Odkamieniacz do duszy

Post był dla mnie przez lata zjawiskiem z gatunku czysto teoretycznych. Piękna, stara tradycja nie przepuszczana do dalszych rozważań przez dwa pytania.

Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Bywa coś takiego w naszej katolickiej formacji, co każe nam podejrzewać, że Bóg woli widzieć jak idziemy pod górkę, a nie po płaskim, koją Go nasze łzy, nie lubi uśmiechu. Bywa i przekonanie, że jak się odpowiednio napedałujemy na duchowym rowerku, dostaniemy dużo łask, a szatan, widząc nasz duchowy biceps, będzie nas omijał z daleka. Prawdziwy post powinien nas z tych dwóch chorych myśli leczyć.

Post to nie sterydy dla katotwardzieli. To odkamienianie życia. Oczyszczenie się w każdej dziedzinie z nadmiaru, z osadu, który utrudnia relacje z samym sobą, Bogiem i z ludźmi. Bywa za dużo mięsa, słodkości albo wina, ale czy nie bywa też za dużo: czasu spędzonego na głupotach, Internetu, narzekania, nerwów, pracy, zdań w pierwszej osobie itd.?

Niezależnie od tego, co myślą o tym mieszkańcy warszawskiego Muranowa, ja figurę postu widzę w wykonanej właśnie rekonstrukcji Ogrodu Krasińskich. Wycięto trzysta drzew -wydawałoby się zgroza, ale zrobiono to po to, by wartościowe wreszcie nie musiały walczyć o wodę i światło.

Moje duchowe chwasty też potrafią pięknie się zielenić, ile robiły zniszczeń, przekonam się dopiero, gdy je wyrwę. Wiem, o czym mówię, mam kawałek ziemi. Widziałem, co stało się w obejściu, gdy burza powaliła niebrzydką, dominującą nad okolicą topolę. Nagle cała tłumiona przez nią dotąd zielona różnorodność strzeliła ku słońcu.

Odkamieniacz do duszy

A ponieważ piękno to nie abstrakt, a metoda komunikowania się Stwórcy ze Stworzeniem (i nawzajem) – post, żeby miał sens, musi być przeżywany w relacji, czyli iść pod rękę z modlitwą i jałmużną. Pisałem o tym w „Monopolu na zbawienie“- odmawiasz sobie czegoś w poście? Niech to rzeczywiście zmieni świat na lepsze. Nie jesz czegoś? Odkładaj pieniądze i przekaż tym, co nie jedzą nic.

A jeśli poszcząc nie będziesz się modlić? Owszem, wyszczuplejesz i będzie ci się zdawało, że więcej możesz, ale będzie tak tylko do czasu, aż przyjdą realne pokusy. Przerobił je Jezus, który na pustyni pościł przez czterdzieści dni. Można powiedzieć, że sam sobie dopadające go tam pokusy wyindukował, bo gdyby normalnie spał, jadł i nie katował się w słońcu, łatwiej by mu było nie dopuszczać Złego. Każda z pokus była dobrą propozycją – zmień kamienie w chleb, daj ludziom (i sobie cud), przejmij władzę (a świat będzie lepszy).

Warto zmierzyć się z myślą, że Jezus na pustyni nie odstawiał moralizatorskiego teatru dla przyszłych chrześcijan, on tam realnie doświadczył ludzkiej słabości, przekonał się, że zło inteligentnym ludziom zawsze objawia się jako dobro. A rozpoznać je można tylko jednym testerem, pytając: burzy to, czy nie burzy moją relację z Bogiem (ergo: ze światem i z ludźmi)?

Odkamieniacz do duszy

Gdy się modlisz, gdy jesteś z Nim w kontakcie, będziesz czuł, że milion dolarów, który ci oferują, byś oddał to „na biednych“ może być pułapką, bo zburzy zaufanie, nadgryzie miłość.

Post, jałmużna i modlitwa w niczym nie pomogą, jeśli potraktuje się je jako popielcową wersję noworocznych postanowień, których czar pryska, gdy pierwszy raz się w nich potkniemy.

Czterdzieści dni to nie zachęta do tego, by przez pozostałe trzysta dwadzieścia sześć upijać się życiem i obżerać. Przestań myśleć o poście jako o zadaniu, niech zmieni się w postawę. Pismo mówi: jeśli chcesz pościć – umyj twarz. Przetrzyj oczy. Przez czterdzieści dni możesz znów nauczyć się patrzeć, przez następne nie przestawaj widzieć.

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Podróże Szymona: Izrael – część 1

Fotoblog z ostatniej podróży Szymona Hołowni do Izraela.

Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >
1/12
Benedykt XVI Samoprzylepny i Ukwiecony wita dorosłych i dzieci w kościele na Górze Błogosławieństw
2/12
Bracia Azjaci znani są z tego, że fotografują nawet siebie samych, gdy fotografują. Co robią z milionem zdjęć z każdej wycieczki? A może właśnie dlatego to w Azji rozwinęły się technologie (np. elektronicznych pamięci)?
3/12
Więc ja też zrobiłem zdjęcie sobie, gdy robiłem zdjęcie
4/12
Pustynia koło Ein Gedi. Wodospad Dawida. Nie sprawdziłem, która z pań to Batszeba.
5/12
Ten chłopak lubi starsze dziewczyny. Jakieś dwa tysiące lat starsze.
6/12
Jafa, starożytny port (pierwsze wzmianki półtora tysiąca lat p.n.e.), dziś dzielnica Tel Avivu.
7/12
Jafa.
8/12
Nowy Tel Aviv widziany z Jafy.
9/12
Od czasów Jonasza (który stąd wypływał do Tarszisz) "prorok" i "grypa żołądkowa" (tzw. trzydniówka) to w wielorybim języku pojęcia tożsame.
10/12
Rosyjski to obecnie w Izraelu język numer dwa.
11/12
Hajfa.
12/12
Morze Śródziemne. Wehikuł, którym chrześcijaństwo popłynęło stąd w świat.
poprzednie
następne

Góra Błogosławieństw, Jafa i Hajfa

1/12
Hajfa. Grota proroka Eliasza.
2/12
Eliasz był "prorokiem jak ogień".
3/12
Biblijne usługi dla ludności.
4/12
A może kabałka? Czy polskie piosenkarki już tu były, czy dopiero jadą?
5/12
Hajfa. Światowe centrum bahaizmu (religii wyrosłej z babizmu). Tu znajduje się grób Bahaullaha, który był następcą Baba, obaj żyli w XIX wieku i próbując stworzyć system, który dowiedzie, że wszystkie religie to jedno i to samo, a wzajemnie podejrzliwych Abrahama, Jezusa, Muhammada i Zaratustrę pogodził Bahaullah. W Hajfie bahaici rozdają ulotki również w języku polskim.
6/12
Jezioro Genezaret. Czyli Galilejskie. Czyli Tyberiadzkie. To moje ulubione miejsce w Ziemi Świętej. Tu Jezus żył, do Jerozolimy poszedł żeby umrzeć. Nie biegł do rezydującego w Jerozolimie ówczesnego episkopatu, tylko raz (na krótko) zapuścił się na drugi brzeg, gdzie mieszkał Ruch Palikota. Skupił się na średniozaawansowanych.
7/12
Większość nadjeziornych miejsc wskazała nam Egeria, pątniczka z IV w. Niektóre ze wskazań są mocno umowne, jak np. Góra Błogosławieństw.
8/12
Jezus nie zaczynał od wykładów dogmatyki, nad tym jeziorem najpierw pytał ludzi o ich pragnienia, uświadamiał im, gdzie jest w nich głód. Tu - Tabga, kamień na którym podobno dokonało się cudowne rozmnożenie chleba.
9/12
Szorty obrażają Jezusa, Jezus gniewa się na szorty.
10/12
Góralki. Zwierzęta wymieniane w Biblii trzykrotnie, w tym jako symbol mądrości (Prz 30,26). Podobno wzięła też od nich nazwę Hiszpania.
11/12
Góralki na żywo. Lubią pielgrzymów. Pielgrzym oznacza żywność.
12/12
Stare angielskie powiedzenie głosi: raz jesteś gołębiem, a raz pomnikiem...
poprzednie
następne

Hajfa, Jezioro Genezaret i góralki

1/15
Sadzawka przy kościele Prymatu. Piotr i spółka łowili chyba inne ryby? A może zaopatrywali nie tylko bary sushi ale i akwarystów?
2/15
Ilu braci tu ochrzczono?
3/15
Kafarnaum - ruiny domu Piotra, gdzie zatrzymywał się Jezus, pozostałości synagogi - zawsze mnie to porusza, tu nie można mieć wątpliwości, że patrzymy na prawdziwy dom, na miasto Zbawiciela.
4/15
Święty Piotr w Kafarnaum. Legenda głosi, że jeśli ksiądz dotknie tego pastorału, zostanie biskupem. Wszyscy kapłani się z tego śmieją i wszyscy na wszelki wypadek za ów pastorał łapią.
5/15
Tabor, Góra Przemienienia. "Zabrał ich na wysoką górę, osobno".
6/15
Franciszkańska bazylika na Taborze.
7/15
Góra Tabor, bazylika.
8/15
Mozaika w bazylice.
9/15
Mozaiki w bazylice.
10/15
Mozaiki w bazylice.
11/15
Mozaiki w bazylice.
12/15
Uprzejmość zawiadującego bazyliką ojca Antoniego nie miała granic. Pokazał mi m.in. księgę gości, w której uwzględniono papieża Pawła VI...
13/15
...wpisał się też biskup Karol Wojtyła, na kilka tygodni przed nominacją na metropolitę Krakowa.
14/15
Plan klasztornego dnia w języku międzynarodowym i międzyreligijnym (pracujący tu muzułmanin żartuje, że do południa jest katolikiem).
15/15
Z klasztornego skarbca. Próbowałem, smakuje jak porto. Są też inne skarby, ale o nich zmilczę.
poprzednie
następne

Gołębie, Kafarnaum i klasztor na górze Tabor

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >