Film o Janie Pawle II dla dzieci

Za 10 dni będzie można zobaczyć pierwszy film dla dzieci o Janie Pawle II pt. „Karol, który został świętym”.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Film o Janie Pawle II dla dzieci

Jak czytamy na portalu stopklatka.pl: „12-letni Kacper, pasjonat animacji komputerowej, zmaga się z grupą szkolnych chuliganów. Kiedy chłopiec zostaje na kilka dni pod opieką dziadka, opowiada mu o swoich problemach w szkole. Dziadek zabiera go na weekendowy wypad w Tatry. Tam, ucząc wnuka radzenia sobie z trudnymi warunkami przyrody i życia w surowych warunkach schroniska, snuje opowieść o przyjacielu z dzieciństwa – Karolu…”.

W rolach głównych można zobaczyć m.in.: Piotra Fronczewskiego, Artura Żmijewskiego oraz Katarzynę Glinkę. Film – jak informują twórcy – w nowatorski sposób łączy elementy animacji, filmu aktorskiego i materiałów archiwalnych. To pierwsza kinowa produkcja familijna poświęcona Karolowi Wojtyle.

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Wszystko zaczęło się w podstawówce… od wywiadu z krasnoludkiem :) Wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. To jest możliwe. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Cudzołożnice, intrygantki, feministki. Biblijne kobiety

W świecie zdominowanym przez mężczyzn kobiety brały sprawy w swoje ręce, a więc były takimi starożytnymi feministkami. Odegrały one szczególną rolę w historii narodu wybranego, a ich życie może często wywołać rumieniec u ludzi pobożnych i niewinnych, którzy czytują wyłącznie żywoty świętych.

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

W narodzie wybranym wielką wagę przypisywano rodowodom. Na kartach Biblii wielokrotnie pojawiają się genealogie: ten zrodził tego, który zrodził tego, który z kolei zrodził tego… i tak dalej. Oczywiście rodziły tak naprawdę kobiety, ale w genealogiach wymieniano mężczyzn, bo kultura była patriarchalna. W Ewangelii Mateusza znajdziemy także rodowód Jezusa (por. Mt 1, 1-17). Właściwie jest to rodowód Józefa, który nie był biologicznym ojcem Jezusa, ale nie ma to zbyt wielkiego znaczenia, bo chodziło o aspekt prawny, czyli o to, w jakim rodzie urodził się Jezus. Rodowód wymienia zatem Jego oficjalnych przodków, nawet jeśli nie byli przodkami genetycznymi. Co ciekawe Mateusz podaje także czterokrotnie imiona kobiet. Warto przyjrzeć się bliżej tym paniom…

W rodowodzie Jezusa wspomniane są: Tamar (Mt 1, 3), Rachab (Mt 1, 5), Rut (Mt 1, 5) i żona Uriasza – Betszeba (Mt 1, 6). Możemy je nazwać praprababciami Jezusa. Kim były? W świecie zdominowanym przez mężczyzn wymienione przez Mateusza kobiety brały sprawy w swoje ręce, a więc były takimi starożytnymi feministkami. Odegrały one szczególną rolę w historii narodu wybranego, a ich życie może wywołać rumieniec u ludzi pobożnych i niewinnych, którzy czytują wyłącznie żywoty świętych.

Cudzołożnice, intrygantki, feministki. Biblijne kobiety

Tamar zwodzi Judę, Horacy Vernet

Podstępna synowa, która współżyła z teściem

Tamar była żoną Era, który zmarł nie zdążywszy spłodzić potomstwa. Wówczas zgodnie z prawem lewiratu jej teść Juda rzekł do drugiego syna – Onana, że powinien w zastępstwie brata udać się z bratową do łoża, aby mogła zostać matką. Zrodzone w taki sposób dziecko byłoby uważane za potomstwo pierwszego męża i miałoby pełne prawo do dziedziczenia jego części majątku (a co za tym idzie, matka miałaby zapewniony byt).

Onan nie miał nic przeciwko spaniu z żoną zmarłego brata, ale podczas stosunku z Tamar unikał zapłodnienia jej, praktykując tak zwany stosunek przerywany (to właśnie na tym polegał słynny grzech Onana, choć potem rozumiano go nieco inaczej). Nie po to ustanowiono prawo lewiratu, toteż rozgniewany Bóg ukarał Onana śmiercią.

Juda obiecał Tamar, że obowiązku wynikającego z prawa lewiratu dopełni jego trzeci syn – Szela, ale gdy dorośnie, bo był jeszcze dzieckiem. Tamar musiałaby więc długo czekać, a miała wrażenie, że jej teść nie zamierza wcale dotrzymać obietnicy dotyczącej trzeciego syna.

Cudzołożnice, intrygantki, feministki. Biblijne kobiety

Tamar zwodzi Judę, ilustracja w Biblii (1728), Gerard Hoet (1648-1733)

Kiedy Juda udał się w podróż do miasta, gdzie strzyżono jego owce, Tamar postanowiła użyć wyrafinowanego podstępu. Przebrała się za kobietę „lekkich obyczajów” i usiadła przy bramie wiodącej do miasta. Juda przejeżdżając tamtędy nie rozpoznał jej, gdyż miała zasłoniętą twarz. Wziął ją za prostytutkę świątynną i ogarnięty żądzą, zaproponował koźlątko ze swojego stada w zamian za odbycie stosunku seksualnego. Ponieważ jednak nie podróżował z tym koźlątkiem, Tamar zażądała, aby w zastaw dał jej sygnet, laskę i sznur (były to insygnia naczelnika rodu). Kiedy jakiś czas później Juda wysłał swojego przyjaciela, aby dostarczył obiecane koźlątko i odebrał zastaw, ten nie mógł nigdzie znaleźć owej prostytutki. Po trzech miesiącach doniesiono Judzie, że jego synowa jest w ciąży. Juda, oczywiście święcie oburzony na niemoralność synowej, nakazał ją niezwłocznie spalić. Wówczas ona posłała mu jego sygnet, sznur i laskę, informując, że należą do mężczyzny z którym współżyła. Można sobie wyobrazić, jak głupio poczuł się Juda, gdy uświadomił sobie, że spał z własną synową. Cofnął więc rozkaz, a Tamar urodziła bliźniaków o imionach Peres i Zerach.

Niektórzy uważają, że Tamar postąpiła zgodnie z prawem hetyckim, według którego zasada lewiratu obejmowała również teściów. W każdym razie Tamar nie była Żydówką, lecz Kananejką, więc poglądy na moralność mogła mieć nieco odmienne. Tradycja żydowska widziała w tej historii raczej grzech Judy, natomiast Tamar doceniano za to, że potrafiła walczyć o swoje prawa usankcjonowane wolą samego Boga.

Kananejska prostytutka, która współpracowała ze szpiegami

Rachab mieszkała w Jerychu i pracowała w „najstarszym zawodzie świata”, jak to się eufemistycznie określa, czyli krótko mówiąc była prostytutką. Pewnej nocy dała schronienie izraelskim szpiegom, którzy przybyli do Jerycha (Joz 2). Służby specjalne, które szukały szpiegów, naprowadziła na błędny trop, a potem pomogła zwiadowcom z wrogiego ludu wydostać się z miasta. Nie czyniła tego bezinteresownie. Wymogła na szpiegach obietnicę, że po zdobyciu Jerycha zostanie oszczędzone jej życie. Innymi słowy zdradziła miasto, w którym mieszkała. To trochę tak, jak zdrada ojczyzny…

Pewnie życie prostytutki w Jerychu nie było usłane różami. Rachab miała okazję zemścić się za wszystkie zniewagi, jakich doświadczyła od mieszkańców miasta. Pewnie nienawidziła tych wszystkich mężczyzn, którzy ją odwiedzali, a potem zaspokojeni wracali do swoich żon. Przede wszystkim jednak ta poganka uznała, że Żydzi zwyciężą, bo mają po swojej stronie potężniejszego Boga, niż bogowie kananejscy, których czczono w Jerychu.

Dlatego autor Listu do Hebrajczyków stwierdza, że nierządnica Rachab właśnie „dzięki wierze” nie zginęła razem z niewierzącymi (Hbr 11, 31). Do postawy tej kobiety odwołuje się także św. Jakub w swoim Liście. Rozważając kwestię relacji między wiarą a uczynkami, przywołuje on Rachab, która dzięki temu, iż pomogła wysłannikom Jozuego „dostąpiła usprawiedliwienia na podstawie swoich uczynków” (Jk 2, 25). Czy były to chwalebne uczynki? No cóż… Nie należy przykładać naszych kryteriów do mentalności ludzi sprzed tysięcy lat…

Cudzołożnice, intrygantki, feministki. Biblijne kobiety

Uwodzicielska Moabitka

Rut była Moabitką, a wiec poganką, która poślubiła jednego z synów Noemi. Żydzi Moabitami raczej pogardzali, bo opowiadali, że są potomkami Moaba, spłodzonego przez bratanka Abrahama, Lota, w kazirodczym stosunku z własną córką po zagładzie Sodomy i Gomory.

Rodzina Noemi wyemigrowała, kiedy jednak jej mąż i synowie umarli, zdecydowała, że powróci do rodzinnego Betlejem. Rut kochała swoją teściową i poszła razem z nią do obcego kraju, gdzie jako cudzoziemka mogła spotkać się z szykanami. Przyjęła co prawda wiarę w Boga Żydów, ale i tak była uważana za obcą. Aby zapewnić wyżywienie sobie i teściowej, Rut zbierała kłosy jęczmienne na polu należącym do Booza, bogatego krewnego Noemi (i syna wspominanej już Rachab). Ponieważ nie było opieki społecznej, wdowom i sierotom pozwalano na to podczas żniw. Booz traktował Rut życzliwie, zwłaszcza że słyszał o jej przywiązaniu do teściowej. Noemi zaś, widząc, że Boozowi podoba się Rut (a zarazem zdając sobie sprawę z tego, że Booz jest człowiekiem raczej nieśmiałym i nie przejawiającym inicjatywy), poradziła synowej, w jaki sposób skutecznie może uwieść tego mężczyznę: „On to właśnie dzisiaj wieczorem ma czyścić jęczmień na klepisku. Umyj się i namaść, nałóż na siebie swój płaszcz i zejdź na klepisko, ale nie daj się jemu poznać, dopóki nie skończy jeść i pić. A kiedy się położy, ty zauważywszy miejsce jego spoczynku, wyjdziesz, odkryjesz miejsce przy jego nogach i położysz się, a on sam wskaże ci, co masz czynić” (Rut 3, 2-4). Rut postąpiła zgodnie z zaleceniami teściowej. Do czego doszło tej nocy, możemy się tylko domyślać, w każdym razie Booz postanowił, jako człowiek honorowy, poślubić Rut i otoczyć ją opieką. Jako krewny jej męża miał prawo wykupu ziemi należącej do Noemi, ale był też krewny bliższy ode niego. W odpowiedni sposób Booz naświetlił temu krewnemu, że wykup ziemi oznacza transakcję wiązaną, czyli również poślubienie Moabitki, jako wdowy po dziedzicu tej ziemi. Do tego krewny się nie kwapił, a Booz na wszelki wypadek nie wspominał, że Rut jest piękną kobietą.

Cudzołożnice, intrygantki, feministki. Biblijne kobiety

Ostatecznie więc to on wykupił ziemię należącą do Noemi i tym samym „nabył” Rut dla siebie za żonę. Fakt, że zaślubiny poprzedzone były wspólnie spędzoną nocą na klepisku z pewnością nie jest rzeczą godną naśladowania, ale czasem cel uświęca środki. Syn Rut i Booza – Obed, został później ojcem Jessego, ojca Dawida. W ten sposób Rut Moabitka stała się prababką słynnego króla Dawida.

Cudzołożnica i intrygantka

Batszeba została zauważona przez króla Dawida z pałacowego tarasu, kiedy kąpała się w sadzawce. Z pewnością była piękna, bo Dawid zapałał ku niej żądzą, której nie potrafił powściągnąć. A w takim sytuacjach mężczyźni przestają myśleć głową. Niestety Batszeba była już żoną Uriasza Hetyty, wiernego żołnierza króla. Złośliwi mówią, że pod nieobecność męża specjalnie paradowała nago, w nadziei, że król ją wreszcie zauważy. No i zauważył. Dawid posłał po cudzą żonę, która bynajmniej nie opierała się, skutkiem czego doszło do poczęcia dziecka.

Dawid ściągnął w trybie nadzwyczajnym Uriasza z pola walki, w nadziei, że ten wykorzysta przepustkę, spędzając czas z żoną, a potem uda mu się wcisnąć, że to on jest ojcem. Niestety Uriasz przez solidarność z towarzyszami broni, którzy pozostali na polu walki, koczował pod swym domem i ani myślał o figlach z żoną. Niezłomne zasady Uriasza postawiły Dawida w trudnej sytuacji. Ale, jak mawiał towarzysz Stalin „jest człowiek – jest problem, nie ma człowieka – nie ma problemu”. Dawid wydał więc dowódcy swej armii Joabowi polecenie zamordowania Uriasza Hetyty. Joab miał go wysłać tam, gdzie toczyła się najbardziej zacięta walka, a potem miał być pozostawiony na pewną śmierć, bo „nec Herkules contra plures”. Zamordowanie legalnego męża, dało Dawidowi okazję poślubienia Batszeby, która później intrygowała, aby zapewnić władzę swemu synowi Salomonowi, a na starość przypominała królową Bonę…

Cudzołożnice, intrygantki, feministki. Biblijne kobiety

Fakt, że Mateusz właśnie te postacie kobiet uwzględnił w rodowodzie Jezusa może być dość szokujący. Tamar, Rachab i Rut nie były Żydówkami, lecz przedstawicielkami innych – pogańskich narodów.

Wobec wszystkich czterech można z dzisiejszego punktu widzenia postawić moralne zarzuty. Oszukiwały, uwodziły, uprawiały prostytucję, cudzołożyły. Oczywiście można też znaleźć okoliczności łagodzące, a nawet powody, aby pochwalić ich postępowanie. Świat nie jest bowiem czarno – biały.

Biblia pokazuje prawdziwych ludzi, a nie oderwane od rzeczywistości ideały. Bóg potrafi jednak wyprowadzić dobro nawet z wydarzeń, które oceniamy jako złe, grzeszne, a nawet haniebne. I może o tym właśnie mówi nam genealogia Jezusa…

jn2

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >