Top 2013 roku

Koniec roku to czas podsumowań. Przygotowaliśmy dla Was zestawienie najchętniej czytanych tekstów minionego roku (dla każdego miesiąca). Zobaczcie, co biło rekordy na Stacji 7 w 2013 roku.


Styczeń


Skazany na śmierć?

Odejście o. Krzysztofowicza nie rozczarowuje mnie. Mi księża nie służą do tego, bym sobie nimi potwierdzał, że to, w co wierzę, ma sens.


Top 2013 roku


Luty


Następnym papieżem będzie

Pierwszy biskup Rzymu nie złożył rezygnacji nawet w obliczu śmierci (choć jak twierdził Henryk Sienkiewicz – rozważał to, uciekając), dziś papieże rezygnują z powodu kłopotów z entuzjazmem i chodzeniem – usłyszałem dziś od mojego średnio wierzącego znajomego.


Top 2013 roku


Marzec


Boże, jednak jesteś!!!

„Franciszku, idź odbuduj mój Kościół, bo popada w ruinę!“ – te słowa miał usłyszeć święty Franciszek od ukrzyżowanego Jezusa. Czy ktoś uwierzy, że nowy papież przypadkowo nawiązał swoim imieniem do Biedaka z Asyżu?


Top 2013 roku


Kwiecień


Wojna o pokój

To my jesteśmy talibami, to nas oskarża się, że ideologicznie terroryzujemy rzeczywistość, próbując wyeliminować z niej poglądy inne, niż nasze własne.


Top 2013 roku


Maj


Święta Rita: najskuteczniejsza w sprawach beznadziejnych

"Ludzie kochani, jeżeli macie jakiś wielki problem módlcie się do Świętej Rity. Ona zawsze pomoże, naprawdę!" Taki wpis pojawił się na blogu św. Rity, który czciciele aktywnie prowadzili w sieci od 2008 do 2011 roku.


Top 2013 roku


Czerwiec


Bashobora – Kaszpirowski

Kasia Wiśniewska z „Gazety Wyborczej“ jest naprawdę fajną koleżanką. Ale o Kościele pisze czasem tak niemądrze, że nie wiadomo już, czy lepiej zemdleć czy zaślepnąć.


Top 2013 roku


Lipiec


7 racji, dla których odstawiamy Kościół na bok

Gdyby zebrać wszystkie głupstwa, fakty, statystyki i opinie na temat polskiego Kościoła, wyszłaby absurdalna mieszanka, niemająca logicznej spójności (nawet gdybyśmy pominęli głupstwa). Nie moją rolą jest zgłębianie socjo czy psychologicznych powodów odejść czy raczej zaniechania chodzenia – bo o to chodzi w większości przypadków – do kościoła.


Top 2013 roku


Sierpień


Pokuta w drodze

Konferencje O. Adama Szustaka z pielgrzymki na Jasną Górę.


Top 2013 roku


Wrzesień


Świadkowie Jehowy. 7 największych ściem

Kiedy katolik spotyka Świadków Jehowy, może odczuwać zakłopotanie, widząc z jaką łatwością odnajdują biblijne wersety na poparcie głoszonych tez. Może również z zawstydzeniem skonstatować, że oto spotkał ludzi, którzy naprawdę znają Biblię. W rzeczywistości jednak znajomość Biblii przez Świadków Jehowy jest na ogół ograniczona do wyrwanych z kontekstu wersetów, które podczas szkoleń zostały im podane do wyuczenia się na pamięć.


Top 2013 roku


Październik


Przepraszam za arcybiskupa

Z arcybiskupem Michalikiem rzadko się zgadzałem, ale zawsze go szanowałem jako hierarchę autentycznie oddanego Kościołowi. Jego dzisiejsze wypowiedzi przed posiedzeniem Episkopatu można jednak określić tylko w jeden sposób – to była totalna kompromitacja.


Top 2013 roku


Listopad


7 największych pokus diabelskich

Już w rajskiej scenie opisu grzechu pierworodnego ukazana jest szatańska strategia kuszenia człowieka. Ale oczywiście strategii jest wiele. Odkąd upadli aniołowie uznali za cel swojego istnienia systematyczne niszczenie relacji między Bogiem a człowiekiem minęło już tyle tysięcy lat, że z pewnością powstało wiele wydziałów i specjalizacji w zwodzeniu istot ludzkich.


Top 2013 roku


Grudzień


Wilki dwa. Zadania

Nie wystarczy wysłuchać rekolekcji. Trzeba zacząć zmieniać swoje życie. Publikujemy zadania, z którymi warto się zmierzyć.


Top 2013 roku


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Mam Jego

Narodzenie przypomina mi, że gdy odczuwam jakiś brak to wina wad mojego ziemskiego wzroku, a nie opis faktycznego stanu rzeczy. Nawet gdy nie mam pieniędzy, jestem sam i wszystko wydaje się nie mieć sensu – mam Jego.

Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Tekstów o Bożym Narodzeniu napisałem już chyba kilkadziesiąt. W mediach nienarzucających się Bogu tłumaczyłem, jak to było ze żłóbkiem (i czy w ogóle był), opisywałem symbolikę pieluszek, próbowałem rehabilitować karczmarza, który nie tyle był niegościnny, co po prostu chciał zapewnić rodzącej kobiecie spokój (a ona sama nie chciała narażać nikogo na zaciąganie związanych z porodem rytualnych nieczystości), opisywałem perypetie z ustaleniem daty Bożego Narodzenia (i „chrzczenie“ pogańskiego święta narodzin „Słońca niezwyciężonego“). W miejscówkach bardziej religijnych cytowałem wielu mądrzejszych ode mnie ludzi wyjaśniających doniosłość tajemnicy Wcielenia.

Dziś nie chce mi się już powtarzać. Chcę po prostu wejść w te Święta, pod tymi wszystkimi pięknymi opłatkowo – kapuściano – kolędowymi tradycjami, wyłapać znów ich główną nutę: wdzięczność. Bo w Boże Narodzenie nie ma już o co prosić, wszystko czego moglibyśmy chcieć, właśnie na naszych oczach, przychodzi. I już na zawsze zostanie. Boże Narodzenie przypomina mi, że gdy odczuwam brak to wina wad mojego ziemskiego wzroku, a nie opis faktycznego stanu rzeczy. Nawet gdy nie mam pieniędzy, jestem sam i nic wydaje się nie mieć sensu – mam Jego. Tak jak Maryja i Józef, na których twarzach przy żłóbku zawsze widać przejęcie, wzruszenie, czułość i właśnie wdzięczność.

Mam Jego

Ten świat rzecz jasna nadal jest zdrowo porąbany. Był również dwa tysiące lat temu. Na świecie zawsze byli skandaliści (i skandalistki), ludzie żyjący z bicia piany, byli kombinatorzy, gniewni młodsi zawsze zrzędzili tu na starszych, a starsi na ogólne urządzenie świata, który jeszcze nigdy tak nisko się nie stoczył. Zawsze była jakaś pani działaczka robiąca głupie happeningi, skaczący (na główkę) owej pani na ratuenk kapłani, były owieczki, którym raz jest wygodnie być owieczkami, a innym razem płynnie zmieniają się w wilki i pasterze, zachowujący się czasem jak dziadek i babcia, zamknięci w osobnym od naszego pokoju z radioodbiornikiem, z którego płyną non stop opisy ruchów wojsk wroga i piszący do nas później listy o tym, że jest wojna. Niech i w tym roku Kevin znów zostanie sam w domu, nieskromna pieśniarka zaśpiewa nagle „Bóg się rodzi“, prezydent wygłosi orędzie, telefon zabrzęczy od życzeniowych rymowanek – świat naprawdę nie wyglądał inaczej, gdy przychodził nań jego Zbawiciel. A On nie przyleciał na chmurze, by głośne problemy świata zaraz rozwiązywać i naprawiać, by razem z nami bieżączką się gorączkować. Najpierw pokazał, że na działanie przychodzi czas, ale działanie jest bez sensu jeśli nie jest zanurzone w miłości i spotkaniu. Maryja z Józefem pokazali zaś, że metodą walki ze złem tego świata jest głęboka kontemplacja dobra, które mamy tuż pod nosem.

Gdy przychodzi Boże Narodzenie szukam więc zacisznego kąta, biorę do ręki czotki lub różaniec i przesuwając koraliki godzinami imię po imieniu, twarz po twarzy wspominam tych, których w całym swoim życiu spotkałem. Na dłużej, na chwilę, było miło czy niefajnie – przywołuję ich z pamięci, dziękując za każdego z osobna i każdemu z osobna za dobro, które mi dali, błogosławiąc ich na dalsze życie (czy tu, czy tam już są). Choć tak próbując im wynagrodzić, to czego dać nie umiałem.

Mam Jego

Proszenie i przepraszanie to odruchy jakoś naturalne. Najtrudniej jest dziękować. Ucieszyć się tym, że się jest, a nie tym czego jeszcze się nie ma. Podziękować, że jestem, choć mogłoby mnie nie być, i że On jest, choć mógł tu nie przychodzić. Nawet jeśli nie ma jeszcze cudu, podziękować za to, że jest nadzieja.

Dziękuję wszystkim, którzy zatrzymują się na stacji7, wszystkim którzy ją tworzą. Miejcie cudowne Święta! A stojąc w kościele nad żłóbkiem a w domu łamiąc się opłatkiem zamiast projektować przyszłość słowami „życzę“ czy „proszę“, zamiast doczyszczać przeszłość pięknym skądinąd „przepraszam“, wypowiedzcie słowo, w którym jest cały sens tych Świąt, które jest w stanie zmienić nasze tu i teraz tak jak Bóg na amen je zmienił rodząc się jako dziecko: „dziękuję!“.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >