video-jav.net
Z KRAJU

Caritas w Kołobrzegu uruchomiła mieszkanie wypoczynkowe dla niesamodzielnych

Mieszkanie ma 3 pokoje, kuchnię i łazienkę. Od wczoraj mogą je bezpłatnie "wynajmować" osoby niesamodzielne wraz z rodzinami, aby zaznać wypoczynku nad morzem. Inicjatywa jest dziełem kołobrzeskiej Caritas.

Polub nas na Facebooku!

Na co dzień są chorzy, bezdomni, niepełnosprawni, długotrwale bezrobotni, słowem: niesamodzielni. Nieraz marzą o wakacjach, pozostających jednak całkowicie poza ich zasięgiem. Właśnie tej potrzebie chce zaradzić kołobrzeska Caritas otwierając swoje “mieszkanie wytchnieniowe”, jak nazywa je na potrzeby projektu. Lokum zostało oficjalnie otwarte 13 listopada w obecności biskupa Krzysztofa Zadarko, przedstawicieli Urzędu Pracy, ROPSu i Fundacji Nauka dla Środowiska.

Dyrektor Caritas ks. Tomasz Roda  przewiduje, że w do końca 2019 roku z oferty skorzysta 40 osób. – W ten sposób zauważamy, że osoba, która na co dzień spotyka się z różnego rodzaju trudnościami, barierami, a dodatkowo obciążona jest świadomością, że jest zależna od innych, zobaczy, że ktoś dał jej szansę na dobry wypoczynek w miejscu dostosowanym do jej niepełnosprawności, a także na zmianę środowiska – powiedział ks. Roda.

Pobyt w mieszkaniu jest bezpłatny i każdorazowo może trwać do tygodnia. Mogą z niego skorzystać osoby zakwalifikowane do projektu usług opiekuńczych Caritas, pn. “Dobre wsparcie”, realizowanego w naszej diecezji od tego roku. Obecnie jest takich osób 120. Wraz z nimi zaproszeni są również ich opiekunowie.

Pierwszym z lokatorów mieszkania, który zagości tu na 5 dni, jest bezdomny pan Władysław, który ze względu na amputację części stóp porusza się o kulach. Pochodzący z Opolszczyzny, od wielu miesięcy jest mieszkańcem schroniska dla bezdomnych im. Św. Brata Alberta w Koszalinie. Kilka dni w kołobrzeskim mieszkaniu, gdzie do dyspozycji będzie miał własny pokój, a także wygodnie urządzone kuchnię i łazienkę, to dla niego szansa powrotu, choćby na krótko, do samodzielnego życia. – Tutaj będę mógł oderwać się od schroniska, będę mógł spróbować życia gdzie indziej. Jestem zadowolony – powiedział pan Władysław.

– Człowiek, który jest w największej potrzebie, będzie tutaj mógł doświadczyć nie tylko pomocy i życzliwości, ale także miłości – podsumował fakt otwarcia mieszkanie wytchnieniowego bp Zadarko. – Caritas nie jest tylko kolejną organizacją charytatywną czy filantropijną, ale jest organizacją, która przez okazywaną pomoc chce przybliżyć Boga tym, którzy, z pozoru, wyglądają na wykluczonych, odrzuconych, o których już nikt nie myśli. Pragniemy, by miłość, która tu będzie okazywana, była przestrzenią spotkania z samym Jezusem Chrystusem.

Projekt włączenia społecznego, w ramach którego oddano mieszkanie wytchnieniowe, realizowany jest z funduszy unijnych RPO WZ, realizowany zaś we współpracy z Fundacją Nauka dla Środowiska, Caritas ASK, Województwem Zachodniopomorskim. Wartość mieszkania to 134 tys. (plus 18 tys. jego wyposażenie). Do tej sumy należy doliczyć blisko 130 tys. – to cena samochodu dedykowanego niepełnosprawnym mieszkańcom.

KAI/ad

Franciszek: “Nie kłam” znaczy bądź prawdziwym dzieckiem Boga

Nie mówić fałszywego świadectwa, to znaczy żyć jako dzieci Boże, pozwalając, aby w każdym czynie ukazywało się, że Bóg jest Ojcem i że można Jemu zaufać - mówił Franciszek rozważając w czasie audiencji generalnej ósme przykazanie Boże.

Polub nas na Facebooku!

Kolejną katechezę Ojca Świętego z cyklu poświęconego Dziesięciu Przykazaniom wysłuchało na placu św. Piotra 10 tys. wiernych.

Oto pełny tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszej katechezie zajmiemy się ósmym słowem Dekalogu: „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”.

To przykazanie, jak mówi Katechizm – „zabrania fałszowania prawdy w relacjach z drugim człowiekiem” (n. 2464). Życie w komunikacji nieautentycznej jest poważnym wykroczeniem, ponieważ uniemożliwia utrzymywanie relacji, a zatem miłość. Tam gdzie jest kłamstwo, nie ma miłości. A kiedy mówimy o komunikowaniu się między ludźmi, mamy na myśli nie tylko słowa, ale i gesty postawy, a nawet milczenie i uniki. Człowiek mówi tym wszystkim, czym jest i co czyni. Wszyscy żyjemy komunikując się i stale jesteśmy zawieszeni między prawdą a kłamstwem.

Ale co to znaczy powiedzieć prawdę? Czy to znaczy być szczerym? Czy może dokładnym? W istocie to nie wystarcza, bo można uczciwie tkwić w błędzie, lub można być dokładnym w szczegółach, ale nie zrozumieć sensu całości. Czasami się usprawiedliwiamy, mówiąc: „Ale powiedziałem, tak, jak czułem!”. Tak, ale dokonałeś absolutyzacji twojego punktu widzenia. Lub: „powiedziałem tylko prawdę!”. Być może, ale ujawniłeś sprawy osobiste lub poufne. Jakże wiele plotek niszczy jedność z powodu niestosowności lub braku delikatności! Co więcej – plotki zabijają, a mówi to w swoim liście św. Jakub apostoł. Plotkarka czy też plotkarz to osoby zabijające, bo język zabija jak nóż, są terrorystami, bo językiem rzucają bombę i uciekają. A to niszczy dobre imię drugiej osoby – oni spokojnie odchodzą. Pamiętajmy: plotkować to jakby zabijać.

Ale zatem: co to jest prawda? Jest to pytanie zadane przez Piłata, właśnie wtedy, gdy Jezus, stojąc przed nim wypełniał ósme przykazanie (por. J 18,38). W istocie słowa „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”, odnoszą się do języka sądowego. Punktem kulminacyjnym Ewangelii jest opis męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa: jest to zatem opis pewnego procesu, wykonania wyroku i bezprecedensowego następstwa.

Jezus przesłuchiwany przez Piłata, mówi: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37). I to „świadectwo” Jezus daje poprzez swoją mękę i śmierć. Święty Marek Ewangelista mówi, że „Setnik, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: «Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym»” (15,39). Tak, bo był konsekwentny i swoim sposobem umierania Jezus objawia Ojca, Jego miłość miłosierną i wierną.

Prawda znajduje swoje pełne urzeczywistnienie w osobie samego Jezusa (por. J 14,6), w Jego sposobie życia i śmierci, będącego owocem Jego relacji z Ojcem. On zmartwychwstały daje nam również to życie jako dzieci Boże, posyłając Ducha Prawdy, który świadczy w naszych sercach o tym, że Bóg jest naszym Ojcem (por. Rz 8,16).

W każdym swoim czynie człowiek potwierdza lub zaprzecza tej prawdzie. Od małych sytuacji codziennych po decyzje bardziej wymagające. Ale jest to ta sama logika: logika, której uczą nas rodzice i dziadkowie, gdy nam mówią, byśmy nie kłamali.

Postawmy sobie pytanie: o jakich prawdach świadczą uczynki nas, chrześcijan, nasze słowa i nasze decyzje? Każdy może zadać sobie pytanie: czy jestem świadkiem prawdy czy też kłamcą przebranym za człowieka prawdomównego? Chrześcijanie nie są wyjątkowymi kobietami i mężczyznami. Ale są jednak dziećmi Ojca Niebieskiego, który jest dobry i ich nie zawodzi, umieszczając w ich sercu miłość do braci. Tej prawdy nie głosi się zbytnio słowami. Jest to sposób życia, widoczny w każdym poszczególnym czynie (por. Jk 2,18). Ten mężczyzna jest prawdziwym mężczyzną, ta kobieta jest prawdziwą kobietą i widać, że ona działa prawdziwie, mówi prawdę, to piękny sposób, aby tego doświadczyć.

Prawda to cudowne objawienie Boga, Jego ojcowskiego oblicza i Jego bezgranicznej miłości. Prawda ta odpowiada ludzkiemu rozumowi, choć go nieskończenie przewyższa, ponieważ jest darem, który zstąpił na ziemię i jest ucieleśniony w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Ukazują ją ci, którzy do Niego należą i przejawiają Jego postawy.

Nie mówić fałszywego świadectwa, to znaczy żyć jako dzieci Boga, który nigdy nie zarzecza samemu sobie, nigdy nie mówi kłamstw, żyć jako dzieci Boga pozwalając, aby w każdym czynie ukazywało się, że Bóg jest Ojcem i że można Jemu zaufać. Ufam Bogu, to jest wspaniała prawda, z tego rodzi się bycie prawdziwym a nie kłamcą. Dziękuję!

Tłumaczenie: KAI

Włoski ksiądz ekskomunikowany za herezję

Włoski ksiądz Alessandro Maria Minutella został obłożony ekskomuniką "latae sententiae" za "przestępstwo schizmy i herezji według prawa kanonicznego", o czym informuje przekazane mu wczoraj pismo od archidiecezji Palermo. Ks. Minutella publicznie nazywał papieża Franciszka "oszustem fałszywego Kościoła".

Polub nas na Facebooku!

Pismo informujące o ekskomunice nałożonej “przez sam fakt” (tzw. latae sententiae) powołuje się na kanon 1364 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Serwis Vatican Insider podaje, że ta ekskomunika już od pewnego czasu “wisiała w powietrzu” i spodziewał się jej również sam obłożony nią kapłan.

Za poglądy, które głosił w homiliach i na swoim kanale na YouTube ks. Minutella  już wcześniej został odwołany z funkcji proboszcza parafii w Romagnolo. Jak donosi Vatican Insider zanim ekskomunika została ogłoszona, archidiecezja kierowana przez abp. Corrado Lorefice “bezskutecznie próbowała dialogu z kapłanem, namawiając go także przy pomocy przyjaciół do odwołania głoszonych wcześniej oskarżeń pod adresem papieża Franciszka”.  Ks. Alessandro Minutella nazywał Ojca Świętego “oszustem fałszywego Kościoła, wielonarodowego Kościoła kłamstw i fałszerstw, niegodną nierządnicą zaprzedaną możnym tego świata”. Za jedynego prawdziwego papieża uznaje do dziś Benedykta XVI, do którego kilkakrotnie skarżył się na swojego biskupa. Nie otrzymał jednak nigdy odpowiedzi.

Powyższe poglądy to jednak nie jedyny powód nałożenia ekskomuniki. Ks. Minutella został również oskarżony o herezję, której podstawą mają być jego opowieści o widzeniach Matki Bożej i świętych oraz o “cudownej wodzie”, która jakoby miała być pobłogosławiona przez Maryję a płynie niedaleko jego mieszkania. O pomoc w ocenie tych zjawisk i poglądów została poproszona archidiecezja w Montrealu w Kanadzie. W wydanej przez tamtejszego arcybiskupa opinii dotyczącej treści głoszonych przez ks. Minutello na jego vlogu czytamy, że “stanowią one poważne zagrożenie głębokim zmąceniem wielu sumień. “Jego proroctwa są złudne i mylące, zagrażając prawdziwemu nabożeństwu do Matki Bożej, aniołów i świętych. Natomiast wynalezienie przez niego jakoby cudownej wody, mającej moce nadprzyrodzone i terapeutyczne jest instrumentalnym wykorzystaniem wrażliwości prostych ludzi, znajdujących się w poważnych trudnościach. Praktyki te są mocno podejrzane o manipulowanie sumieniami wiernych” – czytamy w opinii.

Włoskie media, m.in. portal Palermo Today opisują długą historię konfliktu kapłana z Kościołem. Gdy został odwołany z funkcji proboszcza mówił, że “jest zaszczycony mogąc cierpieć za prawdę”. Zapowiadał również, że będzie spotykał się ze “swoimi” wiernymi w umówionych tajnych miejscach. O swojej sytuacji opowiadał wiele razy za pośrednictwem kanału na YouTube oraz konta na Facebooku.

ad, Vatican Insider

Figurka Matki Bożej Fatimskiej okrążyła Ziemię 15 razy

Najstarsza z pielgrzymujących figur Matki Boskiej Fatimskiej okrążyła podczas swoich licznych pielgrzymek kulę ziemską piętnaście razy – poinformował dyrektor departamentu badań historycznych w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie Marco Daniel Duarte.

Polub nas na Facebooku!

Przedstawiciel popularnego na świecie miejsca kultu przypomniał, że figurka ta jest wierną kopią wizerunku Maryi znajdującego się w fatimskiej Kapliczce Objawień podczas najważniejszych uroczystości, m.in. tych z udziałem papieża.

Figurka Matki Boskiej Fatimskiej po raz pierwszy udała się w zagraniczną podróż do Holandii. 13 maja 1947 r. dotarła do Maastricht. – Od tamtej pory do 2003 r. odwiedziła wiele miejsc na pięciu kontynentach. Obecnie wizerunek ten sporadycznie opuszcza sanktuarium fatimskie. Pomiędzy 23 a 27 stycznia 2019 r. będzie on obecny podczas Światowych Dni Młodzieży w Panamie – powiedział Marco Daniel Duarte.

Sanktuarium w Fatimie posiada kilkanaście figurek Matki Bożej podróżujących po świecie. W tym roku odbędą one łącznie 20 podróży, m.in. do Włoch, Hiszpanii, Beninu, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Kolumbii oraz Brazylii.

KAI/ad

Na Małym Rynku w Krakowie stanął Namiot Spotkań

Od środy w Krakowie działać będzie Namiot Spotkań – miejsce obchodów 2. Światowego Dnia Ubogich. W namiocie odbywać się będą warsztaty, konsultacje i koncerty. W okolicznych świątyniach odbywać się będą spotkania modlitewne, rekolekcje i nabożeństwa w intencji ubogich i z ich udziałem.

Polub nas na Facebooku!

Obchody 2. Światowego Dnia Ubogich w Archidiecezji Krakowskiej rozpoczęło 11 listopada Modlitewne Jerycho – całodobowa modlitwa przed Najświętszym Sakramentem w intencji ubogich. Zdaniem redemptorysty o. Jacka Dubela, jest to miejsce i czas, kiedy człowiek może się wyciszyć, by usłyszeć głos ubogich. Odpowiedzią na to wołanie ma być Namiot Spotkań, w którym ubodzy będą mogli skorzystać z porad specjalistów – prawnika, psychologa, pomocy społecznej czy doradcy zawodowego.

Na scenie namiotu odbędą się spotkania integracyjne – koncerty, występy artystyczne czy pokazy filmowe. W namiocie będzie również możliwość skorzystania z sakramentu pokuty czy modlitwy wstawienniczej. W sobotę 17 listopada wieczorem odbędzie się koncert uwielbienia, który poprowadzi zespół Siewcy Lednicy. Równolegle z inicjatywami w Namiocie Spotkań, na ul. Smoleńsk 4 będą odbywać się metamorfozy, podczas których można skorzystać z usług fryzjera oraz wizażystki, natomiast na ul. Siennej 5 zorganizowano punkt medyczny, a na ul. Montelupich 4 – konsultacje stomatologiczne.

„Światowy Dzień Ubogich ma nas nauczyć właściwego wartościowania człowieka” – mówił podczas spotkania z dziennikarzami koordynator wydarzenia, ks. Dariusz Raś. Jak podkreślał, źródłem tego wartościowania jest Ewangelia, która uczy, że Chrystus jest ubogim, a ubogi jest Chrystusem.

W czwartek w bazylice Mariackiej rozpoczną się rekolekcje dla mieszkańców Krakowa, które poprowadzi ks. Jacek Krzemień ze Wspólnoty Chleb Życia. Po Mszach świętych przewidziane są nabożeństwa – w czwartek adoracja Najświętszego Sakramentu, w piątek – nabożeństwo Drogi Krzyżowej, a w sobotę przez cały dzień będzie trwać spowiedź. Centralnym punktem obchodów 2. Światowego Dnia Ubogich w Archidiecezji Krakowskiej będzie Msza święta w niedzielę 18 listopada w bazylice Mariackiej, po której w Namiocie Spotkań odbędzie się wspólny posiłek i rozesłanie.

W organizację święta włączają się nie tylko katolicy. W tym roku w Namiocie Spotkań będą gotować dla ubogich przedstawiciele gminy żydowskiej oraz mieszkający w Krakowie Czeczeńcy. Swoją posługę pełnić będzie 280 wolontariuszy, a w organizację wydarzenia włącza się wielu anonimowych darczyńców. „Bez wolontariuszy bylibyśmy bezbronni przy liczbie osób, które nas odwiedzają w namiocie” – powiedział ks. Dariusz Raś.

Podczas 1. Światowego Dnia Ubogich Namiot Spotkań dziennie odwiedzało 1-1,2 tys. osób, wydano prawie 12 tys. ciepłych posiłków, a jeszcze więcej ciastek, herbaty i kawy. Pieniądze na organizację wydarzenia pochodziły przede wszystkich ze zbiórki w parafiach archidiecezji krakowskiej i z Caritas. Zebrano ponad 300 tys. zł, z czego około 90 tys. zł wydano na materiały informacyjne, ciepłe posiłki, czapki, szaliki, wyposażenie namiotu i toalety.

Pozostała kwota pozwoliła na organizację tegorocznego ŚDU, umożliwiła wsparcie ubogich w parafiach, pomoc dla hospicjum i zakup żywności. Podobnie jak rok temu, ŚDU wspierają finansowo MOPS i Arcybractwo Miłosierdzia oraz wielu sponsorów.

„Najważniejsze jest to, co podczas ŚDU dzieje się w sferze wartości” – ocenił ks. Raś. Dodał, że w wyniku ubiegłorocznego ŚDU wielu ludzi znalazło się w lepszej sytuacji, m.in. znajdując odpowiednie punkty stałej pomocy.


(KAI)/ Kraków

Wydanie 159. Bezpieczeństwo

Tylko w bezpiecznym środowisku dziecko może spokojnie rozwijać się, tworzyć, budować relacje i swoje przyszłe szczęśliwe życie.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Na placu św. Piotra zaczęła działać przychodnia dla ubogich

Na placu św. Piotra zaczęła działać przychodnia dla ubogich i potrzebujących. Można w niej zrobić podstawowe badania oraz skorzystać z pomocy lekarzy różnych specjalności. Jest to inicjatywa papieża Franciszka z okazji przypadającego w najbliższą niedzielę II Światowego Dnia Ubogich.

Polub nas na Facebooku!

Z badań laboratoryjnych i pomocy medycznej bezpłatnie może skorzystać każdy, kto znajduje się w trudniej sytuacji. Do przychodni najczęściej przychodzą bezdomni, szczególnie ci, którzy zamieszkują okolice Watykanu, ale także osoby bezrobotne i migranci pozbawieni podstawowego ubezpieczenia medycznego. W ubiegłym roku z porady lekarskiej skorzystało ponad 600 osób, niektóre z nich były ciężko chore. Ambulatorium czynne jest codziennie do godz. 22.00.

W inicjatywę włączyła się klinika Gemelli, wolontariusze różnych organizacji, na co dzień niosących pomoc ubogim w Rzymie: Czerwony Krzyż, Kawalerowie Maltańscy, Ruch Miłosierdzia, a wspiera ją Papieska Rada ds. Nowej Ewangelizacji. Przychodnia będzie działać do najbliżej niedzieli 18 listopada, kiedy to odbędą obchody ustanowionego przez Franciszka Światowego Dnia Ubogich. Mówiąc o tym wydarzeniu Ojciec Święty zachęcał, by ten dzień sprzyjał coraz większej wrażliwości na potrzeby osób najbiedniejszych, zepchniętych na margines i głodnych.

Głównym wydarzeniem watykańskich obchodów Światowego Dnia Ubogich będzie papieska Msza w bazylice św. Piotra, w której weźmie udział ok. 6 tys. ubogich wraz z wolontariuszami i osobami wspierającymi na co dzień potrzebujących. Po liturgii 3 tys. ubogich zje obiad z Ojcem Świętym w auli Pawła VI, zamienionej na tę okazję w dużą jadalnię. Franciszek będzie siedział przy stole wśród ubogich.

KAI/ad

Zdolny, szczęśliwy, bezpieczny

Genialny chłopak. Taki rodzi się jeden na milion. Czytając książki natychmiast je zapamiętuje. Zna wszystkie przepisy prawa, historię, literaturę. Dowodzi twierdzeń, które spędzają sen z powiek największym matematykom.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Niestety wychował się w rozbitej rodzinie. Dom pełen agresji, wprowadzonej wraz z wprowadzeniem się ojczyma. Zmarnowane dzieciństwo. Jedyny plan na życie to fizyczna praca, alkohol i uliczne bójki, komuś trzeba przecież przyłożyć, żeby poczuć się lepiej…

Na szczęście w tym przypadku talent zostaje zauważony. Chłopak dostaje szansę. Trafia pod skrzydła najlepszego matematyka i psychologa. Jego los się odwraca i wszystko kończy się dobrze. To historia Wiliama Huntinga – granego przez Matta Damona – w filmie “Buntownik z wyboru”.

 

Kadr z filmu “Buntownik z wyboru”

 

Takie życiorysy – może nie aż genialnych dzieci, ale ludzi z wielkim potencjałem – zna każdy z nas. Dzieci zdolniejsze od nas. Wywołujące w podstawówce zazdrość tym, jak szybko coś “łapią”. Dzieci, które nie miały tyle szczęścia, by urodzić się w “dobrej” rodzinie. W rodzinie, w której rodzice zapewniają miłość, ciepło i bezpieczeństwo. Ci nasi koledzy gdzieś tam żyją i gdy ich po latach spotykamy proszących o “parę groszy, bo zabrakło do wina” przychodzi refleksja: jak to dobrze, że mieliśmy taki dom.

Tylko w bezpiecznym środowisku dziecko może spokojnie rozwijać się, tworzyć, budować relacje i swoje przyszłe szczęśliwe życie.

 

Bezpieczeństwo. Najbardziej pożądane w życiu małego człowieka obok miłości zapewnienie. Tylko w bezpiecznym środowisku dziecko może spokojnie rozwijać się, tworzyć, budować relacje i swoje przyszłe szczęśliwe życie. Bezpieczne środowisko to jednak nie tylko spokojny, ciepły dom. Bezpieczne środowisko to zainteresowanie. Poczucie bezpieczeństwa – które tak bardzo wpływa na całe życie to także poświęcony nam w dzieciństwie czas – to zainteresowanie naszymi sprawami. To poczucie, że nie jestem sam. Nie uciekam wtedy w jakieś “zastępowacze” typu gry, społeczności w internecie, złe towarzystwo, w którym próbuję zabłysnąć i dorównać.

 

Każdy człowiek, to jak będzie żył, kim będzie, jak się rozwinie, kształtuje się w dzieciństwie. Budowa człowieka i jego rozwój zaczyna w momencie urodzenia. To, jak będzie wyglądał świat, ludzie, którzy w nim żyją zależy w pierwszej kolejności od rodziców, w następnej od nauczycieli a potem od nas wszystkich – od społeczeństwa, od tych małych środowisk, które albo go zaakceptują albo odrzucą.

 

To, jak będzie wyglądał świat, ludzie, którzy w nim żyją zależy w pierwszej kolejności od rodziców, w następnej od nauczycieli a potem od nas wszystkich.

Dlatego tak ważne są dyskusje na ten temat, programy wspierające dialog w rodzinach, profilaktyka zachowań tak zwanych ryzykownych (o których opowiada pan Andrzej Koc). Powinniśmy mieć świadomość tego, w jaką stronę prowadzi brak zainteresowania czym zajmują się w wolnym czasie nasze dzieci, brak rozmów, brak bycia dla nich. Jacy jesteśmy dla świata jeśli tylko ciągle żyjemy w biegu, wszystko i wszystkich traktujemy powierzchownie? Nie interesując się innymi ludźmi, stajemy się sami dla nich zagrożeniem.

 

Zapraszam Państwa do wydania o bezpieczeństwie w działaniu. Zapraszam także na konferencję na ten temat, która odbędzie się już w najbliższą sobotę, 17 listopada, w Opolu.

 


W tym numerze:

• Konferencja “Bezpieczeństwo w działaniu” już 17 listopada


• Zapisy na konferencję


• Goście konferencji


• Jak uchronić dzieci przed złymi decyzjami?


• Rodzina to podstawa bezpieczeństwa


• Metobank czyli Bank Metod Profilaktycznych


• Święty Dobry Łotr. Patron więźniów


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Święty Dobry Łotr. Patron więźniów

Nie ma wśród chrześcijan takich, którzy by nie słyszeli o Dobrym Łotrze. Święty Łukasz w swojej ewangelii opisuje dialog Jezusa z ukrzyżowanym obok Niego człowiekiem. Mający wiele złego na sumieniu skazaniec zostaje jednak pierwszym świętym Kościoła.

Paulina Malczyk
Paulina
Malczyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W polskiej tradycji święty Dyzma nazywany jest łotrem. Należy uznać to za celne przetłumaczenie greckiego słowa κακοεργός użytego w Ewangelii św. Łukasza. Oznacza ona dokładnie: „czyniący źle”, „złośliwy”, „łotrowski” albo „wyrządzający krzywdę”.

Postać św. Dyzmy pojawia się w apokryficznej ewangelii według Nikodema, inaczej Akta Piłata z IV wieku, a później w Protoewangelii Jakuba w V wieku. “Opowiadania Józefa z Arymatei” będące częścią Akt opisują łotrów w następujący sposób:

Na siedem dni przed męką Chrystusa zostali przekazani namiestnikowi dwaj zasądzeni łotrzy z Jerycha. A wina ich jest następująca. Pierwszy z nich miał na imię Getas. Zabijał on mieczem wędrowców, innych nagimi puszczał, kobietom, które wieszał za kostki głową w dół, ucinał piersi, a sprawiało mu radość pić krew dzieci. O Bogu zupełnie zapominał, Prawem gardził i od początku był okrutny w podobnych sprawach.

Natomiast powód winy drugiego był następujący: nazywał się Demas, pochodził z Galilei, posiadał zajazd, używał sobie na łupieniu bogatych, ubogim natomiast dobrze czynił, a choć był złodziejem, jak Tobiasz grzebał ciała ubogich. Rabował lud żydowski: ukradł księgę Prawdy z Jerozolimy, obrabował córkę Kajfasza, która była kapłanką świątynną i wykradł nawet tajemny depozyt, złożony tam przez Salomona. Takie to były jego czyny.

 

Postać Świętego Dyzmy jest otaczana kultem ze względu obietnicę, którą złożył mu Ukrzyżowany Jezus “Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju”. Rozprzestrzenił się on szeroko w IV wieku, kiedy to razem z krzyżem Jezusa miał zostać odnaleziony krzyż Dobrego Łotra, który zaczęto czcić jako relikwię. Część krzyża dotarła do klasztoru bizantyjskiego w Nikozji, część do Bolonii, a jeszcze inna część – poprzeczna belka – znajduje się w bazylice Santa Croce di Gerusalemme (Świętego Krzyża z Jerozolimy) w Rzymie.

W kościele prawosławnym określany jest Rachem i przedstawiany w ikonografii głównie jako młodzieniec, czasem w wieku dojrzałym lub jako starzec. Jego strojem jest opaska na biodrach lub krótka tunika, a atrybytami są krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż.

Tradycja ikonograficzna zwraca uwagę na ukośną belkę prawosławnego krzyża, która symbolizuje skazańców ukrzyżowanych z Chrystusem. Jej prawy kraniec, uniesiony do góry, wskazuje niebo, do którego poszedł Dobry Łotr. Lewy kraniec wskazuje piekło, do którego trafił ten, który nie wyraził skruchy.

Święty Dyzma jest symbolem Bożego miłosierdzia oraz stanowi wzór doskonałego żalu za grzechy. Święty Dyzma swoje wspomnienie w Kościele obchodzi 26 marca i jest patronem więźniów, skazańców, kapelanów więziennych, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników oraz skruszonych złodziei. Święty jest również patronem Archidiecezji przemyskiej i Apulii. Episkopat Polski zdecydował w 2009 r., że dzień wspomnienia św. Dobrego Łotra obchodzony jest w Polsce jako Dzień Modlitw za Więźniów.

 

Paulina Malczyk

Paulina Malczyk

Uwielbia jazdę pociągami, czarną mocną kawę, wygodne sukienki, sernik, kolor niebieski i pracę z kalendarzem w ręce. W wolnych chwilach czyta książki kucharskie, śpiewa, dyryguje i robi albumy ze zdjęciami. Z wykształcenia manager kultury, z doświadczenia superniania, wieloletnia autorka kulinarnego bloga Lendryggen.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Paulina Malczyk
Paulina
Malczyk
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn: polscy święci z czasów Chrobrego

Czczeni 13 listopada w liturgii męczennicy to pierwsi Polacy kanonizowani przez Kościół. Zamordowani wskutek politycznych rozgrywek.

Karolina Hołownia
Karolina
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zaprzyjaźniony z Bolesławem Chrobrym cesarz Otto IIIcpodczas wizyty w 1000 roku w Gnieźnie, a rok później w klasztorze benedyktynów we włoskim Pereum, zaproponował utworzenie na ziemiach polskich klasztoru w celu prowadzenia misji ewangelizacyjnych. Pomysł niemieckiego cesarza poparł jego krewny św. Bruno z Kwerfurtu, który zachęcał do podjęcia misji swojego współbrata Benedykta. Ten jednak początkowo nie wyraził zgody na opuszczenie Pereum, ale pod wpływem nalegań Ottona III – wraz z innym bratem, Janem – został oddelegowany na misje do Polski. według tekstów źródłowych z czasów Bolesława Chrobrego zakonnicy osiedlili się we wsi Święty Wojciech pod Międzyrzeczem, gdzie zorganizowali pustelnię na wzór macierzystej w Pereum, której celem było przyjmowanie i formowanie nowicjuszy, przyjmowanie zakonników przybywających z zagranicy oraz praca misyjna. Wkrótce do Benedykta i Jana dołączyli dwaj Polacy, bracia: Izaak i Mateusz, młody chłopak imieniem Krystyn oraz zakonnik z Włoch, Barnaba.

Po śmierci cesarza Ottona III, jego następca Henryk II Święty przyjął odmienny od swego poprzednika sposób nawracania pogan, posuwając się do przemocy. Doprowadziło to do wieloletniej wojny polsko-niemieckiej, która uniemożliwiła dotarcie do polskiego klasztoru św. Brunona z Kwerfurtu wiozącego pustelnikom papieskie zezwolenie na prace misyjne. Benedykt wyruszył na spotkanie Brunona, ale ze względu na sytuację polityczną szybko powrócił do klasztoru, a poszukiwania powierzył Barnabie. Niestety pustelnicy nie doczekali powrotu współbrata, ponieważ w nocy z 10 na 11 listopada 1003 roku zostali napadnięci i zamordowani. Pierwsze ciosy mieczem otrzymał Jan, a po nim zginął Benedykt. Izaak został zamordowany w celi obok, natomiast Mateusz zginął przeszyty oszczepami biegnąc w stronę kościoła. Krystyn, który próbował jeszcze bronić klasztoru również podzielił los współbraci. Zakonnicy otrzymali od Bolesława Chrobrego srebro na prowadzenie misji, dlatego przypuszcza się, że napad miał charakter rabunkowy. Dzień później chłopi, którzy odkryli zbrodnię, powiadomili o niej biskupa Ungera w Poznaniu oraz schwytali sprawców, później skazanych na dożywotnią służbę, poprzez pokutę i ciężką pracę w klasztorze.

Papież Jan XVIII, który w 1004 roku został poinformowany przez biskupa Ungera oraz ocalałego Barnabę o napaści na klasztor, bardzo szybko włączył pustelników w poczet świętych męczenników Kościoła.

Pierwsi polscy męczennicy patronują diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, a ich relikwie znajdują się zarówno w wielu kościołach w Polsce, jak i we Włoszech oraz w Czechach.

Karolina Hołownia

Karolina Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >
Karolina Hołownia
Karolina
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Kim są goście konferencji “Bezpieczeństwo w działaniu”

Jacek Wrona, Anna Maria Wesołowska, Monika i Marcin Gomułkowie - jeśli interesuje cię, co mają do powiedzenia na temat przeciwdziałania przestępczości i profilaktyki uzależnień, posłuchaj ich na żywo 17 listopada w Opolu podczas bezpłatnej konferencji "Bezpieczeństwo w działaniu".

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jednodniowa konferencja organizowana przez twórców Festiwalu Strefa Chwały będzie poruszała ważne dla współczesnych rodziców tematy: jak wychowywać w dialogu? Jak ustrzec własną rodzinę od niebezpieczeństw?

Swoimi doświadczeniami i wiedzą podzielą się ze słuchaczami wybitni specjaliści, których sylwetki prezentujemy poniżej:

 

Jacek WRONA – mąż i ojciec. Specjalista do spraw bezpieczeństwa i terroryzmu, były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Komendy Głównej Policji w Warszawie. Biegły sądowy w zakresie kryminologii przestępczości narkotykowej, slangu narkotykowego i przestępczego. Pracował w pionie do walki z przestępczością narkotykową oraz przy zwalczaniu przestępczości zorganizowanej i pospolitej. Od wielu lat komentuje sprawy związane z bezpieczeństwem, w szczególności w zakresie terroryzmu międzynarodowego i przestępczości zorganizowanej. Jest autorem publikacji specjalistycznych z zakresu przestępczości zorganizowanej i pospolitej, narkomanii i przestępczości narkotykowej.

 

Andrzej KOC – mąż i ojciec. Prezes Fundacji Wychowanie w Dialogu, trener i autor programów profilaktycznych oraz warsztatów. Jest autorem wykładów i prelekcji, poświęconych wychowaniu dzieci, miłości małżeńskiej i życiu rodzinnemu, w których promuje dialog oparty na wzajemnym szacunku, poszanowaniu uczuć i potrzeb każdej ze stron. Fundacja Wychowanie w Dialogu zajmuje się przekazywaniem rodzicom i opiekunom wiedzy oraz umiejętności, wspomagających budowanie silnej i szczęśliwej rodziny. Podstawowym podejściem teoretycznym stanowiącym ramę działań Fundacji jest opracowany przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej model profilaktyki zintegrowanej.

 

Urszula MELA – żona, matka. Psycholog , bohaterka i współautorka książki „Bóg dał mi kopa w górę”. Ks. Jan Kaczkowski powiedział kiedyś, że mama Janka Meli (najmłodszy na świecie – w wieku 16 lat – i jednocześnie pierwszy niepełnosprawny, który wraz z polarnikiem Markiem Kamińskim zdobył oba bieguny w ciągu jednego roku) to „dzielna lwica z potężnym pazurem miłości”. Miał na myśli doświadczenia, które ją dotknęły: pożar domu, śmierć syna Piotra przez utopienie, porażenie prądem syna Jaśka, który stracił wtedy lewe podudzie i prawe przedramię. Teraz mówi: „Ufam Panu Bogu, że tak prowadzi naszą historię, żeby było jak najlepiej.” Wierzy, że wszystko dzieje się po coś i jest częścią Boskiego planu.

 

Monika i Marcin GOMUŁKOWIE – małżeństwo. Szczęśliwi rodzice kilkuletniego Adasia i niedawno narodzonej Zuzi. Autorzy internetowego projektu „Początek wieczności”, obecnie jednego z najbardziej rozpoznawalnych w sieci. Poruszają w nim kwestie związane z miłością, relacjami, rodziną, wychowywaniem dzieci, podróżami, a nawet kulinariami. Dobrze wiedzą, że zdrowe małżeństwo, wzmacnianie relacji rodzinnych, relacji ojciec – dziecko, matka – dziecko są fundamentem silnego narodu.

 

Anna Maria WESOŁOWSKA – żona, matka. Sędzia w stanie spoczynku. Ekspert od przestępczości zorganizowanej. Była członkiem składów orzekających w procesach łódzkiej „Ośmiornicy” i Gangu Popeliny. Brała udział w wydaniu orzeczenia o nałożeniu na siedemnastoletniego handlarza narkotyków obowiązku ostrzegania młodzieży na lekcjach wychowawczych przed handlem i zażywaniem narkotyków. Napisała do Dziennika Łódzkiego cykl felietonów skierowanych do młodzieży na temat prawa, których część była przedmiotem zajęć w lokalnych szkołach. Zainicjowała program uczestniczenia w rozprawach sądowych uczniów w wieku 15-18 lat jako formę edukacji prawnej.

 

Jolanta TERLIKOWSKA – kierownik Działu do Spraw Rodziny i Młodzieży w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, gdzie odpowiada za realizację programu rozwoju profilaktyki szkolnej, rodzinnej i środowiskowej, programu rozwoju pomocy psychospołecznej dla dzieci z rodzin alkoholowych i środowisk wysokiego ryzyka oraz programu przeciwdziałania przemocy w rodzinach alkoholowych.

 

Tomasz GUBAŁA – założyciel Fundacji Wspomagającej Wychowanie „Archezja”, która zajmuje się profilaktyką uzależnień. Fundacja w 2006 r. w Ojcowie utworzyła Plenerowy Ośrodek Profilaktyki Problemowej. Motywem przewodnim ich działania jest pokazanie dzieciom i młodzieży konieczności kierowania się w życiu wartościami, posiadania autorytetów, właściwej oceny własnych możliwości, akceptacji siebie oraz budowania dobrych relacji z innymi.

 

Paweł ZEGARTOWSKI – mąż i ojciec. Założyciel i lider Młodzieżowego Klubu Środowiskowego „Grupka”, który definiuje jako lata przemyśleń oraz różne doświadczenia ewangelizacyjne. Przy okazji bycia nauczycielem w szkole zauważył, że sama katecheza i nauka to dla młodzieży za mało. Podkreśla, że potrzebują czegoś więcej. To „coś więcej” postanowił zrobić. MKŚ „Grupka” jest miejscem spotkania osób, które szukają wartości, swoich talentów, formują się, a potem ewangelizują innych. Są to warsztaty, kursy Alpha, rekolekcje, akcje charytatywne np. „Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę”, Caritas. Klub współpracuje z organizatorami Strefa Chwały Festiwal. Ponadto, co kwartał organizuje koncert „Czas Ognia – Czas Wielbienia”, który ma na celu rozpalenie ognia Ducha Świętego w sercu człowieka. Obecnie „Grupka” działa w ramach Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Twórców Sztuki Sakralnej ECCLESIA. Paweł Zegartowski nie ma wątpliwości co do tego, że „Grupka” jest dziełem Boga. Gdyby nie On, to wszystko nie miałoby racji bytu.

 

Dariusz KOWALSKI – maż, ojciec. Aktor znany m. in. z roli w serialu „Plebania”. Swego czasu ambasador akcji „Nie piję, bo kocham”. Członek Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Potwierdza, że „Trzeźwość jest bardzo ważnym aspektem budowania i wzmacniania rodziny.”

 

Joachim MENCEL – pianista, lirnik, kompozytor, aranżer muzyki wokalnej, wykładowca i producent muzyczny. Współtwórca grupy New Life’m. Współpracował z wieloma cenionymi muzykami, byli wśród nich m.in. Lee Konitz, Dino Saluzzi, Richard Galliano, Dave Liebman, David Friedman, Eddie Henderson, Ronnie Burrage, Charlie Mariano, Rufus Reid, Terry Clarke, Zbigniew Namysłowski, Vitold Rek, Jarek Śmietana, Marcin Pospieszalski, Mietek Szcześniak, Andrzej Cudzich, Anna Maria Jopek, Ewa Bem.

 

Full Power Spirit – zespół muzyczny. Wykonawca i pomysłodawca programu ewangelizacyjno-motywacyjno-profilaktycznego „Znajdź pomysł na siebie”. Projekt zachęca do aktywnego przeżywania młodości w oparciu o wierność wartościom płynącym z Ewangelii i zasadom zawartym w dekalogu. Mirosław Kirczuk, lider grupy mówi: „Próbujemy głosić Ewangelię od trzynastu lat. Czynimy to przede wszystkim w naturalnym środowisku młodzieży, czyli w szkołach. Poprzez kulturę hip-hopu, język, którym ci ludzie komunikują się ze światem, opowiadamy o tym, co jest w życiu ważne i istotne. Daje nam to wiele radości, a Pan Bóg potwierdza, że jest to dobra droga.” Program artystyczny obejmuje konkursy, skecze, prezentacje oraz świadectwa z życia artystów. Zawiera również elementy profilaktyki antyalkoholowej i antynarkotykowej oraz ukierunkowany jest na realizację przesłania: „Stop przemocy”.

 

Łukasz IŻYK – pedagog z wieloletnim doświadczeniem, trener, wychowawca młodzieży. Wykładowca podczas kursów dotyczących cyberbezpieczeństwa.

 

Projekt przygotowało Stowarzyszenie Muza Dei przy współfinansowaniu ze środków Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości. 


Aby wziąć udział w konferencji i posłuchać ich na żywo wystarczy zarejestrować się >>tutaj. Wstęp wolny

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Rodzina to podstawa bezpieczeństwa

Na przestrzeni ostatnich lat zmienił się charakter przestępczości w Polsce. Mniej widać ją na ulicach, częściej w działaniach ekonomiczno-politycznych. Ale jedno trzeba podkreślić: żyjemy w bezpiecznym kraju! Bo silna i bezpieczna Polska to Polska wspierająca rodzinę. A rodzina to fundament.

Jacek Wrona
Jacek
Wrona
zobacz artykuly tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Alicja Samolewicz Jeglicka rozmawia z Jackiem Wroną, byłym oficerem Centralnego Biura Śledczego, komisarzem policji w stanie spoczynku, ekspertem ds. bezpieczeństwa.  


Alicja Samolewicz-Jeglicka: Czy w Polsce jest bezpiecznie?

Jacek Wrona: Tak, w Polsce jest w miarę bezpiecznie. Szczególnie w porównaniu z innymi krajami Europy poziom bezpieczeństwa u nas jest naprawdę wysoki. I co więcej: zaufanie społeczeństwa do organów ścigania, szczególnie do policji, jest na nieprawdopodobnym poziomie. W niektórych badaniach sięga ono nawet do 90 procent.

 

Przyznam, że to dość zaskakujące…

Polacy są raczej narodem łagodnym. Nawet w czasach przekształceń społeczno- ekonomicznych, gdzie grupy przestępcze funkcjonowały mocniej, stopień przemocy i liczba aktów przemocowych była nieproporcjonalnie niższa do na przykład takiej Bułgarii. Z jednej strony to dzięki tej naszej, jak powiedziałem, polskiej łagodności. A z drugiej strony… mamy w naszym społeczeństwie wpojony silny katolicyzm. Przemoc, odkąd przyjęliśmy jako naród chrzest, była w jakiś sposób kanalizowana i nie była „modna”. Trzeba podkreślić, że w Polsce przestępczość nie nabrała jakichś kolosalnych rozmiarów. Nie mamy w kraju ani zamachów terrorystycznych, ani ekstremistów.

 

Policja informuje, że spada dynamika przestępczości – jest mniej kradzieży, mniej włamań…

…tak! Przede wszystkim dlatego, że mnóstwo tych przestępców wyjechało na zachód. Całe pokolenia dilerów, włamywaczy, złodziei po prostu wyjechało. Z drugiej strony pewne rodzaje dokuczliwych działań przestępczych np. drobne kradzieże czy włamania stały się po części nieopłacalne. Samochód można kupić już za 5 czy 6 tysięcy złotych i jest to całkiem przyzwoite auto. Jeśli się taki samochód ukradnie to zanim się go zalegalizuje, załatwi jakieś dokumenty, gdzieś sprzeda to ten zarobek będzie praktycznie żaden. A wręcz czasami ten przestępca musiałby do tego dołożyć pieniądze. Jeżeli chodzi o kradzieże samochodów to proszę zwrócić uwagę, że w komendach wojewódzkich policji w Polsce rozwiązano wydziały do zwalczania przestępczości samochodowej. Na tyle jest to niewielki proceder, że nie ma po co utrzymywać osobnego pionu, który by się zajmował tylko tym rodzajem przestępczości.

 

Można więc powiedzieć, że zmienia się albo zmienił się charakter działań przestępczych?

Oczywiście. Teraz coraz więcej jest przestępców w białych kołnierzykach. Można powiedzieć, że rośnie przestępczość zorganizowana o charakterze ekonomicznym. Zmienia się ten charakter. Proszę sobie przypomnieć: czy w ciągu 2 lub 3 lat słyszała Pani o jakieś strzelaninie na mieście w Warszawie? No nie. Kiedyś to było częstsze. To świadczy o tym, że ta przestępczość nie rośnie. Oczywiście ona jest. Szczególnie w tych najbardziej opłacalnych gałęziach…

 

Czyli?

To przede wszystkim przestępczość ekonomiczna i narkotykowa. Ale mamy znacznie mniej przestępczości kryminalnej, bo przynosi ona coraz mniejsze dochody. Po prostu przestały się pewne gałęzie przestępczości opłacać. A trzeba to powiedzieć jasno: w większości przypadków przestępczość jest związana z pieniędzmi czy pozyskiwaniem jakiś dóbr w sposób nielegalny, a nie przeciwko komuś. No ile jest osób, które są zawodowymi zabójcami czy zawodowo biją innych ludzi? To są jednostki. Mamy przesunięcie z przestępczości brutalnej do przestępczości ekonomicznej.

 

To co jest dziś największym zagrożeniem?

Są problemy, które dla przeciętnego człowieka są bardzo mało bezpośrednio odczuwalne i w ogóle niezauważalne. To na przykład przestępczość przeciwko interesom Państwa. W tym jest przestępczość polityczna, korupcja, to są wszystkiego rodzaju problemy z wymiarem sprawiedliwości i jego uwikłaniem w działania polityczne. To jest dla mnie numer jeden jeżeli chodzi o zagrożenie. Przy czym przeciętnego człowieka to bezpośrednio nie dotknie. To jest rzecz, którą się nie zainteresuje. To, że dochodzi w Warszawie do jakiś korupcji czy naruszeń praworządności to dla niego jest fikcyjne. Dopiero po jakiejś większej refleksji można się zorientować, że to jednak w jakiś sposób na to nasze życie wpływa. Ale bardzo pośrednio, więc ciężko się do tego ustosunkowywać. My wiemy, że są takie sytuacje, ale przeciętny obywatel tego nie odczuwa.

 

A to właśnie ten obywatel kształtuje kolejne pokolenia. Bo to w rodzinie wychowujemy i uczymy dzieci konkretnych zasad w życiu i zachowań, którymi będą się dalej kierować. Czyli można powiedzieć, że kształtujemy społeczeństwo – bezpieczne albo nie…

Rodzina to fundament. I to właśnie rodzina jest odpowiedzialna za wychowanie dzieci. W kształtowaniu pewnych postaw obywatelskich, społecznych czy osobistych dużą rolę odgrywa szkoła czy różnego rodzaju instytucje edukacyjne. Ale podstawą jest rodzina. To ona przekazuje te fundamentalne zasady zachowania, którymi później się człowiek zazwyczaj kieruje w życiu. Tutaj nie ma kompromisu i nie ma zastępstwa.

 

Czyli można powiedzieć, że brak mocnych fundamentów i więzi w rodzinie może później wpłynąć na poziom przestępczości i negatywne zachowania jakie będą w kraju?

Ale to realnie na to wpływa! Tam, gdzie jest rodzina taka klasyczna, tradycyjna, rzadko kiedy się zdarza, że dzieci popadają w jakieś zachowania patologiczne. A proszę spojrzeć na zachowania społeczne. Warto wspomnieć tu o resortowych rodzinach. Jeżeli ktoś przez ileś lat był beneficjentem jakichś służb czy systemu władzy komunistycznej, to jego dzieci przejmują wszystkie zasady i możliwości, które stworzyli im rodzice. Trudno żeby nagle zmienili oni swoje poglądy czy zasady, którymi żyli przez 20 czy 30 lat. Choć i zdarzają się takie przypadki.

 

 

Bezpieczna rodzina, bezpieczne społeczeństwo, bezpieczna Polska – to jaka Polska?

Bezpieczna Polska to taka, która będzie stale wzmacniała rodzinę. W różny sposób. Wzmacniała nie tylko pod względem materialnym. Ale dawała także różne „zachęty”. Szczególnie jeśli mówimy o rodzinach wielodzietnych. Potrzeba zachęty do jakiejś aktywności społecznej czy mobilizacji do kształcenia się. To jest niezwykle ważne. Ja jestem zwolennikiem dawania tym ludziom wędki, żeby oni sobie sami te ryby łowili. Rodziny trzeba wzmacniać na wszystkich polach. Począwszy od wzmocnienia ekonomicznego, a skończywszy na psychicznej czy społecznej promocji dużych rodziny. Sam mam dużą rodzinę i wiem, że niestety takie rodziny mają często przyklejoną krzywdzącą łatkę… Rodzice nazywani są dzieciorobami, a całe rodziny patologią. Ten klimat musi się zmieniać. On już się powoli zmienia i czuć to. Rodzina jest najważniejsza jeśli chodzi o bezpieczeństwo plus oczywiście wzmacnianie instytucji służących do ochrony obywateli czyli organy ścigania, prokuratura i sądy.

 

Przed nami Strefa Chwały, w której bierze Pan udział. Co będzie chciał Pan przekazać młodym ludziom?

Mamy jedno życie. I najważniejszą rzeczą jest racjonalne podejście do tego życia. Nie możemy go zmarnować ulegając pewnego rodzaju magii np. środków psychoaktywnych, które prowadzą do nieszczęścia. Niektóre nieszczęście jest radykalne – to pozbawienie życia. Inne to pozbawienie zdrowia. Nikt nigdy nie wygrał z narkotykami, hazardem czy pornografią. Dlatego też chcemy zbudować MetoBank.

 

Co to takiego?

To pierwszy w Polsce Bank Metod Profilaktycznych. Będziemy tam wskazywali nauczycielom, pedagogom i wychowawcom jakie metody – z punktu widzenia specjalistów – są skuteczne w praktyce. Tu nie chodzi o to, by powstał kolejny teoretyczny portal. Tylko faktyczne rozwiązania, które się już kiedyś sprawdziły i dały dobre rezultaty. To jest praca u podstaw. Jeśli dobrze będziemy pracować z młodzieżą to realnie wpłynie to w przyszłości na stan przestępczości w naszym kraju. Będzie jej jeszcze mniej. Tam, gdzie jest silna rodzina, tradycja i religia, tam przestępczość będzie znikoma. Warto to zobaczyć na przykładzie poszczególnych regionów naszego kraju. Tam, gdzie wartości, o których wspomniałem, są mocne, tam ta przestępczość jest naprawdę na bardzo niskim poziomie. Oczywiście nie ma możliwości jej całkowitego wyeliminowania, ale jest możliwość jej ograniczenia.

 

Jacek Wrona

Jacek Wrona

Były oficer Centralnego Biura Śledczego, komisarz policji w stanie spoczynku, ekspert ds. bezpieczeństwa i terroryzmu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Wrona
Jacek
Wrona
zobacz artykuly tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >