Relikwie bł. Piotra Frassatiego już w Warszawie

Relikwie bł. Piotra Jerzego Frassatiego w drodze na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie odwiedziły w sobotę 16 lipca Warszawę. Warszawski etap ich peregrynacji po Polsce rozpoczął się w od kościoła św. Dominika na Służewie.

Przy dźwięku dzwonów integralne relikwie bł. Frassatiego zostały powitane przez przeora służewskich dominikanów. O. Robert Głubisz OP wyraził nadzieję, że błogosławiony wyprosi wszystkim łaskę “wspinania się jak on drogą błogosławieństw”. Drewnianą trumnę do kościoła św. Dominika wnieśli na swych ramionach dominikańscy tercjarze wespół z kandydatami do nowicjatu Zakonu Kaznodziejskiego. Towarzyszyli im studenci z kolorowymi flagami. Obecna była siostrzenica błogosławionego Wanda Gawrońska.

Przez niemal 24 godziny, prawie dobę czuwania będziemy starali się ukazać różne aspekty duchowej sylwetki bł. Piotra Jerzego – człowieka błogosławieństw – zapowiedział o. Dariusz Kantypowicz OP rozpoczynając pierwszą Mszę sprawowaną przy relikwiach patrona młodzieży i studentów. W kazaniu mówił o bł. Frassatim w kontekście błogosławieństwa “Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”.

Zwrócił uwagę, że tym, co najbardziej pociąga wielu u bł. Piotra Jerzego jest to, że był człowiekiem świeckim. – Wierzył, że świat jest dziełem Boga, a on jak każdy chrześcijanin jest odpowiedzialny za niego przed Bogiem. Stąd brało się jego umiłowanie gór, sportu, głośny śmiech i bycie duszą towarzystwa a także entuzjazm wiary w moc Bożą. I troska o swoich rodziców i o ubogich, i o swoje powołanie chrześcijańskie – wyliczał o. Kantypowicz. Dominikanin zaznaczył, że bł. Piotr Jerzy Frassati “świadomie wybrał swoją świeckość”, gdyż był przeświadczony iż, “prawdziwe dobro czyni się niepostrzeżenie, powoli, codziennie, w zwykłych sprawach”. Przy tym, nigdy nie utracił wolności dziecka Bożego i radości życia – mówił kaznodzieja.

Z kolei o. Krzysztof Pałys OP mówił podczas konferencji o bł. Piotrze Jerzym jako o błogosławionym – ubogim w duchu. Przypomniał, że on sam mówił, iż dzień jego śmierci będzie najpiękniejszym dniem jego życia. “Takie słowa może mówić tylko ktoś, kogo serce zostało przebite Chrystusową miłością. Kto na tym świecie czuje się ubogi, nienasycony, bo jest pełen tęsknoty za miłością, pięknem, wolnością i nosi w sobie poczucie niedopasowania. Temu wprawdzie towarzyszy bolesne uczucie bezbronności, ale właśnie ono rodzi wolność” – mówił dominikanin podkreślając za Janem Pawłem II, że bł. Piotr Jerzy Frassati, świecki dominikanin był człowiekiem błogosławieństw.

Za powitanie, jakie patronowi Światowych Dni Młodzieży zgotowali na Służewie warszawiacy dziękował ks. Luca Ramello z ekipy peregrynacyjnej. Życzył wszystkim: piękna, ascezy i odwagi wiary. Idźcie ku górze! – zachęcał.

Relikwie bł. Piotra Jerzego Frassatiego po raz pierwszy w historii peregrynują po Polsce. Na co dzień przechowywane są w katedrze w Turynie. Były na Światowych Dniach Młodzieży w Sydney.

Trumna z ciałem bł. Frassatiego jest wykonana z drewna, waży 100 kg, ma 2 metry długości i jest szeroka na ponad pół metra. Żeby ją wnieść potrzeba 12 osób. Aby przewieść ją do Polski Fiat wyprodukował specjalnie na tę okazję 2 samochody marki Ducat, o wymiarach 5 na 2,5 metra.

Żyjący w latach 1901-1925 Frassati urodził się w zamożnej włoskiej rodzinie. Jego ojciec, Alfredo, był założycielem i właścicielem turyńskiej “La Stampy”. Pier Giorgio swoje krótkie, 24-letnie życie poświęcił czynieniu miłosierdzia. Był świeckim dominikaninem – do III zakonu św. Dominika wstąpił trzy lata przed śmiercią.

W 1990 r. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym.


awo / Warszawa


Wesprzyj nas
Show comments

ŚDM: warto. Wolontariusze

"Wyobrażam sobie, jak kiedyś córka albo syn zapyta – Tato, byłeś może na ŚDM w Krakowie? I co odpowiem? Że nie byłem, bo mi się nie chciało? Albo – moi znajomi nie jechali? Tak nie może być!"

Basia, lat 22, studentka Wydziału nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego

 

Pasje: Jedną z moich pasji jest przewodniczenie wspólnocie warszawskiej stypendystów Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia. To prawdziwa, rozwijająca przygoda. Poza tym lubię podróżować i czytać.

 

Marzenia: Podróż dookoła świata. Na razie odwiedziłam kraje graniczące z Polską, a podczas wakacji jadę do Włoch. Marzę też, żeby skończyć studia w Warszawie i znaleźć pracę w zakresie Human Resources. I żeby mieć wokół siebie wspaniałych ludzi.

 

Kiedy ogłoszono, że Polska będzie gospodarzem Światowych Dni Młodzieży, byłam bardzo szczęśliwa, chociaż przyznam, że trochę się tego spodziewałam: przecież Polska związana jest z Janem Pawłem II, a właśnie on zapoczątkował te spotkania młodych. Od początku czułam, że chciałabym przeżyć coś takiego, jak światowe spotkanie młodych.

Przygotowania do ŚDM trwają cały czas. Na początku każdy próbował się zorientować, o co chodzi, jak możemy uczestniczyć w tych wydarzeniach i w jaki wolontariat się włączyć. Teraz już wszystko wiadomo: zadania rozdzielone, pakiety pielgrzyma zakupione, podróż zaplanowana.

ŚDM to niezwykłe wydarzenie,  które może dużo zmienić w życiu każdego człowieka.  Mamy tu do czynienia z różnymi kulturami, z różnymi osobami o różnych poglądach, ale czujemy, że nie ma między nami barier – ani językowych, ani intelektualnych… Dogadamy się nawet nie znając języka. Do Krakowa może pojechać każdy, bez względu na wiek czy zainteresowania. Także osoby poszukujące…

 

Wiem, że to będzie czas przemian, spotkań niezwykłych ludzi, nowych przyjaźni i znajomości na całe życie.

W Krakowie na pewno będzie ogromny tłum, ale jesteśmy młodymi ludźmi i powinniśmy widzieć w tym atrakcję – ja sama tak na to patrzę. Nigdy wcześniej nie uczestniczyłam w Światowych Dniach Młodzieży, więc będzie to dla mnie wyzwanie i niezwykłe wydarzenie.

Będzie to też wyjątkowe duchowe przeżycie. A jako inspiracja przyświecać nam będą słowa papieża Franciszka i patrzącego na nas z góry Jana Pawła II.

 


 

Łukasz, lat 21, student Bezpieczeństwa i higieny pracy w Radomiu

 

Pasje: komputery oraz operatorka filmowa i montaż filmów

 

Marzenia: Marzę o tym, żeby mieć domek na wsi, rodzinę, dzieci i… żeby być rentierem (śmiech). Moja rodzina będzie wierząca i szczęśliwa.

 

Na Światowe Dni Młodzieży jadę po raz pierwszy w życiu. Muszę tam być. Wyobrażam sobie, jak kiedyś córka albo syn zapyta – Tato, byłeś może na ŚDM w Krakowie? I co odpowiem? Że nie byłem, bo mi się nie chciało? Albo – moi znajomi nie jechali? Tak nie może być!

Wyobrażam sobie, że na ŚDM będzie dużo uśmiechu, zabawy i trochę pracy (jako stypendyści Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia będziemy wolontariuszami). Będzie można zobaczyć papieża z bliska i zwiedzić Kraków. Będzie dużo młodych ludzi, z którymi można się integrować i zawiązać nowe przyjaźnie.  Znajomi opowiadali mi, że na ŚDM jest taka specyficzna atmosfera duchowa – czuć, że jest tam Duch Święty.

Moje przygotowania nie były rozległe, ale z przyjaciółmi z Fundacji często modliliśmy się w intencji Dni Młodzieży. Mam nadzieję, że w Krakowie naładuję duchowe baterie i poznam nowe osoby, które myślą podobnie do mnie i mają zbieżne zainteresowania.

 

Hasło ŚDM nawiązuje do trwającego Roku Miłosierdzia. Według mnie miłosierdzie to bezgraniczna pomoc drugiej osobie, otwartość.  Człowiek miłosierny, kiedy pomaga, nie myśli o sobie – że pomaga, bo daje mu to szczęście. Chodzi o to, żeby pomagać po prostu – bo na tym polega miłość.  Miłosierdzie to uśmiechanie się do ludzi, codzienne małe uczynki, choćby ustąpienie miejsca starszej osobie w autobusie czy modlitwa za wroga.

Wiara jest dla mnie podstawą, bez której nie mógłbym funkcjonować. Jak pojechałem  na pierwszy obóz Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia, byłem zaskoczony – zobaczyłem, że da się przeżyć bez siedzenia przy komputerze, że można cieszyć się sobą i znajdować oparcie w modlitwie. Jakiś czas temu zaobserwowałem też, że brewiarz, który często kojarzy się z modlitwami księży, jest bardzo ciekawym przesłaniem, a  modlitwy są tak przygotowane, żeby otwierać naszą głębię i uczyć nas mówienia Bogu o naszych potrzebach. Polecam każdemu!

 


 

Małgorzata Bożek, 28 lat, koordynator projektów misyjnych w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym

 

Światowe Dni Młodzieży są okazją, by poczuć, że jako młodzi jesteśmy częścią wielkiej wspólnoty Kościoła, że nie jesteśmy z naszą wiarą sami i że możemy dzielić się z innymi doświadczeniem Pana Boga. Jako wolontariusze misyjni mamy doświadczenie spotkań młodzieży salezjańskiej w Turynie czy działań na misjach, gdzie pracujemy z młodzieżą. Nawet krótkie doświadczenie, ale doświadczenie we wspólnocie  potrafi przemieniać serca.

W lipcu i sierpniu będziemy gościć w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym kilka grup m.in. z Zambii, Gabonu, Gwinei Równikowej, Kamerunu, Tanzanii  i Konga. Światowe Dni Młodzieży to dla nich ogromne marzenie, szczególnie dla tych, którzy mieli styczność z polskimi misjonarzami, misjonarkami czy wolontariuszami. Słyszeli  już o Polsce dużo dobrych rzeczy i teraz chcą tego wszystkiego doświadczyć. To jest marzenie, którym żyją od wielu miesięcy.

 

Jako Salezjański Ośrodek Misyjny pomagamy finansowo młodzieży z krajów misyjnych. Prowadzimy osiem projektów, które finansują bilety lotnicze dla 100 osób z trzech kontynentów.

 

Myślę, że dla każdego wyjazd na ŚDM jest niesamowitą przygodą. Niesamowitą, bo jest  to przygoda z Panem Bogiem. I tego trzeba doświadczyć. To jest niepowtarzalna okazja, szczególnie, że odbywa się u nas, więc sprawa jest prosta… (śmiech) Wierzę, że ktokolwiek pojedzie, to się nie zawiedzie! Liczę na to poczucie wspólnoty. Myślę, że ŚDM będą dla wszystkich inspiracją do dalszej ewangelizacji, każdy wróci do swojego kraju z doświadczeniem, którym – mam nadzieję – będzie dzielić się z innymi. To będzie taki zastrzyk energii i umocnienie wiary.

 


Wesprzyj nas
Show comments