25 grudnia czy 6 stycznia?

Boże Narodzenie najprawdopodobniej miało swój początek w Rzymie. A święto Trzech Króli w Betlejem. Kiedy po raz pierwszy zaczęto obchodzić oba Święta i dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy 25 grudnia?

Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Fragment książki ks. Krzysztofa Porosło pt. „Przyjdź, Panie Jezu. Chrystus w tajemnicach roku liturgicznego”.

 

Wieki bez Bożego Narodzenia

Chociaż dzisiaj trudno nam w to uwierzyć, to jednak były czasy, kiedy nie świętowano Bożego Narodzenia. Praktycznie aż do IV wieku żadne źródła nie odnotowują celebrowania uroczystości Bożego Narodzenia.

Mało tego, Orygenes, wielki autorytet w Kościele aleksandryjskim, mówił, że w Biblii urodziny obchodzą tylko grzesznicy, tacy jak faraon czy Herod[1]. Wiemy jednak, jak zakończyły się urodziny Heroda: ścięciem głowy Jana Chrzciciela. Z tego też powodu nie wypadało świętować urodzin Pana Jezusa. I chociaż jest to przykład bardzo skrajny, to jednak fakty mówią, że do początku IV wieku nigdzie nie obchodzono Bożego Narodzenia, a w przeżywaniu tajemnicy Jezusa akcent kładziono na Paschę – Wielkanoc.

 

Przyczyn takiego stanu jest wiele. Do najważniejszych należy brak dokładnej daty narodzin Jezusa w Biblii, a jak obchodzić czyjeś urodziny, nie znając dnia jego narodzenia? Pomimo że dzisiaj są to praktycznie najbardziej znane wersety Biblii, to w ogóle posiadamy niewiele informacji o Bożym Narodzeniu w Nowym Testamencie: tylko dwóch ewangelistów – Mateusz i Łukasz – opowiedziało o przyjściu na świat Jezusa, poświęcając temu tematowi zaledwie po dwa (z dwudziestu kilku) rozdziały swoich pism. Bez wątpienia również atmosfera oczekiwania na szybki koniec świata i powtórne przyjście Jezusa skupiały uwagę raczej na Passze i czasach ostatecznych niż na początkach życia Jezusa.

Z czasem sytuacja jednak się zmieniła: ludzi coraz bardziej interesowały początki życia Jezusa i wymiar historyczny Jego osoby. W odpowiedzi na różne herezje zaczęto kłaść nacisk na prawdziwość Jego człowieczeństwa, które wymaga także naturalnych narodzin z matki. Uświadomiono sobie, że nie sposób zrozumieć tajemnicy Jezusa, Jego śmierci i zmartwychwstania bez tajemnicy narodzin, stąd rozwój teologii wcielenia. Z tych inspiracji rodzi się w Kościele uroczystość Bożego Narodzenia.

 

christmas-1040644_1280

 

Z pewnością do powstania nowego święta (Bożego Narodzenia) przyczyniły się również trzy bardzo ważne wydarzenia historyczne.

Pierwszym z nich był przełom konstantyński w 313 roku, kiedy to chrześcijaństwo otrzymało status religii dozwolonej, dzięki któremu chrześcijanie zyskali wolność i możliwość sprawowania swojego kultu w sposób oficjalny, już nie w ukryciu i w obawie przed prześladowaniami. Wydarzenie to przyczyniło się do intensywnego rozwoju form kultycznych sprawowanej liturgii, budowania bazylik i kościołów oraz rozwoju kalendarza liturgicznego.

Drugim wydarzeniem był pierwszy sobór powszechny w 325 roku w Nicei, który przyczynił się do rozwoju teologii Kościoła oraz był pierwszym krokiem w stronę doktrynalnego usankcjonowania nauczania Kościoła o Jezusie – prawdziwym Bogu i prawdziwym człowieku.

Trzeci zaś powód, dla którego powstało święto narodzin Jezusa, wiąże się z pielgrzymką cesarzowej Heleny do Ziemi Świętej, a przede wszystkim z budową w Betlejem bazyliki nad Grotą Narodzenia, którą to świątynię konsekrowano najprawdopodobniej w 328 roku.

 

25 grudnia czy 6 stycznia?

Święto narodzin Jezusa pojawiło się niemal równocześnie w IV wieku (ok. 330 r.) w podwójnej formie: jako Epifania na Wschodzie, obchodzona 6 stycznia, i jako Boże Narodzenie na Zachodzie, obchodzone 25 grudnia.

Boże Narodzenie najprawdopodobniej miało swój początek w Rzymie, gdzie obchodzono je już na pewno w 325 roku, a więc powstało przypuszczalnie kilka lat wcześniej.

Epifania zrodziła się w Betlejem przy okazji wybudowania tam bazyliki nad Grotą Narodzenia najprawdopodobniej w 328 roku. Bardzo szybko oba święta „wyemigrowały” w przeciwne strony świata – Epifania trafiła do Rzymu, przechodząc dość skomplikowaną drogę rozwoju, zaś Boże Narodzenie na Wschód. Z czasem Epifania na Zachodzie zyskała status święta Trzech Króli, zaś na Wschodzie jest świętem Chrztu Pańskiego, a dzień 25 grudnia stał się ostatecznie świętem narodzin Syna Bożego[2].


[1] Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza XIV, 6.

[2] Doskonałe rozwinięcie całego tematu rozwoju Bożego Narodzenia można znaleźć w książce J. Naumowicza, Prawdziwe początki Bożego Narodzenia, Warszawa 2014. Warto również odnieść się do: P.F. Bradshaw, M. Johnson, The Origins of Feasts, Fasts and Seasons in Early Christianity, Minnesota 2011, s. 123-157.

 

Przyjdz Panie JezPorosło - uWięcej informacji o książce

ks. Krzysztofa Porosło

„Przyjdź, Panie Jezu! Chrystus w tajemnicach roku liturgicznego”

 

Ks. Krzysztof Porosło

Ks. Krzysztof Porosło

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Znowu Dziesięć Przykazań

W ramach rozpoczętego roku duszpasterskiego pod hasłem „Idźcie i głoście” chcemy „pomęczyć” Was znów dziesięciorgiem przykazań

o. Piotr
Socha
zobacz artykuly tego autora >

Pierwsze: „Nie będziesz miał…”

Tak recytowanie dziesięciorga przykazań rozpoczynają dzieci przygotowujące się do Pierwszej Komunii świętej. Czy dobrze? Nie! Od razu dwója! Zaczynamy od: „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”. Dlaczego? To bardzo ważne zdanie i mam na to dwa dowody. Pierwszy trzeba odnaleźć w Księdze Wyjścia. Po prostu ją przeczytać. Jest tam bardzo dokładny opis nie tylko wyjścia Izraelitów z Egiptu, z miejsca gdzie doznawali ucisku i cierpienia, ale także – i to jest drugi dowód – swoista charakterystyka Boga. Jeśli otrzymam czystą kopertę, bez śladu adresata, zaczynam mieć wątpliwości, tworzę domysły. Jeśli nawet w środku jest informacja, że wygrałem sporą sumę pieniędzy i mam odebrać je w banku, nie wybiegam od razu z domu, by tam się udać. Jest duże ryzyko, że padłem ofiarą żartu lub oszustwa. Jednakże, gdy na kopercie są dane zaufanej, znanej firmy lub osoby, mogę tę gotówkę otrzymać na serio. I podobnie jest z tym tajemniczym zdaniem: „Ja jestem Pan, twój Bóg…”. To swoista informacja o Bogu, który uwalnia, wyprowadza z Egiptu, to charakterystyka, wizytówka, CV Boga Wszechmocnego. Jeśli potrafimy w odpowiedni sposób odczytać to zdanie i stojące za nim znaki, których Bóg dokonał, ujrzymy prawdziwy sens przykazań.

Z Jahwe nie ma żartów

Izrael nie miał pięknie wydanej Biblii Tysiąclecia, z której dowiadywał się o Bogu. Ale gdy otworzyło się Morze Czerwone, wiedzieli, że z Jahwe nie ma żartów. Mieli Go na szczęście po swojej stronie. Czego nie mogli powiedzieć ścigający ich Egipcjanie. Do Izraela dotarło, że są wybrani. Tylko dlatego, że On tak chciał. Umiłował ich, i już. Nie ocalił innego ludu. To mocne słowa określające Boga: Jestem i chcę! Gdy my także sobie uświadomimy, że jesteśmy nowym ludem wybranym, zastępujemy Izrael, to powoli kształtuje nam się sens przykazań. A zatem ogromne bogactwo kryje się za tym jednym zdaniem. Dziś ten wstęp do dziesięciorga przykazań powinniśmy czytać w kluczu: wybrałem cię i ukochałem ot tak, po prostu. Jako Ten, który chce twego dobra, mówię ci, czego masz unikać, przed czym się strzec. Czy chcę dla ciebie źle, czy chcę twego zniewolenia? Nie. Po prostu pokazuję ci szczęście.

Bóg jako garncarz

Nie jestem zbyt oryginalny, w Biblii jest już takowy przykład. Ja chcę jednak ująć go nieco inaczej. A zatem jeśli garncarz zauważyłby, że dzbanek, który wykonał, nagle ożył, zaczął skakać i tańczyć po stole, to czy nie chroniłby go przed rozbiciem się? Dzbanek nie wie, gdzie kończy się stół, ale garncarz wie. Podobnie jest z Bogiem. Jan Paweł II mówił: „Chrystus wie, co kryje się we wnętrzu człowieka”. Wie, co go niszczy. Przykazania to kwestia zaufania Bogu. To niezwykle ważny i święty tekst. Gdy zatem znów przeczytasz gdzieś: „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”, zatrzymaj się, pomyśl, jeśli zaczniesz czytać dalej, znaczy, że zaufałeś Bogu, chcesz Go słuchać – pamiętaj, nie zawiedź Go!


Artykuł pochodzi z miesięcznika „Rycerz Niepokalanej”, nr 01/2016

rycerzniepokalanej_baner

o. Piotr Socha

Redaktor Naczelny miesięcznika "Rycerz Niepokalanej"

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
o. Piotr
Socha
zobacz artykuly tego autora >