Nasze projekty

Krowia afera (Życie na misji)

Już od dawna dochodziły do nas wiadomości, iż nasi ludzie kradną krowy ze stad plemienia Bororo (jest to plemię nomadów, które żyje z hodowli krów i kóz). Wszyscy ludzie Bororo opuścili Ngaoundaye przed samym atakiem Seleki (styczeń 2014 r.) i schronili się w Czadzie. Nierzadko stada te trafiają na teren RCA i niszczą plony mieszkańców, a oni najczęściej w obronie własnego dobra polują na te zwierzęta. W taki sposób narodził się konflikt, który nabrał większych rozmiarów.

Życie na misji to nie scenariusz (12)

Ostatnimi czasy na naszej misji w Ngaoundaye została otwarta kafejka internetowa, a od jutra zaczynam prowadzić kurs komputerowy.

Życie na misji to nie scenariusz (11)

Nieodpowiedzialni ludzie, którzy chcą być ważni, a są śmieszni, którzy mają niby bronić i pilnować porządku, a jedyne co potrafią to bawić się i w sumie nic nie robić. Tak można określić zachowanie Antybalaki w ostatnich dniach.

Życie na misji to nie scenariusz (10)

Afrykański posiłek to trzy garnki i miska. Miska jest z wodą do mycia rąk, a w garnkach jest: maniok lub mil (proso) – wszystko gotowane, podawane w formie dużej kuli, w drugim garnku jest mięso i sos (bądź sam sos), zaś w trzecim jest woda do picia. Trzeba na początku się przełamać, ale później jedzenie z jednej miski naprawdę łączy.

Życie na misji to nie scenariusz (9)

Do niedawna myślałam, że już nic mnie bardziej niż atak Seleki na naszą misję nie zaskoczy. Że już więcej niespodzianek nie będzie. Przynajmniej tych niemiłych. Pomyliłam się po raz kolejny.

Życie na misji to nie scenariusz (8)

Na drodze do Bouar nie było ani jednej wioski, która by nie ucierpiała. Cały czas puste domy, spalone domy, prawie pusta wioska i tak w kółko.

Życie na misji to nie scenariusz (7)

Po drodze przejeżdżaliśmy przez Nzakun. Tam miała miejsce tragedia – seleka zabiła 22 osoby. Rozmawialiśmy z mieszkańcami o tym zajściu. Mówili, że seleka przyjechała o północy, strzelali i kto nie uciekł (czyli głównie kobiety i dzieci) został zabity.

Życie na misji to nie scenariusz (6)

Zadaję sobie pytanie, o co tak właściwie im chodzi? Wcześniej próbowali własnymi siłami przejąć Bang, niestety nie udało im się, gdyż zabrakło amunicji. Wczoraj MISKA przetorowała im drogę, jednak chłopcy po podzieleniu się łupami w większości wrócili do nas, gdzie z radości wiele tego wieczoru strzelali.

Życie na misji to nie scenariusz (5)

Około południa kończyłam pracę w bibliotece (gdzie maluję ściany), kiedy usłyszałam krzyki i za chwilę dźwięk samochodów. Nie wiadomo, co się dzieje – czy się chować, czy czekać. Jak się okazało, były to okrzyki radości!

Życie na misji to nie scenariusz (4)

Czy Selekowcy mogą trafić do nieba? Takie pytanie zadał mi kucharz braci – Izydor, którego uczyłam dziś piec chleb.

Życie na misji to nie scenariusz (3)

Bardzo ważne wydarzenie, jakie miało miejsce we wtorek, to wizyta Lekarzy bez Granic wraz z dwoma zakonnikami. Przyjechali do naszego miasta nie zważając na spalone mosty i niebezpieczeństwo.

Życie na misji to nie scenariusz (2)

Dziś pierwszy dzień spędziłam na misji bez alarmu i ewakuacji. Między krzątaniną domową padł tylko jeden strzał. Odkryłam też dziś dziurę po kuli w murze naszego kościoła. Zaraz za kościołem jest nasza misja, można powiedzieć, że te mury nas przed nią ochroniły.

Wspieraj nas na Patronite