video-jav.net

Miłosierdzie w więzieniu

Kilkunastu wolontariuszy ŚDM z diecezji radomskiej odwiedziło w ramach czynienia miłosierdzia Areszt Śledczy na Koziej Górze. - Pierwszy raz przeżyłem takie spotkanie, a siedzę już 3 lata - mówi jeden z osadzonych.

Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na początek chcieliśmy trochę rozładować atmosferę, więc zaśpiewaliśmy “Hej, sokoły” – relacjonuje Bartosz Sałaj, koordynator projektu. – Wcześniej pomodliliśmy się też o owocne spotkanie – dodaje. Wolontariusze modlili się z osadzonymi w areszcie w różnych intencjach, również za ich rodziny, które czekają na ich powrót do domu.

Wolontariusze dzielili się z osadzonymi świadectwami wiary, a więźniowie pytali o sprawy dotyczące Kościoła i zaangażowania młodzieży w przygotowania do ŚDM. Nie miałem szczególnych oczekiwań, co do tego spotkania – mówi Filip, wolontariusz. – O ile tym więźniom może ta akcja da niewiele, to daje bardzo dużo nam. To nas uczy pomagania. Byłem też zaskoczony otwartością gospodarzy – podali nam wszystkim krzesła. W zasadzie nie musieliśmy przełamywać żadnych lodów, to było bardzo miłe spotkanie – dodaje.

Bardzo stresowałam się przed tym spotkaniem i na pewno nie spodziewałam się takiej radości – przyznaje Dorota, jedna z wolontariuszek. – Myślę, że po tym spotkaniu ta radość poniesie się dalej.

Chyba na tym polega miłosierdzie, że patrzymy na człowieka z miłością, bez względu na to, kim on jest – mówi ks. Mariusz Wilk, koordynator diecezjalnych przygotowań do ŚDM. – Dzisiaj ci ludzie, więźniowie, potrzebowali nas, naszej obecności, śpiewu, otwartości, życzliwości. I z tym przyszliśmy do nich – wyjaśnia.

“Więźniów pocieszać” to już czwarta akcja radomskiego wolontariatu w ramach projektu Body &Soul 2016. To radomska odpowiedź na wezwanie papieża Franciszka do realizacji uczynków miłosierdzia. Przez 7 miesięcy 2016 roku wolontariusze ŚDM planują wypełnić uczynki miłosierdzia co do ciała. W styczniu na radomskim dworcu rozdawali gorącą herbatę w ramach „spragnionych napoić”, następnie w lutym zebrali kilkaset zrobionych przez siebie kanapek dla bezdomnych. W marcu zebrali dla potrzebującej rodziny kilkadziesiąt worków z odzieżą. Na maj zaplanowany jest uczynek “podróżnych w dom przyjąć”. Jak będzie zrealizowany? – Tego jeszcze nie zdradzamy – mówi Bartosz Sałaj.

 

wklejka2016kwiecien

Otylia Sałek

otylia sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >
DZIAŁO SIĘ

ŚDM-owy flashmob w Białymstoku

W niedzielę, 17 kwietnia odbyło się obowiązkowe spotkanie wolontariuszy Światowych Dni Młodzieży "Betanii". Po spotkaniu młodzi na placu przed katedrą świętowali sto dni do rozpoczęcia ŚDM.

Polub nas na Facebooku!

W wydarzeniu wzięło udział ponad sto osób. Ks. Rafał Arciszewski zachęcał młodzież do zapisów na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Kierował do nich słowa, wypowiedziane przez św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się zawierzyć Chrystusowi”. Przekonywał młodych, by nie bali się dać świadectwa wiary oraz zaufali Bogu, że będzie ich chronił podczas tego wydarzenia.

Koordynator diecezjalny przekazał wolontariuszom najważniejsze informacje dotyczące Dni w Diecezjach. Przedstawił liderów poszczególnych zespołów, które będą pracować w tym czasie, oraz ich zadania. Zaprezentował także dokładny plan wydarzeń i dane statystyczne dotyczące liczby pielgrzymów, których ugoszczą parafie – m. in. z Zambii, Włoch, Kuby oraz Stanów Zjednoczonych.

Od 16 kwietnia odliczane jest 100 dni do obchodów Światowych Dni Młodzieży. W tym dniu młodzi z całej Polski obchodzili „studniówkę” ŚDM. Wolontariusze „ Betanii” postanowili także uczcić ten wyjątkowy moment. Po spotkaniu, na placu przed katedrą białostocką, przy hymnie diecezjalnym „Serca Gotowe” odbył się flash mob , który polegał na wykonaniu specjalnej choreografii przez dużą grupę osób w najmniej spodziewanym momencie, co było dużym zaskoczeniem dla przypadkowych świadków oraz, jak na studniówkę przystało, młodzi zatańczyli poloneza, do którego włączali się przechodnie. Zła pogoda oraz problemy związane z nagłośnieniem nie odebrały im zabawy oraz uśmiechu na twarzy.


Laura Maksimowicz