Mamo Pracuj

Nasz cel - inspirować, zachęcać i dzielić się pozytywną energią. Piszemy o tym co pozytywne, nie pozwalając sobie na narzekania.

Dlaczego stworzyłyśmy portal Mamo Pracuj?

Jesteśmy mamami i przyjaciółkami. Znamy się od pierwszego roku studiów, ale do tej pory, niewiele nas łączyło zawodowo. W 2010 roku obie po raz drugi zostałyśmy mamami. Próba pogodzenia życia rodzinnego z byciem aktywną zawodowo zaowocowała stworzeniem ogólnopolskiego portalu dla mam, które chcą wrócić do aktywności zawodowej. Pomysł narodził się z naszych różnych zawodowych doświadczeń. Takich mam jak my jest bardzo dużo, dlatego postanowiłyśmy podzielić się doświadczeniami (Agnieszka od kilku lat pracowała dla warszawskiej fundacji, mieszkając w Krakowie i pracując zdalnie), przemyśleniami (Joanna chciała wrócić do pracy na elastycznych zasadach, ale jej pracodawca nie przewidywał takiej opcji) i pomysłami (obie) i stworzyć przestrzeń dla mam takich jak my – aktywnych i nie wyobrażających sobie przyszłości wyłącznie przy dzieciach. Słowem, z jednej strony doświadczenie, że można pogodzić życie zawodowe z rodzinnym, z drugiej potrzeba i chęci, zrodziły myśl o stworzeniu portalu dla mam, o mamach i tworzonego przez mamy.

Mamo Pracuj

O czym piszemy?

Podpowiadamy jak godzić życie rodzinne z zawodowym, jak szukać pracy kiedy jest się mamą. Publikujemy oferty pracy wyselekcjonowane specjalnie pod kątem mam, piszemy o tym, jak założyć własną firmę i pokazujemy przykłady sprawdzonych biznesów, które mogą być prowadzone przez młode mamy. Publikujemy inspirujące historie przedsiębiorczych kobiet-mam i informacje o ciekawych spotkaniach i warsztatach dla nich.

Kluczowa jest dla nas współpraca z pracodawcami, którzy dostrzegają korzyści w zatrudnianiu matek – wysoce zmotywowanych, często świetnie wykształconych i rzetelnych pracowników. Ważne, by pracodawcy mieli świadomość tych zalet pracowników-mam, by byli otwarci na korzystanie z elastycznych form zatrudnienia, które pozwalają matkom w pełni angażować się w pracę i czerpać radość z wychowywania dzieci.

Mamo Pracuj

Otrzymałyśmy wiele listów z podziękowaniami od mam, które dzięki portalowi znalazły pracę! To napędza do dalszego działania.

Marta z Warszawy napisała do nas: „Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za ogłoszenie o copywritingu. Piszę w przerwach między piaskownicą a podawaniem dzieciom obiadu, nie zajmuje mi to dużo czasu, a zarabiam całkiem fajne pieniądze! Gdyby nie wy, nie miałabym tej pracy!”

Joanna, właścicielka firmy z woj. Łódzkiego, dzięki nam znalazła świetną pracownicę do działu sprzedaży, która pracuje dla niej zdalnie z Lublina!

Nasz cel – inspirować, zachęcać i dzielić się pozytywną energią. Piszemy o tym co pozytywne, nie pozwalając sobie na narzekania.

Mamy, które szukają u nas ofert pracy, porad i artykułów mają dostęp do wszystkich treści za darmo. Planujemy uruchomienie dodatkowych funkcjonalności portalu, dzięki którym będzie bardziej interaktywny i quasi-społecznościowy.

Mamo Pracuj

Oprócz publikacji ofert pracy i artykułów prowadzimy szereg projektów i akcji.

W maju 2012 r., w badaniu „Czy mamy chcą pracować?”, pytałyśmy mamy o aktywność zawodową i ich oczekiwania względem pracy. Na naszą ankietę opowiedziało prawie 1400 mam.

Od maja br. trwa 2 edycja akcji „Biurko dla Mamy”, dzięki której mamy mogą skorzystać z atrakcyjnych rabatów na wynajem biurka do pracy w biurach coworkingowych w całej Polsce (szczegóły akcji na http://www.biurkodlamamy.pl/). W ramach tej akcji współpracuje z nami ponad 30 biur coworkingowych, od Szczecina, po Rzeszów.

Również w październiku 2012 pytaliśmy też mamy o czym marzą dla siebie samych, w ogólnopolskim badaniu „O czym marzy mama?”. W badaniu wzięło udział ponad 3000 mam. Wyniki badania publikujemy tutaj: http://mamopracuj.pl/o-czym-marzy-mama-wyniki-badania.

Oprócz nas, dwóch przyjaciółek, z Mamo Pracuj współpracuje wiele osób: Beata wspiera nas w korekcie tekstów, Agnieszka zasila naszą bazę tekstów. Bianka wrzuca nowe teksty do sieci, a Paulina pomaga realizować duże akcje. Aneta i Magda to redakcyjne prawniczki, a Rafał jest etatowym informatykiem. Oprócz nich, wiele osób pisze dla nas artykuły, itp.

http://www.mamopracuj.pl/

Bitwa pod Grunwaldem

Chrzęst zbroi, szczęk mieczy, rżenie koni i krzyki walczących mężczyzn - raz w roku, w lipcu można zobaczyć inscenizację bitwy pod Grunwaldem. Można przenieść się wyobraźnią do upalnego 15 lipca 1410 roku gdy Polacy i Litwini pod wodzą króla Władysława Jagiełły roznieśli w pył armię zakonu krzyżackiego.

Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

1/3
Wielki finał dni grunwaldzkich - inscenizaja. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
2/3
Bez zaskoczenia - zawsze wygrywają Polacy. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
3/3
Wielki Mistrz Urlich von Jungingen czyli Jarosław Struczyński fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
poprzednie
następne
1/3
Zbroja. Słońce i upał. Ciężko wytrwać ale siła ducha pomaga... fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
2/3
Rycerze... fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
3/3
...i ich damy. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
poprzednie
następne

W strasznej walce zginęło ponad 10 tysięcy ludzi. Kilkanaście zostało wziętych w niewolę. Sześć wieków po tej, największej średniowiecznej bitwie w Europie, do Grunwaldu znowu – jak co roku – ciągną zbrojni i tabory. Setki młodych ludzi wciela się w role rycerzy i ich dam, giermków, rzemieślników. Ale to gra, zabawa z nauką historii w tle.

1/4
Msza święta łacińska - prawda podczas inscenizacji. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
2/4
Komunia na Grunwaldzie. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
3/4
Modlitwa. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
4/4
Na mszy gromadzą się młodzi i nie tylko... fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
poprzednie
następne

Jest jednak w tym wszystkim element prawdziwy – Msza Święta. W obozowisku, podzielonym dla wojsk zakonnych i polskich, jesty jeden namiot wspólny. Kaplica. Tu gromadzą się uczestnicy inscenizacji w strojach z epoki średniowiecza lub turyści, w tradycyjnych ubraniach i wszystkich łączy jedno – łacińska Msza Święta i Komunia. Tu nie ma udawania ani zabawy. Tylko spotkanie z Bogiem, w gronie ludzi podobnych.

Podczas dni grunwaldzkich to normalny element życia. Nikt nie dziwi sie modlitwie – bo to cały czas norma, że gdzie gromadzi się kilkadziesiąt tysięcy ludzi jest i Kościół, jest i kaplica. Tym bardziej, że jest to w miejscu śmierci kilku tysięcy osób – mimo, że upłynęło  ponad sześćset lat od bitwy – trzeba o tym pamiętać.

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >