Marta Kuligowska: o wierze bez oczekiwań

Nowy rozdział, nowe rozdanie, nie wiem, gdzie i kiedy ta podróż się skończy.

Marta
Kuligowska
zobacz artykuly tego autora >

Marta Kuligowska, dziennikarka tvn24 o swojej religijności i wychowaniu dzieci.

Religia to cudowne koleje losu w moim życiu… ale im jestem starsza, tym więcej stawiam pytań…. Wiara pomaga mi tłumaczyć dzieciom świat. Pomaga mi odpowiadać na wiele ich trudnych pytań. Od momentu, kiedy urodziłam swoje dzieci, wyruszyłam w podróż, w nieznane. Nowy rozdział, nowe rozdanie, nie wiem, gdzie ta podróż się skończy i kiedy. To jest piękna podróż, ciekawa, bardzo trudna, wymagająca i bez obietnicy sukcesu. Nie mam wyidealizowanej wizji macierzyństwa. Nie uważam, że robię coś wspaniałego dla moich dzieci, bo je urodziłam, a one później wspaniale mają mi odpłacić ten trud wychowania. Nie! Wychowanie też może skończyć się porażką albo goryczą, bo staram się nie mieć specjalnych oczekiwań wobec własnych dzieci...

Wydaje mi się, że macierzyństwo na pewnym etapie mojego życia będzie jakimś godzeniem się z niespełnieniem, że moje dziecko, jedno lub drugie, może wybrać zupełnie inną drogę, niż ja bym sobie życzyła… Macierzyństwo to jest właśnie taka podróż w nieznane: nie wiemy kim będą nasze dzieci. Mamy oczywiście życzenie, żeby były wspaniałe, dobre, wrażliwe, odpowiedzialne, ale nie wiemy czy tak będzie…

>>Pełna wypowiedź w pliku wideo

Marta
Kuligowska
zobacz artykuly tego autora >

Jak prosić o cud?

Modlić się, czy się nie modlić? Jak się modlić? Jak prosić Boga, żeby cud był? A może w ogóle nie prosić, tylko leżeć nad tą sadzawką i czekać, jak zechce to sam przyjdzie.

Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Znam takich ludzi, którzy odwrócili się od Boga, bo odmówiono im cudu, bo cud się nie wydarzył, bo czekali na niego, bo bardzo prosili i w końcu takiemu „Partnerowi” podziękowali, po prostu powiedzieli:  jeżeli ja cierpię, boli mnie a Ty możesz iść do apteki i nie idziesz, nie kupujesz mi tych leków choć możesz to zrobić, to co to o Tobie świadczy?

W Biblii pojawiają się postaci, które osiągają to czego pragną w inny sposób.  Stając wobec Boga trzeba powiedzieć, Boże jeżeli chcesz możesz to uczynić ale wymuszanie cudów na Bogu, jakaś manipulacja nie byłaby dobra dla nas.

A co Maryja zrobiła w Kanie Galilejskiej? Jezus nie chciał zrobić tego cuda a Ona mówi zróbcie wszystko cokolwiek Wam powie.

Ale Ona tak naprawdę zrozumiała, że On chciał ten cud zrobić.

To dlatego jej mówił kobieto czy to moja lub Twoja sprawa? To tak się mówi jak się chce cud zrobić? Przepraszam, powiem to najprościej jak potrafię. Pan Jezus strzela focha i w momencie, w którym Maryja przychodzi i mówi, że nie mają już wina pyta,  czy to moja lub Twoja sprawa?  A Ona mimo to idzie do sług i mówi: zróbcie cokolwiek Wam powie. Ty ideologię dorabiasz do tego co tam było.

Nie. Ona po prostu wiedziała, że to nadszedł ten moment, posiadała tak silną wiarę, że wiedziała, że tak się właśnie ma stać.

W tej akurat opowieści o której już wielokrotnie dyskutowaliśmy, najciekawsze zawsze wydawały mi się postaci sług. Prototyp człowieka wierzącego, którzy robią wszystko. Nalewają te czterysta litrów wody. Kompletnie od czapy sytuacja. Ten starosta, który do końca nie zauważył, że się jakiś cud stał, w ogóle go to nie interesowało.

Jak się modlić o cud, żeby go dostać? Biblia jest tu sprzeczna  raz mówi, że o cokolwiek poprosicie, jeżeli tylko będziecie włączeni to dostaniecie a innym razem mówi, że nie otrzymujecie, bo się źle modlicie. Modlić się, czy się nie modlić, jak się modlić. Jak prosić Boga, żeby cud był. A może w ogóle nie prosić tylko leżeć po prostu nad tą sadzawką i czekać, jak zechce to sam przyjdzie?

Myślę, że bardzo istotna jest nasza łączność, nasza jedność z Chrystusem, jeśli my staramy się być z nim jedno,  jeżeli staramy się odczytywać jego myśli, jego drogę, jego wolę wobec nas wtedy również nasze pragnienia, będą się niejako synchronizować z tym czego chce On, wtedy właśnie będzie się dokonywać wszystko to o co będziemy go prosić.

A, czyli to jest takie sprytne, że On najpierw mówi o tej winorośli, żebyśmy byli z nim jedno i wtedy o cokolwiek poprosimy to się spełni,  bo to będzie jego wola?

Tak, będziemy ją wtedy rozeznawać, odkrywać i będziemy chcieli, żeby wypełniła się w naszym życiu, nawet jeżeli będzie dla nas bardzo trudna.

A prosiłaś kiedyś o jakiś cud?

Chyba nie.

To jeszcze wszystko przed Tobą?

Tak jeszcze wszystko przede mną.

Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >