podpisują akt zawarcia małżeństwa. W akcie podpisują się również świadkowie – warto przypomnieć im, by zabrali ze sobą dowody osobiste.

Następnie ksiądz z parafii, w której odbywał się ślub, zobowiązany jest przekazać dokument o zawarciu ślubu do urzędu stanu cywilnego.

 

Beata Chojnacka

Beata Chojnacka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Beata Chojnacka
Beata
Chojnacka
zobacz artykuly tego autora >

Dlaczego zaprosiliśmy na ślub 500 osób

Najbardziej zależało nam, by tego dnia jak najwięcej osób przyjęło w naszej intencji Komunię Świętą. Zapraszaliśmy wszystkich, z którymi chcieliśmy przeżyć te piękne chwile. Kiedy pod koniec mszy stanęliśmy na stopniach prezbiterium, by przekazać kilka ogłoszeń, mogliśmy zobaczyć ten tłum. Bo tak trzeba to nazwać – na naszym ślubie było niemal 500 osób.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Przynajmniej kilka razy w tygodniu słucham nagrań śpiewów z naszej mszy ślubnej. Jest do czego wracać, a z każdym tym powrotem cieszę się, że właśnie Msza Święta była dla nas tego dnia najważniejsza. Wszystkie przygotowania zaczęliśmy od ustalenia terminu z proboszczem parafii, później szukaliśmy kursu przedmałżeńskiego. Na kilka miesięcy przed ślubem mieliśmy już wybrane pieśni i czytania. Postanowiliśmy też zaangażować w przygotowanie Liturgii rodzinę i przyjaciół.

Bardzo nam zależało, żeby zaprosić na tę mszę jak najwięcej osób. Osobiście, telefonicznie i pocztą  szukaliśmy każdej okazji, by nawet daleko mieszkającym znajomym dać znać, że zapraszamy ich do uczestniczenia w tym ważnym dla nas dniu. Co ciekawe nikt nie pogniewał się, że nie zapraszamy osobiście, a raczej słyszeliśmy “cieszę się, że o mnie pomyśleliście”, “dziękuję za zaproszenie, bardzo chętnie się pojawię”.

Nieskromnie powiem, że była to chyba jedna z najliczniejszych ślubnych mszy, w których uczestniczyłam. Ku naszemu zaskoczeniu i ogromnej radości kościół był pełen. Wielu z naszych gości przyjechało naprawdę z daleka, nawet kilkaset kilometrów. Niektórzy bardzo mnie zaskoczyli, wiedziałam, że są zajęci, w trakcie służbowego wyjazdu albo trudno im o transport z maleńkim dzieckiem. A mimo to byli. Ich obecność i modlitwa były dla nas najlepszym prezentem. I trzeba przyznać, że to duchowe wsparcie czuliśmy bardzo mocno, bo spodziewaliśmy się stresu, a pierwsze, co nam zapadło w pamięć to niesamowity spokój. Stojąc przed ołtarzem czuliśmy, że mamy dobre plecy.

Prosiliśmy naszych przyjaciół i znajomych o modlitwę jeszcze na długo przed ślubem. Było dla nas jasne, że choćbyśmy się prześcigali w najlepszych pomysłach organizacyjnych i choćbyśmy najlepiej wszystko zaplanowali, bez wsparcia “z góry”, tylko ludzkimi siłami po prostu tego nie dźwigniemy. Wzruszyli nas pewni nasi znajomi, którzy zrobili swego czasu listę narzeczonych, za których się modlą, od kiedy dowiedzą się o zaręczynach. Czy to nie piękne?

Do dziś jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy tego dnia byli z nami. Modlimy się za nich i dziękujemy Panu Bogu, że dał nam spotkać tak dobrych ludzi. To też dla nas nie lada motywacja, by o innych narzeczonych i świeżo zaślubionych pamiętać w modlitwie – jesteśmy przekonani, że to najlepsze, co można im podarować.

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Dlaczego Google-Doodle pokazują dziś głowę księdza?

Google Doodle czyli rysunkowa postać nazwy znanej wyszukiwarki przestawia w dniu 17 lipca 2018 ks. Georgesa Lemaître - belgijskiego kapłana i astronoma, który sformułował teorię Wielkiego Wybuchu.

Polub nas na Facebooku!

W ten sposób wyszukiwarka chce uczcić jego 124. urodziny. Wersja Doodle z ks. Lemaîtrem wyświetla się domyślnie w 11 krajach, m.in. Belgii, Francji, Rumunii, Wielkiej Brytanii, Islandii, Chile, Indiach czy Australii. W Polsce, jeśli nie wyświetli się domyślnie, można ją odnaleźć tutaj>>

Ks. Georges Lemaître był profesorem fizyki na Katolickim Uniwersytecie w Leuven. Zaproponował on teorię, która głosi, że wszechświat nieustannie rozszerza się z jednego pierwszego punktu. Nazwał to “hipotezą pierwotnego atomu” lub “Kosmicznego jaja”. Sformułował także to, co później stało się znane jako “prawo Hubble’a” i “stała Hubble’a” dwa lata przed Edwinem Hubble’em.

Google Doodle to zabawna kreacja nakładana na logo popularnej wyszukiwarki najczęściej dla uczczenia ważnych wydarzeń, osób lub okoliczności.

mr/Stacja7

Wybierz swój pierwszy taniec! Playlista “Zatańczysz ze mną pierwszy raz”

Pary przed ślubem często pytają, jaka piosenka na pierwszy taniec będzie najlepsza. Główny dylemat jest taki: Czy ta piosenka na pewno się nadaje i czy "coś" można do niej zatańczyć. Oto kilka naszych propozycji!

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zdaniem instruktorki tańca Patrycji Wasilewskiej: – Przede wszystkim należy zapytać, czy to COŚ będzie pasowało do nas, czy podkreśli naszą osobowość, czy ukryje nasze niedoskonałości taneczne i czy będziemy się komfortowo czuli podczas pierwszego tańca. Dlatego też najważniejszy przy wyborze piosenki powinien być nasz gust muzyczny i nasza osobowość. Resztę zmartwień pozostawcie instruktorom – opisuje.

Nasza lista została zainspirowana przez pary, które same wybrały utwory do swojego pierwszego tańca, które kierowały się tym, co im się podoba i co odzwierciedla ich charakter. Być może część z Was stwierdzi, że te utwory nie pasują…ale to, co podoba się innym, nie musi podobać się nam. Dlatego zachęcamy do własnych, odważnych wyborów utworów, przy których pierwszy taniec będzie przyjemnością.

 

 

(aby playlista znalazła się na Twoim koncie, po kliknięciu w obrazek i zalogowaniu wybierz opcję “Obserwuj”. Następnie playlista powinna być już widoczna w Twojej aplikacji na stałe)

Obserwuj nasz profil:

Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Najlepszy kurs przedmałżeński. Za free

Choćbym mówił językami ludzi i aniołów, a nie miał niczego pożyczonego i niebieskiego, moje małżeństwo się nie uda…

Weronika Kostrzewa
Weronika
Kostrzewa
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Czym jedziecie do ślubu? Jaki macie wystrój kościoła? Co na pierwszy taniec? Będzie wiejski kącik? Gdybyśmy mieli gwarancję, że małżeństwo które zawrzemy, przeżyje w szczęściu tyle lat, ile razy przyszło odpowiadać nam na te pytania – sukces byłby gwarantowany, a liczba rozstań zerowa. Niestety. Od tego „czym pojedziemy do ślubu”, znacznie ważniejsze jest to, jak będzie wyglądać dalsza podróż. W którą stronę jedziemy? Kto siądzie za kółkiem? Czy będziemy się zmieniać? Co z kolejnymi pasażerami? Sprawa jest o tyle ważna, że składu załogi nie da się zmienić.

W kolorowych magazynach dla nastolatek można znaleźć „quizy zgodności”. Na podstawie udzielanych odpowiedzi, dowiemy się, czy nasz związek ma sens. Wchodząc w dorosłe życie lepiej jednak odłożyć kolorowe quizy i zrobić taki czarno-biały. Gdzie go znajdziemy?

Czas narzeczeństwa postanowiliśmy wykorzystać dla siebie, odkładając sprawy globalne w kąt.

Pierwsza – zła informacja – jest taka, że gotowców nie ma. Nie istnieje lista pytań i wersje odpowiedzi A, B, C i D. Na szczęście jest też druga, dobra informacja. Możemy zrobić go sami. W naszym przypadku było o tyle łatwiej, że trafiliśmy na świetnie przygotowany kurs przedmałżeński. Nie chodzi jednak tylko o cotygodniowe spotkania, a o „zadania domowe”. To nasze odrabianie lekcji, to były jedne z ważniejszych rozmów jakie prowadziliśmy przed ślubem. Jak powinien wyglądać świat, co zrobić by zwyciężyło dobro, kiedy będzie czas na podbój kosmosu i czy sztuczna inteligencja zatriumfuje – losy świata mieliśmy omówione po pierwszych kilku randkach. Czas narzeczeństwa postanowiliśmy wykorzystać dla siebie, odkładając sprawy globalne w kąt.

 

Na początek piramida

Dla każdego z nas oczywiste jest, że taka hierarchia wartości jaką wyznaje, jest tą słuszną i jedyną. W końcu tworzyliśmy ją przez tyle lat. Bóg, nasza druga połowa, rodzina, przyjaciele, praca, dalsi znajomi, nasze pasje – wszystko to ma swoje miejsce. Skoro kogoś pokochaliśmy, tak świetnie się z nim dogadujemy, spędzamy razem tyle czasu, to logicznym jest, że jego piramida wartości, jest kopią naszej. A pytaliśmy o to? Czy ustaliliśmy naszą wspólną hierarchię wartości, bo na dwie miejsca nie będzie. Jeśli dobrze wejdziemy w struktury tej budowli uda nam się ustalić kim dla nas jest Bóg, co znaczy że w niego wierzymy, czy aby na pewno to samo rozumiemy pod hasłem „nierozerwalność”. Będzie też czas na rozmowę o odcinaniu pępowiny i granicach ingerencji rodziców nasze małżeńskie życie. A także na to co wielu bawi, czyli ile dzieci chcemy mieć. Oczywiście słyszałam, że Boga można rozśmieszyć mówiąc o swoich planach, ale słyszałam też, że ziemia jest płaska. Dowodów na jedno i drugie wciąż brak.

 

Co pakujemy do walizek, a co zostaje

Przyjrzyjmy się wspólnie domom, z których wyszliśmy i ustalmy (wspólnie!), co pakujemy do naszej walizki.

Od czasu sakramentalnego „tak”, to ja w naszej rodzinie odpowiadam za pakowanie walizek. Mój mąż czasem już w podróży dla pewności zapyta „a wzięłaś mi …”. Dobrze nam się tak funkcjonuje. Jednak do tej życiowej podróży warto pakować się razem.

Gdy jesteśmy dziećmi wydaje nam się, że cały świat wygląda tak jak u nas w domu. Każdy tata i każda mama są tacy sami. Z czasem odkrywamy różnorodność zachowań, przyzwyczajeń, stylów życia. Warto zastanowić się, co z naszego rodzinnego domu, zwyczajów, tradycji zabieramy na naszą drogę życia. Liście „do wzięcia” powinna towarzyszyć także ta, która wskaże, co na pewno nie powinno znaleźć się na pokładzie. Ktoś weźmie szacunek rodziców do siebie, a zostawi traktowanie dzieci jak niepoważnych istot. Ustalmy, czy tradycja że w domu mężczyźni i kobiety funkcjonują niczym dwa światy jest warta do zabrania. Przykłady można mnożyć. Przyjrzyjmy się wspólnie domom, z których wyszliśmy i ustalmy (wspólnie!), co pakujemy do naszej walizki.

 

 

Twoja mapa

„Chcę cię widzieć, chcę cię widzieć”..” na kilka tygodni przed ślubem nuciliśmy przebój Tomka Kamińskiego, to był nasz pierwszy taniec. A wśród „zadań domowych” polecenie, by powiedzieć sobie w pełnej szczerości, co naprawdę widzę patrząc na Ciebie. Ale przecież miłość jest ślepa! – zakrzykną niektórzy. Ślepe może jest pierwsze oczarowanie. Miłość widzi dobrze. A zbyt dobrze i krytycznie patrzy rutyna. Przynajmniej ja tak to widzę, ale wróćmy do obrazu ukochanej osoby. Do tego zadania domowego potrzeba pracy w samotności. Tworzymy mapę drugiej osoby. Spisujemy jej wszystkie zalety i wady, mocne i słabe strony, co ją hamuje i ogranicza. Szukamy tego, w czym jest świetna i tego co powinna zmienić. A na końcu spisujemy jej źródła siły, czyli skąd – naszym zdaniem – bierze moc i energię do działania. Na koniec patrząc sobie w oczy – wino i świece są mile widziane – przekazujemy naszej drugiej połowie ten portret. Ważne, by tworząc go nie myśleć o tym jak na nią wpłyniemy, co osiągniemy, co zmienimy jeśli „narysujemy ją” uwydatniając te wady lub te zalety. Postawcie na szczerość… i delikatność!

 

Człowiek nie wystarczy

Dotrzymać słów przysięgi, a nie tylko wytrzymać ze sobą przez lata, to nie jest prosta sprawa. Świat wymyślił więc mnóstwo powodów, dla których małżeństwa się rozpadają. Ktoś nie miał niczego pożyczonego, ktoś założył perły, inny złą nogą postawił pierwszy krok w kościele. Zostawmy socjologom i psychologom badanie fenomenu zabobonów i sami też je zostawmy. Hymn o miłości św. Pawła, tak często czytany i cytowany, pokazuje nam dobitnie, że ze swoimi wadami i słabościami, nie jesteśmy zdolni do prawdziwej miłości. Dlatego też nową drogę życia zaczynajmy we troje, a nigdy we dwoje.

To, co po ludzku niemożliwe, z Bogiem staje się realne. Obecność Boga w naszym małżeństwie będzie kluczowa dla naszej relacji mąż-żona

To, co po ludzku niemożliwe, z Bogiem staje się realne. Obecność Boga w naszym małżeństwie będzie kluczowa dla naszej relacji mąż-żona. Warto jednak pamiętać, że Bóg działa także przez ludzi i że cały poczet świętych też mamy po swojej stronie. Dlaczego więc nie skorzystać? My przed ślubem wybraliśmy patrona naszego małżeństwa, choć tu raczej powinna pojawić się liczba mnoga, bo u nas stanęło na Świętej Rodzinie. Stworzyliśmy też listę osób, do których zadzwonimy by prosić o pomoc, gdy w naszym małżeństwie będzie bardzo źle. Są to ludzie, którym oboje ufamy i które rozumieją czym jest nierozerwalność małżeństwa. A czytając wspomniany Hymn o miłości, warto w miejsce miłości podstawić swoje imię. To ćwiczenie pokazuje, że naprawdę potrzebujemy wsparcia z Góry, by prawdziwe kochać.

Weronika Kostrzewa

Weronika Kostrzewa

Zobacz inne artykuły tego autora >
Weronika Kostrzewa
Weronika
Kostrzewa
zobacz artykuly tego autora >

Warsztaty wokalne i uwielbienie z niepełnosprawnymi w Brańszczyku

Podczas warsztatów wokalnych “Brama Nieba” w Brańszczyku nad Bugiem w dniach 25-27 sierpnia, poza śpiewem i modlitwą będzie czas na rekreację i picie kawy według sekretnej receptury księdza Orione. Spotkanie zakończy się wspólnym uwielbieniem z niepełnosprawnymi uczestnikami rekolekcji „Drabina Jakubowa”.

Polub nas na Facebooku!

Zajęcia wokalne poprowadzą Dorota i Marek Choszczykowie z zespołu EoNomine.
Poza warsztatami uczestnicy będą mogli skorzystać z sakramentu pojednania w Sadzie Spowiedzi, wziąć udział w zajęciach plastycznych i poetyckich oraz spotkać się przy wyjątkowej kawie księdza Orione, której sekretna receptura sprawia podobno, że po jej wypiciu ludzie stają się otwarci, życzliwi i rozumieją się wzajemnie pomimo barier, nawet tych językowych. Na zakończenie trzydniowego spotkania odbędzie się uwielbienie i Adoracja Najświętszego Sakramentu, a także świadectwa podopiecznych i wolontariuszy Drabiny Jakubowej.

Organizatorzy zapraszają na warsztaty wszystkich chcących rozwijać muzyczną pasję, poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach oraz posługiwać w modlitwie niepełnosprawnych, wolontariuszy i gości Centrum Księdza Orione w Brańszczyku.

“Brama Nieba” odbędzie się w trakcie rekolekcji „Drabina Jakubowa”, które co roku w wakacje organizują dla osób niepełnosprawnych księża orioniści wraz z wolontariuszami. Podopieczni – ludzie na wózkach, upośledzeni umysłowo lub ciężko chorzy – są przez nich nazywani aniołami, ponieważ ich cierpienie kryje w sobie sekret pozwalający przekroczyć granicę między ziemią i niebem. Sama nazwa Drabiny Jakubowej pochodzi z Biblii. Patriarcha Jakub, banita, w czasie tułaczki zapada w sen i widzi drabinę sięgającą nieba. Po niej wchodzą i schodzą z nieba aniołowie. Słyszy wtedy obietnicę Boga, który chce go uratować i obdarzyć wielkimi darami. Budzi się przestraszony, ale zaznacza sobie to miejsce, gdzie można wejść do Domu Boga.

mr/Stacja7