Fot. Cains/Pixabay

Droga Krzyżowa dla zabieganych: Matka

Każde życie jest święte. W jaki sposób troszczę się o życie nienarodzonych? Jak wspieram matki będące w trudnej sytuacji? Pójdźmy tą Drogą Krzyżową razem z Maryją, ucząc się od niej odwagi i zaufania w Boży plan.

Reklama
Stacja I: Jezus na śmierć skazany

Wiem, że ono jest niewinne. Wiem, że nic złego nie zrobiło. Ale… Nie jestem gotowa na dziecko. Przecież jestem taka młoda, całe życie przede mną. To wszystko skomplikuje. Jak powiem o tym znajomym? Co zrobi moja rodzina? Nie dam rady. Oni mnie nie wesprą… Trudno! Muszę to zrobić.
Panie Jezu, bądź zawsze blisko matek, uciekających się do takiej decyzji. Nie pozwól, by niewinne dziecko zostało, jak Ty, skazane na śmierć.

Stacja II: Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Przecież to dziecko nic nie poczuje. Będzie lepiej, jeśli umrze teraz, niż miałoby mieć ciężkie życie. A jeśli urodziłoby się chore, jeśli będzie cierpiało? Dla niego to chwila, a przede mną całe życie, z którym muszę sobie poradzić…
Panie Jezu nie dopuść, by takie myśli przychodziły matkom. Nie pozwól, by pozornie ułatwiając sobie życie, wkładały krzyż na ramiona swojego dziecka.

Stacja III: Pierwszy upadek pod krzyżem

Pójdę do lekarza. Porozmawiam. Na pewno coś wymyślimy. Pomoże wybrać metodę. Kobiety mówią, że to nie jest zbyt inwazyjne i dziecko nie cierpi. Pomogą mi i będzie po problemie.
Panie Jezu, podnieś upadające matki. Zatrzymaj je przed tak drastyczną decyzją. Pokaż inną drogę.

Reklama
Reklama
Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Matka Boża też nie miała łatwej sytuacji. Wszyscy mogli ją oskarżyć o grzech cudzołóstwa, a nawet za to zabić. Co nią powodowało, że wybrała życie? Co dało Jej siłę? Może i dla mnie jest jeszcze jakieś rozwiązanie?
Maryjo, bądź blisko samotnej matki, która stoi przed tak straszną decyzją. Podsuń jej inne rozwiązanie. Daj siłę, którą Ty miałaś mówiąc „tak” i wtedy, na Drodze Krzyżowej, widząc swoje konające Dziecko.

Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

Gdyby był ze mną, gdyby mi pomógł, dalibyśmy sobie radę. Przecież to też jego dziecko. Dlaczego mnie zostawił? Mogliśmy stworzyć rodzinę. Gdyby nie odszedł, nie musiałabym podejmować takiej decyzji…
Panie Jezu, daj mężczyznom dar odpowiedzialności. Niech żaden z nich nie zostawia kobiety w trudnej sytuacji. Niech weźmie także na siebie obowiązki. Niech nie ucieka przed trudem.

Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi

Nie rób tego. Poradzisz sobie. Będę przy tobie. Jesteś moją przyjaciółką, nie zostawię cię. Decyzja o zabiciu dziecka jest najgorszą, jaką możesz podjąć. Wiesz, że możesz na mnie liczyć.
Panie Jezu, stawiaj na drodze młodych matek, przyjaciółki – Weroniki, które będą blisko, będą potrafiły pomóc, przynieść ulgę, a przede wszystkim odwieść od tej strasznej decyzji.

Reklama
Reklama
Stacja VII: Drugi upadek pod krzyżem

Nie mogę. Nie dam rady. Przyjaciółka pomoże, ale przecież nie przeżyje za mnie tego życia. To ja zostanę z moim problemem. Gdy ona będzie się bawić, ja będę sama siedziała z dzieckiem w domu, a przecież też jestem młoda…
Panie Jezu, Ty upadałeś i podnosiłeś się pod ciężarem grzechów, chociaż sam ich nie popełniłeś. Daj siłę tej matce, by się podniosła, by dźwignęła ciężar, który kiedyś może okazać się jej wybawieniem.

Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty

Idę do kliniki. Są też inne kobiety. One się zdecydowały. Ciężko im tak samo ja mnie, ale jednak skoro one dadzą radę, to ja też.
Panie Jezu, na drodze krzyżowej powiedziałeś niewiastom, by nie płakały nad Tobą, tylko na sobą i swoimi dziećmi. Daj matkom zgłaszającym się do kliniki aborcyjnej dar płaczu nad ich dziećmi, daj im dar żalu.

Stacja IX: Trzeci upadek pod ciężarem krzyża

Już nikt mnie od tego nie odwiedzie. To moje życie i moja przyszłość. Jestem tego pewna. To jedyna decyzja, jaką mogłabym podjąć.
Panie Jezu, pewnie też, kiedy upadłeś trzeci raz, myślałeś, że już się nie podniesiesz. Mimo, że dźwigałeś nie swój ciężar – wstałeś. Zatrzymaj jeszcze w tym momencie tak już zdecydowane matki. Daj im jakiś znak, pokaż właściwą drogę. Podźwignij je.

Reklama
Stacja X: Jezus z szat obnażony

Wchodzę na salę. Jest dużo światła. Nie ma już odwrotu. Trzeba się rozebrać, położyć i czekać na zabieg. Boże, może jeszcze powinnam się wycofać? A może to jednak błąd… Teraz leżę tu i widzę mój błąd, obnażona zła decyzja. Za późno…

Stacja XI: Jezus do krzyża przybity

Czuję dotyk zimnych narzędzi. Boli, za chwilę te zimne przedmioty dotkną drżącego ciała mojego dziecka.
Panie Jezu, bądź blisko zabijanych dzieci, przytul je do swojego serca, by ból braku miłości, ból odrzucenia dotykał je choć trochę mniej, niż ten potężny ból fizyczny.

Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu

Zabieg skończony. Chwila odpoczynku. Już po wszystkim. Dziecko jest już gdzieś. W lepszym świecie. A ja…? Umarłam razem z nim.
Panie Jezu, przyjmij do siebie wszystkie niewinne dzieci, daj im miłość, której nigdy nie zaznały od swoich rodziców.

Stacja XIII: Jezus z krzyża zdjęty

Nigdy nie dotknę jego ciała. Nigdy go nie przytulę. Nigdy nawet nie urządzę mu pogrzebu. Jestem wolna? Nie, nigdy już nie będę.
Panie Jezu, daj łaskę nawrócenia matkom, które zdecydowały się na aborcję. Wskaż im drogę i mimo wszystko przynieś ukojenie.

Stacja XIV: Jezus do grobu złożony

Będę zawsze o nim pamiętać. To dziecko zawsze będzie w moim sercu. Kiedyś może się z nim spotkam, przytulę. Teraz jest tylko ten straszny grób w moim sercu.
Panie Jezu spraw, by moje dziecko kiedyś mi to wybaczyło.


>>> Sprawdź wielkopostne DOBROCI dla Ciebie!

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę